malwina52
18.02.05, 13:38
Kiedys tam slyszalam i czytalam
o dogoterapii. Nie zainteresowalo to mnie.
Jednak obserwujac moja corke,
i osieroconego pieska widze
jak obojgu potrzebny jest kontakt i
opiekunczosc. Jakie zmiany zachodza
w nich pod swoim wplywem.
Psiak zamienia sie w radosnego
i wiernego towarzysza corki.
Siedzi wpatrzony w nia i madrze
slucha. Ona zapomniala o chorobie,
jest potrzebna psiakowi,
tyle musi go jeszcze nauczyc,
chyba bardziej radosniejsza i
rozgadana.
Pomogly sobie w przelamaniu lekow
bo to plec zenska,
i powoli otwieraja sie na swiat.