Na"stare lata" bedziecie sie domagac alimentow?

16.12.12, 18:09
od swoich dzieci, albo jakiejs od nich pomocy?
Nie chciabym byc w takiej sytuacji ze prosilabym o pomoc moje dziecko, tym bardziej gdyby ono nie zauwazalo ze ta pomoc jest mi potrzebna. Zreszta wychowujac, dajac wyksztalcenie i pomoc dziecku to normalna kolej rzeczy..rodze, daje temu dziecku zycie daje i wsparcie .
Jak potem zadac zwrotu..

    • misia007 Re: Na"stare lata" bedziecie sie domagac alimento 16.12.12, 18:19
      Alimenty od dzieci???? Nie słyszałam o czymś takim i z pewnością tego nie oczekuję.Cóż moje dzieciaki dawno w świecie i to raczej my pomagamy gdy trzeba w opiece nad wnuczką.Myślę,że nikt nie chciałby być zmuszonym prosić dzieci o pomoc ale w życiu różnie bywa a jak nie na rodzinę to na kogo można liczyć???
      • poduszeczka Re: Na"stare lata" bedziecie sie domagac alimento 16.12.12, 18:35
        alimenty od dzieci to do slow Izis z watku o broni.

        "Tak objawiająca się nienawiść (wymordowanie niewinnych dzieci) - musi mieć podłoże w bardzo chorym umyśle. Amerykańskim obyczajem, gdy skończył 18 lat - powinien odejść z domu na swoje i ewentualnie nie ich znosić - na odległość wink. Mam dość ambiwalentny stosunek w tej kwestii; z jednej strony młody człowiek uczy się przedsiębiorczości, a z drugiej zanika stopniowo więź rodzinna.
        U nas do pełnego usamodzielnienia rodzice są prawnie obowiązani łożyć na utrzymanie i wykształcenie; na miarę możliwości finansowych. Zwyczajowo też starają się maksymalnie pomagać - nawet kosztem swoich potrzeb. W drugą stronę układ działa gorzej, bo dzieci uważają, że im się należy, a rodzicom niewiele potrzeba. Teraz trochę się to zmienia. Rodzice rzadziej ofiarowują ostatni grosz dzieciom, a gdy są w niedostatku coraz częściej domagają się alimentów, gdy nie mogą uzgodnić pomocy."
        • poduszeczka Re: Na"stare lata" bedziecie sie domagac alimento 16.12.12, 18:38
          to jeszcze moja odpowiedz przenosze tutaj z watku o broni.

          "Izis, teraz dopiero zaczyna sie w Polsce tak jak piszesz "Amerykanski zwyczaj" odchodzenia dzieci z domu w wieku 18 lat (wyjazdy za praca po calej Ameryce to norma)

          "Teraz trochę się to zmienia. Rodzice rzadziej ofiarowują ostatni grosz dzieciom, a gdy są w niedostatku coraz częściej domagają się alimentów, gdy nie mogą uzgodnić pomocy."

          U nas tez sie zaczyna zmieniac..dzieci do 30-40 roku zycia nie wychodza z domow, a jezeli wyjezdzaja na studia z domu to do niego wracaja.. rodziny niechetnie zakladaja..moze to recesja, a moze to wlasnie powrot po tej wieloletniej tulaczece mlodych gniewnych do domu.."
        • misia007 Re: Na"stare lata" bedziecie sie domagac alimento 16.12.12, 18:41
          Ja to czytałam ale z problemem się nie zetknęłam.Rzeczywiście niektórzy znajomi wspierają swoje dorosłe dzieci w różnym stopniu ale żeby było odwrotnie to nie słyszałam.
          • kla-ra Re: Na"stare lata" bedziecie sie domagac alimento 16.12.12, 19:11
            Kodeks Rodzinny wyraznie zaznacza kto i kiedy ma obowiazek alimentacyjny.Dotyczy rowniez alimentow dla rodzicow od dzieci.
            Daj mi Boze abym nie musiala korzystac z tego obowiazku.
            Ale tez roznie bywa tak w Polsce jak i w Stanach.
            Izis ma duzo racji.Jestesmy pokoleniem ktore poczuwa sie do obowiazku nie tylko urodzic ale wychowac i wyksztalcic,pomoc w razie koniecznosci lub pomagamy bo nas stac.Jestesmy tez pokoleniem dla ktorego rodzina jest naj...
            Czesto obserwuje moich rowiesnikow zabierajacych swoich rodzicow na spacery.
            Oczywiscie ze na starosc trzeba sobie zapracowac nie tylko nie tylko zawodowa.Ile dajesz milosci tyle jej dostajesz.
      • izis52 Re: Na"stare lata" bedziecie sie domagac alimento 16.12.12, 19:23
        Miałam na myśli autentyczne statystyki. Rosnąca ilość pozwów o alimenty dla rodziców - jest smutnym faktem. Chodzi o sytuacje, gdy dzieci dorobiły się znacznego majątku, często z pomocą rodziców, którzy nie przewidzieli, że ich emerytury nijak się będą miały do kosztów tzw.godnego bytu oraz wydatków w razie choroby. Bywa, że nowobogackie "dzieciaki" nie pamiętają o staruszkach. Temat trzeba oswoić, aby nie uważać, że domaganie się pomocy jest czymś niewyobrażalnie niehonorowym. Rośnie też ilość pozwów rodzicieli, którzy większość życia spędzili goło, wesoło, często z butelczyną, a teraz poszukują łatwej kasy. Nie zrobią rachunku sumienia, czy coś im się należy ? Takie przypadki są w realu niebywale trudne. Skala wzajemnej niechęci (syndrom ofiary) przekracza wyobraźnię oceniającego.
        Osobiście sądzę, że nie będę musiała prosić o pomoc wink. Wspomagaliśmy słowem i finansami nasze dzieci, aż mocno stanęły na nogach. Na szczęście nie musieliśmy się zadłużyć w tym celu. Mam nadzieję, że dobrze je wychowaliśmy smile.
        • polnaro Re: Na"stare lata" bedziecie sie domagac alimento 16.12.12, 23:40
          Mam nadzieję, że do takiej sytuacji nie dojdzie, stawiam na emeryturę i polisę emerytalną /III filar/, ale kto mi zagwarantuje, że nasze kochane państwo nagle nie zetnie emerytur do głodowych stawek? A kiedy choróbsko jakieś zapuka, to może trzeba będzie pomocy, no i od kogo jeśli nie od dzieci? Tak ich wychowałam, że chyba sami się domyślą.....wink, no, do sądu w tej sprawie nie pójdę na pewno.
        • pierogi_z_jagodami Re: izis 17.12.12, 17:28
          Są też inne sytuacje. Państwo nie dysponuje funduszami. Kiedy ktoś wymagające stałej opieki ląduje w ośrodku opiekuńczym, urzędnicy występują do dzieci o pieniądze na pokrycie kosztów, a dzieci mają ustawowy obowiązek łożyć na utrzymanie rodziców, nawet jeśli rodzic NIGDY nie interesował się losem dzieci, a nawet ich nie znał. To są okropne sytuacje, bo młodzi ludzie zaczynają z trudem dorosłe życie, biorą kredyty, rodzą własne dzieci, a tu sąd w jego imieniu wydaje taką decyzję i nie ma zmiłuj.
          Ciekawa jestem czy jest jakaś możliwość prawnego załatwienia tej sprawy, jakieś pozbawienie ojcostwa ojca dorosłych dzieci czy coś w tym stylu.
          • izis52 Re: izis 18.12.12, 17:15
            Więzów krwi nie można ot tak sobie odrzucić. Wg. naszego kodeksu rodzinnego tylko w przypadku, gdy w akcie urodzenia wpisane są inne osoby, niż biologiczni rodzice - można wytoczyć powództwo o zaprzeczenie rodzicielstwa. Jest określony krąg osób legitymowanych do wszczęcia takiego postępowania oraz terminy wnoszenia. W zasadzie postępowanie toczy się równolegle z powództwem o ustalenie rodzicielstwa innych osób, niż wymienione w akcie urodzenia. Fakt nie interesowania się dzieckiem jest bez znaczenia, ale ma wpływ na wysokość alimentów, podobnie jak sytuacja materialna zobowiązanego.
            Nasze samorządy mają coraz to więcej zadań do finansowania, a środków mniej, bo bogatsze regiony współfinansują biedniejsze. Szukają więc zobowiązanych do łożenia na utrzymanie dzieci w domach dziecka i rodziców w domach opieki zgodnie z naszym ustawodawstwem. Mogłoby się zdarzyć i tak, że rodzice oddają dzieciom cały swój majątek przechodząc na utrzymanie gminy, czy państwa.
            • izis52 Re: izis 18.12.12, 17:27
              U nas też mamy prywatne domy opieki, ale nie cieszą się dobrą sławą. Młody kapitalizm ma wiele dewiacji. Głośne były sprawy pomagania zamożnym podopiecznym w odejściu do lepszego świata, po uprzednim wyłudzeniu majątku. Utrudniano kontakt z rodziną, przyjaciółmi, sporządzano po odurzeniu lekami testamentów na rzecz właścicieli domu, lekarzy, czy podstawione osoby. Myśląc o tym - włos mi się na głowie jeży; jak tu zaufać komuś w sytuacji niemocy fizycznej i mentalnej.
              • pierogi_z_jagodami Re: izis 02.01.13, 17:48
                Są różne sytuacje. Jeśli ludzie nie mają możliwości sprawowania opieki z różnych powodów, np trudności psychicznych czy fizycznych niemożności, wtedy się umieszcza w domu opieki. Znam dwa przypadki. Wiem, że jeśli się codziennie, albo co drugi dzień przychodzi i interesuje się wszystkim, opieka jest dobra. Dom można wybrać. Są różne. Najlepszy jest taki, gdzie można w każdej chwili w ciągu doby przyjechać i nikt fochów nie strzela, kiedy się zwalasz o najdziwniejszych porach. Gdzie cię traktują jak członka rodziny i dadzą herbatę, obiad, czy kolację jeśli uprzedzisz, że będziesz. Oczywiście jest to kwestia funduszy, opieka w domu: pielęgniarka, obiady, opłaty, lekarze wszystkich specjalności łącznie z psychiatrą, ganianie za wszystkim typu pampersy, wizyty, przewozy, to spory wysiłek.
                Jeden przypadek - pracująca żona umieściła wymagającego stałej opieki męża w takim domu i drugi - pracująca córka wychowująca wnuczki umieściła ojca. W obu przypadkach osobista opieka była niemożliwa z uwagi na stan chorego.
                U nas w Polsce się ogólnie źle się ocenia ludzi za takie decyzje, a przecież życie pisze takie scenariusze! Nie wiecie czy wam się klepki nie poprzestawiają, czy nie zaczniecie rujnować domu na przykład albo robić jakieś zagrażające wam i otoczeniu akcje, czy nie będziecie wymagali całodobowej opieki.
                U nas ciągle jeszcze panuje opinia, że tak postępują niedobre, niekochające dzieci. Jeśli wysyłają swoje własne dzieci do internatu na stałe - jest ok, chorych do szpitala - też, a wysłanie staruszka już nie. A dzieci, czy rodzina po prostu czasem nie są w stanie fizycznie czy psychicznie podołać wyzwaniu, nie każdy staruszek to sympatyczna uległa starowinka/staruszek, ogólnie zdrowa i bez poważniejszych niedomagań, lekka jak puch i łagodna jak gołąbek. Opieka nad niektórymi naprawdę wymaga kwalifikacji, siły fizycznej, doświadczenia i talentu.
                • pierogi_z_jagodami Re: izis 02.01.13, 17:54
                  Kolejny koraliczek do już istniejącego w naszym społeczeństwie wielkiego łańcucha HIPOKRYZJI. Do domu opieki jest się bardzo trudno dostać, nie ma miejsc w państwowych, w prywatnych, blisko i daleko w stolicy. Nie ma ani w tych kościołowych, ani w tych ateistycznych. Przynajmniej tak było parę lat temu, ale oczywiście nikt by swoich bliskich tam nie wysłał wink Ależ nigdy w życiu wink
                  • misia007 Re: izis 02.01.13, 18:04
                    Nie tak bardzo trudno się dostać jeśli ma się kasę.Nikogo nie oceniam bo czasem to nawet najlepsze wyjście dla schorowanej osoby ale wiem jedno,osoby ,które znałam i które tam trafiły(kilka) mimo luksusowych warunków żyły krótko i tęskniły bardzo za domem."Starych drzew się nie przesadza" ....coś w tym jest.
                    • pierogi_z_jagodami Re: izis 02.01.13, 23:10
                      w fajne miejsce trudno nawet za kasę, tam wcale ludzie tam szybko nie umierają, niektórzy latami zyja i mieszkają sobie... a na ogól pomoc potrzebna jest od razu, bo wypadek albo nagła choroba

                      szpital to też niemile miejsce a trzeba tam czasem spędzac sporo czasu, takie jest zycie... nawet chorowanie w domu jest paskudne, ja nie lubię, jestem zbyt ruchliwa
    • pierogi_z_jagodami Re: Na"stare lata" bedziecie sie domagac alimento 17.12.12, 17:21
      Nie narzekam na brak troski ze strony potomków, pomagamy sobie wszyscy razem wzajemnie, ale gdyby im padło na mózg, to biorę pod uwagę taki wariant. Czysto teoretycznie oczywiście, bo póki co jestem w lepszej od nich sytuacji materialnej.
      Pewien znajomy 22 letni młodzianek wystąpił o alimenty od ojca, który to ojciec od zawsze miał mocno olewczy stosunek do swojej byłej rodziny. Chwalić rozsądek.
      Nie sądzę, żeby unikanie w relacjach rodzinnych środków prawnych za wszelka cenę było rozsądnym rozwiązaniem. Czasem można, czasem trzeba.
      • filip505 Re: Na"stare lata" bedziecie sie domagac alimento 18.12.12, 15:32
        ....nie wiem dokladnie jak to jest tutaj,ale nie slyszalem o takiej
        mozliwosci,za starych ludzi trafiajacych do opieki spolecznej
        placi panstwo,w zasadzie stan,zabiera im emeryture jak maja,
        ale to przewaznie kropla kosztow w zakladzie,przy dluzszym pobycie
        zabiera nieruchomosci,ale najwiecej to i tak kosztuje podatnikow,
        • poduszeczka Re: Na"stare lata" bedziecie sie domagac alimento 18.12.12, 16:55
          Filip, wiesz jak tutaj jest ..ile masz pieniedzy tak zyjesz i tak jest z domami "spokojnej starosci"
          w stanach. To prawda ze te domy sa tutaj wyjatkowe dla bardzo bogatych i sredniozamoznych, ale dla tych ktorzy nie maja pieniedzy i sa z opieki spolecznej zyja w tragicznych warunkach.
          Moja przyjaciolka z racji swojego zawodu( jest dziennikarka) lata temu pracowala nad takim tematem .. nie moglam uwierzyc ze ludzie tutaj moga zyc w takich warunkach.
          Chyba ze teraz to sie zmienilo..moze.
          • filip505 Re: Na"stare lata" bedziecie sie domagac alimento 18.12.12, 17:41
            ....moje powiedzenie "niewiem......"tyczylo alimetow,reszta tyczy
            nursing home,bo tam najczesciej trafiaja starzy,niedolezni ludzie,
            jak jestes sprawny fizycznie to sobie musisz radzic sam,niezaleznie
            od wieku,a noclegownie dla bezdomnych,niezalezne od wieku,to
            zupelnie co innego,ale nie o tym ja mowie,
            --warunki maja se ludzie tworzyc przez cale zycie i jakie stworza
            takie maja,
            • eurytka Re: Na"stare lata" bedziecie sie domagac alimento 27.12.12, 13:40
              Takie zapytanie mogło przyjść do głowy jedynie komuś,
              kto ma dzieci zdrowe, dobrze prosperujące.
              A jeśli ma sie dziecko chore, niezdolne do samodzielnej egzystencji,
              to sprawa wygląda, niestety odwrotniesad
              • izis52 Re: Na"stare lata" bedziecie sie domagac alimento 27.12.12, 23:32
                Smutna prawda Eurytko. Podziwiam rodziców, których dotknęło kalectwo dzieci. Walczą o ich byt oraz o możliwie najdłuższe własne przetrwanie, aby być z nimi. Szczególnie matki.
                • kla-ra Re: Na"stare lata" bedziecie sie domagac alimento 28.12.12, 10:20
                  Oczywiscie pomijajac sytuacje poruszona przez Eurytke.

                  Odwrocona hipoteka - oby ustawa dopieta na ostatni guzik byla dla potrzebujacych a NIE jak to zwykle bywa dla oszustow.
                  Funkcjonuje to "dobro" na rynku brytyjskim i amerykanskim,a wiec i u nas moze.Dzieci zyja swoim zyciem MY swoim.Czy nasze nieruchomosci musza przechodzic z pokolenia na pokolenie ???
                  A jesli sie ktos zdecyduje "odwrocic" to niech raczej wezmie prawnika co by to co napisal prawnik przelozyc na jezyk polski!!!
                  • izis52 Re: Na"stare lata" bedziecie sie domagac alimento 28.12.12, 16:06
                    Rozczaruję cię Klaro; u nas z odwróconej hipoteki korzyści czerpią tylko banki. Diabeł nie tkwi nawet w szczegółach, ale w bardzo zaniżonej wycenie nieruchomości. Banki mają taką kalkulację, aby wypłacić nie więcej niż 20 - 30 % minimalnej wartości. Przeliczaliśmy oferowane przez banki raty i wychodzi na to, że bardziej opłaca się sprzedać nieruchomość zapewniając sobie dożywotnie zamieszkiwanie (tę umowę rozwiązuje tylko zrzeczenie lub śmierć), a kapitał ulokować na lokatach. Szkopuł w tym, że przy obecnej nieruchomościowej zapaści, tylko wyjątkowo atrakcyjne nieruchomości mają szanse znaleźć cierpliwego nabywcę-inwestora. Kilka lat temu było to opłacalne dla zbywcy.
                    • kla-ra Re: Na"stare lata" bedziecie sie domagac alimento 28.12.12, 16:37
                      Nie tylko Banki sa uprawnione do zawierania umow.One - banki nawet sie do tego nie kwapia.Powody owszem zasadnicze - zbywalnosc nieruchomosci.
                      I owszem zgadzam sie w 100 procentach iz przy DUZEJ nieruchomosci lepsza bedzie zamiana lub sprzedaz.Ulokowanie pieniedzy na lokacie nawet 6% jest oplacalne.
                      Dlatego pisze o poradzie prawniczej.Jak wiesz w naszym spoleczenstwie do rzadkosci nalezy konsultowanie sie z prawnikami.Przyznasz ze jezyk prawniczy i bankowy sa bardzo ciezko zrozumiale.
                      Kiedy rozmawia prsawnik z bankowcem czesto tez dyskusje trwaja godzinami zanim sie obie strony zorientuja iz na mysli maja to samo)))
                      • izis52 Re: Na"stare lata" bedziecie sie domagac alimento 28.12.12, 19:17
                        U nas część rodaków - sama się leczy (do czasu), a inna grupa to domorośli znawcy prawa. Sami wyszukują przepisy, które mają rozwiązać problem. Kłopot z tym taki, że wpierw należy prawidłowo ustalić stan faktyczny, aby wiedzieć kiedy i w jakim kontekście można określone przepisy stosować, aby osiągnąć zamierzony skutek. Po porady mądralińscy zwracają się ex post, albo proszą o pomoc red. Jaworowicz.

                        A propos banki wolą handlować groszem, co przynosi im niezłe dochody, więc odwróconej hipotece są niechętne. "Fundusze" zaś nie podlegają nadzorowi bankowemu oraz gwarancjom państwowym. Działają w oparciu o przepisy kodeksu cywilnego, który nie reguluje szczegółowo tej formy zarządzania nieruchomością. Prawny byt instytucji "fundusz", reguluje k.handlowy, podobnie jak i innych spółek o różnym poziomie zarządzania.
                        Nim nasi zapracowani posłowie nie stworzą sensownych przepisów z równym poszanowaniem obu stron umowy oraz zechcą odrzucić zabiegi finansowego lobby - nie ryzykowałabym.
                        • kla-ra Re: Na"stare lata" bedziecie sie domagac alimento 28.12.12, 19:25
                          Fundusze a odpowiedzialnosc ...!!!!!!!!!
                          Moje obie lapki podpisuja sie pod Twoim tekstem ))))))))
                          • filip505 Re: Na"stare lata" bedziecie sie domagac alimento 28.12.12, 21:26
                            ....wszystko ma dobre i zle strony,powiedzmy jestes bankiem,
                            jest napompowany rynek nieruchomosci,fachowcy wiedza ze
                            to wiecznie nie moze trwac,a umowa jest wieloletnia,wielodekadowa
                            nawet,wiec musza sie zabezpieczyc,oni nie robia tego charytatywnie,
                            najwazniejsze w tym jest mozliwosc wyboru,twojego wyboru,ze
                            swiadomoscia ze odpowiedzialnosc ty ponosisz,wiec popieram
                            zatrudnienie prawnika,mimo ze odpowiedzialnosc pozostanie twoja,
                            • bonafides1 Re: Na"stare lata" bedziecie sie domagac alimento 01.01.13, 17:38
                              Zadnych alimentów od dzieci!
                              Jesli nie dostrzegą same mych potrzeb, to jaki sens ma moje wychowanie? Wychodzę z założenia, że dzieci ma się nie dla alimentów.
                              • izis52 Re: Na"stare lata" bedziecie sie domagac alimento 02.01.13, 19:56
                                Zgadzam się z Pierogami, że czasem oddanie rodzica, czy dziecka pod całodobową opiekę jest konieczne dla dobra całej rodziny. Pobyt w ośrodku nie musi przecież oznaczać zerwania więzów bliskości, które należałoby wręcz rozbudowywać. Realia często wymuszają taką decyzję, co nie oznacza, że podejmują je osoby wygodne, nieczułe. Zwyczaj osobistej opieki nad bliskimi powstał w innych realiach. W wielopokoleniowych rodzinach zwykle sprawowały go niepracujące kobiety, krewni. Obecnie nie zawsze rodzina ma szansę utrzymać się z jednej pensji, a bywa, że dotyczy to niepełnej rodziny. Bardzo zamożni zatrudniają do opieki pielęgniarki.
                                Moja córka była w latach 90-tych na stypendium w Lozannie i zamieszkiwała u rodziny, która zadeklarowała pobyt polskim studentom. Wróciła zdegustowana tamtejszym życiem, które odbiegało znacznie od naszego modelu. Np. spotkania rodzinne ad hoc bez zapowiedzi są nie do wyobrażenia. Gospodyni córki z zawodu malarka w wieku forumowym, miała szczegółowy harmonogram zajęć: malowanie 2-3 godziny dziennie, pływanie, fryzjer, kosmetyczka, klub dyskusyjny, wernisaże, jazda konna lub narty. Jej matka po lekkim wylewie, przebywała w prywatnym pensjonacie dla niepełnosprawnych. Odwiedzała ją wg. harmonogramu; dwa razy w miesiącu. Matka podobno miała tam miłe towarzystwo, grała w brydża, malowała, co miało być dla niej lepsze, niż samotne spędzanie czasu w domu córki.
                                • pierogi_z_jagodami Re: Na"stare lata" bedziecie sie domagac alimento 02.01.13, 23:22
                                  A to ciekawe, do mnie się też bez zapowiedzi nie wpada, obojętne kto. Odkąd są telefony komórkowe to żaden problem się zapytać czy jestem w domu. Niestety, są momenty kiedy po prostu nie otwieram nikomu, miałam nawet fazę wyłączania domofonu co by mi ulotkarze nie wydzwaniali, więc można było mnie odwiedzać tylko przez telefon. Jak zauważyłam jest to bardzo wygodne. Mam we własnym domu poczucie bezpieczeństwa, mogę zanurzyć się w pracy czy w jakieś swoje zajęcie bez obawy, że ktoś mnie nagle wytrąci z rytmu smile

                                  Aa z niektórymi osobami umawiam się tylko na tzw mieście smile do domu przychodzą wybrańcy smile
                                  • natla Re: Na"stare lata" bedziecie sie domagac alimento 03.01.13, 08:53
                                    Kiedyś wpadanie znienacka było normą. Zupełnie nie wiem jak sobie z tym dawałam radę. Teraz taka wizyta mnie wkurza, bo oczywiście zawsze wypada w nieodpowiednim momencie. Przecież telefon informujący o chęci przyjścia choćby za pół h daje mi możliwość pozbierania się albo umówienia się na później, bo akurat pracuję i oderwanie się od tego, bardzo by utrudniło pracę.
                                    Tom się nagadała banałów big_grin Idę z psem, może się wreszcie obudzę.
                                    • polnaro Re: Na"stare lata" bedziecie sie domagac alimento 03.01.13, 11:23
                                      I ja nie lubię 'wpadania' przy okazji, bo 'jesteśmy tu', co niestety niektóre osoby mają w zwyczaju, np. mąż onej zjeżdża na stoku, a ja tak blisko mieszkam .....
                                      Bywa, że ja w wałach na głowie big_grin, bo wieczór mam towarzysko zaplanowany, a tu gość z dawnych lat. Jeszcze otwieram.

                                      Wspomina się, że wydłużenie wieku emerytalnego dotknie młodych rodziców pozbawiając ich instytucji babci, a jakoś nikt nie mówi o tym, że starzy rodzice będą musieli powędrować do domów opieki z tej samej przyczyny. Aktualna 60-letnia emerytka mogła zająć się swoim żyjącym jeszcze rodzicem np. 80-letnim, bo właśnie w tym wieku tracił on zdolność do samodzielnej egzystencji. Ciekawe gdzie umieszczą nas nasze dzieci pracując do 70-siątki, bo jakoś radykalnego wzrostu miejsc w domach opieki nie planuje się, a o prywatnej opiece, to my sobie, z naszymi emeryturami, możemy pomarzyć.
                                      • misia007 Re: Na"stare lata" bedziecie sie domagac alimento 03.01.13, 15:11
                                        Do mnie wpadają,przyjaciółeczki -sąsiadeczki bo raz,że po drodze mają dwa ,że tak mnie wychowano że "gość w dom..."i nawet jak zajęta jestem to potulnie przestaję i ....goszczę.Ja ....nigdy bez uprzedzenia nikogo nie nachodzę.Dzieci też się z wyprzedzeniem anonsują w końcu....moja krew.
                                        Co do tych domów opieki to faktycznie osoby o których pisałam trafiły tam w złym stanie zdrowia i bez specjalnego entuzjazmu ale niewątpliwie ich pogarszający się tam stan psychiczny był przyczyną szybszego przeniesienia się na łono Abrahama .
                                        Wydaje mi się,że coś takiego może wypalić jedynie w wypadku świadomego wyboru osoby zainteresowanej.W Wawie na Nowym Mieście jest taki dom prowadzony przez o.Bonifratrów.Bywałam tam przed laty u znajomej rodziców .Ona akurat była już praktycznie niesamodzielna więc nic jej się nie podobało i marzyła o powrocie do domu.Niemniej dla osób jeszcze sprawnych było to świetne miejsce.Każdy miał jakby osobne mieszkanko, z własną łazienką, przedpokojem i oczywiście klucz do tego .wyposażenie luksusowe,sale rekreacyjne, rehabilitacyjne, spory ogród.Organizowane koncerty,wieczorki taneczne,wycieczki.Tylko cena dość zaporowa jednak na kieszeń "powracających" na stare lata do kraju.I rzeczywiście tam widziałam zadowolonych,pełnych życia pensjonariuszy.
                                        • izis52 Re: Na"stare lata" bedziecie sie domagac alimento 03.01.13, 18:51
                                          Kiedyś u nas taki spontan w odwiedzinach był dopuszczalny, przynajmniej dla osób bliskich. Teraz raczej nie do pomyślenia, nawet dzieci i wnuki dzwonią czy i kiedy mogą do nas wpaść.
                                          • polnaro Re: Na"stare lata" bedziecie sie domagac alimento 03.01.13, 19:15
                                            Dzieci mogą zawsze, mają klucze big_grin.
                                            • filip505 Re: Na"stare lata" bedziecie sie domagac alimento 03.01.13, 20:45
                                              ....ale sie zescie z....amerykanizowali,na szczescie amerykanie nie,
                                              trudno bylo 40 lat temu zadzwonic aby powiadomic o wizycie
                                              jak sie za 5 lat telefon mialo "dostac",bo chyba pamietacie ze sie
                                              takiej uslugi nie kupowalo od reki,a ...dostawalo,
                                              ---za mocno cenie swoj czas abym mial pod dzwiami u kogos wystawac
                                              wiec wczesniej dzwonie,ale jak ktos,ryzykant,tego nie zrobi to napewno
                                              otworze u siebie,najwyzej powiem "spadaj bo nie mam czasu",rodzina
                                              i przyjaciele moga do mnie wpadac o kazdej porze bez uprzedzenia ale
                                              tego nie robia bo tez cenia swoj czas,nawet ci co klucze do domu maja,
                                              a w pa jest paru takich,sami wedkarze wiec porzadni ludzie,w nyc tylko
                                              dzieci,ale ci tez dzwonia,czy obiad jest np,
Inne wątki na temat:
Pełna wersja