A co sądzicie o poliamorii?

15.02.13, 11:10
Wpadł mi w oko tekst o poliamorii i informacja, że odbędzie się jakieś spotkanie w ramach Festiwalu Równe Prawa do Miłości. Nigdy nie byłam z nikim w takiej relacji, ale zastanawia mnie czy to nie jest dobre rozwiązanie na wzór dzielnych szympansów z rodziny człowiekowatych - małpek bonobo, które rozładowują napięcia i stresy, również te wynikające z relacji, przy pomocy seksu. W ogóle seks jest u nich formą podtrzymywania przyjacielskich i rodzinnych więzi. Wiem, ze to nieobyczajne, rzec można obrazoburcze, niechrześcijańskie nawet, ale do licha, gdzie my mamy tych chrześcijan prawdziwych, chyba tylko w mitach, w które tylko wierzyć nam pozostaje. Wymarli wiele wieków temu szczęśliwie i straszą tylko z ambony. Jesteśmy seksualni jak nasi dzicy kumple z buszu i nic na to nie poradzimy (wyjątki tylko potwierdzają regułę).

Żyję już ponad pół wieku i wiele rzeczy widziałam na świecie, najczęstszy w tych sprawach widok, jaki mi wpadał w oczy to oszukujący połówkę swoją partner, który nijak przy jednej nie wydzierży, no bo natura i tak dalej. Wiemy o co chodzi, a przynajmniej panowie wiedzą na pewno. Panie też, ale się nie przyznają, bo taki mamy obyczaj. Więc napatrzyłam się na różne mniej czy bardziej jawne trójkąty, nawet się o taki otarłam lekko. Panie też mają swoje za kołnierzem mówiąc eufemistycznie, ale mnie nie podrywały, to niewiele o tym wiem. Znałam jedną, co przez 10 lat miała kochanka po cichu przed mężem, jak ona wytrzymała - nie wiem. Potem dramatyczny rozwód, emocje i masa cierpienia, bo gość rozkminił, co i jak. Po co się denerwować, oszukiwać, narażać na frustrację i rozstanie. Nie lepiej od razu założyć sobie otwartość i spokojnie sobie egzystować w powszechnej miłości i ogólnej zgodzie, dosłownie?
No powiedzcie tak z ręką na sercu, czy to nie jest sensowne rozwiązanie, taka poliamoria? Nawet formalne związki wieloosobowe, a dlaczego by nie? Jeśli komuś to odpowiada?

Pierogi się boją spoliamoriować, nie wiedzieć czemu, ale przyczyna może też być taka, że nigdy nie spotkały ludzi o takiej kulturze osobistej, że byłoby to możliwe. Poza tym pierogi w sprawach uczuciowych były histerycznie romantyczne, to bardzo nieżyciowe ale niestety tak jest chyba do dzisiaj. Czy to czasem nie jest rodzaj kalectwa? Tym niemniej w kontaktach z najbliższymi pierogi bardzo brzydzą się kłamstwem i uważają, że nielojalność jest brzydką rzeczą, więc po co sobie nakładać za mocne wędzidło? Może lepiej otworzyć miłosną klatkę i wpuścić do niej więcej osób? Co sądzicie? tak szczerze? big_grin
    • goskaa.l Re: A co sądzicie o poliamorii? 15.02.13, 13:59
      Oglądałam niedawno na You Tube film o nietypowych związkach. Między innymi pokazano rodzinę żyjącą w ten sposób. Była tam kobieta i dwóch jej partnerów, oraz syn - nie pamiętam już czyj.
      jeśli to, co pokazano, jest prawdziwe, to tylko pozazdrościć.
      Kazde miało swoją działkę w domu. Nie pamiętam już szczegółów, ale jeden z panów zajmował się domem, niczym zawodowa gosposia, a drugi był zawołanym majsterklepką. W łóżeczku spali we troje, i przytulali się też w różnych wariantach - nie wiem czy panowie uprawiali seks ze sobą, bo to nie był polski film i nie wszystko udało mi się zrozumieć.
      W zasadzie nie miałabym nic przeciwko dwóm abo nawet trzem panom w domu, pod warunkiem, ze nie musiałabym ich wszystkich "oporządzać". Teraz mam jakby przedsmak tej sytuacji: biorę same strony przyjemne znajomości, bez niepotrzebnych zobowiązań i kłopotów. po rozstaniu się z partnerem z kilkuletniego związku mam kolegów, z którymi chadzam się odchamiać, pływam kajakami, od których bez problemu mogę oczekiwać pomocy w domowych remontach, których nie zawsze jestem w stanie wykonać bez pomocy. Bez żadnych zobowiązań, z obopólną przyjemnością czasowego obcowania ze sobą 9bez podtekstów seksualnych, jednakże).
      Seksu mi brak, ale w tym związku też nie było go za dużo, muszę sobie jakoś radzić bez tego.
      Mimo wszystko, znając męską naturę, obawiałabym się zwykłej zazdrości o mnie w stosunku do innego partnera. I ja też, pomimo pełnego pragmatyzmu mojej natury, po prosu się zakochuję a wtedy jestem po kretyńsku wierna obiektowi.
      I to by było chyba wszystko na ten temat. Jeśli się rozwinie, może wrócę z jakimś uzupełnieniem.
      • pierogi_z_jagodami Re: A co sądzicie o poliamorii? 15.02.13, 14:37
        Zazdrość ma kilka podtekstów. Jeden to poczucie niskiej wartości, czyli pewnego typu niepewność o swoją pozycję w związku, stadzie czy jak tam zwał. Drugi to lęk przed utrata partnera z powodu dzieci. Ten drugi zasadniczo nas nie dotyczy. Ale pierwszy jak najbardziej. A tak niewiele do szczęścia potrzeba, małżeństwa się rozpadają z powodu kochanki lub młodego kochanka jakby było o co się użerać.

        Znałam kilka układów nietypowych, ale zawsze fundamentem tych układów była hipokryzja i to było paskudne. Wszyscy wiedzieli, łącznie z zainteresowanymi, ale wszyscy udawali, że nie widzą. I nie można było o tym mówić na głos podczas gdy wszyscy wiedzieli że ten pan z żoną i ich przyjaciel to trójkąt zbudowany na bazie lekkiej impotencji tego pana, albo ta pani jest kochanką tego pana, bo on ja uwielbia ale żonę kocha, ma z nią dziecko i nie odejdzie. Takie rzeczy się zdarzają w różnych towarzyskich układach nawet dosyć często.
        Z tego co wiem, klasyczna poliamoria niekoniecznie musi oznaczać wspólne mieszkanie, jest to po prostu utrzymywanie kontaktów seksualnych, często o charakterze trwałego związku z wieloma osobami. Zasadą numer jeden jest uczciwość i przejrzystość sytuacji, czyli, krótko mówiąc, wysoka kultura.
        • misia007 Re: A co sądzicie o poliamorii? 15.02.13, 15:33
          Co sądzę?Cóż przed momentem się dowiedziałam co to więc tak na gorąco to w sumie czemu nie jeśli komuś to potrzebne.Mnie z całą pewnością nie.Dobrze mi tak jak jest,ba bardzo dobrze.W młodości przed miśkiem miałam taki epizod krótki na dwa fronty i bardzo się z tym żle czułam ....widać monogamiczna jestem do bólu.
          • pierogi_z_jagodami Re: A co sądzicie o poliamorii? 15.02.13, 15:48
            Misiu, ale jak znam życie, oni o sobie nie wiedzieli i nie akceptowali trójkąta.. bo gdyby.. to nie wiesz jakby było. Ja miałam epizod bycia tą trzecią i bardzo mi przeszkadzały kłamstwa. Trudno traktować kogoś bliskiego ukochanej osoby jak wroga i tolerować tą całą maskaradę. Dla mnie ten element sytuacji był absolutnie nie do przyjęcia. Dlatego czułam się w tym źle.
            • amityr Re: A co sądzicie o poliamorii? 15.02.13, 17:15
              Ludzie z zaszłościami prowadzą sondaże.Pozwala im to na lepsze zrozumienie nowej otaczającej rzeczywistości . Można też łatwiej zrozumieć własne ego.
              • pierogi_z_jagodami Re: A co sądzicie o poliamorii? 15.02.13, 17:39
                przepraszam, że co?
                • filip505 Re: A co sądzicie o poliamorii? 15.02.13, 17:55
                  ....moze lepiej na mahometanizm przejsc,i przestrzegac
                  jego zasad,przynajmiej facetom,
                  --a wolne zwiazki nie sa zakazane w wolnym swiecie,
                  ilosc partnerow i rola w zwiazku do uzgodnienia,
                  wiec do roboty pierogi,
                  • kla-ra Re: A co sądzicie o poliamorii? 15.02.13, 19:06
                    Nie mam NIC przeciwko.
                    Jesli sie zakocham,moge byc niekulturalnym czlowiekiem.Liczy sie to cos !!!
                    W mlodosci bylam zakochana w trzech wspanialych w jednym czasie i wszyscy o sobie wiedzieli.O seksie nie bylo mowy))).Jeden oswiadczyl mi sie w marcu,drugi mial przyjechac po sesji w czerwcu a z trzecim umowilam sie w lipcu nad morzem.Dwaj ostatni odpadli.Po latach dowiedzialam sie jak bardzo trafnego wyboru dokonalam.
                    Musze tu zaznaczyc ze moj maz NIGDY na smyczy mnie nie trzymal ani ja Jego.
                    • amityr Re: A co sądzicie o poliamorii? 15.02.13, 19:45
                      Hehehe, tamte dwie ofermy po prostu się spóźniły i rybkę złowił lepszy wędkarz.
                      • filip505 Re: A co sądzicie o poliamorii? 15.02.13, 20:50
                        ....moze klaro kazdy wybor bylby trafny,w koncu faceci to
                        wspaniale osiagniecie natury czy boga,ale zeby dokonac
                        prawidlowej oceny trza by byc z kazdym z nich w tym samym
                        czasie,a jednoczesnie tylko z jednym,co jest niemozliwe,
                        --ale probowac trzeba cale zycie,do roboty,
                        • natla Re: A co sądzicie o poliamorii? 16.02.13, 00:59
                          Ja jak dzwon Zygmunta: "tylko ten, tylko ten, tylko ten". Jak mi się trafiał ten następny "tylko ten", to z poprzednim zrywałam. Czasem po dłuższym wahaniu wink No i zawsze musiało być uczucie, przynajmniej z mojej strony. Ale tak mają baby. Panowie, absolutnie powinni mieć haremy, takie seksualne, "sprawnościowe", bo uczuciowo też się na ogół do tej jednej przywiązują.....cheba, że jędza big_grin
                          • izis52 Re: A co sądzicie o poliamorii? 16.02.13, 09:06
                            Większość kobiet jest z natury monogamiczna, stąd rozstania bywają traumą. Wielo-miłość pewnie jest możliwa (nie mylić z seksem z kilkoma partnerami), ale w praktyce nie jest to łatwe. Co innego nie zobowiązujące flirty smile. Kiedyś dużo mówiło się o Kalinie Jędrusik, która za aprobatą, a nawet zatwierdzeniem wyboru przez męża, miała kochanków i wszystko funkcjonowało bez zgrzytów.
                            • pierogi_z_jagodami Re: A co sądzicie o poliamorii? 16.02.13, 09:34
                              Dygat wrócił kiedyś nagle z wyjazdu i zdziwił się, że kalinka sama w łóżku. Tylko że ich małżeństwo było raczej parą przyjaciół. W pewnym momencie nie byli już kochankami.

                              Rozumiem stan - "tylko ten", to jest typowe zakochanie i zdarza się również mężczyznom, ale ... powiedzmy że jest sytuacja, kiedy tylko ten zapozna jakowąś fascynującą oną... czy warto się spinać i robić aferę, nie lepiej się akceptować? I nie sądzę, żeby stan monogamicznego zakochania był przynależny tylko kobietom. Znam kobietę, która z racji swoich silnych potrzeb miała przyjaciela-kochanka i męża-kochanka.

                              Bardziej mnie intryguje aspekt uczciwości. Na ogół u nas nawet w otwartych mentalnie środowiskach takie rzeczy są tajemnica poliszynela, ale jednak tajemnicą ... podśmierduje mi to na kilometr typową dulszczyzną.

                              Jest fajnie, kiedy dwoje ludzi się głęboko kocha, ale powiedzmy sobie szczerze to są przejściowe stany. Często ustępują stabilnej przyjaźni, albo stabilnej obojętności, czasami mogą zdarzyć się momenty intensywnej namiętności, chociaż niekoniecznie. My się zmieniamy, sytuacja zewnętrzna się zmienia, nic nie jest stałe. Jako społeczeństwo jesteśmy wychowani na gruncie zasad katolickich. Nawet jeśli z domów wolnomyślicielskich, to gdzieś między wierszami ukryta jest katolicko chrześcijańska antyseksualna ideowość i to w nas wsiąka.
                              Poliamoria jest jawnością, nieukrywaniem. Osobiście się z taką postawą zetknęłam kilka razy. Ale w jednym z tych przypadków oddanym tej idei był on, jego pani była katoliczką i udawała przed wszystkimi znajomymi, że są w bogobojnym małżeństwie wink W drugim była to pani i dwóch panów, żyli sobie bardzo szczęśliwie weekendowo w trójkę, o ile można nazwać szczęściem fakt że jeden z tych panów był alkoholikiem, co uzasadniało obecność drugiego pana ratownika. Usiłował w coś takiego włączyć mnie mój były mąż, tyle że on był raczej za czworokątnym aktem seksualnym, co mnie z kolei nie pasowało. Aczkolwiek jemu zostawiłam wolność w tych sprawach. Poliamoria uratowała jedną moją młodą znajomą przed bezpłodnością, właśnie tuli swoje maleństwo po wielu latach bezowocnych prób z mężem, który dzieciątko kocha i traktuje jak swoje. Sądzę, że nie wie do końca kto jest jego ojcem, ale czy to ma znaczenie? Bardzo chcieli mieć dziecko smile
                          • pierogi_z_jagodami Re: natlo 16.02.13, 09:37
                            To się zdaje się nazywa poligamia liniowa, witaj w klubie.
                            • filip505 Re: natlo 16.02.13, 16:17
                              ...pierogi,ty chyba czujesz sie bardzo niedowartosciowana
                              i zakompleksiona,po co zaraz szukac ideii dla prostych
                              spraw,wystarczy w zwiazku dac sobie troche wolnosci
                              i nie zadawac zbyt duzo pytan,przez szacunek dla partnera,
    • amityr Re: A co sądzicie o poliamorii? 16.02.13, 17:13
      Kurcze, ty stale coś kręcisz. Może byś tak lody ukręciła.
      • izis52 Re: A co sądzicie o poliamorii? 16.02.13, 17:58
        Chłopaki dla poprawy nastroju.

        https://www.foto.hcfor.pl/images/z9pa4g6w6vvo1spnrm6.jpg
        • filip505 Re: A co sądzicie o poliamorii? 16.02.13, 18:36
          .....no wiesz izis,za "krwawa mery"mam cie uznac,
          my wolimy kobiece lapki,nie obciete i gorace,
          • natla Re: A co sądzicie o poliamorii? 16.02.13, 23:44
            Myślę, że stosunki - nomen omen - w zainteresowanym towarzystwie powinny nie być zakłamane. Reszcie świata nic do tego. Ale to utopia.
            Dać sobie wolność, a innym dać żyć. Czasem kłamstwo w monogamii jest zaletą.
            • pierogi_z_jagodami Re: A co sądzicie o poliamorii? 17.02.13, 11:31
              O to własnie chodzi, o ten brak zakłamania. Wariant opisany przez goskę jest chyba dobrym przykładem. Chociaż sądzę, że niekonieczne jest wspólne mieszkanie. Natoiast konieczna jest szczerość i otwartość, bez tego wszystko się sypnie.
              Wiecie dlaczego o to zapytałam? Bo poznałam takich ludzi. Ona jest biseksualna, a on bardzo lubi być z dwoma kobietami, naprawdę wyjątkowo szczęśliwe stadło. Ogromnie sympatyczni i zrealizowani życiowo, wydaje się że szczęśliwsi od wielu moich znajomych heteroseksualnych monogamistów.
              Kluczem do tego jest szczerość wobec siebie i innych i jasne komunikowanie swoich potrzeb. Wtedy nikt nie cierpi, a zawłaszcza zainteresowany.
              Natomiast jest problem w braku uregulowań prawnych chroniących interesy wszystkich czlonków stadła. Podobno w kazdym społeczeństwie jest ok. 3 procent osobników homoseksualnych i kilkanaście poligamicznych skłonnych właśnie do poliamorii. Zastanawiam się, którzy z moich znajomych są do tego stworzeni i widzę, że niektórzy powinni mieć społecznie akceptowaną opcję, oni się męczą .. kłamią, wyjeżdżają w delegację, mają mnóstwo zajęć dodatkowych i ciekawych zainteresowań kryjących prawdziwy cel i intencje, co za koszmar smile
              • amityr Re: A co sądzicie o poliamorii? 17.02.13, 12:05
                @pierogi
                Ale powiedz ,skoro poruszasz takie tematy czy jeszcze możesz......zrobić mostek.
                • misia007 Re: A co sądzicie o poliamorii? 17.02.13, 12:27
                  Tez znam taki trójkąt razem mieszkający,on jeden ich dwie .Jak jest? a normalnie jest jak w normalnym związku .Czasem się pokłócą ,bywało ,że na czas jakiś jedno skok w bok miało na własny rachunek a reszta "szaty darła" ale generalnie dobrze im się układa.Tyle,że znam również sporo par z baaaaaardzo długim stażem,na których z przyjemnością się patrzy bo uczucie i szacunek wzajemny aż....biją po oczach.Taa, chyba wiekszości jednak monogamia ......starcza.
                  • filip505 Re: A co sądzicie o poliamorii? 17.02.13, 17:08
                    ....jak nie bedzie zbednych pytan i dociekan
                    to nie bedzie klamstw,jakie to proste,
                    ---"zyj i pozwol zyc innym" nic wiecej,
                    • pierogi_z_jagodami Re: A co sądzicie o poliamorii? 17.02.13, 20:41
                      Piszę zupełnie o czymś innym Filip, nie zrozumiałeś moich tekstów i nie usiłuj nawet. Nie będę ci tłumaczyła że 2 i 2 daje 4, bo uważam że to nic nie da.
                      • amityr Re: A co sądzicie o poliamorii? 17.02.13, 21:24
                        pierogi_z_jagodami napisała:

                        Nie będę ci tłumaczyła że 2 i 2 daje 4, bo uważam że to nic nie daje.


                        Dobre
                  • polnaro Re: A co sądzicie o poliamorii? 18.02.13, 13:49
                    Ooooo, ktoś się nudzi.
                    Oddam za darmo kilka problemów i obowiązków.
                    • pierogi_z_jagodami Re: A co sądzicie o poliamorii? 18.02.13, 15:48
                      oj, pewnie masz rację, no masz.. jakby na to nie patrzeć

                      ale kiedy wy mielicie na okrągło polityczne tematy to też wygląda z boku śmiesznie, trochę jak emocje kibiców na ustawianych meczach wink

                      każdy temat można tak podsumować za wyjątkiem oczywiście dyskusji o gołoledzi, mgle, upałach, powodziach, wiośnie, zimie, jesieni i lecie ...... wink
                      • filip505 Re: A co sądzicie o poliamorii? 18.02.13, 17:09
                        ....i rybach,one tez nieprzewidywalne,do konca,
                        --oswiec mnie pierogu czego to ja pojac nie moge,uregulowania
                        prawne moga popsyc to co dobrze dziala,zawsze mozna napisac
                        pare upowaznien na rozne sprawy,...no i jakies normy,
                        1+2-ok,+3-ok,....2 +20-ok,ale jedna + 100 moze byc niebezpieczne
                        dla zdrowia,jak karabin maszynowy w recach szalenca,
                        --no i czy urzad podatkowy ma uznac wspolne rozliczenie,
                        jedna pracujaca i 20 bezrobotnych?,oswiec mnie,
                        --ze spolecznego,prywatnego punktu widzenia nie widze problemu,
                        chyba prawo tego nie zabrania,a znajomi????,sie przyzwyczaja i
                        zaakceptuja,moze nawet beda zazdroscic,
                        --masz jednego przynajmiej znajomego,mnie,no powiedzmy kilkanascie
                        lat temu,
Pełna wersja