Sylwester

28.12.12, 11:06
To bedzie moj czas odpoczynku we dwoje)))))))))))
O 20-tej idziemy na Rynek.Tam koncert o 20,30 i spotkanie z przyjaciolmi.23-cia plan powrotu do domu,gdzie szampan bedzie sie chlodzil z kanapeczkami z krakersow takie na jeden zab tez schlodzone,sernik z biala czekolada.To jest to na co juz czekam ...
    • natla Re: Sylwester 28.12.12, 11:52
      Zapewne sąsiedzki, jak od kilku lat co roku. Ale bez szaleństw, bo przecież "chora" jestem, nie?!
      Po raz pierwszy w życiu chyba nie upiekę chrustu, bo stanie wielogodzinne w kuchni, to ponad moje możliwości jeszcze. A chciałam upiec podwójną porcję, czyli cztery kopiaste półmiski. Dwa dla swoich i dwa do szpitala na "dziękczynną łapówkę". Jednak w końcu karnawał będzie trwał, to może zdążę. Nie wiem tylko, czy mi bliscy wybaczą sad
      A pomysł z krakersami Klaro rewelacyjny. Na to mnie stać. wink
      • natla Race, petardy, sztuczne ognie.... 28.12.12, 12:02
        Jak co roku horror. Wprawdzie kocham patrzeć na cudowne pokazy sztucznych ogni, ale race i petardy powinny być zakazane. Ze względu na zwierzęta oczywiście. Ale chyba jeszcze do tego nie dorośliśmy. Biznes racowo-petardowy musi się kręcić. A są już przecież chińskie lampiony, które tak wspaniale wyglądają na sylwestrowym niebie. Mam kilka i może uda mi się nie spalić żadnego samochodu, jak to w zeszłym roku o mało nie było wink
        U mnie już od kilku dni próbują, a to dopiero łagodny początek. Tak do dwóch tygodni nowego roku będę musiała się mocować z Topem na spacerach.
        Dziś słyszałam w radiu, że proszą o nie używanie tych hałaśliwych zabawek w Tatrach, bo co roku zwierzęta przepłacają to życiem. Ciekawe, czy ktoś posłucha.
        • misia007 Re: Race, petardy, sztuczne ognie.... 28.12.12, 16:03
          Też we dwoje ale i po sąsiedzku , przy lodach,tiramisu i różowym szampanie.Jako ze nie lubię trunków mieszać, odstawiam na ten jeden wieczór ulubiona whisky na rzecz szampana i nie myślcie,że czekam z nim do ....północy.
          • natla Re: Race, petardy, sztuczne ognie.... 28.12.12, 16:50
            A dodaj sobie do słodkiego szampana kropelkę lub kilka campari.
            • misia007 Re: Race, petardy, sztuczne ognie.... 28.12.12, 16:55
              Dzięki,spróbuję .
              • izis52 Re: Race, petardy, sztuczne ognie.... 29.12.12, 20:15
                W kontekście sylwestra, zabrałam latorośl syna do fryzjera. Dziś modelowali się sami panowie, bo w końcu ich fryzury w poniedziałek nie muszą być od igły, a raczej prosto od fryzjera. Podpatrzyłam aktualne modele, które przybliżę panom i menom pań. Częsty model to jeżyk "na kwadrat", inny to krótki irokezik z podstrzyżonymi maszynką bokami. Dużym powodzeniem cieszy się model: a la polski szlachcic-sarmata z wygolonymi bokami i tyłem, a góra jak od garnka smile, a co ciekawe tak strzygło się trzech młodych Anglików. Może tylko ja kojarzę tę fryzurę z naszą historią ? Starsi panowie: klasyka modyfikowana w zależności od zasobów porostu. Streściłam modę domowemu panu, który poważnie się obruszył na propozycje, jak też na fryzurę wnuka z długim pasmem (ogonkiem) z tyłu, oraz irokezopodobnym jeżyku z przodu. Mnie się podoba taki luz.
                • misia007 Re: Race, petardy, sztuczne ognie.... 29.12.12, 20:49
                  Nasz Andre od lat fryzura niezmienna , ogon chyba już do pasa.Misiek niezmiennie króciutki jeżyk.Zięć odkąd go znam goli się na łyso....bo lubi a nie że musi.
                  • natla Re: Race, petardy, sztuczne ognie.... 30.12.12, 08:54
                    Każda z tych fryzur opisanych przez Izis jest dobra, ale musi być dopasowana do twarzy czyli nie może oszpecać. Ja tam lubię czyste, zadbane i długie włosy u facetów. Ogonek jest super big_grin
                    Jedynie nie mogę się przekonać do łysych głów. Pewnie dlatego, że wtedy faceci wyglądają jak "robieni" maszynowo wink
                    • eurytka Re: Race, petardy, sztuczne ognie.... 30.12.12, 09:18
                      Na szczęście u mnie nie wydziwiają ani nie golą sie na łyso.
                      Łysina u młodego, kojarzy mi się z więźniem, hip hopem czy tam rapem
                      osiedlowymi palantami lub z wyskubaną przez samą siebie papugą,
                      Ze stresu ptaki wyrywają sobie same piórasad
                      • eurytka Re: Race, petardy, sztuczne ognie.... 30.12.12, 09:40
                        Świat zbidniał, mój najmłodszy wyrósł i zmądrzał,
                        to i petard i wystrzałów będzie mniej
                        i nasz bidny piesek mniej ucierpibig_grin
                        P.S.
                        Jestem [wery hepi], że już nie ma wywalania pieniędzy na fajerwerkibig_grin
                        z mojej puli oczywiście, bo pule mam bidnąbig_grin
                        Jedynie szampan strzeli, do tego ruskibig_grin
      • xy.5 Re: Sylwester 30.12.12, 09:53
        Kameralny Sylwester oczywiście u nas ,bo mamy dużo miejsca.Petardy i race nieuniknione,nasz kot bardzo się ich bał natomiast piesek brata(malutki kundelek)nie boi się petard i przepędza rzucających.Najlepsze jest to,że znowu spotkamy się i spędzimy mile chwile razem.
        • misia007 Re: Sylwester 30.12.12, 16:19
          Taa,rzeczywiście już w zeszłym roku spokojniej było z fajerwerkami i chwała ci Panie .Te tabuny ptaków z przerażeniem zrywające się z drzew.....koszmar.
          • polnaro Re: Sylwester 30.12.12, 16:44
            To jutro spać należy do południa, płakać po południu, bo znowu rok w plecy, wieczorem pobiec do przyjaciół i szaleć z nimi do świtu. Cieszymy się, czy nie, trochę szaleństwa koniecznie potrzeba.
            Jakoś to przeżyć da się.
            • misia007 Re: Sylwester 30.12.12, 16:52
              Pewnie,że się da.Ja lubię Sylwestra.Jest coś w tej nocy uroczystego,jest radość ale i refleksja nad przemijaniem.I te życzenia o północy, nadzieja na lepszy rok a przynajmniej .....nie gorszy.
              • iryska2604 Re: Sylwester 31.12.12, 13:41
                Mnie dzis dopadła ta refleksja nad przemijaniem i zrobiło mi sie tak nijako...
                • filip505 Re: Sylwester 31.12.12, 14:13
                  ....mojej pani to refleksja nad przemijaniem zawsze w okresie
                  urodzinowym nachodzi,starm sie to "przypudrowac" jakims
                  dobrym prezentem,bo nie znosze nazekania,mnie to specjalnie
                  nie dtyka,patrze ciage do przodu,a jak juz w tyl to tak z 10,
                  20lat,o cholera juz nawet 30,40 i 50,a jeszcze niedawno
                  50 do tylu nieistnialo,
                  --nowy rok bedziemy witac w kameralnym gronie,bardzo
                  kameralnym,moze nawet grono to nieodpowiednie slowo,
Pełna wersja