koniec czy początek życia kobiety?

27.02.13, 23:12
Szanowna Pani!

Zwracam się z gorącą prośbą o wypełnienie ankiety (złożonej z 34 pytań), której celem jest uzyskanie niezbędnych dla mnie informacji, które wykorzystam w pracy magisterskiej. Poniższa ankieta skierowana jest do kobiet w wieku powyżej 45 lat. Jest ona dobrowolna i przede wszystkim anonimowa.

Tematem pracy jest: Nowa jakość życia w okresie klimakterium. Koniec czy początek życia kobiety? Celem moich badań jest uzyskanie informacji o tym, jak zmienia się życie kobiety po ostatniej miesiączce - aktywność kobiety, zainteresowania, życie towarzyskie, seksualne, kulturalne, rodzinne, sprawność umysłowa czy radość z życia i postrzeganie własnej osoby.
Jestem studentką II roku studiów magisterskich na kierunku Położnictwo, Uniwersytet Jagielloński Collegium Medicum. Poniższa ankieta wykorzystana będzie jedynie do celów naukowych. Będę niezmiernie wdzięczna jeżeli zechce Pani poświęcić swój czas na wypełnienie poniższej ankiety.

moje-ankiety.pl/respond-38596.html
    • amityr Re: koniec czy początek życia kobiety? 28.02.13, 15:41
      Wiadomo ,że jak mężczyźnie usuną prostatę ,to jest praktycznie po wyścigach. Mam pytanie przez ciekawość . Czy kobieta po usunięciu jajników a nawet i macicy,odczuwa potrzebę współżycia seksualnego?
      http://i46.tinypic.com/1z1g182.gifhttp://emoty.blox.pl/resource/blowup.gif
      • misia007 Re: koniec czy początek życia kobiety? 28.02.13, 18:25
        Taaa,faktycznie nawet nie tak dawno na przyjęciu u koleżanki poznałam pana który,pełnym głosem relacjonował swoje odczucia związane z usunięciem prostaty. Może to mu było potrzebne....nie wnikam.Kobiety raczej w towarzystwie o takich sprawach nie rozmawiają.
      • czerwona.kokarda Re: koniec czy początek życia kobiety? 28.02.13, 19:30
        Za libido kobiet odpowiadają estrogeny. Po usunięciu macicy bez przydatków (czyli z pozostawieniem jajników) hormon ten nadal utrzymuje się na pewnym poziomie, który gwarantuje standardowy poziom libido dla danej kobiety. Po usunięciu jajników czy wygaśnięciu czynności hormonalnej w klimakterium często bywa, że libido spada. Nalezy jednak pamiętać, że kobiety nawet bez hormonalnych pobudek seksualnych mogą odczuwać emocjonalną potrzebę i satysfakcję ze zbliżenia smile
        • amityr Re: koniec czy początek życia kobiety? 28.02.13, 21:35
          Dzięki. Mówia ,że ciekawość to pierwszy stopień itd a ja tam wolę wiedzieć.
          • czerwona.kokarda Re: koniec czy początek życia kobiety? 28.02.13, 22:34
            do usług smile
            • filip505 Re: koniec czy początek życia kobiety? 01.03.13, 01:13
              czerwona.kokarda,a w jakich jeszcze sprawach jestes
              do uslug?????,
              • czerwona.kokarda Re: koniec czy początek życia kobiety? 01.03.13, 09:16
                typowo położniczych! wink
                ale każdą Sprawę rozpatrzę,o!
              • misia007 Re: koniec czy początek życia kobiety? 01.03.13, 09:17
                Filipie litości to jest czerwona kokarda nie...... latarnia!!
                • filip505 Re: koniec czy początek życia kobiety? 01.03.13, 14:54
                  ....oj misia,zaraz takie mysli cie nachodza,
                  .....kokarda,mam nadzieje ze masz duze poczucie humoru,
                  inaczej mogloby byc ciezko tu wytrzymac,czasami,
                  • czerwona.kokarda Re: koniec czy początek życia kobiety? 01.03.13, 16:08
                    Spokojnie, raczej nie należę do osób obruszających się tak szybko! wink

                    Usługi usługami, ale nauka wzywa...
                    • filip505 Re: koniec czy początek życia kobiety? 01.03.13, 18:10
                      ....kobiety to maja dobrze,polozne sie nimi opiekuja,
                      a facetami tylko czasami,dyskryminacja,
    • pierogi_z_jagodami Re: koniec czy początek życia kobiety? 02.03.13, 13:46
      Początek kokardko, to jest początek nowego, ale tylko dla tych osób które umieją pożegnać stare, zakurzone i porośnięte pajęczyną stare pudelka. Jeśli sa przywiązani do nich, nie skorzystają z nowych możliwości, nie da rady, i to niezależnie od płci... Tylko za cholerę ta ankieta nie chciała przyjąć moich odpowiedzi, twierdziła że wypełniłam coś błędnie, sprawdziłam, wypełniłam wszystko i już drugi raz nie chciało mi się wpisywać ważnych informacji w okienko z boku, a wszystko się wykasowało, więc trudno...
      Przy okazji - wkurzają mnie mity jakie powtarzane są na temat kobiet w wieku 50plus, MITY. Nawet jakieś gówniarstwo czasem próbuje dezawuować wartość kobiet w tym wieku, niby mohery co zapomniały co to jest miesiączka i inne takie pieprzenie kotka przy pomocy młotka. Wystarczy, że im jakaś nobliwa pani zajdzie za skórę, już się dostaje wszystkim.
      Proszę rybko kochana, tak może wyglądać kobieta po 50, a nawet po 70, ma 20 lat od siebie młodszego partnera i żyje pełnią
      120lat.blogspot.com/2012/05/kim-jest-mimi-kirk.html
      Akurat przypadkiem jest roślinożerna, ale fakt, to bardzo odmładza, bo choroby bardziej omijają takie osoby i figura ta sama ciągle, czasem to wystarczy.

      • czerwona.kokarda Re: koniec czy początek życia kobiety? 02.03.13, 15:18
        Ojej! Mimi Kirk to od dziś moja idolka! smile Wiadomo - wiele zależy od podejścia, naszego osobistego nastawienia do życia niezależnie od wieku, jednak te panujące stereotypy...wiele nam narzucają. Tak jak kobiecie po 50. babcine życie, tak dziewczynom w moim wieku zamążpójście i rodzenie dzieci... nie mam nawet kandydata na męża i w rodzinie jestem już niemal wyklęta! To straszne.
        • pierogi_z_jagodami Re: koniec czy początek życia kobiety? 02.03.13, 16:20
          Cieszę się że twoja też.
          I witaj w klubie czarnych owiec. To wspaniałe, że nasze kochane rodziny dają nam tak porządnego kopa. Zwiększa się przez to nasza szansa na skuteczne porzucenie zjadliwego rodzinnego fetorku wink
          • pierogi_z_jagodami Mimi ze swoim boyfriendem, stary jakis, koło 50 ma 02.03.13, 16:27
            https://www.ecobeautyeditor.com/wp-content/uploads/2011/04/336x448xMimi_and_Mike.jpg.pagespeed.ic.J_aOPHEfFU.jpg
            • pierogi_z_jagodami Mimi i jej koleżanka rówieśnica 02.03.13, 16:30
              https://1.bp.blogspot.com/-oHMAovrTer8/UFyXVSLxFYI/AAAAAAAAFyE/_HhQjx8sEOc/s1600/Mimi+Kirk.jpg

              No to kobiety, wrzucamy na ruszt chlorofil i błonnik. Jeśli jesteśmy stanu wolnego ochoczo śmigamy tam, gdzie samotni piękni młodziankowie wink
              • czerwona.kokarda Re: Mimi i jej koleżanka rówieśnica 02.03.13, 17:06
                Piękny ma uśmiech Mimi! Żyje pełnią życia, czyli tak, jak każda kobieta powinna!
              • filip505 Re: Mimi i jej koleżanka rówieśnica 02.03.13, 17:08
                ....pierogi,pisze do tych z jagodami,zeby byla jasnosc,
                na boga czy nature,jak mozna sie cieszyc z odrzucenia przez rodzine!!!!!!!
                nie ??????,trzeba byc ...........,niech kazdy dobierze odpowiednie slowo,
                --czerwona kokardo,50+ kochaja zazwyczaj swoje rodziny,akceptuja kazdy ich
                wybor,nawet jak serce boli,w tej kwestji pierogi sa wyjatkiem,nie wiem
                jak mozna nie akceptowac swoich dzieci,rodzicow,niech ci to pierogi
                wyjasnia,ale napewno nie jest to prawda o naszym pokoleniu,ktorego
                mottem bylo;zyj i pozwul (daj) zyc innym,
              • filip505 Re: Mimi i jej koleżanka rówieśnica 02.03.13, 17:13
                ....sorry,pierogi,ale to najbardziej umiarkowane slowa jakie
                moge urzyc przy twoim podejsciu do tej sprawy,wspolczuje
                dzieciakom i rodzicom,
                • amityr Re: Mimi i jej koleżanka rówieśnica 02.03.13, 19:46
                  @PIEROGI
                  hAHAHA ale nr , chlorofil ma całkiem inny wzór od kwasu hialuronowego.
                  • amityr Re: Mimi i jej koleżanka rówieśnica 02.03.13, 20:41
                    amityr napisał:

                    > @PIEROGI
                    > hAHAHA ale nr , chlorofil ma całkiem inny wzór od kwasu hialuronowego.

                    www.penera.pl/12164/jak_mozna_dop...
                    • pierogi_z_jagodami Re: kokardko, i widzisz 02.03.13, 23:04
                      co to w tych głowach siedzi? ani w temacie, ani z sensem... ręce tylko rozłożyć i przemilczeć big_grin
                • pierogi_z_jagodami Re: Filipie 02.03.13, 23:38
                  Oddaliłeś się aż tak od języka polskiego kulturowo? Czy zawsze miałeś problemy percepcyjne?
                  Filipie, tak strasznie się nie przyjmuj tym co ja piszę ... nie jestem wielbłądem ... słowo honoru i leć do tłumacza, szybko, bo znowu mina będzie smile
                  • natla Re: Filipie 03.03.13, 00:10
                    Ej tam, ej tam! Jaki przykład młodzieży dajecie ........ napastliwych staruchów? big_grin wink
                    Wiesz Filipie, z rodziną bywa różnie. Ja osobiście mam skrajne przeżycia. Na szczęście nie z najbliższą.
                    A życie po 50-tce Kokardko jest cudne, co Ci już dawno w ankiecie napisałam. smile Tylko trzeba umieć to wykorzystać. Byle zdrowie jako tako dopisywało. Ale mam w najbliższym otoczeniu przykłady 70-tek (5), w towarzystwie których bawiłabyś się świetnie. Chodzą po górach, no może tych trochę niższych niż kiedyś, pływają na żaglach, jeżdżą w zaprzęgach husky, że o dobrych kijkach nie wspomnę, grają w brydża, musowo zakrapianego, opowiadają świetne kawały, przedowcipnie komentują rzeczywistość, potrafią być na luzie i bawić młodych i starych. A przecież na ogół już są nieźle schorowani.
                    Inni wolą być zgorzkniali, schorowani, nieruchawi i wszystkim o tym komunikować na każdym kroku. Tak, że nie ma reguł. To chyba kwestia usposobienia, a może też wychowania ....?
                    • filip505 Re: Filipie 03.03.13, 03:31
                      ...szefowo,polajanki przyjmuje,glowe popiolem posypie za tydzien,
                      jestem tu sam,to mi sie nawet w kominie nie chcialo napalic,wiec
                      popiolu brak,jednak cieszyc sie ze kogos rodzina "wyklela" uwazam
                      za niepozytywne,a kokarda napewno to zartobliwie napisala,
                      --.....kokardo,pozdrawiam,szefowa i pierogi rowniez,
                      • natla Re: Filipie 03.03.13, 08:16
                        Jakie połajanki??? Ja się przecież do Was śmieję big_grin
                        • pierogi_z_jagodami Re: Filipie 03.03.13, 09:30
                          natlo.....

                          Pomimo, ze ten tekst nie był właściwie skierowany do mnie, coś powiem: powinnaś raczej wytłumaczyć Filipowi na czym polega jego błąd przy czytaniu i rozumieniu, bo może on nie umie czytać ze zrozumieniem i potrzebuje pomocy? Brak mu poczucia humoru i dystansu. Zresztą nie tylko on nie kojarzy o czym piszę, https://emoty.blox.pl/resource/hahaha.gif
                          Bądź tak dobra i następnym razem po prostu wytłumacz mu jeden do jeden, co miałam na myśli, zamiast żartować, bo to mało niekonstruktywne. On wymaga specjalnego traktowania.

                          Tłumaczenie na teraz: Czasem lepiej wypiąć się na toksyczne otoczenie dla własnego zdrowia, że świat jest duży i piękny, i pełno na nim wartościowych ludzi, i można stworzyć sobie własną nową rodzinę, odstawiając na zakurzona półkę w piwnicy starą i trującą nadmiernie... niech tam tężeje w swoim trującym sosie. Na ogół jest tak, że sama rodzina bardzo pomaga w podejmowaniu takich decyzji. Nazywam to kopem w gorę. Emotikon na końcu, o taki -> smile oznacza, że uśmiecham się pisząc to co pisze i mam lekuchny żartobliwy i pogodnie przyjazny nastrój. smile
                          Głupota mieszka bardzo blisko wszelakich nieszczęść.. z przyjacielskim pozdrowieniem wink


                          Filipowi myślistwo zaszło strasznie za skórę, ma poczucie winy i sobie z nim nie radzi, stąd ciągłe powtarzające ataki ku mnie... ale przecież to najmniejszy problem, niech się zajmie joggingiem zamiast zabijaniem i po problemie wink

                          A kokardka może sobie myśleć co jej się podoba, jej kokardzine prawo https://emoty.blox.pl/resource/101.gif


                          • amityr Re: Filipie 03.03.13, 09:56
                            @pierogi
                            Uważam ,że ty bardziej niż Filip nie łapiesz mimo ,że mieszkasz w Polsce.
                            • misia007 Kokardko 03.03.13, 10:13
                              ankietę przejrzałam ale większości znanych mi kobiet powiedzmy 50 + ona nie dotyczy bo stosują one HTZ i rzeczywiście czuja się wyśmienicie.
                          • natla Re: Filipie 03.03.13, 14:37
                            Pierożku z cykutą wink, tu nie ma niedorozwiniętych. Tu nie ma wycieczek osobistych, a jak są, to żartobliwe, do czasu pewnie. Tylko słowo pisane, nawet z emotkinami bywa czasem odbierane opacznie.
                            Jesteśmy różni, nie da sie ukryć i albo sie na wzajem akceptujemy albo .......wojna? Nie ..... duży łuk big_grin
                            Nasze "przywary" są do zaakceptowania, tak myślę. Ty weganka, Filip wędkarz, Misia z kotem na punkcie kotów, Amityr ...... jedyny w swoim rodzaju, ja "kazalnica" od czasu do czasu itd.
                            Wychodzi, że Izis jakaś podejrzanie układna big_grin Ale wszyscy jakoś sie dogadujemy, bo inaczej by nas tu nie było.
                            No i możemy mieć wszyscy swoje poglądy. Np na rodzinę. Dla Filipa do świętość, o którą będzie walczył .....pewnie też do czasu, dla Ciebie i w pewnym sensie dla mnie to bardzo ważni ludzie, ale jeżeli są toksyczni, to nawiewamy. Zresztą ja osobiście nauczyłam sie tego "wiania" dopiero na stare lata.
                            • misia007 Sęk w tym,że punkt widzenia zależy 03.03.13, 16:00
                              od punktu siedzenia.Jakie mamy rodzinne doświadczenia takie i poglądy na rodzinne ciepełko albo piekiełko.Czyli panie,panowie bez uogólnień bo ......syty głodnego nie zrozumie.
                              • amityr Re: Sęk w tym,że punkt widzenia zależy 03.03.13, 17:26
                                To pierogi tak z głodu?
                              • pierogi_z_jagodami Re: Sęk w tym,że punkt widzenia zależy 03.03.13, 18:06
                                misiu, tak, punkt widzenia zależy pd punktu siedzenia, jedni będą wisieć na toksycznej rodzinie jak na szubienicy i sinieć powoli całe życie, ale kochać i mieć uczucie że są kochani w kolorze blue.... i nikomu nie zabraniam, wolna wola, nie mam zamiaru się kłócić... inni poszukają oddechu gdzieś w jakimś fajnym personalnie miejscu (to ja - czego życzę kokardce)...

                                ale ja się filipowi nie dopisuje do jego tekstów, jedynie odpowiadam na jego komentarze do moich wypowiedzi, o d p o w i a d a m, żeby była jasność... i tu jest pies pogrzebany... i to nie ja mam z nim problem a on ma ze mną, w zasadzie dopisuje mi się namiętnie gdzie się da i często znacząco nie na temat... wisi mi to generalnie big_grin i jeszcze raz powtarzam - za każdym razem to wypunktuję z sobie właściwą dokładnością smile smile smile zero kompromisów, kompromisy zawsze zostawiają paskudny mroczny cień zgnilizny, a ja nie zamierzam się paprać smile
                                • misia007 Re: Sęk w tym,że punkt widzenia zależy 03.03.13, 18:27
                                  Pierogi chodziło mi o to,że różne mamy doświadczenia i ,że jak się czegoś na własnej skórze nie odczuło ,to zrozumienie tylko teoretyczne ,no trudniejsze jest.Poza tym stosunki rodzinne to nie jest takie proste, hop siup ,odcinam się i wszystko gra.Wiem bo tak zrobiłam i wiem,że zrobiłam dobrze ,dla siebie ale cóż lekko mi to nie przyszło i dalej lekko nie jest.Ty jesteś bardzo bezkompromisowa i podziwiam to u Ciebie ale ja nie i dla mnie więzy rodzinne, odpowiedzialność za bliskich to nie jakieś ble,ble ,ble .I ciągle myślę czy musiało się tak stać, czy mogłam coś zrobić inaczej.Sensowny kompromis nie jest zły, jeśli jest dobra wola z obu stron.
                                  Co do Filipa to lubi moim zdaniem wsadzać kij w mrowisko i nie traktowałabym jego postów bardzo serio.
                                  • pierogi_z_jagodami Re:misiu 03.03.13, 19:10
                                    napisz to natli, nie mnie, ją też mam traktować jak półsprawną? wink

                                    buhahaha ja też żartuję

                                  • pierogi_z_jagodami Re: Sęk w tym,że punkt widzenia zależy 03.03.13, 23:07
                                    "Ty jesteś bardzo bezkompromiso
                                    > wa i podziwiam to u Ciebie ale ja nie i dla mnie więzy rodzinne, odpowiedzialno
                                    > ść za bliskich to nie jakieś ble,ble ,ble .I ciągle myślę czy musiało się tak
                                    > stać, czy mogłam coś zrobić inaczej.Sensowny kompromis nie jest zły, jeśli jest
                                    > dobra wola z obu stron."


                                    Mam ochotę się ustosunkować do tematu, Misiu kochana, trochę sie poczułam znowu niezrozumiana, do tego stopnia, że aż się zdziwiłam.. nigdzie ale to nigdzie nie przyjmowalam postawej olewczy w stosunku do rodziny... to że się odcinasz od pseudorodziny to nie jest blebleble albo brak odpowiedzialności, spłycasz temat .... odcinasz się na ogół wtedy kiedy ratujesz swoją skórę i nie masz innego wyjścia i to nie są łatwe decyzje, ale czasem konieczne, często dramatyczne
                                    Ja, jako że widzę jak ludzie czasem cierpią - gorąco zachęcam do dbania o siebie, nie poświęcania się w imię nie wiadomo czego, co częste zwłaszcza u kobiet.. znajoma rehabilitantka od kręgosłupa opowiadała mi jakie potworne skurcze miewają w szczękach kobiety, od zaciskania.. mężczyźni nigdy takich nie miewają, to typowo kobieca przypadłość, wiesz od czego, prawda? Przy okazji - mięśnie szczęk korelują z mięśniami miednicy.. i wnioski sobie wysnuj sama.
                                    U nas w Polsce występuje chorobliwa i neurotyczna walka o rodzinę, współwystępująca z hipokryzją... a oddalenie się na bezpieczną psychologicznie odległość na ogół skutkuje poprawą stosunków i docenieniem często poprzednio lekceważonego członka rodziny.

                                    Rodzina połączona więzami krwi to stado w którym mamy wyrastać, dorośleć, po to aby potem wybrać swoje życie i los, wchodzimy wtedy w nową rodzinę, rodzinę stworzoną na podstawie podobnej wrażliwości, zainteresowań, intelektu, wspólnego podobnego rozumienia świata.. rodzinę w duchu, nie w krwi... tak widzę to ja oczywiście, bez jakiegoś musiku ewangelizacyjnego... i to jest prawdziwa rodzina, tak to rozumiem, dobrze jest, jeśli w niej znajdą się krewni prawdziwi, ale nie zawsze się to zdarza i drzeć szat z tego powodu nie warto

                                    Kompromis? zawsze zostawia smród, nie ma to jak asertywne jasne postawienie tematu, przynajmniej nikogo nie oszukujemy co do swoich oczekiwań i potrzeb.. jestem bardziej za współpracą czy negocjacjami w kierunku osiągnięcia sytuacji win win.

                                    To wszystko w temacie z mojej strony
                                    • natla Re: Sęk w tym,że punkt widzenia zależy 03.03.13, 23:22
                                      No i widzisz jak klarownie wszystko wyłożyłaś? Dzięki za odpuszczenie kolejnych 3 gr. big_grin
                                      Zgadzam sie z Tobą w całej rozciągłości, poza jednym. W Polsce wcale nie ma teraz jakiegoś specjalnego kultu rodziny. Rozwody mają się dobrze, a może lepiej, zdrady kwitną, dzieci wychowuje ulica, konkubinaty się rozmnażają ( na marginesie uważam tę instytucję za wspaniałą, choć sama jej nazwa ma zabarwienie negatywne ). Kult rodziny jest tylko w ustach polityków.
                                      • pierogi_z_jagodami Re: n 03.03.13, 23:27
                                        zupełnie jakbym słyszała prababcię św.p.
                                        • natla Re: n 04.03.13, 08:11
                                          pierogi_z_jagodami napisała:

                                          > zupełnie jakbym słyszała prababcię św.p.

                                          ???? big_grin Zaczynasz "amityrzyć" wink
                            • pierogi_z_jagodami Re: natlo 03.03.13, 18:15
                              droga natlo, nie chodzi tu o poglądy, jest mi obojętne czy ktos ma takie jak ja czy inne, wrzucilam kokardce ciepłe slowo, bo ją rozumiem.... tobie zapewne chodzi o to, żebym pozwoliła filipowi pisac co mu się zachce pod moimi wypowiedziami i nie reagować, więc ja już to robiłam... ale on jest bardzo uparty i nawet mnie prosił publicznie żebym wreszcie coś napisała, odpowiedziała mu.... on to na prawdę lubi, więc dostaje to o co prosi, przecież specjalnie wypisuje brednie, żeby mu odpowiedzieć smile

                              a jesli juz chcesz swoje trzy grosze, to ... najlepiej mu wytłumacz nieporozumienie i co właściwie miałam na myśli, sądzę że ty rozumiesz big_grin

                              • pierogi_z_jagodami Re: filipie 03.03.13, 18:23
                                jesli chcesz wiedziec co moga zrobic dzieciom rodzice, udaj się do mojego św. pamięci tatki i mamulki, zapewne kiedys ci się to uda, ja piany na ten temat biła nie będe ze zrozumiałych względów, a kokardkę serdecznie pozdrawiam i zyczę siły, niezalezności, wytrwałości i energii, niech moc będzie z tobą kobieto, bedziesz na manifie?
                                • amityr Re: filipie 03.03.13, 18:44
                                  Tu ocipieli i wszystko biorą poważnie.Lubię przenośnie porównania i takie tam . Filip sobie dworuje a one wielki rwetes.Tak to jest jak ktoś całymi dniami na szczawiu chodzi. Brak żelaza równa się gorąca głowa. Pierogi by mogła od czasu do czasu zupę z gwoździa ugotować dla całego forum.
                                  • filip505 Re: filipie 03.03.13, 20:33
                                    ....pierogu,litosci,ja jestem bardzo chetny do wysluchania kazdych wyjasnien,
                                    poswiec sie i zrob to,nie zwalaj na szefowa,od jezyka polskiego napewno jestem
                                    oddalony przez ortografie,ale "kulturowo od jezyka" nie lapie,rodzina jest jaka jest,
                                    nie pasuje trzeba sie odsunac,sam z 2,3 lata w mlodosci nie gadalem z ojcem,
                                    poza "sluznowo",ale wiele lat temu przyznalem juz mu racje,on mnie przeprosil
                                    mimo ze wina byla wybitnie moja,ale to nie jest sprawa dobrej czy zlej rodziny,
                                    to sprawa naszej tolerancji,nie musimy sie zawsze zgadzac,ale tolerowac TAK,
                                    jak wsrod przyjaciol i znajomych,dodal bym wspolpracownikow,zarzucanie
                                    komukolwiek przez ciebie braku poczucia humoru traktuje jako dobry zart,
                                    i cenie,jak wiecej osob nie "kojarzy" co piszesz postaraj sie pisac bardziej jasno,
                                    wiekszosc zazwyczaj ma racje choc nie zawsze jak zauwazyl seneka,
                                    --pierogi,ja ci tak naprawde jestem wdzieczny ze moglem przedstawic dzeki
                                    tobie efektywny sposob pomocy zwierzaczkom,rybom tez,bo ludzie czesto
                                    podazaja za haslami nie pragmatyka,robiac im w dobrej wierze wiecej szkody
                                    jak pozytku,dzieki,a nabiegac sie trzeba przy lowieniu na piec lodowych wedek,
                                    po lodzie,wiec sportu w tym duzo,
                                    --amityr,dobrze ze jak wiekszosc tu to rozumiesz,i sie dobrze bawisz,jak my
                                    z twoich zartow,i joli,czy jakos tak,
                                    • pierogi_z_jagodami Re: filipie 03.03.13, 20:49
                                      Nie filipie, poświęcić to sobie możesz jajeczka i inne precjoza, niedługo już przyjdzie wielkanocny czas. Mnie w to nie mieszaj. big_grin

                                • czerwona.kokarda Re: filipie 04.03.13, 09:04
                                  Dziekuję za życzenia! smile Sił czasem brakuje, mimo, że nawet na starcie swoich zawodowych przygód nie jestem, ale dobrze - niech życie kopie stopniowo, tyłek się "upancerza" i za 20 lat to ja będę postrachem! a co! wink
                                  Niestety nie będzie mnie na manifie, w tym terminie będę cieszyć swego chrzesniaka swoim towarzystwem wśród aut, klocków, czołgów, karabinów... Miłość często ogranicza, chociaż wg mnie w dobrym tego słowa znaczeniu wink
                            • izis52 Re: Natla 03.03.13, 19:05
                              natla napisała:

                              > Wychodzi, że Izis jakaś podejrzanie układna big_grin
                              Może rzadziej piszę ? Albo....

                              Brak świadków

                              Cnotliwa nie ma świadków
                              Na gładkość swych pośladków.

                              Jan Sztaudynger

                              • filip505 Re: Natla 03.03.13, 21:25
                                ....dzieki pierogi za dobra rade,ale nie musisz mnie obrazac,
                                ja jestem chlop z jajami,nie jajeczkami,jak nie wierzysz moge
                                ci pokazac,
                                • natla Re: 03.03.13, 22:32
                                  Nie mówi się jajeczka tylko orzeszki wink
                                  Filip, groźby są karalne, więc nie podskakuj! big_grin
                                  • pierogi_z_jagodami Re: natlo 03.03.13, 22:40
                                    To chyba nie jest groźba karalna, raczej czcze obietnice albo marzenia, czyli 'szczątek' ekshibicjonizmu wink ale taki 'szczątek' też niegroźny
                                    • natla Re: natlo 03.03.13, 22:50
                                      No normalnie prowokujesz Filipa big_grin
                                      • filip505 Re: natlo 03.03.13, 23:35
                                        .....wylacznie jesli tego bardzo chcesz pierogi,
                                        znaczy sprawdzic moja prawdomownosc,
                                        jak tylko dla przyjemnosci to sie zastanowie,
                    • czerwona.kokarda Re: Filipie 04.03.13, 08:58
                      I to jest fascynujące... czerpanie z życia pełnymi garściami, niezaleznie od wieku. Fascynujące i piękne, piękne i zachęcające do walki o własne ciekawie przeżyte chwile!
                      • pierogi_z_jagodami Re: kokardko 04.03.13, 09:04
                        moim zdaniem życie jest piękne, fascynujące tylko brać je i jeść pełnymi garściami smile i nie oglądać sie na boki smile
    • pierogi_z_jagodami Re: kokardko 04.03.13, 09:02
      Olej te dyskusję, jakaś psychoterapia się tu wdała

      Pamiętaj - zawsze to mówiłam wszystkim znajomym młodym - staruszkowie wbrew pozorom bardziej was potrzebują niż wy ich, można stawiać warunki, dystansować się, wycofać na z góry upatrzone pozycje, żyć dla siebie, nie dla nich, chronić siebie, prędzej czy później się zorientują i zaczną zachowywać z szacunkiem nie wtryniając się w cudze życie smile
      Pozdrawiam i udanych ankiet. Ta akurat słabo udana, bo okres menopauzy jest długi w ciągu niego zachodzi wiele zmian, są kobiety które przerabiały to wszystko ale krótko bo się zawzięły i coś tam ze sobą robią w związku z tym nie wiadomo co i jak wypełniać, tak czy nie... poza tym jeśli system krzyczy, że jest błąd to powinien pokazywać gdzie, a tego nie robi, więc nie wiadomo co poprawiać smile
      • czerwona.kokarda Re: kokardko 04.03.13, 09:09
        Bardzo dziękuję za miłe słowa, dodają otuchy w walce z rzeczywistością. Dyskusja faktycznie popłynęła... ale może to i dobrze? Czasem taka polemika czy zwykła lecz niezwykła wymiana zdań powodująca poruszenie, budzi w nas goracą krew walki! Taką, jaką mieli nasi przodkowie! Tyle, że oni walczyli zjednoczeniu, u nas większość walczy żeby walczyć, nawet nie musi być dobrego powodu.

        Pierożku, co do ankiety masz rację. Szkoda, że tak późno tu zajrzałam, gdybym wcześniej wywołała wielkie poruszenie, więcej bym się nauczyła i mogłabym to szybko i bezboleśnie naprawić. Mam nadzieję, że całkiem nie polegnę. Ściskam mocno!
        • pierogi_z_jagodami Re: kokardko 04.03.13, 09:10
          trzym się
          • misia007 Re: Pierogi 04.03.13, 10:12
            Zrozumiałam i nie twierdzę ,że olewasz.To raczej dotyczyło moich wahań i wątpliwości.Tez uważam ,że rodzina z ducha jest ważniejsza niż ta z krwi i tak żyję ale te więzy stadne ......ciągna.Z zaciskaniem szczęk ....nie kumam.
            • pierogi_z_jagodami Re: Pierogi 04.03.13, 10:42
              Mięśnie szczęk zaciska się, żeby wytrwać, znasz to powiedzenie - zaciśnij zęby i wytrzymaj. Często w trudnych sytuacjach, dłuższych okresach napięcia i pokonywaniu trudnych wyzwań zaciśnięcie szczęk staje się nawykowe.
              Jest taki rodzaj rehabilitacji kręgosłupa, który polega również na traktowaniu ciala mocno holistycznie, więc rownież na masowaniu mięśni podtrzymujących szczęki, nawet sobie nie wyobrażasz, jakie to bolesne miejsca, nacisnij mocno palcem okolice przedramienia, gdziekolwiek, nie poczujesz nic, a wciśnij mocno palec we wgłębienie wewnątrz pomiędzy dziąsłem a policzkiem - możliwe że odczujesz tam silny ból, po prostu są zdarzają się silne napięcia. Po długim masazu, naciskaniu i wwiercaniu się w te bolesne miejsce, napięcie puszcza ale jednocześnie odczuwa się lędźwie... czasem nawet jest to uczucie lekkiego bólu, ale różnie, zalezy jak kto ma. W każdym razie masaż szczęk daje podobny efekt jak masaż okolicy lędźwi. Rozumiesz? Te rejony są mocno połączone nerwowo, pewnie dlatego niektóre typy kobiet, mają mocno zaciśnięte usta i surowo zwarte mięśnie wokół ust. Ten obszar jest powiązany z otwartością naszych bioder. Okaleczenie aktywności bioder dziala na usta. Przymus, taki ogólnie cywilizacyjny czy kulturowy, wrzuca kobiety w rolę osoby odpowiedzialnej za dzieci, dom, rodzinę, często niedojrzałego męża, potem chorujących rodziców. Przymus ten narzuca nam też pewne zachowania w sferze seksualnej. Kobiece łona sa zarezerwowane do wypełniania określonych społecznych ról, nie dla przyjemności (oczywiście nie uważam że tak jest zawsze, ale w większości) przynajmniej tak było i jest dalej w większości bardziej zachowawczych środowisk.
              Rzecz ciekawa, że tego typu dolegliwości (bolesne napięcia wokół szczęk i ust) dużo rzadziej zdarzają się mężczyznom - tak opowiadała mi moja doświadczona rehabilitantka. Ich biodra koncentrują się nie na obowiązkach, a na przyjemnościach. big_grin Tyle na tematy poboczne, nie związane z niczym. smile
              • misia007 Re: Pierogi 04.03.13, 10:50
                Dzięki za wyjaśnienie.Taa, to powiedzenie "zaciśnij zęby i wytrzymaj" traktowalam czysto metaforycznie.
                • amityr Re: Pierogi 04.03.13, 16:40
                  Pierogi dawno sera nie kosztowały.Hehehe.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja