izis52
01.01.13, 16:16
Tego jeszcze nie było u nas, ale też niewielu rodaków w jednym pokoleniu dorobiło się takiej fortuny jak Andrzej Czernecki. Twierdził, że z tego powodu jest "coś" winien innym. Fundację im. swojego ojca wspierającą zdolne, niezamożne dzieci i młodzież - założył na trzy lata przed śmiercią, gdy dowiedział się, że ma przed sobą rok, a najwyżej trzy lata. Na fundusz założycielski przeznaczył ponad 400 mln, czyli całość swoich udziałów w giełdowej spółce. Do tego dochodzą fundusze z licytacji wszystkich ruchomości w domu na Saskiej Kępie, czynsz z najmu tego domu, oraz pieniądze ze sprzedaży jachtu (25 mln dolarów) i willi w Hiszpanii. Synowie nie mają pretensji o takie rozporządzenie majątkiem, a nawet wspierają fundację. Prowadzą własne firmy. Zmarł w maju 2012 roku.
To się nazywa