filomena1
12.12.12, 10:42
Na zakończenie chciałabym opowiedzieć jeszcze o kimś. Znałam osoby, które zupełnie nie miały pojęcia co to savoir vivre, dyplomacja, erystyka, logika itp itd, Mieszkali po sąsiedzku, przyjaźniłam się z ich córką. Osoby te były b. subtelne i z gruntu dobre. Prości ludzie lecz z rzadką kulturą osobistą. Bardzo lubiłam ich odwiedzać i przebywać u koleżanki. Nigdy u nich nie słyszałam złego słowa ani krzywdzącego, przekleństw czy brzydkich słów. Kiedyś zaprosili mnie do siebie na wieś na 3 dni. Dziadek mojej koleżanki słuchał radia na kryształek galena, co było dla mnie nawet większym zdziwieniem niż klepisko w kuchni i maszerująca tzw gadzina w izbie. tylko sypialnia w chałupie miała podłogę, pod którą harcowały myszy.
Wszyscy spaliśmy w tej sypialni. Dziadek z babką na jednym łóżku, rodzice na drugim a my na trzecim, właściwie takiej kozetce. To były wspaniałe chwile, wśród ludzi z wrodzoną dobrocią, życzliwością, subtelnością i szczerym taktem, mimo że żadnej etykiety przy stole nie było, była modlitwa z podziękowaniem. Czy takich ludzi już na tym świecie nie ma?
O książce, o tym jak się zachowywać by łatwiej żyć i bezkonfliktowo

.
www.wiadomosci24.pl/artykul/piotr_kuspys_o_sztuce_zycia_dyplomacji_i_dobrego_tonu_253197.html