misia007
25.11.12, 18:48
Nie mogę jako osoba myśląca godzić się na udział w czymś takim" – powiedział Marian Opania odmawiając przyjęcia roli Lecha Kaczyńskiego w filmie Antoniego Krauzego o katastrofie smoleńskiej. Jak stwierdził, darzy zmarłego prezydenta sympatią i szacunkiem, ale Jarosław Kaczyński to dla niego postać "wątpliwa moralnie", która podzieliła Polskę nawet bardziej niż komunizm. "Mój stosunek nie całkiem pozytywny do Lecha Kaczyńskiego bierze się z tego, że był tak zależny od Jarosława" – tłumaczył aktor w rozmowie z Gazeta.pl
I to wystarczyło,żeby część środowiska odsądziła aktora od czci i wiary a Hoffman odmówił mu ....talentu.
Cóż rola w takim filmie to z pewnością opowiedzenie się po konkretnej stronie i nie każdemu może pasować.Są inni chętni Pyrkosz, Kociniak więc to żaden bojkot.Wydawałoby się,ze aktor ma prawo odmówić przyjęcia roli.Taaa, tyle,ze to,ten film to sprawa polityczna.
Zabawne ,Maciek Stuhr zbiera cięgi ze zagrał a Marian Opania ,że..... nie zagrał.