filip505
15.04.13, 00:03
....jako ze dzisiaj jak zwykle zaspalem na ryby, nie zdazylem,
zapomnialem zabrac cos do jedzenia,w wedkarskim samochodzie
tylko wegetarjanskie jadlo,chivas,czekolada,ciastka,zadnego
tluszczu,jako ze do domu i cywilizacji dotarlem dopiero ok 5pm
caly dzien,dobe,wegeterjaninem bylem,nie az tak glodnym co
prawda zeby surowe ryby jesc,ale bardzo,jak w domu doladowalem
sie chivas-em to nie bardzo wiedzialem gdzie ryba ma ogon a gdzie
glowe,ale juz teraz po sniadanio,obiado,kolacji jest ok,wiec nie
moge potwierdzic ze wegetarjanizm sluzy ludziom,przynajmniej nie
wedkarzom i nie zawsze,juz chyba potrafie odroznic glowe od ogona
wiec ide skrobac,wczorajsze niestety tez,
---sie pochwale,w miejscu gdzie nikt nigdy nie zlowil wiecej jak
dwa duze pstragi,naturalnie zyjace,ja dzisiaj zlowilem 3,po ok kg,
jednego dolowilem w drodze powrotnej na bardzo malutkim
strumieniu,podobnej wielkosci wiec dzisiejszy dzien jest dla mnie
sukkcesem,prawdziwym otwarciem sezonu pstragowego,
pozdrawiam,