vipka
31.12.04, 14:08
Czy 50latki którym troszkę pogmatwały się losy potrafią "zagospodarować"
sobie życie? Przecież to wspaniały wiek: życiowa "misja" wypełniona, jakaś
stabilizacja bytowa osiągnięta - dużo czasu który można wykorzystać zgodnie z
upodobaniami. Wiem, można samemu wychodzić na różne imprezki, spotkania,
koncerty itp (ok, praktykuje to), można też solo wyjeżdzać (uwielbiam góry i
jeżdzę sama, ale przyznam że czasami jest mi na szlaku jakoś tak...
nieswojo

), można samemu wybrac się na Sylwestra do teatru (właśnie idę).
Można też probować "spełnic się" w tym na co dotychczas nie było czasu -
staram się. Witalizmu mi nie brak, chęci działania też nie. choć od
wolontariuszy też oczekuje się... młodego wieku (!). To wszystko można, bo
kobieta sama dziś już nie szokuje, ale przecież czasami zwyczajnie chce się
do człowieka...

))
A tymczasem - ŻYCZĘ CIEKAWEGO ROKU!