Jacy jestesmy ?

28.01.13, 13:24
To znaczy nie my jako my ale jako społeczeństwo.Takie mnie myśli naszły obserwując naszych posłów, naszych przedstawicieli czyli jakby naszą reprezentację.Myśmy ich wybrali , z jakiś tam powodów konkretnie tych a nie innych czyli powinni mówić "naszym głosem".A czy mówią?No moim nie!
Weżmy np sprawę związków partnerskich.Ślepy by zauważył ,że świadomość społeczna w tej materii mocno się zmieniła.No powiedzmy z obojętności i niechęci w większe zrozumienie konieczności uregulowania ich praw.To jeszcze nie akceptacja ale spory krok naprzód.Widzimy jak jest u innych,zdajemy sobie sprawę ,że to proces nieuchronny i konieczny,że nie można nikogo dyskryminować z powodu tego kim jest.Powiedzcie szczerze czy ktoś z was zna w realu takich homofobów jak posłanka Pawłowicz, czy inni z tych samych ławek?Ja nie!Może i tak myślą ale przecież takie słownictwo rynsztokowe wręcz w towarzystwie nie uchodzi.Z taki poglądami nikt się nie afiszuje.A posłom wolno, wykrzykiwać co im w duszy gra nie przebierając w słowach na cały kraj.Ta sama posłanka wyzwała Annę Grodzką ,również posłankę bardzo obelżywie ,ze nie powtórzę ale pewnie wiecie.I tak się zastanawiam czy ci co nią glosowali znali jej poglądy i język,czy się utożsamiają z tymi wypowiedziami czy może jednak nie?
Co do PO na które glosowałam i które obiecywało załatwić te kwestie to czuję się oszukana.
Nawet zwolennicy podkreślają non stop,że przecież chodzi o pary hetero a wszyscy wiemy o co się sprawa rozbija.Co do Gowina to sam premier sobie ten pasztet zafundował więc niech się z nim boryka.
Dziś podano ,że za moment zostaniemy ukarani przez Unię za brak ustawy o in vitro.Zabiegi te wykonuje się w Polsce od lata 20 ....poza prawem.Proszę nawet w takiej sprawie nie potrafimy się dogadać,Sejm nie potrafi bo odczucie społeczne tez tu jest jednoznaczne ZA.I powiedzcie mi czy Sejm to jest przekrój naszego społeczeństwa ,czy rzeczywiście tacy jesteśmy .Czy mamy zostać takim skansenem Europy,zawsze na szarym końcu,skłóceni ,obrażający się nawzajem????
    • sagittarius954 Re: Jacy jestesmy ? 28.01.13, 14:20
      Przecież my, jako my, nasze wewnetrzne ja, też się zmienia . i musi tak się dziać ,skoro z wiekiem pozyskaliśmy doświadczenie . które możemy ,ale nie musimy dalej przekazac . Jako że jajko zawsze było mądrzejsze od kury , tak i nasze dzieci , młodzi wszelacy nie chcą się liczyć z naszym zdaniem . Jedynie jeszcze konstytucja stanowi o naszym głosie i dobrze . Rzecz w tym że z każdym rokiem " naszego " rocznika ubywa i to w zastrażającej ilości praktycznie za 10 do 15 lat przestanie sie nasz głos i tak liczyc .
      a że głos nie tylko nasz , wszystkich wykorzystywany jest rzadko , bo jedynie w wyborach powszechnych natomiast w kwestii stwierdzenia czy jakiś problem stanowi i ile stanowi procent w społeczeństwie , tego politycy nie chcą sprawdzac . Szkoda . Co do tematów przez ciebie postawionych , po co się wypowiadac skoro i tak nikt mnie czy ciebie, na poważnie nie pyta a powinien . Skoro posłowie odrzucili projekty . Nie ma ich i nie ma o co kopii kruszyc . W konkretnych sprawach nie raz i nie dwa czuliśmy się oszukiwani . Dlatego decyzje wlasnie typu związki partnerski , in vitro powinny przxechodzić w ręce nas , obywateli . Latwiej byłoby się przyzwyczaić do demokracji i jej działania . skoro tak nie jest ? To cóż . Ci pobrykają , tamci użyją takiego nie innego słownika , grodzka z męskimi genami jest kobietą a poseł biedroń również może być kobietą ,ale czy do tego się przyzna ? Nie głosowałem na PO ale czuć oszukany to czuję się nie raz i od dawna . Bo lekceważy się moje zdanie . Trudno w 21 wieku nie korzystać w coraz większym stopniu z mmozliwości poznawania zdania obywateli w wyniku przegłosowywania spraw . a jesli tak się nie dzieje i do poki tak się nie będzie działo każdy obywatel może nie tylko czuć się oszukany ale nie pytany . Zapewniam cię że i tak zostaniemy skansenem europy , gdyż o ile nie przestaniemy być siłą roboczą na turystów z zachodu czekać będa bryczki i jeziora albo góry z uśmiechniętymi autochtonami . Jeśli ci którzy nas reprezentują nie widzą tego i dalej prowadzą swoją dziwną politykę szybkiego połykania drogi dzioelącej nas od państw zachodznich . To połykanie w niczym nie pomoże jeśli tak jak te państwa samodzielnie nie dojdziemy do pewnych uwarunkowań . I to by było na tyle.
    • natla Re: Jacy jestesmy ? 28.01.13, 14:47
      Masz rację Misiu. Sejm wcale nie jest przekrojem społeczeństwa, bo społeczeństwo jeszcze nie potrafi głosować albo nie głosuje.
      • misia007 Re: Jacy jestesmy ? 28.01.13, 16:12
        No nie wiem sagi,skoro sami mamy podejmować decyzje ,po co utrzymywać taką drogą reprezentację?Z drugiej strony jeśli oni ,taka garstka nie potrafią się dogadać w sprawach fundamentalnych to, jakim cudem my się dogadamy.
        I jeszcze taki kwiatek mi się nasunął, cytowana wypowiedż posłanki PO:"Głosowałabym za ale ,co by na to powiedział mój proboszcz."
        Mówisz nie przeszło,nie ma o co kruszyć kopii.Otóż JEST bo problem nie zniknął,tylko ten Sejm go olał.I może to dobrze,że nasze glosy coraz mniej będą znaczyć bo młodzi widzą wyrażniej ,są odważniejsi i łatwiej odrzucają uprzedzenia.
        Oczywiście na PO zawiodłam się nie tylko w tej sprawie ale to chyba była ta ostatnia kropla i z pewnością na nich glosować nie będę.I nawet się cieszę bo minął mi jakoś strach przed naszym "talibami",który zmuszał do przymykania oczu na nieudolność,zaniechania koalicji rządzącej.
        Piszesz sagi,że nasz głos znaczenia nie ma.Może nie ma ale i tak będę go wyrażać w kolejnych wyborach bo mam swoje poglądy, bo wiem czego chcę dla siebie,rodziny,kraju. Tylko teraz będę glosować ZA a nie godzić się na wielka niewiadomą i rozterki sumienia wybrańców narodu.
        Władzy w wyborach nie dajemy na zawsze ,tylko na 4 lata.Jak zawiodą WON, bez względu na wszystko.Wiem,że to są ćwiczenia na żywym organiżmie ale znasz lepszy sposób.
        No właśnie natlo ,ci co nie głosują sami się wykluczają przecież "nieobecni nie maja racji"
        • banitka51 Re: Jacy jestesmy ? 28.01.13, 17:01
          Problem Misiu chyba nie w posłach, a w naszym społeczeństwie. Inteligencja od kilku pokoleń ucieka, o ile nie zostanie poddana eksterminacji, a horyzonty analfabetów poszerzyły się tylko o litery. Poseł musi być desperatem, w dodatku popierany także przez Kościół, by startować, a potem, gdy już jest w sejmie - najlepszy zginie w tłumie, w podjazdowych intrygach międzypartyjnych.
          Chwalimy się szlacheckim pochodzeniem - a to przecież tradycja wichrzycielismile Gdzieś w tej ponad stuletniej niewoli wytworzył się mit bohatera, dlatego wolimy, by przewodził nami bohater niż mądry.
          O ile związki partnerskie czy in vitro to problemy, wobec których kościół ma inne zdanie, więc strach przed poparciem jest spory, to GMO i przymusowe szczepienia jakoś specjalnego oburzenia nie wzbudzają, choć kler nt milczy. Moim zdaniem lepiej niewiele robić i nałapać, ile się da - taka postawa w sejmie dominuje. Lekko na rauszu żona pewnego ministra chwaliła się przed rokiem: "My to jesteśmy ustawieni do trzeciego pokolenia". A wyborcy/wyborczynie komentują wygląd panów i pań z rządu - jeśli przystojny - to na właściwym miejscusmile
    • pierogi_z_jagodami Re: Jacy jestesmy ? 28.01.13, 17:01
      Posłowie to też ludzie. Mogą fiksować.
      Ale powiedzmy sobie szczerze, czy kiedykolwiek głosowaliśmy na ludzi? Nie, głosujemy na partie. I to jest chore. Powinniśmy głosować na konkretnych ludzi i tych ludzi rozliczać z ich pracy. To co robią dla nas lokalnie powinno przekładać się na ich notowania u nas - wyborców. A my głosujemy niestety na listy partyjne, a nikt normalny, kto nie przebił się przez te wszystkie partyjne zasieki i uwarunkowania nie jest wystawiany do głosowań. Co innego praca dla społeczeństwa a co innego kariera w partii.
      Dlatego gorąco popieram ten ruch: zmieleni.pl/

      Tu jest plan.

      ps. Znam takich ludzi, o których piszesz. To są bardzo wierzący katolicy i wszystko co powie ksiądz jest dla nich święte. Niestety, nie są to ludzie uczynni i z otwartym sercem, typowe zakapiorstwo katolickie i można śmiało powiedzieć, że Boga w sercu nie mają, cokolwiek to znaczy. Smutno, takich na świecie trochę jest.
      • misia007 Re: Jacy jestesmy ? 28.01.13, 18:08
        Jestem ZA,podpisałam formularz bo masz pierogi rację.O to idzie nie wiemy na kogo glosujemy.Potrzebna jest przewidywalność i odpowiedzialność posłów za obietnice i czyny.
        Banitko będę się jednak upierać,że społeczeństwo jest bardziej otwarte od posłów i dlatego ich poczynania rozmijają się z naszymi oczekiwaniami.Do wczoraj do Sejmu wpłynęło ponad 400 tys.maili protestacyjnych w sprawie związków partnerskich.
        • banitka51 Re: Jacy jestesmy ? 28.01.13, 18:45
          Misiu, 400 tys to niewiele powyżej 1%. Siłę miałby 20% protest. I oczywiście wyborcy, rozliczający swoich posłów. Dlatego jestem za JOW, ale kto z kandydujących spoza partii ma kasę na to, by mieszkańcy się zapoznali z jego osiągnięciami/uczciwością/ambicją/honorem itp itd? Może jednak zmiana ordynacji wyborczej wyjdzie nam na dobre - znikną gnidy sejmowesmile Więc podpisałam.
          • pierogi_z_jagodami Re: Jacy jestesmy ? 28.01.13, 18:52
            Ale żeby to miało znaczenie, trzeba pobrac formularz na swój dysk, wydrukowac i zebrac te 10 podpisów
            zmieleni.pl/wp-content/uploads/2012/11/2012-Wz%C3%B3r-wykazu-obywateli-10.pdf
            a potem im wysłać smile
            • misia007 Re: Jacy jestesmy ? 28.01.13, 18:59
              Doczytałam,wydrukowałam,zbiorę i wyślę.
              • misia007 Kto wiatr sieje ..... 29.01.13, 16:12
                wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,13315890,Naukowcy___Nie_wzywamy_prof__Pawlowicz_do_opamietania_.html#MT
                • pierogi_z_jagodami Re: Kto wiatr sieje ..... 29.01.13, 16:48
                  Są ludzie, którym do tego stopnia sodówa uderza do głowy, że kompletnie przestają spoglądać na swoich wyborców. Być może pani Pawłowicz żyje w subkulturze, w której tego typu wypowiedzi to norma, a co powiedzieć o urzędnikach którzy dokonali zamachu na ogród Krasińskich? Przecież to skandal.
                  Mnie zdumiewa arogancja tych ludzi, arogancja i bezczelność. Słuchałam dyskusji o tym na tokfm i jestem wstrząśnięta, słów mi brak... kiedy usłyszałam panią architekt która jest projektantem terenów zielonych i zaplanowała tę potworną rzeź. To są zdumiewające rzeczy, ale tacy są Polacy, więc takich się wybiera i osadza na istotnych stanowiskach.
                  nic to, uczymy się brać odpowiedzialność za swoje czyny. bardzo mi się podoba to, jak ludzi reagują na takie sytuacje. To buduje.
                  • misia007 Re: Kto wiatr sieje ..... 29.01.13, 17:27
                    Ta reakcja pokazuje,że takie zachowania gorszą,żenują i nie ma na nie przyzwolenia. i dobrze bo tak być powinno .Pierogi mam sprawę.Podobno do Sejmu wpłynęło już 2mln maili protestacyjnych .Podobno treść maila jest na stronie liberte,pl ale ja nie mogę znależć.Wiesz coś????
                    • pierogi_z_jagodami Re: Kto wiatr sieje ..... 29.01.13, 17:36
                      pewnie że wiem: tu kliknąć
                      • misia007 Re: Kto wiatr sieje ..... 29.01.13, 17:43
                        Dzięki ,jesteś wielka!!!!!
    • izis52 Re: Jacy jestesmy ? 28.01.13, 18:34
      Ciekawe, że przysłuchując się sejmowym debatom, a własciwie niewybrednym pyskówkom, zadajemy sobie pytanie; kto ich wybrał ? Ano my wybraliśmy z dobrodziejstwem inwentarza. Globalnie musimy więc być tacy, jak nasza reprezentacja. Większość wybrańców nawet nie potrafi dyskutować o zmianach, bo ich wiedza specjalistyczna i społeczna jest mizerna, pozycja uwikłana w meandry zależności partyjnych, osobistych oraz bezsensownego wmawiania sobie konieczności obrony narodowych pryncypiów. Są "bublami", więc nic dziwnego, że tworzą buble prawne. Najlepszy komentarz do ostatniej debaty usłyszałam taki; ależ ta Pawłowicz i Kempa dały im w kość, no niezły był też Kurski, ten to potrafi przyłożyć. Rozmawiali panowie z siwym włosem w źle kojarzącej się przychodni, gdzie większość pacjentów z pokorą czeka na wyniki badań, a więc dokopanie komukolwiek nie powinno być priorytetem.
      Pierogi poniekąd mają rację z głosowaniem na osoby. Niemniej takież głosowanie do samorządów, nie zawsze daje pożądany efekt, bo dziwnym zbiegiem okoliczności do władzy pchają się u nas głównie ci, którym nie wiedzie się dobrze w życiu zawodowym.
      • pierogi_z_jagodami Re: Jacy jestesmy ? 28.01.13, 18:47
        pierogi oddały głos na obecną marszałkinię i są z wyboru zadowolone, poza tym są za jednomandatowymi okręgami, zdecydowanie,

        zdaje się że obecny nasz pan i władca to obiecywał kiedyś...
        • misia007 Re: Jacy jestesmy ? 28.01.13, 18:51
          Banitko to dopiero 2 dni, będzie więcej i może da do myślenia.
      • banitka51 Re: Jacy jestesmy ? 28.01.13, 18:52
        Nie izis, nie my wybraliśmy posłów, a partie. To one decydują, który kandydat jest na 1, 2 czy 3 miejscu, czy w ogóle będzie na listach. A jeśli twoja/moja/nasza partia nie wejdzie do sejmu, to kandydat żaden z niej nie przejdzie, nawet jeśli dostanie głosów kilka razy więcej od tego ze zwycięskiej formacji. Jeśli zaś partia do sejmu wejdzie, to bierze posłów zazwyczaj z 1 miejsca, bowiem ludzie przywykli do głosowania na partie, stawiają krzyżyk przy miejscu, mającym największe szanse na wejście do sejmu.
        • filip505 Re: Jacy jestesmy ? 29.01.13, 22:27
          ....okregi jednomandatowe sprawdzaja sie w dojrzalych demokracjach,w
          mlodych sa bardzo niebezpieczne,nalezaloby je wprowadzac powoli,najpierw
          na poziomie gmin,bo chyba to najmniejsza jednostka administracyjna,
          w wyborach jednomandatowych moga dojsc do wladzy "najlepsi krzykacze"
          mowcy,a nie najlepsi politycy,gospogarze itp,
          ....no i jak sobie wyobrazacie ze ok 500 polakow bedzie mowilo jednym
          jezykiem w waznych sprawach,chociaz polowa z nich,zobaczcie ze tu na
          forum jest nas garstka,z podobnymi zyciowymi doswiadczeniami,a o jednosc
          trudno nawet w blachych sprawach,ale pomarzyc mozna,
          .....zobaczcie ilu z nas naprawde zna programy partji,WSZYSTKICH 4,a ilu
          pozna programy 500 niezaleznych politykow,czy chocby kilkunastu w najbli-
          zszym okregu wyborczym,a mowic wszyscy beda pieknie,mozecie mi wierzyc,
          ....pozatym dyskusja na ten temat jak pamietam, sie juz kilka razy
          przetaczala w mediach,"aytorytety" mowily za wczesnie,
          • banitka51 Re: Jacy jestesmy ? 30.01.13, 00:29
            > ....okregi jednomandatowe sprawdzaja sie w dojrzalych demokracjach,w
            > mlodych sa bardzo niebezpieczne,nalezaloby je wprowadzac powoli,najpierw
            > na poziomie gmin,bo chyba to najmniejsza jednostka administracyjna,
            > w wyborach jednomandatowych moga dojsc do wladzy "najlepsi krzykacze"
            > mowcy,a nie najlepsi politycy,gospogarze itp,

            masz rację, ale nie może dojrzeć żadna demokracja, gdy nie pozwala się jej raczkować i od kilku pokoleń w obywatelach umacnia się przekonanie, że nie mają wiele do powiedzenia.

            Ale nie masz racji, że w wyborach jednomandatowych doszliby do głosu krzykacze i cwaniacy, bowiem w tych okręgach kandydaci byliby znani. Mieszkam w sporym mieście i o wielu posłach wiem, co to za ludzie - także prywatnie. Za to gdy mi wciskają na listę obcego - muszę polegać na jego PRsmile
            Co do programu z pewnością byłyby różnice, ale posłów nie dyscyplinowałby klub partyjny, a wyborcy, więc realnie głosowanie byłoby jawne i większość decydowałaby.
            Nie ma takiego kraju, gdzie wszyscy byliby z jednej fabryki, mysleli tak samo i tego samego chcieli, mieli identyczne priorytety. Ale teraz na nic wpływu nie mamy i nigdy do demokracji nie dorośniemy. Skoro nic nie możemy - kazdy dba o własny fotel pod tyłkiem. Tęsknota do uczciwości i przejrzystości jednak nie ginie.

            > ....pozatym dyskusja na ten temat jak pamietam, sie juz kilka razy
            > przetaczala w mediach,"aytorytety" mowily za wczesnie,
            pamiętam, jak "autorytety" mówiły, że trzeba się przystosować do socjalizmu, bo nic się nie da zmienićsmile
            • filip505 Re: Jacy jestesmy ? 30.01.13, 02:51
              ....czasami zbyt dobra pamiec przeszkadza w zyciu,
              ale ja w tamtych czasach autorytetow we wladzach
              niemialem,prywatnie wielu,
              • banitka51 Re: Jacy jestesmy ? 30.01.13, 03:05
                autorytety we władzy? skąd ten wniosek? Moje były prywatne i uczelniane, z władzą nijak nie powiazane, no chyba że po ich przykrych doświadczeniach z bezpieką można ich z władzą powiązać.
                • misia007 Stanisław Tym o związkach partnerskich. 30.01.13, 11:04

                  - Jeśli ktoś nie lubi ludzi, to niech się nie chowa za Pana Boga - pisze w "Polityce" Stanisław Tym. - Żaden Pan Bóg nie zasłużył sobie na takie traktowanie.
                  Tolerancja to jest taka dobrotliwa wyższość demonstrowania wobec innych, którzy nie zasłużyli sobie na pełnię praw należnych każdemu człowiekowi - pisze w tygodniku "Polityka" Stanisław Tym. - Jeśli ktoś nie lubi ludzi, to niech się nie chowa za Pana Boga. Żaden Pan Bóg nie zasłużył sobie na takie traktowanie - dodaje. - Nie bardzo rozumiem, dlaczego prosta sprawa administracyjna, jaką jest zarejestrowanie się wspólnie z kimś, z kim się chce mieszkać, spędzać razem czas i cieszyć się życiem, musi być przez wierzącego w Boga katolika tolerowana - pisze Tym.

                  Tym krytykuje Adama Hofmana, rzecznika PiS, za to, że odrzucenie ustaw o związkach partnerskich nazwał "zwycięstwem normalności". - Pytam, czym według niego jest normalność? Związki partnerskie są faktem społecznym - stwierdza Tym. - Ja Panu Bogu bardzo współczuję z powodu takiego wyznawcy - dodaje.

                  A do ministra Gowina, który projektom zarzucał niekonstytucyjność, Tym mówi: -Ogłaszam, że coraz więcej dzieci w Polsce rodzi się niezgodnie z konstytucją, coraz więcej ludzi przyjaźni się, kocha, tęskni i opiekuje się drugim człowiekiem w sposób kompletnie niezgodny z konstytucją.

                  Na koniec stwierdza: - Za tych wszystkich namaszczonych przez samych siebie, dla których człowiek nie jest drogą, a zawalidrogą, jest mi po prostu wstyd.
                  • pierogi_z_jagodami Re: Stanisław Tym o związkach partnerskich. 30.01.13, 11:42
                    Nasze społeczeństwo, co dobrze wiemy, nie jest zainteresowane związkami partnerskimi, na ogół, za nami tylko Rosja. "Klasztorów dziewięć, bram cztery ułomki i gdzie niegdzie domki" (Krasicki) - w tym temacie wiele się nie zmieniło. Takie są niestety fakty. A przy okazji GMO importują nam po cichu bo nie ma zakazu handlu, i jest kilka jeszcze rzeczy które się dzieją, a media zajęte rozdmuchiwaniem pozornych afer. Za chwile będzie dyskusja, kto miał tatę w PZPR a kto nie, tak jakby to miało znaczenie teraz kiedy ci tatusiowie w większości nie żyją i straszą na lamach prasy tylko. Śmieszy mnie spektakl Tusk-Gowin i te cale pienia na temat związków partnerskich. Było, minęło a już kilka dni bębnią o tym wszędzie jak narąbani. To nie jest najważniejsza w naszej sytuacji sprawa. Bo Fundusz Kościelny, bo Konkordat, bo kolejne kredyty przez nas pobrane i nie wiadomo jak twarde warunki ich pozyskania nam postawili, dowiemy się za 20 lat, kiedy będziemy czymś takim jak Argentyna. smile
                    Hulaj dusza, piekła nie ma.
            • pierogi_z_jagodami Re: Jacy jestesmy ? 30.01.13, 11:33
              Filip głównie trolluje wink Nie zauważyłaś?
              • banitka51 Re: Jacy jestesmy ? 30.01.13, 13:00
                Dzięki za info, nie podejrzewałam nawetsmile Za rzadko tu zaglądam widocznie...
                • pierogi_z_jagodami Re: Jacy jestesmy ? 30.01.13, 13:24
                  zajmuje się głównie bezsensownymi zaczepkami stąd mój wniosek smile
                  • filip505 Re: Jacy jestesmy ? 30.01.13, 16:56
                    ....bardzo kiepski,dla ciebie tylko "osobniki" zgadzajace sie
                    z toba sa wartosciowe,a ludzie myslacy,majacy rozne zdania
                    juz nie,
                    • pierogi_z_jagodami Re: Jacy jestesmy ? 30.01.13, 17:16
                      Nie napisałam, że jesteś bezwartościowym osobnikiem, napisałam że trolujesz, a to różnica. Nie podejrzewam również że myślisz, raczej klikasz bez zastanowienia nie mając na celu, żeby to miało sens. Zauważ, że odpowiadam ci. Tyle razy uparcie mnie zaczepiałeś, że w końcu ustąpiłam i zaczęłam odpowiadać na twoje zaczepki, ale nie będę uprzejmie udawała, że to ma sens i za każdym razem wyłuszczę ci co o nich myślę smile
                      • izis52 Re: A. Zoll o związkach partnerskich 01.02.13, 17:56
                        Szczerze mówiąc zaskoczył mnie popierając Gowina, za którym nie przepada, no i namieszał mi w głowie skażonej powiewem z zachodu smile. Prof. Zoll - był i jest dla mnie autorytetem obdarzonym obiektywizmem, niespotykana uczciwością, a jego poglądy są dalekie od konserwatyzmu. Jest zwolennikiem takich uregulowań, które nie osłabiałyby instytucji małżeństwa. Rozprawił się (w wykładzie na UJ) z mitem kosztownych pełnomocnictw ( ok.100 zł) oraz wspólnym rozliczaniem, spadkami. Znając życie i pomysłowość rodaków - namnożyło by się tych sztucznych związków w celach uników podatkowych. Kiedyś były słynne darowizny; ja tobie, ty mojemu dziecku itp. Wreszcie przy rozwiaząniu związku - dzieci byłyby pozbawione ochrony prawnej.
                        A tu wywiad z profesorem.

                        państwo nie może osłabiać trwałości rodziny
                        • banitka51 Re: A. Zoll o związkach partnerskich 01.02.13, 18:23
                          Niestety, w naszym społeczeństwie cwaniactwo nie jest zagrożone ostracyzmem i pleni się wszędzie - gdy powstały przywileje dla samotnych matek wiele par nie bierze ślubu, choć żyje razem, więc korzysta z pomocy przy akceptacji otoczenia, a to przecież oszustwo. Mam więc podobne zdanie do Izis, że związków partnerskich w celu unikania podatków i ucieczki przed zobowiązaniami (komornik nie wystawi wspólnej własności, gdy dług tylko jednej osoby) byłoby o wiele więcej, niż faktycznie.
                          Z drugiej strony wystarczyłoby wykazać się 2-letnim stażem wspólnego bytowania, by związek można byłoby ogłosić/zawrzeć/zainicjować urzędowo - i już dla cwaniaków pojawiłyby się schody...
                        • misia007 Re: A. Zoll o związkach partnerskich 01.02.13, 18:24
                          Owszem też go cenię ale na ten temat mam swoje zdanie i już.Po pierwsze jeśli wszyscy jesteśmy równi wobec prawa to homoseksualiści też.Po drugie model rodziny już dziś jest nieco inny od tego ,który profesor chce umacniać a co będzie dalej?Dlaczego niektóre pary nie chcą się pobierać....cóż pojęcia nie mam ale to nie moja sprawa.Homoseksualizm jest tak samo stary jak hetero i w różnych kulturach był rozmaicie traktowany od karania po akceptację.Kwestia umowy.Co do prawa to czy ono ma być dla obywateli czy obywatele dla niego?????
                          Co do Gowina ,to po pierwsze jest nielojalny a po drugie to nawet nie chce na takie tematy rozmawiać.
                        • pierogi_z_jagodami Re: A. Zoll o związkach partnerskich 01.02.13, 18:26
                          Ochrona prawna dziecka przez państwo jest mitem, jak wiesz, legendą, urojeniem i mistyfikacją. Ludzie zrobią, co sobie tylko zamarzą nawet bez rozwodu i urzędnika; piekło w domu, pod krzyżem i bez krzyża, separację, rozstanie, patologię i wszystkie rarytasy a państwo ze swoim papierkiem może się pocałować. Papierek jest jedynie pewnym udziwnieniem. Sens ma - moim zdaniem - ślub kościelny dla osób wierzących, które fakt że ktoś im zagląda w majtki, uważa za słuszny i są w tym konsekwentni.
                          Poza tym niech spadają urzędniki i nie wtrącają mi się w to z kim siedzę pod kołdrą.
                          Mnie przekonuje usłyszane dzisiaj stwierdzenie, że to przed czego sformalizowaniem broni się tak bardzo prawica, już jest, po prostu jest, i jedyne co można zrobić to ułatwić tym ludziom życie. Wydaje się, że to ma sens, ja w każdym razie za mąż wychodzić nie zamierzam i nie namawiam do tego moich dzieci, które sobie najzwyczajniej konkubinaczą na całego i to już od dawna, z rodzicielskim błogosławieństwem. Są w końcu dorośli.

                          Znajomy rok temu leżał w szpitalu i był problem, bo jego partnerka nie mogła podpisać ważnego kwitu na jakieś zabiegi ratujące życie, był nieprzytomny, musiała ściągać ich wspólnego dzieciaka co ledwo skończył 18 lat. Potem przyspieszony kurs dojrzewania, bo partnerka nie mogla nic załatwić i ciągała wszędzie za sobą tę osieroconą biedaczynę. Ślubu nie wzięli, bo byli przeciwni. Ich ludzkie prawo.
                          Już umarł. Był jej mężem, prawdziwym, nie urojonym.
                          • banitka51 Re: A. Zoll o związkach partnerskich 01.02.13, 22:55
                            Mam wrażenie, że w okresie kryzysu, chodzi o kasę. Brak opodatkowania spadków, opieka zdrowotna dla partnera nie pracującego, o niemożności przejęcia majątku przez państwo w razie braku zstępnych i testamentu nie wspominając...
                            --
                            od okazywania sympatii nie trzeba płacić podatku od darowizny
                        • banitka51 A. Zoll o związkach partnerskich 01.02.13, 23:42
                          zacytuję: "A związek partnerski ułatwia obejście pewnych spraw, które występują w małżeństwie, czyli na przykład rozwodu. Jeśli w związku są dzieci, przy rozwodzie bierze się pod uwagę dobro dziecka. W przypadku związku partnerskiego partnerzy powiedzą sobie „do widzenia", a troska o dziecko zostaje na dalszym planie. Nie jest to moim zdaniem korzystne."
                          Jeśli rozpada się małżeństwo, to czy dostaną rozwód czy nie - nie istnieje. Nie ma więzi między rodzicami, a dzieci rzadko są najważniejsze, szczególnie od kiedy rozpowszechnia się maksymę "każdy ma prawo do szczęścia", często rozumiejąc ją jako zmianę partnera.
                          Obojętnie czy małżeństwo czy związek partnerski tworzą ludzie, to pierwsze częściej jest zawiązywane z powodu nieplanowanej ciąży.
                          Wg mnie partnerstwo to niekoniecznie zachowanie wolności, a raczej bycie ze sobą bez przymusu i BEZ dyktatu urzędów, czy wolno się rozstać, czy nie.
                          Prof Zoll nie odrobił lekcji pt "liczba rozwodów w PL". Mimo ochrony państwa, ludzie się rozstają, a dzieci... cóż, nikt nie zmusi rodzica do miłości potomstwa, gdy na jego/jej horyzoncie pojawi się "szczęście". Dzieci bywają często zaniedbane w pełnych rodzinach, utrzymywanych pozornie dla nich, prawo nie zmieni świata. Jeśli teraz partnerzy rozstają się równie łatwo, jak małżeństwa, będzie tak być może i po zalegalizowaniu związków, natomiast brak legalizacji losu dzieci z - pod względem prawnym - "pararodzin" nie zmieni.
                          • pierogi_z_jagodami Re: banitko 02.02.13, 08:27
                            Podpisuję się wszystkimi czterema kończynami pod twoim tekstem
                            Dodam jeszcze, ze dla niektórych zakutych jesteśmy liberalne albo wręcz libertyńskie.

                            Życie nauczyło mnie, że szacunek i wzajemna troska wśród bliskich nie mają nic wspólnego z papierowym formalnym tytułem do związkowania. Nie mają nic wspólnego z przynależnością do jakiegokolwiek kościoła, koloru skóry, płci i narodowości. To jest cecha indywidualna.
                            BTW Wszystkie moje znajome ultra wierzące święte rodziny niestety są toksyczne tak, że na sam widok cierpną zęby. Oczywiście jednostkowe przypadki nie są podstawą do rozciągania zasady na cały świat. W razie dostępności nowych danych zmienię poglądy. big_grin
                            • filip505 Re: banitko 04.02.13, 02:37
                              ....niedawno napisalem ze ciezko o jednosc na tym forum
                              ale w tym temacie niewiele sie roznimy,
                              • banitka51 Re: banitko 04.02.13, 04:07
                                Mam wrażenie, że w naszym wieku już się wie, co jest ważniejsze.
                                Mam wrażenie, że urzędy i dokumenty niektórym dają poczucie bezpieczeństwa, choć to osłona papierowa, łatwopalnasmile
                                Mam wrażenie, że prof Zoll nie zdaje sobie sprawy z istnienia związków partnerskich hetero ze względu na niemożność wzięcia ślubu.
                                Ogólnie nie zgadzam się z nienawiścią, niechęcią do inności innych i srających wszędzie gołębi. Czyli prezentuję model dość pospolity.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja