Dodaj do ulubionych

A gdzie piędziesięciolatki+ (++)

19.03.05, 03:30
Ci co mają te lata za sobą?
Obserwuj wątek
    • takanietaka Re: A gdzie piędziesięciolatki+ (++) 19.03.05, 10:56
      Tutaj jestem Ampolionie ! I nie ukrywam dużej róznicy wiekowej!Te młode to
      takie jeszcze lekkomyślne,no nie?Własciwie to odwrotnie ...takie jeszcze
      powazne ,bo nie wiedza ze większośc z tych problemów to "o dupe potłuc"?Ważne
      jest tylko zyc i jak mowi moja jeszcze starsza przyjaciółka "dopóki sama jesz
      i sama siusiasz to wszystko jest fantastycznie ,martwic sie będziesz dopiero
      potem!"
          • pia.ed Re: A gdzie piędziesięciolatki+ (++) 19.03.05, 12:26
            Nie musze sie odmladzac w towarzystwie mlodszych...
            Chetnie jednak porozmawialabym jednak z osobami,
            ktore NAPRAWDE sa na emeryturze,
            bo dla mnie emerytura po 25 latach pracy w szkole i dorabianie sobie,
            czesto w tej samej szkole, to NIE emerytura w moim pojeciu.
            • mira54 Re: A gdzie piędziesięciolatki+ (++) 19.03.05, 13:59
              Pia, nauczyciel emeryturke otrzymuje jeszcze do 2006 roku,
              po 30 latach pracy, bez wzgledu na wiek. Kazdy na emeryturze moze
              sobie dorabiac w dowolny sposob. Czy pracowalas moze w szkole?
              Wiesz jaka to trudna,a w tych czasach szczegolnie, niewdzieczna praca?
              Kto dla Ciebie jest prawdziwym emerytem?
              • maladanka Re: A gdzie piędziesięciolatki+ (++) 19.03.05, 14:16
                ja też 50 z plusikiem, a nawet z plusem, i emerytka najprawdziwsza -nawet
                miałam w planie po odpoczynku kilkumiesięcznym szukanie czegoś - ale po
                pierwsze sumienie by mi nie pozwoliło zająć miejsca osobobie nie mającej innego
                dochodu, a po drugie - nie chce mi się...Od najmłodszych lat cos musiałam,jako
                malutkie dziecko byłam budzona o 4.30 i wieziona do przedszkola, potem do
                szkoły na 8.oo, ale wcześniej jeszcze jakieś zakupy drobne i opieka nad kuzynem
                niepełnosprawnym,który mieszkał u nas, potem do pracy - zawsze na 7.oo czyli
                pobudka świtem...więc teraz cieszę się tym,że czytam np.w środku nocy, a w
                środku dnia sobie drzemkę utnę, wstaję gdy zechcę, może mi sie to znudzi
                kiedyś,jednak na razie mi dobrze bardzo..
                • pia.ed Do maladanka 19.03.05, 14:30
                  No wiec moze byc taki emeryt... troche mlodzszy.
                  Chodzi mi wlasnie o to, zebym na emeryturze nie musiala sie dalej
                  zyc z zegarkiem reku i to wlasnie z powodzeniem czynie,
                  bo tempo mam duzo wolniejsze niz przed dziesiecioma laty...
                  A i mecze sie latwiej...
                  A tu czytam jak panie, oprocz pracy zawodowej, zdaza jeszcze sie zajac
                  domem, mezem i dziecmi. Maja czas i ochote na chodzenie na airobik!
                  Nie, ja w tym towarzystwie zdecydowanie NIE pasuje...
                • krista57 Re: A gdzie piędziesięciolatki+ (++) 19.03.05, 15:26
                  No to ja jestem chyba '"prawdziwy emeryt" pracowałam całe życie.
                  Nie będę sie powtarzać,napisała to już Danusia ,mozna czytac w srodku
                  nocy,pospać w dzień,nigdzie wreszcie sie nie spieszyć.Mogłabym dorabiac ale nie
                  chcę zajmowac miejsca ludziom młodym .Pieniędzy musi mi wystarczyć !!!

                  • august2 Re: A gdzie piędziesięciolatki+ (++) 20.03.05, 01:45
                    I znowu emerytura jest zrodlem dyskusji.
                    Wynika to chyba z tego ze wiekszosc
                    piszacych to juz emeryci.. maja wiecej czasu.

                    Wedlug mnie na emeryture moze isc kazdy i w kazdym wieku.
                    Czy koniecznie trzeba czekac na rzadowe pieniadze? Sa ludzie
                    ktorzy od wczesnych lat inwestuja i oszczedzaja zeby
                    w pozniejszych latach byc niezaleznym finansowo.

                    Jezeli w Polsce jest taka mozliwosc ze ludzie majac 50 pare
                    lat moga brac rzadowe pensje to dlaczego z tego nie korzystac?
                    Jezeli sa znudzeni praca albo po prostu jej nie lubia
                    to jest okazja zeby odjesc.

                    Jezeli oferuja dobre pieniadze to ludzie masowo to biora.
                    Ludzie ktorzy porzechodza na wczesniejsza emeryture maja
                    napewno zabezpiecznie finansowe i zdrowotne.
                    Jezeli wiec idac na emeryture w wieku 50+ to moga miec
                    statystycznie okolo 25-30 lat zycia.
                    Czyli majac "ciepla emeryturke" plus swoje oszczednosci
                    (bo chyba trzeba miec cos ekstra na inflacje)
                    moga zyc spokojnie...

                    • axsa Re: A gdzie piędziesięciolatki+ (++) 20.03.05, 06:48
                      Z życiem bywa różnie, bardzo różnie.
                      Gdybym nie wiedziała,
                      że autorem poniższych słów jest Wojciech Młynarski,
                      to bardzo by mnie ten tekst przygnębił.

                      Wiem jednak, że jego teksty zawsze zawierają
                      jakąś "zakręconą" myśl,
                      jakiegoś "diabełka" do wyanalizowania.
                      Zawsze te jego teksty puszczają oko,
                      do czytelnika czy słuchacza,
                      dają dużo do do myślenia.
                      Potrafi on o trudnych sprawach
                      mówić w lekkiej,
                      często zabawnej formie.


                      ****
                      Przez kolejne grudnie, maje
                      Człowiek goni jak szalony
                      A za nami pozostaje
                      Sto okazji przegapionych
                      Ktoś wytyka nam co chwilę
                      W skwar czy w upał, w zimie, w lecie
                      Szans nie dostrzeżonych tyle
                      I ktoś rację ma, lecz przecież

                      Jeszcze w zielone gramy, jeszcze nie umieramy
                      Jeszcze któregoś ranka odbijemy się od ściany
                      Jeszcze wiosenne deszcze obudzą ruń zieloną
                      Jeszcze zimowe śmieci na ogniskach wiosny spłoną
                      Jeszcze w zielone gramy, jeszcze wzrok nam się pali
                      Jeszcze się nam pokłonią ci, co palcem wygrażali
                      My możemy być w kłopocie, ale na rozpaczy dnie
                      Jeszcze nie, długo nie

                      Więc nie martwmy się, bo w końcu
                      Nie nam jednym się nie klei
                      Ważne, by choć raz na końcu
                      Mieć dyktando u nadziei
                      Żeby w serca kajeciku
                      Po literkach zanotować
                      I powtarzać sobie cicho
                      Takie prościuteńkie słowa

                      Jeszcze w zielone gramy, jeszcze nie umieramy
                      Jeszcze się spełnią piękne sny, marzenia plany
                      Tylko nie ulegajmy przedwczesnym niepokojom
                      Bądźmy jak stare wróble, które stracha się nie boją
                      Jeszcze w zielone gramy, choć skroń niejedna siwa
                      Jeszcze sól będzie mądra a oliwa sprawiedliwa
                      Różne drogi nas prowadzą, lecz ta, która w przepaść rwie
                      Jeszcze nie, długo nie.

                      Jeszcze w zielone gramy, chęć życia nam nie zbrzydła
                      Jeszcze na strychu każdy klei połamane skrzydła
                      I myśli sobie Ikar co nie raz już w dół runął
                      Jakby powiało zdrowo, to bym jeszcze raz pofrunął
                      Jeszcze w zielone gramy, choć życie nam doskwiera
                      Gramy w nim swoje role naturszczycy bez suflera
                      W najróżniejszych sztukach gramy, lecz w tej, co się skończy źle
                      Jeszcze nie, długo nie .

                      ****
                      Mówi on w tej piosence,
                      że niby "jeszcze" to i owo,
                      a nawet więcej,
                      ale już za jakiś czas coraz mniej tego "jeszcze" będzie.
                      Niby wiadomo do czego się zbliżamy,
                      niby wiadomo, że to nie czas mija tylko my przemijamy,
                      ale nie przyjmujemy tego do wiadomości
                      tak na serio, na poważnie,
                      bo to będzie kiedyś,
                      baaaaardzo kieeeedyś.
            • mirek51 Re: A gdzie piędziesięciolatki+ (++) 21.03.05, 23:42
              pia.ed napisała:

              > Nie musze sie odmladzac w towarzystwie mlodszych...
              > Chetnie jednak porozmawialabym jednak z osobami,
              > ktore NAPRAWDE sa na emeryturze,
              > bo dla mnie emerytura po 25 latach pracy w szkole i dorabianie sobie,
              > czesto w tej samej szkole, to NIE emerytura w moim pojeciu.
    • mailmind Re: A gdzie piędziesięciolatki+ (++) 29.03.05, 02:10
      eeeech... tak czytam i czytam co tu piszecie... fajni z Was ludzie wydaja się
      być, tacy normalni...
      Żeby bylo jasne - wszedlem na to forum, zeby zobaczyc co pisza ludzie >50
      Nie wiem czego sie spodziewalem, ale wiem, ze jestem milo
      zaskoczony "normalnoscia"... czemu ludzie starsi, ktorych spotykam "na realu"
      nie sa tacy "normalni"?? tylko pelni goryczy, lęku, badź (szczególnie panowie)
      niezyczliwosci? tego nie rozumiem
      Pozdrawiam Wszytkich Was
      • maladanka Re: A gdzie piędziesięciolatki+ (++) 29.03.05, 06:10
        ..he,he ...dawno temu odwiedził mnie młodzieniec w harcerskim mundurze,który
        zbierał materiały do historii druzyny harcerskiej do której kiedys należałam,bo
        to była ciekawa,niepokorna druzyna.Córka moja słuchała jego uzasdnienia wizyty
        itp..i mówi nagle - mama,to ty juz jestes jak wykopalisko!
        • grenka1 Re: A gdzie piędziesięciolatki+ (++) 29.03.05, 16:15
          maladanka napisała:

          > ..he,he ...dawno temu odwiedził mnie młodzieniec w harcerskim mundurze,który
          > zbierał materiały do historii druzyny harcerskiej do której kiedys
          należałam,bo
          >
          > to była ciekawa,niepokorna druzyna.Córka moja słuchała jego uzasdnienia
          wizyty
          > itp..i mówi nagle - mama,to ty juz jestes jak wykopalisko!



          Babeczki kochane !!!
          Nie ma kobiet brzydkich i starych - może być tylko za mało alkoholu !!!!
          Na udowodnienie podaję Wam linka: www.megawieprze.prv.pl
          i kliknijcie przy włączonych głośnikach "Nie ma brzydkich kobiet".
          Buziaczki i papatki.
    • takanietaka Re: A gdzie piędziesięciolatki+ (++) 29.03.05, 17:41
      MIŁE MOJE "STARSZE PANIE" W CELU PODBUDOWANIA NASZEGO POCZUCIA WARTOŚCI
      PRZESYŁAM I DOPIESZCZAM MENTALNIE!(A PANOWIE NIECH SIE UCZĄ -JAK NIE TERAZ. TO
      JUŻ ZA CHWILE SIĘ PRZYDA.)Pozdrowienia !-L.


      Dlaczego mężczyźni pomimo tak wielu argumentów przemawiających za tym by się
      związać ze starszą kobietą nie są w stanie oprzeć się 18-letniej długonogiej
      blondynce? Ale cóż mają począć kiedy w takim momencie rozum i logiczne myślenie
      jest po prostu zablokowane... wink
      Oto lista pozytywów przemawiająca za starszymi paniami:



      Starsza kobieta nigdy nie obudzi Cię w środku nocy pytając "O czym myślisz?".
      Ją to nie obchodzi.

      Starsza kobieta jest tańsza. Młodsza będzie Cię kosztować 12 piw podczas gdy
      starsza prześpi się z Tobą nawet za mrożoną herbatę.

      Im starsza kobieta tym większe libido, a im starszy facet tym mniejsze libido.
      Co oznacza, że natura od razu chciała, aby młodsi faceci sypiali ze starszymi
      kobietami.

      Starsza kobieta może nosić jasno czerwoną szminkę za dnia i nie wyglądać jakby
      wylizywała słoik po dżemie. Czego nie da się powiedzieć o młodszych pannach...

      Starsze kobiety mogą biegać szybciej do autobusu, bo nie noszą szpilek.

      Starsza kobieta ma zawsze ochotę na sex bez zobowiązań. Ona z reguły jest już z
      kimś związana więc nie musisz się określać wobec niej. A ostatnią rzeczą jakiej
      by sobie życzyła to jeszcze jeden słabiutki i wątły facecik do opieki.

      Starsze kobiety są bardziej szczere. Jeśli zachowujesz się jak idiota to od
      razu się o tym dowiesz. Młodsze nic Ci nie powiedzą, nawet jeśli to oznacza
      zerwanie z Tobą.

      Starsze kobiety mają pracę w firmach z opieką dentystyczną. Młodsze nie pomogą
      Ci jeśli stracisz zęby podczas gry w hokeja.

      Starsza kobieta nigdy nie oskarży Cię o wykorzystywanie jej. To Ona
      wykorzystuje Ciebie!

      Starsza kobieta przejawia inicjatywę. Jeśli chce się z Tobą umówić to zadzwoni
      do Ciebie. Młodsza do końca życia będzie siedzieć przy aparacie czekając na
      Twój telefon.

      Starsze kobiety wiedzą jak gotować. Młodsze wiedzą tylko jak zamówić pizzę...

      Starsza kobieta przedstawi Cię wszystkim swoim koleżankom. Młodsza będzie tego
      unikać, tak na wszelki wypadek gdyby coś Ci strzeliło do głowy...

      Starsze kobiety są jasnowidzami. Nigdy nie musisz się tłumaczyć, że masz kogoś
      na boku... One to po prostu wiedzą!

      Starsze kobiety mają interesującą kolekcję bielizny, nawet jeśli dostały ją od
      kochanka kilka lat temu. Młodsze często w ogóle nie noszą bielizny, co
      całkowicie eliminuje możliwość striptizu.

      Starsza kobieta wie co to usta-główka.

      Starsze kobiety mają swoją godność i nie będą się kłócić o szybki numerek w
      nocy w parku...

      Starsze kobiety są doświadczone. Dobrze wiedzą, że czasem po 12 piwku facetowi
      nie zawsze staje. Młodsze ten fakt dopiero odkrywają...

      Starsze kobiety mają mnóstwo koleżanek... i one też Cię pragną!

      Starsza kobieta zawsze jest niższa od Ciebie.

      Starsza kobieta nigdy Cię nie oskarży o to, że zmarnowałeś jej najlepsze lata.
      Możesz być co najwyżej drugi!
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka