Życie cudzym życiem.

17.04.13, 23:26
Nie życiem najbliższych. Życiem obcych ludzi, zwłaszcza tych na świeczniku. Czy to tylko domena kobiet? Czy to z nudów? z ciekawości? Obserwuję to zjawisko w życiu codziennym, bo wiele znajomych czytuje kolorową prasę i czasem czuję się jak "niedouczona ignorantka". Godzinami potrafią opowiadać i rywalizować w informacjach o różnych Xach, Ygrekach i Zetach.
Podobnie widzę dzieje się na forach.
Czasem chcąc być trochę na bieżąco, kiedy siedzę w jakiejś poczekalni, to łapię gazetkę i czytam i ...... po chwili jestem znudzona i zniesmaczona. Pani Jakaśtam była w sukience z głębokim dekoltem na raucie i wyglądała koszmarnie, a pan Jakiśinny rozwodzi sie z żoną, bo się zakochał. Nie pojmuję takich zainteresowań. Czy jestem rozgarnięta inaczej?
    • pierogi_z_jagodami Re: Życie cudzym życiem. 17.04.13, 23:31
      Mam tak jak i ty, ale nie martwi mnie to. Myślę, że niektóre kobiety lubią plotkować, oglądanie szczegółów z cudzego życia przypomina trochę podglądanie przez dziurkę od klucza. Sam smak, zwłaszcza, jeśli się nie ma pomysłu na własne życie. Czymś trzeba tę pustkę wypełnić. wink
      • filip505 Re: Życie cudzym życiem. 18.04.13, 01:13
        .....natlo,jak na kobiete chyba tak,jak na czlowieka nie,
        a pierogi"tak jak ty",tylko boje sie tego napisac wiec cytuje,
        • izis52 Re: Życie cudzym życiem. 18.04.13, 09:01
          Od pewnego czasu zastanawiam się nad fenomenem gazet plotkarskich, seriali, produkcji typu: wzorowa kucharka, pani domu, ogrodniczka, czy podobne "niby reality". Wiele osób identyfikuje się z bohaterami, przeżywa ich emocje, recytuje poglądy, a nawet wpada w amok, gdy nie może obejrzeć kolejnych rewelacji. Wielu osobom łatwiej naśladować, dostosowywać się do planów na życie bliskich lub osób medialnych. Skąd to uzależnienie ? Czy z lęku przed indywidualnym byciem sobie sterem i okrętem, ryzykiem tworzenia własnej ścieżki, bo byłaby inna niż ta, do której się bezpiecznie przyłączamy ? Jeszcze strach przed tym, co inni powiedzą, brak wiary w kreatywność, często mimowolnie wspomagany przez otoczenie.
          Posłodzę troszeczkę; mnie się bardzo podoba, że kilka osób na tym forum ma odwagę być sobą, żyć własnym życiem, mieć swoje pasje, hobby, swoje poglądy, nie poddaje się modnym trendom, aby unosić się na fali. Bywa, że wyrazistość kosztuje, ale tu się wymondrzę i przytoczę złotą myśl Steve'a Joba na ten temat :

          „Wasz czas jest ograniczony, więc nie marnujcie go, na życie życiem innych. Nie dajcie złapać się w dogmat, którym jest życie koncepcjami myślenia innych ludzi. Nie pozwólcie, by szum opinii innych zagłuszył wasz własny wewnętrzny głos. I co najważniejsze, miejcie odwagę podążać za głosem waszego serca i intuicji. One w jakiś sposób już wiedzą, kim na prawdę chcecie być. Wszystko poza tym, jest drugorzędne."
          • misia007 Re: Życie cudzym życiem. 18.04.13, 09:27
            No cóż przyznam ,że nikt ze mną dyskusji na tematy wymienione przez Natlę nie podejmował.Nie wiem czy moje przyjaciółki czytają te pisemka ale z pewnością o nich nie rozmawiamy a....buzie nam się nie zamykają.Każdy,bo i kolegów mam zaprzyjażnionych jakieś problemy ma ,cóż ja też i potrzebuje przyjaznej duszy ,żeby się wygadać,poradzić. Z tym o tym z tamtą o .....tamtym.Nawet już o polityce nie wspominamy bo tyle się dzieje. Wczoraj na ten przykład pocieszałam załamanego kolegę,któremu zalało ukochaną łódkę na amen i ma jeszcze poważne problemy zdrowotne.Pomimo tego dopytywał się o naszego chorego zwierzaka bo wie,jaki jest dla nas ważny. Teraz też czekam na wiadomość o kuzynie miśka ,który przeszedł bardzo poważna operację i rokowania są niepewne.Zaraz lecę do mieszkania koleżanki,która wyjechała rano na rozprawę sadową w innym mieście,zostawiając na mojej głowie swój zwierzyniec.No więc tez chyba żyję ...cudzym życiem angażując się w cudze sprawy.Tylko czemu traktuję je jak własne?Taaa, bo takie jest właśnie moje życie.
          • pierogi_z_jagodami Re: Życie cudzym życiem. 18.04.13, 09:32
            Wyrazistość, jak pięknie powiedziane, bycie sobą, ze wszystkimi blaskami i cieniami... szusując pomiędzy własnymi wyborami, obijając się o doświadczenie, wysnuwając z nich wnioski, planując kolejne przedsięwzięcia - żyje się pełnią życia i nie ma czasu ani siły na zajmowanie się cudzymi problemami. Może tak łatwiej - rozwiązując nierealne dla siebie problemy i emocjonując się nierealnymi doświadczeniami, ale to nie jest życie, to tak jakby zamiast żyć patrzyło się na seriale. Też koncepcja wink The show must go on, a do tego potrzebni są widzowie wink Ktoś gdzieś powiedział, że w życiu albo dąży się do swoich celów albo realizuje się cudze. Nie ma innej opcji. Wybór należy do nas.
            A to co wycieka do mediów, plotków, pudelków i innych faktów, i co dotyczy medialnych osobistości, jest najczęściej dobrą przyprawą do dzieła promocji i marketingu smile
            • natla Re: Życie cudzym życiem. 18.04.13, 09:55
              "Ktoś gdzieś powiedział, że w życiu albo dąży się do swoich celów albo realizuje się cudze."

              Wiesz, pomoc w realizacji celów osób bliskich, to jednak co innego, niż gapiostwo i podglądanie przez dziurkę, bo to ostatnie nic nikomu nie daje, niczego nie nauczy. Jednak w końcu to też rodzaj relaksu, którego nie pojmuje, dziwię się, ale nie potępiam, bo każdy ma prawo robić co chce i rozrywać się w ulubiony sposób wink
              Zaobserwowałam, że nie zawsze się to wiąże z pustką w życiu, że są osoby zalatane, z problemami, ale na czyjeś życie w gazetce zawsze znajdą czas i potem "brylują" w towarzystwie big_grin Na szczęście nie w każdym. wink
              • pierogi_z_jagodami Re: Życie cudzym życiem. 18.04.13, 10:11
                Ach, jasne, pomaganie czy wspieranie innych ludzi to zupełnie co innego, to jest pozytywne, czynne, budujące nie tylko ich, ale też nas! Nie jesteśmy wtedy wykorzystywani, my służymy, pomagamy, budujemy wspólne. smile O ile oczywiście ktoś tego chce wink


                "Moje poglądy są moje; inne są dopuszczalne, a nawet zalecane". - pierogi z jagodami

                "Zawsze może istnieć kilka różnych a słusznych poglądów na jedną i tę samą sprawę. Poglądy te nie muszą z sobą walczyć, bo leżąc na różnych płaszczyznach nie przecinają się: są to linie wichrowate." - Kisiel
              • misia007 Re: Życie cudzym życiem. 18.04.13, 10:18
                Rodzaj relaksu?Nie pojmuję w czym rzecz.Cóż relaks może każdemu kojarzyć się rzeczywiście z czymś innym ale jednak jest to jakaś forma rozrywki ,wypoczynku, rekreacji.W moim wypadku to akurat najchętniej bierne zaleganie na słoneczku z książeczką i ...szklaneczką.No ale przyjażń zobowiązuję.Coś daję,coś dostaję więc ...książeczka na półkę i do roboty.Co do realizacji szczytnych celów to często to one człowiekiem pomiatają i podporządkowują go sobie.Nie jest to sytuacja komfortowa ale bywa,ze nie potrafimy się oprzeć pasji,posłannictwu ,hmmmm nalogowi.I nie piszę tu o sobie bo jednak jest we mnie sporo zdrowego egoizmu ,żeby nie popaść w zbyt duże uzależnienie.
                • natla Re: Życie cudzym życiem. 18.04.13, 10:43
                  To prawda, że nie potrafię czasem się oprzeć "posłannictwu", a potem sobie wymawiam, po co mi to było. Asertywności ciągle się uczę. Pozostała mi jedna negatywna cecha charakteru w tej materii - na siłę chcę ludziom ułatwiać życie, ale oni tego na ogół nie chcą i wygląda jakbym się wtrącała. Zdaję sobie sprawę, że to może być dla ludzi bardzo denerwujące, więc już pracuję nad tym. Chociaż ciągle wiele mnie kosztuje, kiedy widzę, jak ludzie sobie życie utrudniają. big_grin Ja sama bardzo chętnie korzystam z czyichś podpowiedzi i nigdy nie krytykuję ich chęci otworzenia mi oczu.
                  • izis52 Re: Życie cudzym życiem. 18.04.13, 11:56
                    Wiele osób po niedobrych doświadczeniach nie chce niczego zawdzięczać pomagającym, choćby ci, tego naprawdę nie oczekiwali. Stąd chyba nieufność, zwłaszcza u starszych osób.

                    • tamaryszek44 Re: Życie cudzym życiem. 18.04.13, 14:51
                      Absolutnie nie interesuje mnie życie celebrytów, polityków itp. Nie czytam plotek i nie rozmawiam o nich. Nie moja bajka, ani polityka, ani wielki świat. Mój świat to dom, ogród i rodzinasmile
                      • filip505 Re: Życie cudzym życiem. 18.04.13, 16:16
                        ....ale czasem nawet nieproszeni ludzie "dobra rada" sa bardzo
                        potrzebni,jak kupilismy dom w gorach,szczegolnie przy zagospodarowaniu
                        ogrodu mielismy niewielkie pojecie,ogladalismy wiele u innych ale tez
                        sporo ludzi zatrzymywalo sie z wlasnej woli i dawalo rady,np;jakie rosliny
                        sadzic zeby sarny nie wyjadly,itp,nigdy nie traktowalismy tego jako
                        natrectwa,w nyc jest to nie do wyobrazenia,jednak w gorach inny swiat,
                        zyciem osobistym innych raczej sie ludzie nie interesuja,choc kolorowa
                        prasa ma sie dobrze,
                        --taki maly przyklad;ktos ma dom,my mieszkamy w apartamecie,
                        kupujemy dom,bedziemy zyli w przyblizeniu jak oni,czyli troche
                        "ich zyciem",to zle?????,
                        • natla Re: Życie cudzym życiem. 18.04.13, 16:40
                          > --taki maly przyklad;ktos ma dom,my mieszkamy w apartamecie,
                          > kupujemy dom,bedziemy zyli w przyblizeniu jak oni,czyli troche
                          > "ich zyciem",to zle?????,

                          No coś Ty. Ja nie myślę o dążeniach, nawet o naśladownictwie, tylko o zainteresowaniach cudzym życiem i to nie tym intelektualnym. Jasne, że jeżeli będę chciała kupić sobie dom, to pooglądam wiele innych i nie będzie mnie interesować czy to celebryckie czy nie.
                          • misia007 Re: Życie cudzym życiem. 18.04.13, 17:23
                            Trudno mi jakoś uwierzyć,żeby ktoś z wypiekami na twarzy śledził perypetie celebrytów.Myślę,ze ludzie mają jednak poważniejsze problemy.Co innego nastolatki bez obowiązków,zobowiązań , za to z bogatymi ,wyrozumiałymi rodzicami,które krążą po świecie za swoimi idolami.Coś takiego było u nas jak przyjechał Justin Bieber,może przekręciłam nazwisko.Widziałam wywiad z dwoma panienkami,które umierały wprost ze szczęścia bo rodzice wykupili im pokój w hotelu w którym zatrzymał się gwiazdor.
                            • filip505 Re: Życie cudzym życiem. 18.04.13, 17:45
                              .....a co sie dzialo jak byly papiez do polski przyjezdzal???????,
                              tez szalenstwo,i to nie koniecznie nastolatek,
                              ale ja mam tez chopla na punkcie gwiazd,sportowych,ich
                              rywalizacji,.....a za malyszem ilu ludzi do zakopanego
                              przyjezdzalo,dopolki to nie obsesja to mysle ze to zdrowy
                              odruch spoleczenstwa,jestesmy zwierzaczkami stadnymi,
                              czesto na codzien bardzo samotnymi,
    • bez_przekazu Re: Życie cudzym życiem. 18.04.13, 19:14
      tak sie dzieje,kiedy jestesmy znudzeni wlasnym zyciem,albo jest ono szare.
      jest to takze forma ucieczki przed wlasnymi problemami. stad zainteresowanie nie tylko szmatlawcami, ale takze serialami.


      "Gdyby nie internet nie wiedziałbym,że na świecie jest tylu idiotów" - Stanisław Lem
      • natla Re: Życie cudzym życiem. 18.04.13, 19:38
        Nie, no oczywiście rozumiem fascynację różnymi idolami i czytanie o nich nawet idiotycznych notek. Ale zajmowanie się kapeluszem czy butami jakiejś pośledniej gwiazdki, to ogłupianie. To chyba zupełna ucieczka od rzeczywistości, albo kompletna bezmyślność.
        Już się przestaję czepiać. Każdy żyje jak chce. Każdy daje się ogłupiać jak chce. Tylko życia szkoda. Choć ja też marnuję czasem życie smile
        • misia007 Re: Życie cudzym życiem. 18.04.13, 20:00
          Ciekawam Natlo co u ciebie podpada pod kryterium "marnowanie życia"????Bo tak się zastanowiłam i nie wiem,może też marnuję????
          • natla Re: Życie cudzym życiem. 18.04.13, 20:25
            Hmmm, dobre pytanie. Musiałam się chwilkę zastanowić wink Uważam, że moje życie marnuje się gdy: czekam na spóźnialskiego, wysłuchuje godzinami, często z grzeczności, różnych rzeczy, ogólnie, kiedy ktoś mi kradnie czas z bezmyślności, głupoty, a z tego złodziejstwa nic nie wynika dla mnie ciekawego czy dobrego. Dawniej uważałam, że sama marnuję czas grając np w kulki big_grin. Teraz uważam to za relaks, choć też mam wyrzuty sumienia, że nie zajmuję się czymś pożytecznym. Teraz mnie na to stać. Ale jeszcze kilkanaście lat temu, kiedy byłam bardzo czynna zawodowo i rodzinnie, takie przyjemności nie wchodziły w rachubę. I w tym kontekście myślę o "życiu cudzym życiem" - niewiele daje, zabiera czas na lepsze rozrywki, na rozmyślania, "odkrywanie prochu", czytanie trochę wartościowszej literatury (jakże ciekawe są czasem artykuły w prasie czy internecie), szukanie, spanie nawet big_grin itp. Ale nie podniecanie sie i omawianie wysokości obcasów czyichś szpilek i ilością kochanków.
            • misia007 Re: Życie cudzym życiem. 18.04.13, 21:13
              Taaa,dla mnie to tylko strata czasu,"marnowanie życia" to ....cięższy kaliber.
              • filip505 Re: Życie cudzym życiem. 18.04.13, 22:37
                .....w zycie sklada sie z mometow,bardzo wielu,robmy sobie
                przyjemnosci,nawet nie koniecznie najwyzszego lotu,nie wszyscy
                lubimy to samo,ale wszyscy lubimy byc zadowoleni,szczesliwi,
                pojscie do opery-strata czasu,jak ryba bierze,
                przyjemnosc- jak niebierze,ale w zyciu jest tak ze wiele rzeczy da
                sie pogodzic,
                ---tez uwazam ze jest ogromna roznica miedzy marnowaniem
                czasu a zycia,pierwsze nawet troche lubie,drugie nie,
                • natla Re: Życie cudzym życiem. 18.04.13, 22:50
                  Niby macie racje, ale uważam, że marnowanie czasu, to marnowanie życia, które niestety jest przez czas ograniczone. Co nie znaczy, żeby nie robić sobie przyjemności, nawet żyjąc cudzym życiem. Ale czy nie lepiej i przyjemniej przeczytać biografię kogoś ciekawego, niż zastanawiać sie nad ubiorem celebrytki ?smile
                  No dobra, już nie mendzę big_grin
                  • filip505 Re: Życie cudzym życiem. 18.04.13, 23:32
                    .....moim zdaniem jeszcze lepiej obejrzec lub przeczytac cos o
                    powstaniu wszechswiata,ziemi,kosmitach,ich kontaktach z nami,
                    czy osiagnieciach technicznych,czy moze bardziej kierunkach w
                    jakim to zmierza,ile ludzi tyle zainteresowan,
                    ....natlo,napewno miewasz czasami (szczegolnie jak duzo pracujesz)
                    chwile ze chcesz nalozyc sluchawki,puscic dobra,raczej lubiana muzyke
                    i zapomniec o swiecie,nazywam to stanem blogiego lenistwa,ja czasami
                    to robie,
                    • natla Re: Życie cudzym życiem. 19.04.13, 07:38
                      No jasne, że mam big_grin Bez relaksu, odpoczynku nie da się funkcjonować.
                      • pierogi_z_jagodami Re: Życie cudzym życiem. 19.04.13, 08:52
                        Sprawdzono temat - najlepiej się odpoczywa kiedy się inaczej męczy. Czyli potrzebna nam jest różnorodna aktywność.
                        Natlo - mam to samo zdanie co ty, chociaż ja uważam, że takie osoby po prostu są martwe za życia. Miałam jedną znajomą, która potrafiła mi opowiadać jakieś gooopoty o ludziach z tzw wielkiego świata, warszafffka itepe, flaki się wywracały... kto jak się ubiera i co posiada, oraz kto z kim i po co... a ja z rozdziawioną niemalże buzią tego słuchałam z uprzejmości i zastanawiałam się po co są te informacje? to wypełniacz pustki, której w żaden sposób nie da się czymkolwiek wypełnić, wyraz kompleksów i tęsknoty za tym blichtrem smile
                        • misia007 Re: Życie cudzym życiem. 19.04.13, 09:36
                          Chyba z wiekiem złagodniałam bo ....daję ludziom taryfę ulgową.Cóż punkt widzenia zależy jak wiadomo od punktu siedzenia i co dla jednego wartościowe, budujące dla drugiego może być....tak,tak stratą czasu.No i niech tam.W naszym wieku trudno jest kogoś "nawrócić" a zresztą niby jakie mamy do tego prawo."Wolnoć Tomku w swoim domku" i już.Cały sekret to się z kimś ,kto NAM nie pasuje w bliskie relacje nie wiązać.Jak to się uda możemy żyć szczęśliwie o poruszanym tu problemie.......pojęcia zielonego nie mając.
                          • pierogi_z_jagodami Re: Życie cudzym życiem. 19.04.13, 10:27
                            Też daję taryfę ulgową, ale pod jednym warunkiem, że nie będę musiała tego wysłuchiwać wink
                            Generalnie guzik mnie to obchodzi, to nie moje problemy, z łatwością udaje mi się unikać takich osób, są wyeliminowane z mojego otoczenia, .
                            Ustosunkowałam się do słów natli.
                            • filip505 Re: Życie cudzym życiem. 19.04.13, 14:59
                              ....dziewczyny,to napewno wy piszecie????????,czasami wydaje mi sie
                              ze anioly,
                              • natla Re: Życie cudzym życiem. 19.04.13, 16:28
                                I Ty to Filipie dopiero teraz odkryłeś???? big_grin
                                • filip505 Re: Życie cudzym życiem. 19.04.13, 17:49
                                  .....czasem miewalem watpliwosci,tym razem zadnych,
    • polnaro Re: Życie cudzym życiem. 20.04.13, 10:57
      Ja też jestem rozgarnięta inaczej i to tak bardzo, że nawet nie zauważam tego problemu, jakoś ....nie mam 'szczęścia' trafiać na takie osoby zbyt często.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja