Jak to na pochodach bywało.

01.05.13, 10:32
Niewiele pamiętam ale jako dziecko bywałam z ojcem,tzn.niesiona na barana z papierowym kwiatkiem na patyku.Ojciec zabierał mnie w dziwne miejsca np. na walki bokserskie w Hali Gwardii i ku rozpaczy mamy kazał obcinać na chłopaka.No w każdym razie nie weszło mi to w krew ani pochody ani boks.Żeby ktoś mnie przymuszał ,tez nie pamiętam .Raz byłam chyba z liceum i w sumie świetnie się bawiliśmy i raz z pracy i tu było trochę drętwo. Tak wiec wspomnienia mam nijakie.Natomiast teraz mnogość tych pochodów powala.Do wyboru do koloru .Można grzecznie piknikować z prezydentem w Lazienkach,przespacerować się z lewicą ciągle podzielona lub anarchistami a jak ktoś potrzebuje mocnych wrażeń to mamy o 14.00 nacjonalistyczny pochód wysokiego ryzyka.
    • natla Re: Jak to na pochodach bywało. 01.05.13, 10:48
      Mnie się niestety pochody kojarzą z przymusem. Nigdy ich nie lubiłam, choć wielu ludzi chodziło z przyjemnością. Tłum był zawsze dla mnie czymś okropnym. I to stanie i czekanie na swoją kolej, i ten bezsens. Do końca ogólniaka chodziłam, na studiach udało mi sie być tylko raz, ale za to 7 km musiałam na piechotę w 15-cm szpilkach wracać big_grin Jako dziecię niewinne nie bywałam "na tych salonach".
      Świetnie pamiętam ulgę, kiedy już można się było rozejść i radość z powrotu do domu, i żadnych imprez masowych po pochodowych! smile
      • amityr Re: Jak to na pochodach bywało. 01.05.13, 12:56
        Jak na wizytę u lekarza.
        • filip505 Re: Jak to na pochodach bywało. 01.05.13, 14:40
          ....ja bardzo milo wspominam cale dziecinstwo i mlodosc
          wiec te pochody bedace jego czescia tez,jako ze bylem
          w mlodosci "oportunista" nie cierpialem nakazow,wiec
          w szkolnych latach z grupkami podobnie myslacych
          za cel bralismy urwac sie koniecznie jak najszybciej i
          niedac sie zlapac,ale ogladac je z pozycji widza,
          ....jako ze w polsce to dalej swieto zycze wam w zwiazku
          z nim i nie tylko, wszystkiego co dla was dobre,
          • natla Ni z gruszki, ni z pietruszki ;) 01.05.13, 16:01
            W długi weekend miało być 30 st.? No tak, zgadza się - w środę 10 st., w czwartek 10 i w piątek 10. Dojdziemy chyba co najmniej do 50-stopniowych upałów. smile
    • bez_przekazu Re: Jak to na pochodach bywało. 01.05.13, 16:06
      ja naprawde jestem jakas inna, nienawidze wspominek,grzebania w przeszlosci, lubie zyc terazniejszoscia i ew. myslec o tym,co mnie czeka. szkoda mi czasu i nie najlepiej przeszlosc wspominam.wole obecne czasy.
      • amityr Re: Jak to na pochodach bywało. 01.05.13, 16:23
        CIEKAWE JAK CI SMAKUJĄ OBECNIE LODY?
        • bez_przekazu Re: Jak to na pochodach bywało. 01.05.13, 17:49
          bardzo smieszne. stary zboczeniec.
          amityr napisał:

          > CIEKAWE JAK CI SMAKUJĄ OBECNIE LODY?
          • misia007 Re: Jak to na pochodach bywało. 01.05.13, 18:05
            Ja tez lubię wspominać ,no nie za często ale czasem tak.Teraźniejszość jest ważna, przyszłość może jeszcze bardziej ale przeszłość to ona sprawiła,że jesteśmy tacy a nie inni i tu a nie gdzie indziej.
      • natla Re: Jak to na pochodach bywało. 01.05.13, 17:29
        >i nie najlepiej przeszlosc wspominam<
        i pewnie dlatego do niej nie wracasz. wink
        Ja tam lubię powspominać przeszłość, bo była ciekawa, a teraźniejszość też całkiem nie zła, choć zmierza w ograniczone tereny. Trochę mi trudno przepłynąć 5 km w morzu, a tak niedawno to było faktem. Poza tym uważam, że ciekawą przeszłością człowiek powinien się dzielić. Inaczej nie byłoby autobiografii wink Niechaj inni czerpią z doświadczeń tych niepotrzebnych staruchów.
        • filip505 Re: Jak to na pochodach bywało. 01.05.13, 18:54
          ....natlo,chyle czolo i to bardzo nisko,raz tylko przeplynolem
          jakis mazurski "maraton" ale to chyba bylo 1,5 km,i dosc,
          mowie o wplaw,lodeczka lepiej mi to idzie,najlepiej na silniku
          ale najprzyjemniej na wioslach,
          ....tak dla pewnosci natlo,......to nie bylo statkiem wycieczkowym?????,
          • natla Re: Jak to na pochodach bywało. 01.05.13, 19:16
            Nie big_grin
            To był wysiłek duży. Nie mogłam wyjść na ląd. Czas zapewne też nie rewelacyjny. Płynęło mi się tak dobrze, że sama sobie wydłużałam dystans. A płynęło mi się dobrze, ponieważ byłam asekurowana obecnością świetnego pływaka.
            • polnaro Re: Jak to na pochodach bywało. 01.05.13, 19:39
              A ja, żeby zaliczyć pływanie na obozie wf, utrzymałam się na wodzie 1 min.
              Boże, jaki to był sukces.

              Żeby nie wyjść na ofermę muszę dodać, choć nie nt., że w biegach byłam najlepsza.
              • natla Re: Jak to na pochodach bywało. 01.05.13, 19:42
                A ja w bieganiu byłam zawsze do kitu, ale "Żeby nie wyjść na ofermę muszę dodać" wink, że w chodzeniu była niezła big_grin
                • amityr Re: Jak to na pochodach bywało. 01.05.13, 20:16
                  Jako były desantowiec morski też chylę głowę przed Natlą. Jak byłem młody (24 lata) wypłynąłem w Rowach w morze , dobrze mi się płynęło. Ale coś mnie tknęło ,bo pomyślałem ,że jest lekki wiaterek a coś za lekko mi się płynie a ja ostatnio w morzu byłem 2 lata temu .Zawróciłem a tu lądu niet. Złapałem cykora. Zaczęło mi się płynąć jakoś ciężko,coraz ciężej. Odwracałem się na plecy i odpoczywałem trochę ale bałem się żeby mnie prąd jeszcze dalej nie zniósł.Cykoria rosła. Boże w końcu zobaczyłem maleńkie osoby na plaży. Dodało mi to otuchy ale czułem ,że z każda chwilą słabnę. Fakt ,że ostatnie metry płynąłem na wznak ,bo nogi miałem ciężkie jak z ołowiu. Myślę sobie już po chłopie a tu dopą osiadłem na mieliźnie. Dodam ,że w woju byłem w desancie morskim.Chciałem wstać na nogi ale to nie takie proste.


                  http://i46.tinypic.com/1z1g182.gifhttp://emoty.blox.pl/resource/blowup.gif
                  Panie doktorze bolą mnie implanty, które mi pan wstawił.
                  A nie mówiłem, że będą jak prawdziwe!
                  • filip505 Re: Jak to na pochodach bywało. 01.05.13, 20:42
                    .....mimo wszystko natlo chyle czolo do samej ziemi,
                    .....amityr,jak na wilka morskiego zlamales podstawowa
                    zasade,jak jestes bez przyrzadow musisz miec w zasiegu
                    wzroku punkt odniesienia,chocby slonce,ale tez gratuluje,
                    zrywam sie na mecz,ale po jeszcze musze popracowac,
                    • natla Re: Jak to na pochodach bywało. 01.05.13, 23:15
                      Taką przygodę jak Amityr miałyśmy z przyjaciółką na rowerze wodnym. Gdyby nie ratownicy na motorówce, to skończyć by sie mogło katastrofą. A coś my od nich usłyszały, to nasze big_grin
                      (znów sie powtarzam ...... trzeba ustalić, co ile lat powtórki na forum są dozwolone big_grin)
                      • filip505 Re: Jak to na pochodach bywało. 04.05.13, 12:53
                        ....mysle natlo ze o ciekawych,dobrych sprawach,rzeczach
                        mozna i trzeba mowic czesto,to bardziej budujace jak
                        narzekalnictwo,
Pełna wersja