Dodaj do ulubionych

Bywają takie dni....

23.07.21, 14:14
No więc tak!
Wyszłam z psicą na spacer, potem wsiadłam w auto, bo musiałam do weta jechać po leki dla niej. Przejechałam 5m, włączyłam klimę i na całe osiedle rozległo się rzeżące dzwonienie. Zgasiłam silnik. Znów włączylam, jedzie cichutko, więc klima w ruch i ten sam jazgot. Tak więc już bez włączania klimy pojechałam do pobliskiego warsztatu. Okazało się, że to nie klima, a coś dużo poważniejszego. Zostawiłam auto, zamówiłam taxe, bo musialam do tego weta jechać. Kiedy ruszyliśmy z powrotem, zaczepił nas facet, że nie ma w prawym przednim kole powietrza. Okazało się, że kompletnie nie ma. Taksówkarz wiózł mnie w pobliże domu 10km/h. Poszłam zaraz na ławęczke zapalić i odpocząć po tych przeżyciach. A tu zapalniczka nie zapala! Mało się ze złosci nie rozpłakałam.😜
Mam nadzieję, że to już koniec serii od zeszłej środy, czyli walnięciu pioruna w mój telewizor (nie dosłownie, ale nastąpiło przepięcie i wysiadł był całkiem), zepsuciu tabletu i dziś auto. Mam jeszcze kilka urządzeń w domu, aż się boję, bo seria może okazać się dłuższą niż 3 katastrofy. 🙄
Obserwuj wątek

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka