Dodaj do ulubionych

O filmach trochę inaczej - szczegółowo o jednym

12.02.20, 14:46
OPOWIEŚĆ MAŁŻEŃSKA
Niby taka zwykła historyjka o rozwodzie, ale ile w niej niezwykłości.
Obyczajowych filmów, z których przedstawionym problemem mogą się identyfikować ludzie na całym świecie jest niewiele, a w produkcji USA już dawno nie było. Tym bardziej, że sam rozwód nie jest spowodowany zdradą czy chęcią odejścia i założenia "nowej" rodziny. Piszę w cudzysłowie, bo wg mnie rodzina jako taka nie może być nowa, stara i więcej lub mniej ważna. Ten problem (romans na boku) w tym filmie nie istnieje. Dla mnie urzekające jest to, że pojawił się film, ukazujący nam, jak bardzo w czasie naszego życia zmienił się świat i jak bardzo poszerzyła się tolerancja kobiet, ba, przyjmuje się za normalne, że mogą czegoś pragnąć, do czegoś dążyć i nie zgadzają się już na rolę pod każdym względem "przy mężu". Bohaterami filmu jest reżyser i aktorka, oczywiście nie widzielibyśmy tego tak wyraźnie, gdyby parę tworzyli ślusarz i ekspedientka, rolnik i gospodyni domowa - nic im nie ujmując. W tym filmie jest też pokazana hienowatość prawników, którzy nie łagodzą, a wręcz zaostrzają spór. Jednego mi brakuje - uważniejszego spojrzenia na dziecko. W dobie, gdy dziecku nie daje się klapsa, karcenie jest uważane za znęcanie się i rodzice ciągle dziecko za coś przepraszają (wybacz mi, nie stać mnie na mercedesa w tym miesiącu), w czasach, gdy dziecko zajmuje miejsce siedzące w tramwaju, wolno mu być bezczelnym wobec nauczyciela - jego uczucia, jego reakcje na zmiany w jego życiu w związku z rozwodem są w tym filmie zupełnie pominięte. Nawet mam wrażenie, że więcej jest o spornej kanapie.
I najistotniejsze w tym filmie - para nie przestaje się kochać, ale wrażenie kobiety, że jej pragnienia i plany zostały pominięte jest najistotniejszym powodem do jej decyzji o przeprowadzce na drugi koniec kraju, powrotu do rodziny i przyjaciół, miejsca dla niej na tyle ważnego, że Nowy Jork i kariera w tym mieście nie ma znaczenia. Pierwszy raz wyraźnie w amerykańskim filmie pokazano, że geografia ma jednak znaczenie. Dotychczas pokazywano nam otwartych amerykanów, którzy dzisiaj tu, a pojutrze o tysiąc kilometrów dalej mieszkają, mają pracę i nowych sąsiadów. Ten film pokazuje, że to wcale nie jest takie proste, że tęsknota do "swoich" miejsc, ludzi, z którymi bawiło się w piaskownicy i na balu maturalnym, a przede wszystkim rodzina - to nie jet tłum, który można wywalić z siebie i zastąpić nowymi znajomymi. Są ludy wędrowne i są ludzie, uwielbiający być w ciągłej podróży, ale nie wszyscy jesteśmy tacy.
Polecam


--
od okazywania sympatii nie trzeba płacić podatku od darowizny
Obserwuj wątek
    • sagittarius954 Re: O filmach trochę inaczej - szczegółowo o jedn 12.02.20, 18:19
      Z twoją recenzją mógłbym się zgodzić ,ale również nie zgadzam się z nią . Z prostego istotnego powodu . Dlatego ,że ty jesteś kobietą i bardziej rozumiesz swoją płeć a ja jestem mężczyzną i bardziej rozumiem płeć męską jak i rolę głównego bohatera .
      Ta historia jest nudna i ciągnie się jak flaki z olejem (2h16min) a infantylizm obojga bohaterów aż dudni z ekranu . Może dlatego , bo amerykanie lepiej zrozumieja ten film , jest przecież osadzony w tamtej kulturze i klimacie a zachowania głównych bohaterów dla odbiorcy są bardziej zrozumiałe.
      Czy tą historię moglibyśmy umieśćić w dowolnie wybranym kraju świata ? Stanowczo nie . A może w każdym kraju Europejskim ? 70% nie . Ponieważ dopiero teraz ścierają się kulturowe zaczątki i pomysły ideowe a daleko jeszcze im do zamknięcia na korzyść kobiet . Wystarczy więcej i więcej przyjąć emigrantów z odosobnioną kultura i religią ,aby te pomysły upadły nie wsposób ewolucji ale z przyczyn wymuszenia .
      No bo czym jest małżeństwo ? A przypadkiem nie tym oddaniem się drugiej osobie na dobre i złe ? A może trzeba nie raz i nie dwa zrezygnować ze swoich zachcianek i pomysłów na karierę .
      Mówisz ,że oni dalej się kochają ... Pewnie . tylko żyjąc na dwóch przeciwległych wybrzeżach i stanach umysłu ze swoim egoizmem i pychą prędzej czy później wylądują w obcych łóżkach i kiedyś nad ranem obudzą się myśląc . Co ja tutaj robię ?
      Obejrzałem i niepodobał mi się a byłem dwukrotnie w sytuacji kiedy chciałem opuścić film bo medytować nad stanem umysłu obojga napuszonych jakimiś pomysłami bardziej marzeniami niż zrealizowaniem ich w praktyce . W dziesiejszym świecie nikt z nas nie przeszedł obojetnie obok przykładów z życia wziętych , w rodzinach i wśród znajomych . Powiem szczerze że one bardziej trafiają mi przekonania .
      Zresztą sama napisałas że gdyby to była gospodyni domowa i...No własnie . Zadufani w sobie intelektualiści ktorzy kręcą się wokół każdej sparawy dotyczącej ich . I to jest dopiero tragedia jak pewnego dnia nie będzie ważniejszej sprawy od rozwodu dwojga ogłupiałych osób wnikających w tamten system choć oboje widzą jego poważne niedoróbki a mimo to idacych i powielajacych te same schematy kulturowe osób z o wiele większą forsą w kieszeni .
      Ostatnie decyzje tych pseudoakademików sa naprawdę zatrważające . No ale którz ja jestem , mały robaczek pożerający swoje jabłuszko ...
      5
      • banitka51 Re: O filmach trochę inaczej - szczegółowo o jedn 12.02.20, 19:05
        No i mamy częściową zgodność - zabierałam się do tego filmu kilka razy (mam komfort, że nie wychodzę do kina, tylko włączam Netflix) i za każdym razem, zanim nie obejrzałam do końca, przerywałam z wrażeniem nudy. Niedojrzałość bohaterów do mnie nie przemawia, bo są po 30, więc z mojego punktu widzenia to normalne, że tak się zachowują. Ale nie zgadzam się z Twoim "No bo czym jest małżeństwo ? A przypadkiem nie tym oddaniem się drugiej osobie na dobre i złe ? A może trzeba nie raz i nie dwa zrezygnować ze swoich zachcianek i pomysłów na karierę." Dla mnie małżeństwo to wsparcie, a zrezygnować muszę, gdy ktoś, z kim jestem (a nawet rodzice) wymagają opieki, na codzień oczekuję wsparcia i takie daję. Oczekiwanie, że (w mini programie) zrezygnuję ze swoich przyjaciół, rodziny i zainteresowań, by mąż robił karierę jest dowodem, że on mnie nie kocha i traktuje instrumentalnie. Niestety, tak to jest - każdy musi w parze będąc z części siebie rezygnować, ale każdy. Oczekiwania wobec tylko jednej strony są dowodem na wykorzystywanie. Przykład z ludźmi twórczymi jest wyraźniejszy niż z gospodynią domową, którą satysfakcjonuje porządek, pełna spiżarnia i sprzątanie. I moim zdaniem to nie zadufani w sobie intelektualiści, no sorry, wątek obietnicy przeniesienia się do Kalifornii w ogóle Ci umknął.
        Tylko że po tym trochę nudnym (zgoda) filmie trochę o nim myślałam. Najpierw z niechęcią, bo dziecko w ogóle nie odegrało żadnej roli, niby jakieś zwierzątko, a potem zaczęłam się wgłębiać - bo przecież po to oglądam filmysmile I nie zgadzam się z Tobą, że to tylko amerykański film, zrozumiany w USA, wg mnie poza państwami kościelnymi czy reżimowymi - zaznaczona sytuacja jest jak najbardziej podobna na całym świecie. I moim zdaniem to, że na początku filmu dla mediatora przygotowują spis cech partnera, w którym żadne nie wpisuje negatywów, jak również przeprowadzka ojca do Kaliforni i ich wzajemne ciepłe odnoszenie się do siebie zwiastuje, że się zejdą. Może stało by się to szybciej i łatwiej, gdyby prawnicy nie wtrącili się w tak drastyczny dla nich sposób, ale oni są dla siebie.
        Brakuje mi filmu, który pokazywałby (a właściwie uczył) młodych konsumpcjonistów, jak naprawiać, a nie wyrzucać to, co nie funkcjonuje. No ale to nie ten film. Ten ostrzega, jak łatwo zepsuć rodzinę, która przez lata była wspaniała.
        Moim zdaniem - gdy czytam lub oglądam film- zawsze traktuję treść/wątki/sytuacje jako pewną metaforę, żadne słowa ani fotografie, choćby ruchome, nie są li tylko tym, co przedstawiają, a dają możliwość rozwinięcia. I o to chyba chodzi?

        --
        od okazywania sympatii nie trzeba płacić podatku od darowizny
        • sagittarius954 Re: O filmach trochę inaczej - szczegółowo o jedn 12.02.20, 19:55
          Oczywiście możesz się nie zgadzać , co coraz bardziej mi pokazuje jakim nudziarzem jestem w patrzeniu na małżeństwo . i konserwtystą zapuszkowanym w puszce zbrojeniowej z radzieckiej stali na amen . Ale ja taki świat wolę . wiem może już nie będzie do niego powrotu co coraz bardziej pokazuje mi że nie ma po co na siłę trzymać się go . Nie wbijać pazury w kążda scianę mogącą zatrzymać mój sposób myślenia .
          Bo tak naprawdę podprogowo co nam chcieli przemycic autorzy . Rewelka kobity , mające swoje zdanie i traktujące małżeństwo dosyć instrumentalnie . A nawet nie dosyć tylko instrumentalnie . I nic nie jest ważniejsze od twoich decyzji . A gdzie sumienie ? Gdzie próba pogodzenia się samemu z sobą za ten fałszywy indywidualizm . Bo przecież nie zostało powiedziane czy Nicol udało się zrobić karierę . Pewnie 80% społeczeństw bardzo chciałoby być na miejscu aktorów . Bo sa tam duże pieniądze, w zawodzie . Ale ma to swoją cenę . Izolacji od przyjaciół , rezygnacji z podstawowych wartości moralnych . Chociaż sa przykłady wierności i oddania się drugiemu człowiekowi wśród samych aktorów . tyle że następuje to kiedy kabza napuchła już do tego stopnia ,że trzeba zrobić małą dziurkę aby coś przez nią wyciekło .
          Wreszcie dziecko - masz rację takie małe zwierzątko , ale ja się nie dziwię że mając naście lat uciekają szukając swojego szczęscia w świecie . Tylko jak patrzeć na ten film , bo ja bez cienia optymizmu . Czy mógłbym być kanarkiem w klatce obojga Nicol o Charliego . Z rozumem człowieka nie zanucił bym ani akordu . A z drugiej strony jeśli ten film wywołuje taką moją niechęć to czy nie spełnił swojego zadania ?
          • banitka51 Re: O filmach trochę inaczej - szczegółowo o jedn 12.02.20, 22:17
            Mam wrażenie, że to nie sam film (aktorzy, zdjęcia, muzyka) wywołuje niechęć, tylko taka historia. I moim zdanie niechęć do takich decyzji powinien wywoływać, więc cel u Ciebie spełnił. Może jeszcze ktoś się odezwie i doda swoje grosze do naszych opinii? Może ktoś jakiś inny film weźmie na tapetę?

            --
            od okazywania sympatii nie trzeba płacić podatku od darowizny
            • came_lia Re: O filmach trochę inaczej - szczegółowo o jedn 13.02.20, 12:30
              Filmu nie widziałam ale historia jakby znana. My nie mieszkamy w stanach a u nas w Polsce takie sytuacje się zdarzają.Wyjeżdżają młodzi z kraju zakładają rodziny i ona nagle widzi ,że to nie to ,że nie takiego życia chciała.Jej plany i marzenia zostały pominięte.Wraca z dziećmi do kraju bo nie może się odnależć .Cierpią na tym przedewszystkim dzieci.
    • banitka51 PLAN B Kingi Dębskiej 16.02.20, 15:29
      Trafiłam na polski film, o którym niewiele słyszałam - nie wszedł "moim" recenzentom w oczy, a powstał w tym samym czasie, co "Zimna wojna", więc został przyćmiony. Moim zdaniem jest od osławionej, nominowanej do Oskara 'wojny' o kilka nieb lepszy, ale może mój gust mało wysublimowany. Moje wrażenia nt 'wojny' opiszę w innym poście, natomiast po Planie B jestem pewna, że chciałabym więcej filmów Kingi Dębskiej. I nie chodzi tu o "kobiece kino", chociaż autorką scenariusza jest Karolina Szablewska, ale mężczyźni są pokazani w pełnej palecie - jest facet znikający, gdy mu pasuje, jest kochanek z carte blanche żony, jest facet okrutnie oszukany przez cwaną babę, jest ojciec, którego męczy nadopiekuńczość córki, jest 'obcy', który próbuje znaleźć swoje miejsce, jest typowy ojciec rodziny, który chce chronić bliskich przed kryminalistą i dla mnie najbardziej wzruszający - sympatyzujący i rozumiejący jedną z bohaterek świadek jej tragedii.
      "Plan B" nie narobił szumu, ale zdobył kilka krajowych nagród. A mnie zauroczył. Żeby rozwiać wątpliwości - uważam go za o wiele bardziej 'światowego' i o wiele lepszego od 'Opowieści małżeńskich', które już mają rozgłos na całym globie.
      PLAN B wzrusza, a także porusza nasze człowieczeństwo, jego istotę. Wszyscy potrzebujemy ciepła drugiego człowieka, to daje poczucie bezpieczeństwa, bez którego jest trudniej rozwinąć skrzydła. Ta bliskość kochanej osoby jest jak spadochron dla skoczka, jak tratwa pośrodku oceanu dla zmęczonego, pokonującego wpław samotnie ocean. Mamy w tym filmie różne sposoby na zdobycie tego ciepła - od przygodnego seksu, który miałby być początkiem, przez przyjęcie roli 'tej trzeciej', albo przesadną troskę o ojca jako substytut w singlowym życiu, także kłamstwa oczekującej niby kilka lat kobiety, aż do obrazka ciepłej, pełnej rodziny, która (jakby powiedział psycholog) wzorowo funkcjonuje. Próby są nieefektywne, a pozorny spokój zostaje zburzony - kłamstwo zostaje zdemaskowane, bliska osoba ginie, ojciec bynajmniej nie potrzebuje zainteresowania córki, a trwały - wydawało się - dom zostaje zniszczony. I pojawia się miejsce i czas na plan B - czyli odbicie się z poziomu, który wydaje się na tyle beznadziejny, by skoczyć z balkonu wieżowca albo powiesić się zamiast żyrandola. Są zwierzaki, te domowe, te które ciepły dom dopełniają - kot, jedzący smaczną karmę i pies, którego instynkt można porównać do anielskiej opieki. I jedno zdanie, które nam uświadamia, że wprawdzie można jeść karmę kota, ale nie da nam to atutu kota - nikt nas nie pogłaszcze, nie przytuli, gdy tego potrzebujemy.
      Większość głównych postaci to kobiety, ale mężczyźni odgrywają sporą rolę. Doborowa obsada, moim zdaniem świetnie dobrana, mistrzowskie aktorstwo.
      Początek filmu trochę mnie zniechęcił, włączyło mi się lekkie znudzenie, błysk zaciekawienia przyćmiły sceny seksu (nie jestem onanistką i seks lubię w praktycznym własnym współudziale, żenujące dla mnie jest podglądanie, tym bardziej z wiedzą, że dla aktorów to nic przyjemnego). Ale rozumiem ten wstęp - ma zachęcić młodych, przyzwyczajonych, że filmy bez 'momentów' to twory kostycznych, leśnych dziadków. Po całym filmie doceniam ten wstęp - to powszechny obecnie styl na łatwy, przygodny seks, który nie dla każdej strony jest tylko orgazmową gimnastyką, ale często nadzieją na początek stałego ciepła. Ciepła, które dostajemy i którym mamy kogo otulić.
      Nazywanego potocznie troską, miłością, przyjaźnią czy małżeństwem.

      Film jest na Netfliksie, pewnie za kilka dni obejrzę go raz jeszcze, bo wyjść ze mnie nie może. Wszystkim polecam. Nawet facetom (świetna główna rola męska Dorocińskiego), nawet tym, którzy zazwyczaj filmy oglądają powierzchownie. Mam nadzieję, że każdemu zagra w duszy.

      ----
      od okazywania sympatii nie trzeba płacić podatku od darowizny
      • x94x Re: PLAN B Kingi Dębskiej 16.02.20, 17:29
        www.youtube.com/watch?v=6PiUUSzxV14
        Obejrzałam parę dni temu, porusza wiele problemów, z którymi stykamy się na co dzień. Akcja rozgrywa się w pruderyjnym miasteczku, do którego przybywa samotna matka, więcej wam nie zdradzęsmile Polecam, pozdrawiamsmile
        • banitka51 Re: PLAN B Kingi Dębskiej 16.02.20, 17:38
          Ale koniecznie napisz więcej, przede wszystkim TYTUŁ, bo inaczej nie podyskutujemy, YT u mnie wczytuje się min. kilka minut, a jeśli w tle mam muzykę czy wywiad, to i kilkanaście z zacinaniem się. Napisz proszę także jakiej produkcji i jakie emocje dominują.

          --
          od okazywania sympatii nie trzeba płacić podatku od darowizny
          • x94x Re: PLAN B Kingi Dębskiej 16.02.20, 17:49
            www.filmweb.pl/film/Czekolada-2000-4545

            "Czekolada" - USA/ Wielka Brytania
            Wzruszyłam się kilka razy na tym filmie, podziwiam determinację głównej bohaterki, jej zaangażowanie w pomoc innym ludziom, mądrość życiową. Ma wiele empatii do ludzi, warto ten film obejrzeć. Ważnym wątkiem jest postrzeganie wiary, myślę, że wciąż aktualne.
          • banitka51 CZEKOLADA 16.02.20, 17:49
            Oglądałam ten film kilka dobrych lat temu. Nie jestem pewna, czy ona nie musiała zamknąć tego sklepu i wyjechać. Film pamiętam jako ciekawy i zarazem okrutny (dla mnie) obraz mentalności mieszkańców małego miasteczka.

            --
            od okazywania sympatii nie trzeba płacić podatku od darowizny
      • came_lia Re: PLAN B Kingi Dębskiej 18.02.20, 12:51
        Filmu nie widziałam ,nie ma go na moim Netfliksie.Po przeczytaniu recenzji nie miałam ochoty na oglądanie a po Twojej recenzji Banitko nabrałam ochoty smile
        Natomiast obejrzałm Plan B z Jennifer Lopez.Taka miła komedia romantyczna w sam raz na Walentynki.Samotna kobieta która uważa ,że już nie znajdzie partnera życiowego , podejmuje decyzję o sztucznym zapłodnieniu .Film ,chociaż fakt sztucznego zapłodnienia wg mnie to kwestia sporna, podobał mi się.Pokazuje jak kobieta bardzo pragnie mieć rodzinę ponad wszystko ,kosztem utracenia swojej atrakcyjności,kosztem wyrzeczeń,utraty oszczedności.Decyzja o samotnym wychowaniu jej nie przeraża.
        Natomiast kiedy już podjeła ważną życiową decyzję ktoś jej się napatoczył smile
        • banitka51 Re: PLAN B Kingi Dębskiej 18.02.20, 16:18
          Camelio, Netflix w PL jest dla wszystkich taki sam, jest teraz coraz więcej polskich filmów, w tym Kingi Dębskiej (Moje córki krowy też), więc jak poszukasz, to znajdzieszsmile Wczoraj zrobiłam powtórkę, więc jest na pewno.

          --
          od okazywania sympatii nie trzeba płacić podatku od darowizny
          • came_lia Re: PLAN B Kingi Dębskiej 18.02.20, 18:14
            Chyba nie...zależy od pakietu jai wybierasz.Ja nie wybierałam więc trudno mi powiedzieć.Nie mam tego filmu ani Moich córek .Teraz dopiero nadrabiam zaległości w oglądaniu filmów i czytaniu książek.Jest tego dużo ,jak pakiet się skończy będę myślała jaki wybrać następny.
            • banitka51 Re: PLAN B Kingi Dębskiej 19.02.20, 02:28
              A mi się wydaje, że oferta filmów jest w PL taka sama dla wszystkich, ale masz kilka wariantów abonamentu - zależy na ilu odbiornikach chcesz oglądać i w jakiej jakości. Ale skoro nie masz, to mi się źle wydawało.sad

              --
              od okazywania sympatii nie trzeba płacić podatku od darowizny

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka