august2
30.05.05, 18:16
Mamy watek o ksiazkach, filmach, muzyce a chyba nie mielismy jeszcze
o teatrze, tak mi sie chyba wydaje.
Mam tu niedaleko maly teatr (tylko 7 km) ktory bardzo polubilem.
Jest kameralny, taki swojski, atmosfera niemalze domowa.
Wczoraj bylem na sztuce "One Flea Spare" napisanej przez N. Wallace.
Akcja dzieje sie latem 1665 w Londynie. Wtedy to panowala w Londynie
tzw "czarna smierc"(black death) - zaraza ktora zabila ok 100 000 ludzi...
Jezeli ktos z mieszkancow domu zachorowal, to taki dom byl znaczony czerwonym
krzyzem a drzwi byly zabijane deskami na 28 dni i nocy. Straz pilnowala
zeby nikt nie wydostawal sie z domow objetych zaraza..
Sztuka toczy sie wlasnie w takim domu gdzie znalazly sie 4 osoby odciete
swiata. Maly teatr spowodowal to ze mimowolonie czulem sie tak
jakbym i ja przebywal w tym domu, ktorego drzwi naznaczono strasznym,
czerwonym krzyzem.
Ludzie zamnknieci razem zachowuja sie nieraz bardzo dziwnie.. odzywaja sie w
nich rozne instynkty.
Skojarzyly mi sie tu moje osobiste doswiadczenia z Polski, kiedy to
i ja bylem zamkniety.... dziwny zbieg okolicznosci..