Dodaj do ulubionych

Podróże, wycieczki, długie spacery. .. 2 ...(354 +

02.07.05, 15:04
Podroze, wycieczki a nawet dlugie spacery...
Autor: august2 Data: 20.11.2004 17:34

Wlasnie wrocilem ze spaceru i postanowilem rozpoczac ten
watek"podrozniczy".Nawet jako maly chlopak fascynowaly mnie inne kraje
i "podrozowalismy"wtedy z kolega palcem po mapie.Chcielismy wtedy nawet uciec
gdzie "pieprz rosnie"Otoz na tym mym spacerze natknalem sie na "california
pepper tree"-co znaczy "kalifornijskie drzewo pieprzowe".. hmm dziwnyzbieg
okolicznosci .... zyczenie sie spelnilo.Jutro zabieram "rodzinke" do Las
Vegas. Czy wiecie ze Las Vegasjest numer 1 atrakcja turystyczna w swiecie?
______________________________________________________________________________
Poniżej jest link do części 1:

forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23923&w=17842212
Obserwuj wątek
      • leontynia Re: Podróże, wycieczki, długie spacery. .. 2 ...( 04.07.05, 16:38
        Urlop spedzilam w Beskidzie Sadeckim
        a dokladnie to zakwaterowalam sie w Krynicy
        malo ludzi i mozliwosc wykupienia roznych zabiegow
        w sanatoriach,tanie noclegi,ladna pogoda...
        cicho i bardzo spokojnie...Wrocilam wypoczeta,opalona,odnowionasmile))
        Wycieczke do Pragi odlozylam,musialam podreperowac zdrowie,
        ktore plata figle eh...
        Adminke prosze o laskawy wymiar kary,bede tu do Was wpadac
        duzo dzieje sie w mojej rodzinie,szybkie decyzje,powazne zmiany
        brakuje czasu na pisanie...pozdrawiam Wszystkich cieplo...
          • maladanka Czosnek,piwo i poziomki.... 04.07.05, 20:28
            Oj, ale mi się nazbierało różności! Bo to i wyprawa do Krakowa i wędrówki z
            córką i mężem po okolicy i niedziela wędrująca.
            Córka już odfrunęła wczoraj rano,trudno taki los, że pisklę wyrusza.Nadrabiam
            miną jednak zawsze cichutko łezka kapnie.Bo nie tylko to córka ale i kumpel i
            doradca...
            No nic – jak meldowałam wyruszyłam na spotkanie polsko-słowackie na górze
            Busov.Mąż został w domu,za dużo marszu mu zafundowałam w czwartek i złapał
            kontuzję. Raniutko powietrze jak brzytwa nogi same idą.Po 40 min. jazdy
            busikiem zaczynamy wędrówkę polną drogą ,a czasem w trawach których mnie nie
            było widać.Wszędzie dzwonki,rumianki,wyka, różowe osty,mnóstwo polnych
            kwiatów.Nagle wyrasta jak spod ziemi dwóch groźnych panów – kontrola
            graniczna,a przecież właściwie granic nie ma!Zabawna taka symboliczna granica w
            trawie po pas.Po wymianie grzeczności zasuwamy dalej.Jest polanka i kapliczka i
            studnia z wodą o nadzwyczajnym smaku.Tu jemy śniadanie,ptaki drą się i zapach
            skoszonej łąki i lasu – no,nie potrafię tego opisać –cudownie jest!
            Idziemy dalej – na horyzoncie pięknie wyglądający nasz cel – trójszczytowy
            Busov- najwyższy szczyt Beskidu Niskiego.Słoneczko przypieka solidnie.Po drodze
            mała wioseczka z zapyziałym sklepikiem jak to u nas strasznie dawno
            bywało.Mnóstwo Cyganów – mają blisko swoją siedzibę.Koledzy jeszcze szybko piją
            piwo,trochę rozmawiamy z "tubylcami" – język jest tak podobny,że nie ma
            problemu w porozumiewaniu się.I specyficzna ciekawostka słowackich wiosek –
            głośniki na słupach.Dawniej słychac z nich było pieśni bojowe itp..a teraz –
            reklamy!
            Zaczyna się las i mozolne podchodzenie.Wędrówki w Beskidzie często są bardziej
            męczące niż w Tatrach.Ale za to las jest jak z zaczarowanej baśni.Niesamowicie
            poskręcane buki poowijane wokół siebie, rozczapierzone jak straszne czarownice,
            wąwozy, a wszystkiemu towarzyszy intensywna ,wręcz męcząca woń czosnku .Przez
            sporą częśc trasy musimy wędrować depcząc liście tej rośliny,która zarosła
            zupełnie szlak turystyczny.Trochę zbieramy do kanapek- jest pyszny,tylko zapach
            bardzo intensywny.W lesie jest chłodno i bardzo ponuro.
            Dochodzi południe – i nagle robi się kolorowo i rojno. Ze wszystkich stron
            wyłaniaja się turyści w wieku od lat 2 do chyba 80?Powitania,uściski,całusy –
            wiele osób znamy.Po oficjalnym powitaniu schodzimy bardzo stromo po śliskich
            liściach ,uważając by nie spaść do głębokiego wąwozu.Na szczęście kije
            trekkingowe są bardzo pomocne no i wzajemne podpieranie się również.
            Uff,stromizna się skończyła – przed nami łąka bezkresna i daleko widać
            wioseczkę z malowniczym czerwonym dachem i wieżą kościółka. W wiosce czeka nas
            poczęstunek – czyli gulaszova polevka i słowackie piwo.A do tego skoczne i
            rzewne słowackie piosenki śpiewane przez śliczną dziewczynę .Potem jest i
            orkiestra i tańce-wywijańce.
            Przyplątał się do nas piękny bokser – ufny i oblizujący wszystkich radośnie.A
            szczególnie tych,którzy mu dali odrobinę piwa! Został naszym honorowym
            turystą .Ale nie chciał iść do Polski.Pewno wolał zostać w pobliżu słowackiego
            piwa.
            Trzeba jednak ruszać w drogę powrotną.Rozochoceni koledzy zaproponowali drogę
            na skróty- jak się to skończyło domyślacie się pewnie.
            Skrót trwał prawie 5 godz! Dobrze,że dzień długi i widno do 21.oo!
            Przekroczylismy granicę „na zielono”-wpadlismy do błota takiego,że buta kijem
            szukałam,bo został w błocie,podrapane nogi mam jak chłopaczysko.Jak
            wyglądalismy po wyjściu z opresji lepiej nie mówić! Dobrze,że się strumyk
            trafił i jako tako doprowadzilismy się do porządku.Ale przy strumyku były
            poziomki! Ludzie,jakie słodziutkie, wynagrodziły cały trud! Jedliśmy je
            garściami.
            Na zakończenie wypiliśmy malutką fajkę pokoju wybaczając miłosiernie sprawcom
            naszej dodatkowej atrakcji, wrócilismy cali i zdrowi w domowe pielesza.
            Niestety w połowie drogi wysiadła mi bateria w aparacie, więc nie zobaczycie
            waszej koleżanki,jak wyglądała po tych przeprawach, – ale może i dobrze, bo
            pewno wolelibyście się do takiego straszydła nie przyznawać!

            • august2 Re: Czosnek,piwo i poziomki.... 04.07.05, 21:35
              Danuto - wspaniala wyprawa!
              Jak zwykle apetycznie opisana.
              Dziekuje!!

              Mam pare pytan i uwag.
              Ile km bylo od autobusu do miejsca spotkania?
              Co to zbieraliscie do kanapek?

              Uwagi:
              Ja zawsze biore zapasowa baterie do mego aparatu.
              Naprawde warto.
              • maladanka Re: Czosnek,piwo i poziomki....do augusta 04.07.05, 21:52
                miło mi,ze już przeczytałeś smile
                - odpowiadam na pytania:
                trudno powiedzieć ile kilometrów - odległości na kierunkowskazach
                turystycznych podawane są w godz. np.2.30 h- my szlismy w jedną stronę 4 godz.
                w tym ok.40 min.przerw - myslę,że było w sumie ok.30 km w obydwie strony.
                - jedlismy czosnek niedźwiedzi - lub inaczej mówiąc dziki czosnek,koleżanka go
                marynuje i jest świetna sałatka,a tu podaje link do przepisu,który znalazłam
                kobieta.gazeta.pl/kuchnia/2,54041,,,,-3032274,P_KOBIETA_PRZEPISY.html
                - w google w dziale grafika po wpisaniu czosnek niedźwiedzi jest mnóstwo
                fotografii.
                - mój aparat ma baterię,którą trzeba naładowac w domu specjalną ładowarką,
                pierwszy raz zaniedbałam sprawzenie, ale na pewno wróce jeszcze na tą trasę i
                postaram sie pokazac te czarodziejskie buki
                • danurn Re: Czosnek,piwo i poziomki....do augusta 04.07.05, 22:37
                  Wspaniałe te twoje wędrówki i to twoje opowiadanie, dziękuję Ci, maladanko. A
                  zupę z czosnku niedźwiedziego jadłaś? Ja jakieś 8 lat temu zrobiłam nalewkę z
                  czosku niedźwiedziego. Stała w lodówce. Syn chciał się napić czegoś, myślał,że
                  zepsute i po prostu wylał. Ma działanie lecznicze. Parę razy robiłam też na
                  surowo do obiadu z sosem winagret i jajkami. Bardzo dobre. Rośnie w wilgotnych
                  miejscach.
                    • maladanka Trochę koloru 10.07.05, 18:05
                      Dziś tak ponurawo - to troszkę koloru zaserwuję.Dnia 24.06.br.w trakcie spaceru
                      po krakowskim Rynku trafiłam na występ dzieci z Ukrainy.W tym czasie trwały
                      uroczystości odsłonięcia Cmentarza Orląt we Lwowie. Tak sobie pomyślałam,że
                      cudownie by było na świecie gdyby dzieci już nigdy nie musiały zastepowac
                      dorosłych
                      img108.imageshack.us/my.php?image=013taniec5hb.jpg
                      img295.imageshack.us/my.php?image=0084dziew3yl.jpg
                      img281.imageshack.us/my.php?image=010tacekm7lk.jpg
                      • august2 Re: Trochę koloru 10.07.05, 18:42
                        jak moze byc ponuro w lecie? Czyzby slonca zabraklo?

                        Bardzo dobre zdjecia Danuto.

                        Mysle ze obecnie, dorosli pokazuja wiecej tolerancji
                        dla "obcych" ktora to przechodzi na mlode pokolenie..
                          • regine Re: Trochę koloru 10.07.05, 21:53
                            Piękne zdjęcia ,pokazywałam wnusi jak tańczą dzieci,powiedziałam:
                            "Ładne dzieci babciusmile))"
                            Dzieci na całym świecie są ładne...Gorzej z dorosłymismile))
                            • maladanka Re: Schnę i moknę...czyli Tatry 17.07.05, 22:54
                              oj,tylko kilka słów dzisiaj bo wróciłam przed godziną z moimi debiutantami na
                              szlakach tatrzańskich.Spisali sie doskonale. Szlismy na Hale Gąsienicową przez
                              Boczań, potem sniadanko w schronisku i zgrzytanie zębami,że herbata aż 4 zł
                              kosztuje! i do Czarnego Stawu, a po drodze ulewa - taka prawdziwa i czarny Staw
                              jak kałuża brzydka i bura.Młodzież pyta: ciociu co dalej, gdzie mielismy isć?
                              pokazuje im tam czyli zwał burych chmur - tam,ale nic nie widac, pewno wrócimy,
                              a młodzież- Ciociu i tak leje to lepiej moknąć wysoko! No i rozbroili mnie i
                              ucieszyli ogromnie. Zaczęlismy sie wspinac na karb Kościelców, a tu koniec
                              deszczu,słoneczko, widoki.I znowu pytanie - Ciociu, dlaczego w górach ludzie są
                              tacy mili? Rozmawiają, usmiechają się,przepuszczają..no właśnie, dlaczego?
                              I moja góra wymarzona Kościelec, ale mokry,śliski, no cóż - kiedyś się spotkamy
                              na szczycie.Schodzimy do Stawków - jeszcze jest ładnie, ale od schroniska znowu
                              leje! A od momentu zejścia do Doliny Jaworzynki - słoneczko.
                              Najbardziej wzruszyły mnie słowa młodego kuzyna - Ciociu, tak myślałem, po co
                              my w te góry jedziemy? Ale teraz wiem i sie nie mogę doczekać,kiedy znowu
                              pójdziemy.
                              A to cieplutkie jeszcze zdjęcie Czarnego Stawu Gąsienicowego
                              img310.imageshack.us/my.php?image=tatry070336sa.jpg
                              • w5w7 Re: Schnę i moknę...czyli Tatry 17.07.05, 23:03
                                Oj Danka..rozmarzyłam sie....Co roku łaziłam po Tatrach, a od dwóch lat tak mi
                                sie w zyciu pogmatwało, ze niestety Tatry sie muszą obyc beze mnie. No ale
                                idzie ku lepszemu, może jeszcze mi sie uda w tym roku je odwiedzić. Najmilsze z
                                tego co piszesz to to, że mozna kogos ta pasja zarazc. A góry sa piekne o
                                każdej porze roku i jak mawiał Nasz papiez, z nich do Boga bliżej..
                              • regine Re: Schnę i moknę...czyli Tatry 17.07.05, 23:43
                                Oj, Danusiu i ja dziś w takim deszczowym nastroju kończę ten dzień.Też bym
                                chciała być tam ,moknąć podziwiać nasze Tatry i uśmiechnąć się do wszystkich...
                                Ma,rację Wanda z gór do Bga bliżej,Więc może i ludzie milsi,bardziej
                                gościnni,choć Tatry same w sobie jak popatrzeć "marsowe" miny mają...
                                Zdjęcie Stawu Gąsienicowego przepiękne...Ty Danusiu młodniejesz z dnia na dzień
                                obcując z młodzieżą,"ucząc " ich naszych gór.Chwała Ci za to...smile))
                                Ale cena herbaty... bardzo droga...Jak na młodzieżową kieszeń.
                                • maladanka Re: Schnę i moknę...czyli Tatry-uzupełn. 19.07.05, 17:02
                                  Muszę Wam cos napisac - na poczatku wędrówki niedzielnej tak ok.godz.9.oo na
                                  szlaku na Boczań,który potem poprowadził nas do Murowańca i dalej jak pisałam
                                  wczesniej - spotkałam dziadka idącego juz z gór.Ubrany był w jasny
                                  garniturek,półbuciki - koszulka - strój wybitnie kościelno-odświętny,a w ręce
                                  zwinięta reklamówka z czymś.Zagadnęłam go,bo bym nie wytrzymała - skąd wraca.
                                  Usmiechnął sie tak ślicznie i wyjasnił,ze on wyszedł w góry o 2.oo w
                                  nocy,poszedł przez Goryczkową na Kasprowy i potem na Gąsienicową i wraca sobie -
                                  to jest tak ok.10 godz.marszu dobrego turysty.A poszedł po zioło, ale mi nie
                                  powie jakie,bo nie myśli umierac jeszcze,ma dopiero 82 roki - a zdradzi sekret
                                  zioła przed śmiercią! Zioło podobno pomaga na wszystko! I patrząc na tego
                                  pogodnego dziadka - to musi być prawda!
    • natla Re:Dzieciaki... 25.07.05, 10:52
      Super, choć nie wiem dlaczego, ale smutek mnie ogarnął........
      A swoją drogą, chciałabym zobaczyc jak ten chłopaczek pobiegł po rodzeństwo
      w tych siedmiomiliwych butkach, wink))))
            • natla Lasek 01.08.05, 17:26
              Siedziąc w mieście w lecie mamy w najbliższej okolicy 2 miejsca , w które
              uciekamy: duży piękny park, prawie koło domu i olbrzymi kompleks leśny w odl.
              10 km. Dziś właśnie pojechliśmy do lasu i ćwiczyłam się w robieniu fotek.
              Zdjęcia niestety robiłam w samo południe, ale dają wyobrażenie o uroku tego
              miejsca.

              img35.imageshack.us/my.php?image=lasek17w8mt.jpg
              img35.imageshack.us/my.php?image=lasek14w8vo.jpg
              img35.imageshack.us/my.php?image=lasek3w2nb.jpg
              img35.imageshack.us/my.php?image=lasek8w1wz.jpg
              img35.imageshack.us/my.php?image=lasek6w8bu.jpg
              • natla Re: Lasek 01.08.05, 17:53
                I jeszcze kilka.....zawsze mozecie nie ogladnąć smile))))


                img230.imageshack.us/my.php?image=lasek2w9ud.jpg
                img230.imageshack.us/my.php?image=lasek4w7hs.jpg
                img230.imageshack.us/my.php?image=lasek1w5zc.jpg
                img230.imageshack.us/my.php?image=lasekw0oe.jpg
                img230.imageshack.us/my.php?image=lasek7w7ue.jpg
                  • wiktoria53 Natlo..... 01.08.05, 18:07
                    Obejrzałam te Twoje laski, wody - no własnie to rzeczka czy jeziorko? Jak na
                    pierwsze zdjęcia to całkiem, całkiem.Aż trudno mi uwierzyć, że dopiero teraz
                    wzięłaś się za fotografowanie przecież aparat już dawno kupiłaś. Ja nie
                    wytrzymałabym gdyby leżał. A czy możesz napisac jaki masz aparat?
                  • krista57 Re: Lasek 01.08.05, 20:44
                    Moje gratulacje...juz tyle potrafisz!
                    Obok na biuro leży aparat syna i też powinnam sie nauczyć podstawowych rzeczy
                    takim zwykłym robię fotki od lat.
                    Do aparatu cyfrowego jakos nie osmielam sie zrobić pierwszego podejscia.
                    • natla Parczek........... 03.08.05, 20:37
                      Ja Was zanudzę tymi zdjęciami, ale zawsze możecie nie oglądać.
                      Dziś porobiłam zdjęcia w parku odledłym o 300 m ode mnie.......kiedyś koszmarne
                      bajora, w których topiono psy i koty, prawie na peryferiach miasta......dziś
                      przesympatyczne miejsce. Oecuję, że w przyszłosci bedę wybierać wink)))

                      img109.imageshack.us/my.php?image=parkr16ei.jpg
                      img109.imageshack.us/my.php?image=parkr101ph.jpg
                      img109.imageshack.us/my.php?image=parkr137hx.jpg
                      img46.imageshack.us/my.php?image=parkr140ef.jpg
                      img251.imageshack.us/my.php?image=parkr169og.jpg
                      img251.imageshack.us/my.php?image=parkr178bz.jpg
                      img45.imageshack.us/my.php?image=parkr186rl.jpg
                      img45.imageshack.us/my.php?image=parkr198bt.jpg
                      img45.imageshack.us/my.php?image=parkr190av.jpg
                      img45.imageshack.us/my.php?image=parkr20xw.jpg
                      img45.imageshack.us/my.php?image=parkr107as.jpg
                      img45.imageshack.us/my.php?image=parkr32lm.jpg
                      img45.imageshack.us/my.php?image=parkr41hq.jpg
                      img45.imageshack.us/my.php?image=parkr58sj.jpg
                      img45.imageshack.us/my.php?image=parkr65ac.jpg
                      img45.imageshack.us/my.php?image=parkr90dw.jpg
                      img45.imageshack.us/my.php?image=parkr8am.jpg
                      img45.imageshack.us/my.php?image=parkrfonntanna1ex.jpg
                      img45.imageshack.us/my.php?image=parkr7ow.jpg
                      img45.imageshack.us/my.php?image=parkr117ku.jpg
                      img45.imageshack.us/my.php?image=parkr125ig.jpg
                      img45.imageshack.us/my.php?image=parkr128xv.jpg
                      img45.imageshack.us/my.php?image=parkr156ce.jpg
                      img45.imageshack.us/my.php?image=parkr73kj.jpg
                      • maladanka Re: Parczek........... 05.08.05, 01:14
                        no to musisz mieć psa! taki teren i samej? bez psa?
                        aparat masz porządny,ja próbowałam mój poznać, ale już 2 lata to robię - mam
                        kilka wypróbowanych funkcji i te uzywam. Krytyka najostrzejsza jest na
                        plfoto.com
                        tam można raz na 5 dni jedno zdjęcie tylko wstawić - i to takie które nie ma
                        więcej jak 125 kb
                        • maladanka Re: Spacerek do "5"- czyli znowu Tatry 08.08.05, 11:53
                          "Piątka" - to popularna nazwa Doliny Pięciu Stawów Polskich - mojego ulubionego
                          miejsca w Tatrach.
                          Wyjazd raniutko - drogę przespałam dopiero od Bukowiny sie obudziłam - a tam
                          piekne powitanie z Tatrami
                          img129.imageshack.us/my.php?image=dol5staww0059kg.jpg
                          jedynie leciutka mgiełka powodowała,że zdjęcie jest mało ostre.
                          Potem juz tak pieknie nie było ale i tak "ogumienia" jak nazywa płaszczyki od
                          deszczu mój znajomy nie trzeba było wyciągac.
                          Szybciutko przebywamy 5km asfaltu i skręt w bok, na szlak do "Piątki" - gdzies
                          znikają tłumy turystów,jest cichutko,potoki bulgoczą i to powietrze! Nie mam
                          okreslenia na ten zapach.Troche lasu
                          img11.imageshack.us/my.php?image=dol5staww023las1vs.jpg
                          potem rozglądanie sie czy wytrzyma bez deszczu? ale takie Tatry lubie
                          najbardziej -posępne, poważne,choć do robienia zdjęć niewdzięczne.
                          Jeszcze troszke do góry i jeszcze -i jest!Wielka Siklawa! Grzmiąca i cudowna
                          spadająca z wysokości 76 m!
                          img171.imageshack.us/my.php?image=dol5staww098ws3vv.jpg
                          A potem cisza i zamyslenie - Dolina Pięciu Stawów - turyści gdzieś się pogubią -
                          najwięcej ich przy schronisku - jednak to nie to co przy Morskim Oku.
                          Góry majestatyczne odbijające sie wodzie,chmury, coś nieuchwytnego i zawsze
                          łapiącego za serce.
                          img293.imageshack.us/my.php?image=dol5staww086wnawst7qg.jpg
                          No i żeby nie było za pięknie - odezwała sie kontuzja w kolanie
                          slubnego.Chwalebny zamiar przejścia przez Szpiglasową Przełęcz i zejście do
                          Morskiego Oka odlożone na ...hm...na kiedyś.Ja już tam byłam ale slubny nie i
                          trochę mu żal.
                          Musimy wracać tą samą drogą. Ale nie szkodzi - idziemy powolutku podziwiając
                          kwiatki, a ja zostałam nadwornym fotografem turystów - co chilka sympatyczni
                          ludzie prosili - zrobi nam pani zdjęcie? No i robiłam.
                          I tak sobie wedrując i słuchając bulgotu wody i popijając piwko doszlismy do
                          autobusu.Tu troche niemiła niespodzianka - parę osób wyrwało się na Rysy i nie
                          zdążyło na czas - musieliśmy czekać.Dostali solidną reprymendę.
                          Więcej zdjęć porozsyłam.


                          • natla Re: Spacerek do "5"- czyli znowu Tatry 08.08.05, 12:31
                            Danuśka, znowu przeszłam sie z Tobą. Ja na ogół tą drogą schodziłam, bo zawsze
                            szłam z Zajkopanego. Pewnego razu schodziłam z przyjaciółmi (a, i wchodziłam
                            też tą samą drogą) i mąż mojej przyjaciólki ponaciagał ściegna przy schodzeniu,
                            bo to narciarz, a nie piechur. Wyobrazasz sobie co sie działo.....bo to chłop...
                            oczywiście ja byłam winna, że ich tak daleko wyciagnęłam wink)) Tak miałam dosć
                            tych lamentów, że ostatni, ten stromy kawałaek (właściwie juz od polanki)
                            przenosiłam go na barana........smile), a potem te 5 km jakoś kuśtykał
                            i .....nadawał. smile)
                            Śliczne zdjęcia, a moze resztę umieścisz w kąciku fotograficznym? Te które
                            mozesz oczywiście smile
    • toskania8 długi weekend 12.08.05, 21:04
      długi weekend przed nami, więc wyjeżdżamy.
      Wprawdzie najgorsza pogoad am być właśnie na północy, ale my się umwaiamy, że
      prognozy się nie sprawdzają i jedziemy na północ właśnie.
      Nasza marszruta -
      jutro najpierw Pelplin, potem Gdańsk, Starówka i Oliwa (w Oliwie ostatni raz
      byłam chyba na szkolnej wycieczce), miejsce docelowe - Gdynia.
      Niedziela : Kaszuby - Kartuzy, Szwajcaria Kaszubska, Wdzydze i okolice.
      Nazbierałam całe mnóstwo materiałów, artykuły z Podróży i Voyage, przewodniki,
      albumy, mnóstwo znalazłam w internecie.
      A co zobaczymy - opowiemy.
      w niedzielę wieczorem musimy już niestety wrócić. Ale dobre i to.
    • natla Re: Podróże, wycieczki, długie spacery. .. 2 ...( 13.08.05, 11:39
      Byłam wczoraj w nowo wybudowanym domku położonym przy lesie i dużym stawie
      z łabędziami. Siedzieliśmy na przyszłym tarasie i grali w karty, już się robiło
      ciemnawo, zaczeliśmy się zbierać do środka, a tu nagle na odległość kilku
      metrów podbiegło 5 sarenek. Znieruchomieliśmy w przeróżnych prześmiesznych
      pozycjach wpatrzeni w ślicznoty, a one jak my, znieruchomiały i stały
      obserwując nas też. Trwało to może z minutę, do momentu, az wyleciał stary,
      głuchy i ślepy pies, szczekając (wech pewnie jeszcze ma dobry wink). W sekundzie
      pogalopowały w las.
      Pani domu twierdzi, że takie spotkania już zdarzyły się jej 3 razy, w tym raz
      z dzikami. Bała się wtedy o psa, bo głuchy i nie słyszał jej wołania.
      Fajnie, że przyroda zaczyna nam do domów wchodzić.smile
      • august2 Re: Podróże, wycieczki, długie spacery. .. 2 ...( 13.08.05, 15:49
        Natla
        twe pisanie przypomnialo mi pewien przypadek.
        Niektore domy w Los Angeles rejonie sa
        polozone bardzo blisko gor. Otoz bylo to
        w upalny dzien jak "pan niedzwiedz" z okolicznych
        lasow postanowil sie ochlodzic. Zobaczywszy
        basen przy jednej z posesji wskoczyl do niego.
        Nie byloby to moze az tak dziwne, gdyby nie to
        ze w basenie byly juz dzieci...
        Na szczesie nikomu nic sie nie stalo.
        Obeszlo sie na wielkim strachu i bagazu
        wspomnien na cale zycie.

        W moim rejonie za to grasuja kojoty. Slychac nieraz ich "rozmowy"
        noca. Raz widzialem ich krecacych sie wokol konteneru
        na smiecie..
        • august2 Re: pytanie 13.08.05, 15:59
          Dzieki za odpowiedz na me pytanie wzgledem
          dlugiego weekendu.
          Gdyby tak policzyc - to ile teraz macie tych swiatcznych
          dni wolnych od pracy? Mam nadzieje ze sa to platne dni.
          • regine Re: Auguście...Święta i dzikie zwierzęta !!! 13.08.05, 23:59
            Nasze wolne, czyli święta różnego rodzaju ,to i tak kropla w morzu, wobec
            świąt, obchodzonych w Izraelu(też są płatne).
            Mają ich tyle,że nie można się połapać ,bo są to święta religijne i państwowe...
            Obchodzone wszystkie bardzo uroczyście.
            Więc nie jesteśmy w świętowani, tacy znowu pierwsismile)
            Odnośnie dzikich zwierząt,(sarny ,wilki, lisy, dziki...tylko zajączków nigdzie
            ostatnio nie widać), w moim lubelskiem jest tego tak dużo ,że na nikim np.
            sarna stojąca tuż przy szosie w przydrożnym rowie, czy całe stado ,pasących się
            w polu, nie robi żadnego wrażenia....Pięknie to wygląda ,gdy jedzie się autem,
            a one patrzą zdziwione, z wyniosłą miną, na jadące samochody....
            A bażanty, cudowne samce, takie kolorowe, jest ich bez liku.
            Dziki, niszczą zasiewy, buraków, ziemniaków...Całe stado potrafi w nocy na
            polu,takie spustoszenie zrobić...A wilki 3 czy 4 lata temu, była bardzo mroźna
            i śnieżna zima...nie bały się wchodzić na podwórka gospodarstw.O lisach to nie
            wspomnę, jest ich zatrzęsienie.A najgorsze jest to ,że przenoszą wściekliznę.
            Każdy lis, który pojawi się gdzieś w okolicy, traktowany jest jako zwierzę
            zarażone i odstrzelone.Przykre , bo niestety w innych rejonach Polski
            rozrzucana jest przez samoloty specjalna szczepionka,p/tej chorobie (tam gdzie
            mieszkałam niesety ,nikt nie ma na to funduszy),a lisy wściekliznę przenoszą na
            bezpańskie psy i koty łażące, po polach.Myśliwi z Kół Łowieckich, co jakiś
            czas,odstrzeliwują zwierzynę.A zające wyginęły...Opryski na polach i łąkach
            zniszczyły te zwierzęta doszczętnie.Wielka szkoda....
    • bryza102 Re: Podróże, wycieczki, długie spacery. .. 2 ...( 13.08.05, 17:04
      Hej,hej,witam wszystkich miłośników spędzania czasu na łonie mateczki natury!
      Mam sporo wolnego czasu,więc korzystam do oporu,jeżdżąc i łażąc tu i
      tam.No,Kaszuby,piękny region,czyste jeziora,lasy,rzeki...Spędzam tu sporo
      czasu.Każdego roku oczywiście muszę zaliczyć Wdzydze-latem na jachcie,jesienią-
      grzyby.Pogoda trochę nie dopisuje,ale co tam!Za parę dni jadę w góry,połazić po
      szlakach.Pasjami tak się mogę włóczyć.W domu będę siedziała,jak nie będę mogła
      już chodzić...
          • krista57 Re: Podróże, wycieczki, -Karpacz . 18.08.05, 18:43
            Od slicznego opisywania gór jest tu Maladanka.Ja tylko mogę zdac relację z mego
            pobytu w Karkonoszach.
            Podróz pociągiem trwała 9 godzin/jedyne bezposrednie połączenie z Jelenią
            Górą/,potem busikiem do Karpacz Biały Jar a dalej ciuchcią do Karpacza Gornego.
            Wysiadłam i do pensjonatu mordercza droga z walizą pod solidną górkę.Już
            wiedziałam co mnie czeka.Pokój z łazienka i z widokiem na Snieżkę.Mam nieco
            lepszy nastrój.Moje 12-osobowe towarzystwo wiekowo od 10 lat...i ja ,chyba
            najstarsza.
            Wiem,ze kazdy oczekuje innych "rozrywek".Przyjechałam pochodzić!
            Kocham Karkonosze,byłam tu z przyjaciółką kilka lat temu,która wolała
            chodzić...ale po płaskim terenie.
            Niektórzy juz planuja podróze,poniewaz w Kotlinie Jeleniogórskiej jest
            niezliczona liczba zabytków w tym 22 pałace,zamki i dworki.Wybierają się oglądac
            te perełki architektury jak XIV -wieczny zamek na skale w Chojniku,pałac
            Staniszów,do Książa czy Krzeszowa.
            Inni jadą na jedniodniowe wycieczki do Pragi wzbogacone o wieczorne widowisko
            światło-dzwięk przy Kriżkowej Fontannie lub do Drezna podziwiać obrazy dawnych
            mistrzów w Zwingerze albo do Skalnego Miasta oglądać dziwaczne piaskowcowe formy
            skalne.Nie jestem wycieczkami tego typu zainteresowana,poniewaz "zaliczyłam" to
            wszystko we wrzesniu ubiegłego roku.
            Dla mnie Karkonosze to jedno z najpiękniejszych miejsc na Ziemi,kupuje wiec mapę
            i planujemy trasy.Wychodzimy po sniadaniu na ca 7 godzin wędrówki zaopatrzeni w
            kanapki a ja dodatkowo zawsze w sandały do schodzenia z gór.Organizm nie jest
            odpowiednio przygotowany,a i wiek nie ten...wracam z obolałymi tylko
            nogami....reszta ok!I tak przez 6 dni.Trudno mi opisać kazdą trasę,na kazdej
            ciągle zdejmowałam bluzę,kurtkę potem wkładałam bluzę,kurtkę ...i tak
            kilkakrotnie.Pogoda jak to w górach raz słonce,potem wiatr i deszcz.
            Njpiękniejsza trasa to wędrówka pod górę do Pielgrzymów/skałki granitowe
            dochodzące do 25 m wysokości/ i Słonecznika w deszczu i mgle.Potem szczytami do
            Strzechy Akademickiej.Nie mozna oderwać wzroku od Wielkiego i Małego Stawu oraz
            pięknej panoramy z wysokości 1400 m npm.Zbocza kotła Wielkiego Stawu porasta
            bogata roslinność-sasanka alpejska,skalnica śnieżna/jedyna w
            Europie/,kosodrzewina.Ponoć zimą teren jest b.niebezpieczny-zagrożenie lawinowe.
            Byłam w Białym Jarze poniżej Równi pod Śnieżką,Kotle
            Łomniczki-polodowcowy,największy i najgłębszy w Karkonoszach,widziałam Śnieżne
            Kotły,spacerkiem doszłam do łąki górskiej Złotówka 1300 m npm z ktorej widac
            rowniez pasmo Karkonoszy a na niej schronisko.
            No i Śnieżka 1603 m npm zdobyta przy silnym wietrze i zamgleniu.Ponoć niekiedy
            widoczność z niej jest na odległość ponad 100 km.Miałam szczęscie bo na szczycie
            była feta z okazji sw.Wawrzyńca z prezydentem Czech na czele.
            Wieczorami mieliśmy czas i na ognisko i na zejscie do centrum na przysłowiowe
            piwo.Zycie jest piękne !!!
            Dla mnie Karkonosze
    • mira54 Re: Podróże, wycieczki, długie spacery. .. 2 ...( 21.08.05, 12:24
      Przez cale dwa tygodnie pobytu w Swinoujsciu pogode mialam w kratke.
      Za to tance byly codziennie, co sprawialo mi wielka przyjemnosc - uwielbiam
      tanczyc. Pospiewalam sobie takze na wieczorkach tanecznych z zespolami
      grajacymi. Wybralam sie rowniez na wycieczke w dniu 7 sierpnia "Szwecja i Dania
      w pigulce". Byla to wycieczka 24 godzinna. Wyjazd o 2-giej w nocy. Bardzo
      jestem zadowolona, ze moglam w niej uczestniczyc. Koszt wynosil 190 zl.
      W Swinoujsciu przekraczalismy granice, a tuz za przejsciem czekal na nas
      niemiecki autokar pietrowy, ktorym pokonalismy cala trase liczaca ponad 1000
      km. Ponad 2,5 godziny jechalismy do miejscowosci Rostock, gdzie odbyla sie
      przeprawa promowa do Danii do miejscowosci Gedser. Dalej udalismy sie autokarem
      do Szwecji. Jechaliśmy trasa: tunel podmorski, sztuczna wyspa i przepiekny most
      na morzu laczacy Danie ze Szwecja. Niesamowite wrazenie, przepiekna konstrukcja
      mostu, polecam wszystkim, ktorzy nie byli na tej trasie.
      W Szwecji zwiedzalismy Malmo i Lund. Miedzy 10-ta a 11-ta bylam na Rynku w
      Malmo. Zastanawia mnie dlaczego o tej porze nie ma tam spacerujacych ludzi.
      Miasteczko jeszcze sie nie obudzilo ze snu. Godzinke zwiedzalismy Rynek i
      pobliskie uliczki Malmo. Reszta podziwiana z okien autokaru. Na trasie Lund i
      przeprawa promowa w miejscowosci Helsingborg do Helsinger. Nastepnie
      zwiedzalismy zamek Hamleta - Kronborg Slot i wyjazd do Kopenhagi. Zwiedzanie
      stolicy Danii mielismy do godziny 18-tej. Bardzo mi sie podobalo to miasto.
      Powrot ta sama trasa do Swinoujscia, czyli przeprawa promowa w Getser do
      Rostocku i na godz druga w nocy bylam juz w swoim lozeczku. Piekna trasa,
      bardzo meczaca, ale nie zaluje, bo byc moze nigdy bym tych okolic nie zobaczyla.
      Warto bylo pojechac na ta wycieczke. Pozostana mile wspomnienia, a to
      polaczenie Danii ze Szwecja jest niesamowicie piekne.
        • august2 Re: Pytanie???? 21.08.05, 17:49
          wciaz czekam na odpowiedz..
          Ile teraz macie platnych swiat?

          Np moja firma oferuje 12 dni platnych.
          7 swiat oficjalnych oraz wszystkie dni jakie zostaja
          po swietach Bozego Narodzenia..

          Oczywiscie do tego jest tez urlop i chorobowe.
                • august2 ZACZAROWANY KANION 03.09.05, 18:32
                  Tak jak planowalem wczoraj, tak dzisiaj zrobilem. Moi podopieczni jeszcze spali
                  w najlepsze,kiedy
                  wymknalem sie cichaczem z domu. Dojazd do miejsca trwal pare minut (ok 2 km).
                  Mieszkamy tu juz od dosyc dawna i nie wiedzialem nawet ze z tej uliczki mozna
                  dojsc do szlaku.
                  Moze dlatego nie wiedzialem, gdyz nazwa uliczki to "Ukryty Kanion"!?...

                  Przy koncu tej rezydencjalnej (jak sie u nas mowi) uliczki stalo juz trzy
                  samochody..czyli
                  pierwsi turysci byli juz na trasie. Do oficjalnego wejscia na szlak bylo moze
                  ok 100 metrow.
                  Po lewej stronie dzikie, suche chaszcza a po prawej zielone drzewa, krzewy i
                  trawa
                  wokol lokalnych wielkich rezydencji.

                  Na trasie az dech mi zaparlo. Cudowny widok na pobliskie dzikie wzgorza spowite
                  w poranne
                  tiule. Szorstkie powietrze wdzieralo sie w pluca. Aaah jak przyjemnie! Cisza
                  czasami przerywana
                  swiergoleniem ptakow. Zyc nie umierac.. Jak to przyjemnie jest odkrywac takie
                  zakatki.
                  W mych myslach wyobrazalem siebie jako
                  takiego przyrodnika-odkrywce, ktory po raz pierwszy stapa po tym dziewiczym
                  gruncie..
                  Do rzeczywistosci przywolaly mnie slady na piasczystej trasie. Byly to slady
                  butow, slady opon
                  rowerowych, slady konskich podkow i.. resztki z konskiego sniadania....
                  Marzenia prysly i powrot do rzeczywistosci..

                  Moj rekonesans udany. Przyjde tu jeszcze nieraz. Zobaczcie zdjecia z tego
                  uroczego zakatka.

                  img9.imageshack.us/my.php?image=2olbrzymieostynastrazy7vp.jpg
                  img9.imageshack.us/my.php?image=1drogadoszlakuirezerwatuorange.jpg
                  img9.imageshack.us/my.php?image=3kaktusybobroweogony0zk.jpg
                  img9.imageshack.us/my.php?image=5polewejpieknyblekit5ci.jpg
                  img9.imageshack.us/my.php?image=6poprawejtajemniczeporannemgly.jpg
                  img9.imageshack.us/my.php?image=8goryspowitewtiulowestroje8gm.jpg
                  img9.imageshack.us/my.php?image=9armiaostownastrazyprzyrody4ud.jpg
                  img9.imageshack.us/my.php?image=11pajakowapulapka8bs.jpg
                  img9.imageshack.us/my.php?image=12tubylcysiepojawili3oz.jpg
                  img9.imageshack.us/my.php?image=13mojszlakpowrotny8fw.jpg
                  img9.imageshack.us/my.php?image=14sladyludzkiejreki6sr.jpg
                  img9.imageshack.us/my.php?image=15sladyrowerowekonskiezwierzec.jpg
                      • natla Re: ZACZAROWANY KANION 04.09.05, 08:50
                        Piękny ten Twój kanion, a zdjęcia jeszcze piękniejsze smile Dziwię sie, że tak
                        późno go odkryłeś......masz teraz nową trasę spacerową, ale właśnie rano jest
                        chyba najśliczniejsza, bo i chłodno i ludzi nie ma. smile
                        • natla Re: Podróże, wycieczki, długie spacery..... 04.09.05, 09:48
                          img322.imageshack.us/my.php?image=wschd8qn.jpg
                          Tak się zaczął dzień, potem pojechałam do przyjaciólki i .....przesiadłam sie
                          do jej samochodu; prowadziłam po raz pierwszy w życiu kabriolet ( z powrotem
                          tez smile), to frajda wspaniała....wiatr we włosach i te rzeczy wink))
                          Pogoda zupełnie niesamowita. Przez cały dzień nie widziałam jednej chmurki,
                          słońce i wiatr, ale nie dokuczliwy, chłodzący przy podchodzeniu wspaniale.
                          Zaczęło się w tym miejscu, przy malutkim ujęciu wiody pitnej:
                          img366.imageshack.us/my.php?image=ujciewodypitnej6ou.jpg
                          Przed nami duze podejście.....duże, bo pamiętajcie, ja od dłuzszego czasu
                          prawie nie chodzę. Las, a w tym lesie same cuda:
                          img301.imageshack.us/my.php?image=dzwonki16oa.jpg
                          img301.imageshack.us/my.php?image=dzwonki6jw.jpg
                          img301.imageshack.us/my.php?image=dzwonki6jw.jpg
                          img366.imageshack.us/my.php?image=napniu2xc.jpg
                          img366.imageshack.us/my.php?image=padalec8rq.jpg
                          img366.imageshack.us/my.php?image=padalec11dq.jpg
                          img366.imageshack.us/my.php?image=bielskozdroginaszyn8nt.jpg
                          W końcu wychodzimy na Szyndzielnie....tą dolną drogą
                          img366.imageshack.us/my.php?image=wyjscienaszyndz14id.jpg
                          img366.imageshack.us/my.php?image=schroniskonaszyndzielni1tq.jpg
                          img366.imageshack.us/my.php?image=skalniaknaszyndziel5ze.jpg
                          analizujemy mapę (juz zdążyłam zapomnieć crying()......przyszłyśmy zielonym
                          szlakiem z Bystrej ( to jedno z tych miejsc na Ziemi, w którym się wspaniale
                          czuje fizycznie) i postanawiamy isć na Klimczok, Magórę i czerwonym szlakiem
                          zejsć do Bytrej, do samochodu. Z mapy widać, że bedzie trzeba dojście do niego
                          asfaltem.
                          img366.imageshack.us/my.php?image=mapa8mh.jpg
                          Przejście z Szyndzielni na Klimczok jest prawie płaskie, więc oddech wraca mi
                          do normy smile)
                          img366.imageshack.us/my.php?image=midzyszynaklim9uv.jpg
                          Zdobywamy klimczok
                          img301.imageshack.us/my.php?image=klimczok3ng.jpg
                          i idziemy do schroniska na "picie"
                          img366.imageshack.us/my.php?image=schroniskoklimczok3xl.jpg
                          Mam tu dłuższą chwilę refleksji i wspomnień......przez pewien czas mój brat
                          prowadził to schronisko, było jak moje, pomagałam w urządzaniu i przyjeżdżałam
                          z dziećmi.
                          Takiego ciasta z czarnymi borówkami nigdzie jeszcze nie jadłam. Nie mogłam sie
                          oprzeć zobaczywszy je, a po skosztowaniu "umarłam"......mini pysznego
                          szarlotkowego ciasta i ogromna ilość borówek.....pychota, zjadłabym wiecej, ale
                          to nie było mozliwe...wink)
                          Ludzi prawie w ogóle, wiec posiedziałysmy godzinkę na słońcu i ruszyłyśmy dalej.
                          Po kilkudziesieciu metrach przysiadłyśmy przy krzaku z borówkami i siedziałyśmy
                          w tym miejscu pół godziny.....taka ich ilość i tak olbrzymie i słodkie.....
                          Zaborówkowane całkowicie polazłyśmy dalej i co kok coś nas zaskakiwało
                          img301.imageshack.us/my.php?image=duymuchomor3lr.jpg
                          img366.imageshack.us/my.php?image=maymuchomor9sq.jpg
                          img366.imageshack.us/my.php?image=napniu2xc.jpg
                          Zapach żywicy oczywiście towarzyszył nam cały czas, ale w jednym miejscu był
                          szczególnie intensywny
                          img366.imageshack.us/my.php?image=ywica8gz.jpg
                          Szczęscie nas cały dzień rozpierało, a widok na który wlazłyśmy w pewnym
                          momencie zatkał całkowicie. Odkryła sie przed nami olbrzymia przestrzeń
                          w której było widać Zalew Żywiecki, Babią Górę, a za nią po prawej całkiem
                          dobrze Tatry (niestety zdjęcie nie oddaje tego ogromu i nie jest tak "czytelne"
                          img366.imageshack.us/my.php?image=babiaitatry1iw.jpg.
                          Potem zejście, miejscami na dziko (za grzybiarzem, który poprosił o papierosa).
                          Już nad wsią padłyśmy na trawę wycieńczone, zwłaszcza ja, obolała okrutnie (ale
                          fajnie!) zjadłyśmy po jajku na twrdzo i popiły sokiem pomidorowym.....rany,
                          jakie to było dobre. Ledwo się pozbierałam z trawy i zlazłam na asfalt, którym
                          jeszcze 2 km do auta......długie te dwa km były wink)) Do dziś czuje mieśnie,
                          których od kilku lat nie używałam.......planujemy w miare pogody wyjeżdżać raz
                          na tydzień w góry....zobaczymy, czy się uda.
                          Zdjęcia niestety robione w pełnym słońcu, więc jakościowo do kitu, a może nie,
                          ot taki prześwietlony impresjonizm wink))))))
                          • krista57 Re: Podróże, wycieczki, długie spacery..... 04.09.05, 10:35
                            Natla,podróż cudna,przypomniało mi się moje łazikowanie,najpierw zmeczenie potem
                            radość,jestem...widzę...sama doszłam....
                            Zdjęcia podobają sie /nie toleruje widoku gadów!!!!!/,bo ukazują przyrodę.
                            A wiesz ,aktualnie moja młodziez jest na Hali Miziowej a pojutrze PTTK Markowe
                            Szczawiny skąd na Babią Gore.Mają wszystko zaplanowane ,poniewaz idą z całym
                            dobytkiem na grzbiecie.
                          • dankarol Re: Podróże, wycieczki, długie spacery..... 07.09.05, 01:04
                            Dopiero dzisiaj mogłam pooglądać zdjęcia i poczytać sprawozdanie (miałam zły
                            prąd) i bardzo chcę w góry. Zaraz mi się przypominają moje wędrówki po górach,
                            zapach lasu. Właściwie każdy krajobraz ma coś interesującego, ale w górach
                            czuje się coś specjalnego, radość i pokorę. Cieszą się, że chociaż w ten sposób
                            mogłam odwiedzić góry.
                                • august2 Re: Podróże, wycieczki, długie spacery..... 11.09.05, 20:56
                                  Po tych wspanialych Natlowskich i Maladankowych zdjeciach obejrzyjcie moje...

                                  Kiedy ranne wstaja zorze.....
                                  Takie slowa skojarzyly mi sie kiedy zaparkowalem samochod przy mym
                                  magicznym jeziorku. Wlasciwie to moglbym tu przyjsc na piechote ale samochodem
                                  szybciej... tylko 3-4 minuty.
                                  Po ostatnich upalach takie dzisiejsze ochlodzenie jest nawet dosyc dobre. Pisze
                                  tu ochlodzenie
                                  czyli mozna komfortowo chodzic w koszuli z krotkimi rekawami i w krotkich
                                  spodenkach.

                                  W mym obiektywie zlapalem wielu ciekawych mieszkancow tej mej okolicy:

                                  - piekny niebieski "bluebird" (doslownie "niebieski ptak"- nie mylic z innymi
                                  niebieskimi ptakami).
                                  Siedzial sobie wygodnie w zielonym gaszczu.

                                  img215.imageshack.us/my.php?image=bluebird0jb.jpg
                                  - posrod krzewow spiewal donosnie inny "spiewak". Widac go posrodku zdjecia, na
                                  galazce krzewu

                                  img215.imageshack.us/my.php?image=dscn22146im.jpg
                                  - zajaczek z ptakiem , tak sobie siedzieli na piasczystej drodze. Kto wie moze
                                  opowiadali sobie swe przygody

                                  img215.imageshack.us/my.php?image=zajaczekiptak2yh.jpg
                                  - rodzina Kalifornijskich Przepiorek przefrunela z brzegu jeziorka na druga
                                  strone drogi

                                  img215.imageshack.us/my.php?image=rodzinaprzepiorek6ww.jpg
                                  Teraz pare zdjec botanicznych znad jeziorka:

                                  O tej porze roku, kwitna na dziko tylko te rosliny i krzewy ktore sa odporne na
                                  susze. Ostanie deszcze
                                  byly w kwietniu... zazieleni sie wszysko co dzikie dopiero w zimie. Oczywiscie
                                  tereny nawadniane sa caly czas zielone.

                                  - spotkalem tu takie dzikie kwiaty
                                  img215.imageshack.us/my.php?image=dzikekwiaty16by.jpg
                                  - dzikie chaszcze
                                  img215.imageshack.us/my.php?image=dzikiechaszcze19xb.jpg
                                  - aleje kaktusowe
                                  img215.imageshack.us/my.php?image=alejakaktusowa6yf.jpg
                                  - krzewy z czerwonym "szczotkami do butelek"
                                  img215.imageshack.us/my.php?image=palmyiszczotkidobutelek3zy.jpg
                                  oraz przy domach:

                                  - bogunville
                                  img215.imageshack.us/my.php?image=bogunvilla0vc.jpg
                                  - niebieskie dzwonki

                                  img207.imageshack.us/my.php?image=niebieskiedzwonki8ri.jpg
                                  W domu bylem juz przed 8 i oczywiscie trzeba bylo szykowac sniadanie dla
                                  domownikow...

                                  • wiktoria53 Re: Podróże, wycieczki, długie spacery-Ciechocinek 11.09.05, 22:22

                                    Dziś odbyłam wycieczkę do Ciechocinka (miejscowość uzdrowiskowa na Kujawach),
                                    zrobiłam kilka fotek. oto one:

                                    img257.imageshack.us/my.php?image=bryczkaciech0aj.jpg
                                    img243.imageshack.us/my.php?image=dywkwiat5eq.jpg
                                    img3.imageshack.us/my.php?image=dywankwiatowy9tp.jpg
                                    img3.imageshack.us/my.php?image=fontannawpark7zc.jpg
                                    img3.imageshack.us/my.php?image=grzybekciech1qq.jpg
                                    img3.imageshack.us/my.php?image=jaimag3oy.jpg
                                    img3.imageshack.us/my.php?image=muszlakoncert0lw.jpg
                                    img3.imageshack.us/my.php?image=pawwparku2ci.jpg
                                    img3.imageshack.us/my.php?image=pawieodpoczyw0ok.jpg
                                    img3.imageshack.us/my.php?image=tniawciech0ae.jpg
                                    img3.imageshack.us/my.php?image=tniazdrugstrony3ht.jpg
                                    img3.imageshack.us/my.php?image=tramwajkonnyciech7yo.jpg
                                    img3.imageshack.us/my.php?image=zegarwdywkwiat3pq.jpg
                                  • natla Re: Podróże, wycieczki, długie spacery..... 11.09.05, 23:33
                                    Zwróciłeś uwagę, ze przyroda rankiem jest cudowna i te zapachy, chłodek......
                                    dziś mio, że niedziela poszlismy do naszego parku i okazało się, co dziwne, że
                                    nie było przeludnienia, co wydawałoby się normalne, ludzie poginęli w alejkach,
                                    mnostwo rowerzystów, którzy nie przeszkadzają i........po raz pierwszy
                                    zauważona przez nas atmosfera spokoju i luzu.....
                                    Ale też trochę humoru.......idzie para, on postarzały i nieciekawy facet trzyma
                                    za rekę....koczkodanasmile tj, stos. młodą dziewczynę, z ładna buzią, ufryzowaną
                                    niedzielnie, w bardzo obcisłej spódniczce kończącej się na
                                    wys......pardonwink.....majtek i potwornie niezgrabnymi nogami z celulitis,
                                    obutymi w b. wys szpilki. Normalnie nie ruszają mnie takie widoki, bo uważam,
                                    że człowiek chodzi w tym w czym mu wygodnie i na co ma ochotę, ale to była
                                    jedna katastrofa, nie mogłam zamknąc szczęk wink)) A wystarczyło, żeby kobitka
                                    ubrała spódnice do kolan i byłaby całkiem atrakcyjna......
                                        • wiktoria53 Podróże, wycieczki, długie spacery.......... 12.09.05, 15:56
                                          Jak już pisałam wyżej ( 9.09.)w ubiegłym tygodniu byłam w Licheniu i zrobiłam
                                          wiele zdjęć. Wysłałam je na forum: podróże już w sobotę. Ale dopiero teraz,
                                          przed chwilą się ukazały.Jeżeli ktoś chce je sobie obejrzeć to podaję stronkę:

                                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=91&w=28838618
                                          Życzę miłego oglądania.
                                                  • august2 Furtka do.... 13.09.05, 04:13
                                                    Dzisiaj w drodze z pracy zrobilem zakret

                                                    i.. znalazlem sie przed uniwersyteckim ogrodem (Arboretum).

                                                    Czy pamietacie taki dawny polski film "I ty zostaniesz indianinem"?
                                                    Nie pamietam juz tresci ale co bylo ciekawe w tym filmie bylo
                                                    to przejscie od scen kreconych na tasmie czarnobialej do scen
                                                    robionych w kolorze.
                                                    Ja tak wlasnie sie dzisiaj poczulem. Porzucilem ta nieraz czarno-biala
                                                    rzeczywistosc i po przekroczeniu ogrodowej furtki znalazlem sie w kolorowej
                                                    krainie, gdzie rosna rozne dziwne krzewy, kaktusy, drzewa z calego swiata.

                                                    Znalazlem sie w krainie gdzie na drzewach rosna kielbasy. Nie wierzycie?
                                                    Zobaczcie sami. Pochodzi z Afryki - moze i tam dotarli milosnicy kielbasy?
                                                    img135.imageshack.us/my.php?image=drzewokielbasowe2fc.jpg
                                                    Inne to drzewo tulipanowe....
                                                    img135.imageshack.us/my.php?image=tulipany8gn.jpg
                                                    zolte dziwa
                                                    img135.imageshack.us/my.php?image=zloltedziwa7aj.jpg
                                                    a jeszcze inne bardzo uroczyste bo zadedykowane czlowiekowi, ktory dostal
                                                    kiedys Pokojowa Nagrode Nobla. Jest nim Dalaj Lama z Tybetu. Pare lat temu byl
                                                    na tym
                                                    Uniwersytecie. Zadedykowali mu te symboliczne drzewko przedstawiciele
                                                    wszystkich glownych religii.
                                                    img135.imageshack.us/my.php?image=dalajlama5tm.jpg
                                                    img135.imageshack.us/my.php?image=dalajlamadrzewko8wg.jpg
                                                    Kaktusow nie brakowalo. Niektore mialy owoce, ktorymi zywily sie ptaki,
                                                    Inne zaczely miec potomstwo.
                                                    Czy wiecie ze z opuncji mozna przygotowywac smaczne posilki z deserem wlacznie?
                                                    img135.imageshack.us/my.php?image=kaktusowedzieci7oo.jpg
                                                    img135.imageshack.us/my.php?image=kaktusowejablka2gj.jpg
                                                    img135.imageshack.us/my.php?image=klebowisko6gh.jpg
                                                    Bylem tam tylko godzine. Czasami nawet godzina spedzona wsrod dziwow przyrody
                                                    robi cuda.
                                                    img135.imageshack.us/my.php?image=domekzbajki0ic.jpg
      • maladanka Re: Podróże, wycieczki, długie spacery. .. 2 ...( 13.09.05, 10:46
        Auguscie - no siurpryza niesamowita! Lubie sobie z poranna kawa zerknac co u
        nas na forum nowego, a tu - zaczarowany swiat.Poprzednie zdjecia pokazywaly
        przyrode taka jakby zmeczona, a ta promienieje!
        A ta mortadela na drzewach - he he - chyba nigdy nie byla na kartkismile
        Przy okazji odpowiadam na pytanie z misiow: - scena z filmu Slomiany wdowiec -
        mam 5 prawda?
          • maladanka Re: Rapperswil - moje oczarowanie cz.1 14.09.05, 10:47
            Poniewaz nie mam tutaj mozliwosci napisania sobie tekstu wczesniej tylko musze
            na biezaco i co chwila mnie wyrzuca - dlatego pozwole sobie wkleic link
            www.gazetagazeta.com/artman/publish/printer_5249.shtml
            a ja tylko dorzuce zdjecia
            Do Rapperswilu najlepiej poplynac statkiem - trwa to ok.2 godz - z Zurichu.I
            gdy doplywamy mamy przed oczami taki widok
            img400.imageshack.us/my.php?image=pict7001rapwzjez6ep.jpg
            potem juz troche blizej - taki
            img363.imageshack.us/my.php?image=pict7029rapwzest7ov.jpg
            Zamek gorujacy nad wszystkim to siedziba Polskiego Muzeum.Na dziedzincu
            odbywaja sie rozne spotkania i przyjecia slubne.Widok z zamku sprawia,ze nie
            chce sie odejsc
            img363.imageshack.us/my.php?image=pict7242rappalpy6wx.jpg
            to wieza z 2 zegarami
            img400.imageshack.us/my.php?image=pict6822rapw2zeg0jn.jpg
            sloneczny tez wskazuje dobry czas ale nie przestawiono go na "letni" smile
            wspinajac sie po kretych schodach baszty przez okienka mozemy podziwiac okolice
            Rapperswilu
            img363.imageshack.us/my.php?image=pict7217rapwzwiezy4hu.jpg
            img363.imageshack.us/my.php?image=pict7212rapwzwbaszta5ps.jpg
            a uliczki i kamieniczki sa cudnej urody i naprawde stare - serce mi peka,ze u
            nas ciagle wojny,pozary,tyle piekna zniknelo
            img400.imageshack.us/my.php?image=pict6821rapkamkw8vj.jpg
            img400.imageshack.us/my.php?image=pict6150rapul2ee.jpg
            i jesli sie dobrze rozejrzec mozna napotkac ....kicie!
            img381.imageshack.us/my.php?image=pict6947rapkicia4ce.jpg
            O Muzeum Polskim w nastepnym odcinku
              • krista57 Re: Rapperswil - moje oczarowanie cz.1 14.09.05, 11:55
                Danuska ! tym razem jestem naprawdę oczarowana Twoim sprawozdaniem i perfekcją.
                Rys historyczny ...zajął trochę czasu.
                Czy Ci już mówiłam,ze jak włączam komputer i nasze forum....to najpierw
                zasledzam co napisałas i sfotografowałaś ???
                    • august2 Szczyt 'rabusiowym' zwany 17.09.05, 17:57
                      W dzisiejsza sobote znowu sie wysmyknalem z domu z samego rana.
                      Ten poranny czas chce zawsze wykorzystac do maksimum. Domownicy spia,
                      czyli ten czas jest tylko dla mnie. Godzina "wolnego" pozwolila mi
                      odwiedzic "szczyt rabusiow". Bylem tam juz dosyc dawno i chcialem
                      zrobic troche nowych zdjec.
                      Dlaczego "szczyt rabusiow"?
                      Otoz w czasach "Dzikiego Zachodu" rabusie dylizansow upatrzyli sobie ta
                      najwyzsza w okolicy gorke z olbrzymim glazem na szczycie- jako punkt
                      obserwacyjny.
                      Obecnie ten szczyt jest takim lokalnym miejscem spacerowym....

                      Tak wyglada ow szczyt
                      img70.imageshack.us/my.php?image=szczytrabusiow0xz.jpg
                      a to sa rozne z niego widoki:

                      nowe domy (okropnie teraz drogie) rosna
                      img70.imageshack.us/my.php?image=domyrosna5nc.jpg
                      w dole widac rowerzystow i pieszych
                      img70.imageshack.us/my.php?image=sciezkispacerowe0xo.jpg
                      dalej w glebi widac moje 'magiczne jeziorko'
                      img70.imageshack.us/my.php?image=wglebimojejeziorko8ap.jpg
                      dziki koper jak ja nazywam to zielsko
                      img70.imageshack.us/my.php?image=dzikikoper9vm.jpg
                      a po prawej stronie inny swiat, lokalny rezerwat
                      img70.imageshack.us/my.php?image=gorskiwidok0zf.jpg
                      a teraz uwaga - list gonczy- ostrzezenie ze wiedziano tu pume (mountain lion-
                      doslownie gorski lew)
                      img70.imageshack.us/my.php?image=sladypumy1dl.jpg
                      Ja uwazam ze nie zawsze trzeba gdzies jechac, zeby zobaczyc cos ciekawego.
                      Trzeba tylko szeroko miec oczy otwarte na to co nas lokalnie otacza.

                      Po tej mej "turystycznej eskapadzie" trzeba teraz zejsc na ziemie i zabrac
                      sie za cotygodniowe domowe prace..
                      • wiktoria53 Re: Szczyt 'rabusiowym' zwany 17.09.05, 18:48
                        Auguście, obejrzałam, pokazałeś ogromne osiedla domków , jest ich mnóstwo ale
                        wszystkie do siebie podobne kształtem i powiem,że nawet kolorystycznie.Ciasno
                        postawione ( a może to tylko złudzenie?)-czy mają ogródki? Szosy bardzo
                        szerokie kilku pasmowe to mi się podoba. No i ścieżki rowerowe-tego u nas
                        brak.Widać również boisko sportowe do bejsbola ( odmiana polskiego
                        palanta).Auguście ty mieszkasz na podobnym osiedlu?To Twoje okolice.Pozdrawiam
                        dziękując za zdjęcia.
                        • august2 Re: Szczyt 'rabusiowym' zwany-WIKTORIA 17.09.05, 21:21
                          Wiktorio

                          Masz racje ze tych domkow jest bardzo duzo.
                          Kazdy lubi mieszkac w rejonie ktory ma ladne widoki, dobry klimat,
                          no i co jest najwazniejsze dostep do roznorakiej pracy.
                          Czy sa podobne? Patrzac z bliska widac roznice. Te rejony
                          sa stosunkowo nowe a ziemia staje sie coraz drozsza.
                          Czyli domy sa stawiane coraz blizej. Ludzie wola to niz wynajmowac
                          w blokach. Kazdy domek ma garaz na 2-3 samochody, duzo ma baseny.
                          Maly ogrodek tez jest.
                          Oczywiscie mamy tu w okolicy tez domy olbrzymy z kortami tenisowymi
                          ale ceny ich idzie w miliony. Te ktore sa na zdjeciu sa warte
                          od 800 tysiecy do miliona.
                          W ostatnich paru latach ceny tak zawirowaly w gore ze az glowa boli.
                          Mam nadzieje ze odpowiedzialem na twe pytania

                          Pozdr
                          August
                      • maladanka Re: Szczyt 'rabusiowym' zwany 17.09.05, 23:17
                        ale fajny fotoreportaz - a wiesz,ze Slowacy na rabusia mowia "raubszyc" ?
                        Mysle,ze widzac taki dylizans
                        img8.imageshack.us/my.php?image=pict6676dylizans3ii.jpg
                        to na pewno zajeliby sie nim!
                        To dylizans pocztowy stajacy przed Landesmuzeum w Zurichu - ech,to byly
                        podroze...
                          • maladanka Re: zdjecia od Regine 19.09.05, 21:34
                            Regina ma problemy z laptopem i za moim posrednictwem zamieszcza te
                            zdjecia,udalo sie je wyslac do mnie ale juz z wstawieniem na forum cos tam nie
                            tak bylo
                            Milo mi,ze sie przydam i jak nizej:
                            En Kerem
                            img350.imageshack.us/my.php?image=enkerem0rs.jpg
                            plaza w Hersylii
                            img211.imageshack.us/my.php?image=plazawhersylii2gb.jpg
                            Jerozolima z daleka
                            img211.imageshack.us/my.php?image=jerozolimazdaleka1yw.jpg
                            Grota w ktorej urodzl sie sw.Jan
                            img211.imageshack.us/my.php?image=grotawktorejurodzilsieswjan0ah.jpg
                            Miejsce narodzin sw.Jana
                            img211.imageshack.us/my.php?image=grotawktorejurodzilsieswjan0ah.jpg
                            Reginko jak cos nie tak to popraw ustnie smile
              • krista57 Re;Wrocław 26.09.05, 14:57
                Wróciłam z dwudniowego "włóczenia" sie po tym miescie.
                Miasto cudowne,zaskakujące i pełne zabytków.Było zniszczone wg naszego
                przewodnika w 75 % .Mam w pamięci letni pobyt w Krakowie i Toruniu....więc
                zachwyt jeszcze
                większy .Wreszcie miasta/Toruń i Wrocław/ doprowadzane są do dawnej swietności
                bez względu kto i kiedy w nich mieszkał.
                Park Szczytnicki,Ossolineum i rynek miejski...to prawdziwe perełki.

                Dzwoneczku nie udało mi się pójść do Galerii Dominikańskiej.Większość wolała
                ogród japonski,który był trochę smutny o tej porze roku bez kolorowych kwiatów.

                Są gdzies tu linki do Wrocławia,moze któras mieszkanka je przypomni.Nie odważe
                sie pokazac swoich zdjęć....skoro lepiej oglądać profesjonalne.
                • maladanka Re: Piasek w zębach i nie tylko -Tunezja 30.09.05, 12:29
                  Jak wiecie moja szalona córka zamiast spędzać wakacje na leżaku i pod palmą
                  albo jakoś tak bardziej cywilizowanie, uwielbia jeździć Drogami Połamanych
                  Kości,myć naczynia piaskiem i takie tam rozrywki
                  Załączam link z fotkami z jej wyjazdu z mężem do Tunezji, są tam tez zdjęcia z
                  podróży do Maroka w roku ubiegłym.
                  Na zdjęciu nr 2811 jest coś zupełnie zaskakującego - po prostu autentyczny
                  kominek i barek z kamieni - tak sobie był na środku pustyni!
                  Wracają z tych podrózy rozanieleni,zachwyceni ludźmi i przerażeni postepującym
                  zasmieceniem.Dawniej - jeszcze kilka lat temu nie było tych wstrętnych
                  plastikowych opakowań, a teraz są wszędzie i będą i będą ponieważ nie rozłoża
                  sie jak papier czy szmaty.
                  homepage.mac.com/caastbury/PhotoAlbum17.html
                  • danurn Re: Piasek w zębach i nie tylko -Tunezja 30.09.05, 12:57
                    Ja ją rozumiem, bo samej mi się marzy wyjazd w odludne i ciekawe miejsca. Tzn
                    Indie, Nepal, Buthan. Namawiałam nawet przyjaciółkę-wędrowniczkę na luty,
                    marzec, ale ona wybiera się właśnie do Brazylii razem z bratem, który robi tam
                    jakies interesy. Druga wędrowniczka była tam kilka lat temu, a teraz ma
                    wiekową mamę i nie może tak daleko oddalać się od domu.
                        • august2 Re: Piasek -Maladanka 04.10.05, 03:13
                          Danuto

                          Dziekuje za umozliwienie zobaczenia Tunezji.
                          Zdjecia tylko wyslac do www.nationalgeographic.com/
                          Te "pustynne apartmenty" sa fascynujace, gotowa
                          scenografia filmowa. Te kamieniste tereny pustynne
                          przypomniaja mi moje kalifornijskie tereny.
                          Za to piaskowa pustynia niezwykla, i te wielblady...
                          Dobrze ze zdjecia byly podpisane po angielsku,
                          dowiedzailem sie szczegolow.
                          Kto to jest ten "turysta" przy kole samochodu?
                          Samochody tylko pozazdroscic. Prawdziwe terenowy.
                          Ja mam male SUV -Honda CRV -taki szczeniak
                          w porownaniu z tymi na zdjeciach.
                          Czy to Land Rovery?
                          Niedaleko od domu mam car dealer sprzedajacy
                          te samochody, niektore w cenie 100 tys dol.
    • goskaa.l Re: Podróże, wycieczki, długie spacery. .. 2 ...( 04.10.05, 08:28
      Opiszę podróż bardzo krótką - około 3 kilometrów, które zrobiłam z kristą57 w
      kajaku.
      W ramach podzlotu szczecińskiego zaprosiłam ją do spotkania na granicy
      Szczecina, gdzie znajduje się siedziba mojego klubu kajakowego. Poprzedniego
      dnia pogoda nie nastrajała do pływania kajakiem, w nocy padało, więc dziewczyna
      przyjechała nastawiona tylko na pogadanie. Tymczasem zrobiło się ciepło i nawet
      trochę słonka przebijało się nieśmiało przez chmury, więc po szaleńswie gadania
      i pochłonięciu połowy kristowego placka z jabłkami ubrałam ją w jakieś moje
      rzeczy i wsadzilam przed siebie w kajak. Drugim kajakiem płynął mój TŻ, który
      na pewnym odcinku miał nam torować drogę. A w moim kajaku było nas trzy, bo
      płynęła z nami moja suczka Fizia.
      Najpierw wypłynęłyśmy na Odrę Zachodnią, wkrtce minęła nas barka motorowa. Po
      przeplynięciu kilometra skręciłyśmy w lewo, żeby znaleźć się w całkiem innym
      świecie. Płynęłyśmy około kilometr w świecie z wodnej bajki, gdzie tylko
      kajakiem można dotrzeć. Kanał o szerokości ok. 10 metrów, przy brzegach czasem
      trochę trzciny i wierzbowych zarośli, nad brzegami roślinność, która niestety
      już nie kwitnie, więc nie będę jej w szczegółach opisywać (ale rosną tam m.
      in.: arcydzięgiel nadbrzeżny (z łodyg tej rośliny nasze babki smażyły
      konfiturę), sadziec konopiasty, krwawnica wierzbolistna, przestęp pospolity,
      żywokost, pobiał, knieć błotna zwana kaczeńcem, łączeń baldaszkowy, jeżogłówka
      pospolita i wiele innych). W wodzie nieco wodorostów - wywłócznik kłosowy,
      moczarka kanadyjska, rdestnica pływająca i inne, a na niej wszechobecna rzęsa
      wodna i rzadka już o tej porze roku salwinia pływająca, niewielka pływająca
      paproć pod ścisła ochroną gatunkową: www.atlas-
      roslin.pl/gatunki/Salvinia_natans.htm .
      Konary obumarłych drzew wystają spośród rzęsy jak rogi skrytych pod wodą
      jeleni. Musimy lawirować unikając zderzeń i zatrzymania kajaków na schowanych
      pod rzęsą konarach. W jednym miejscu żywe jeszcze drzewo pochyla się nad wodą
      tak, że musimy się położyć na dnie kajaka, żeby pod nim przepłynąc. Na drzewach
      rosnących nad kanałem (jesiony, lipy, dęby, bez) jak zasłony zwieszają się
      szyszki i liscie chmielu, jak koraliki błyszczą czerwone jagody psianki i grona
      kalinowych owoców. Rzęsa przed nami drży i skacze poruszana łapkami maleńkich
      tegorocznych żabek, które uciekają przed nami ile sił. Tylko czekać, żeby
      krokodyl wystawił swój pokryty brodawkami łeb. Przed nami przeleciała wrona,
      zdziwiona rzadkimi w tej okolicy gośćmi. Tym razem nie spotkałyśmy żadnego z
      częstych tu zaskrońców. Nagle kanał soię kończy i wypływamy na otwartą wodę tuż
      obok resztek pozostawionego tu przed laty kutra. Do miejsca startu dzieli nas
      jeszcze około kilometra. Przepływany wzdłuż nieczynnej już plaży, pozdrawiamy
      czyhających na ryby wędkarzy, wpływając jednemu na spławik (co spowodowało
      głośne protesty z jego strony), przepływany jeszcze pod niskim mostem i już
      zamykamy kółko. Wysiadamy, Krista pełna wrażeń (no cóż, pokazałam Jej
      najbardziej malowniczy zakątek Międzyodrza). Jeszcze mycie kajaków, powrót
      do "cywilnych" ciuszków i zasiedliśmy przed kubkami herbaty imbirowej i resztą
      ciasta.
      Płynęlismy przez cały czas nie opuszczając granic miasta (kanały stanowią część
      jego granic). Takie urocze miejsca są w Szczecinie i mało kto o tym wie!
      Dodam, że Krista nigdy dotąd nie siedziała w kajaku, a dotychczasowe
      wspomnienia z wody kojarzą się Jej niemiłą chorobą morską. Była zachwycona, jak
      małe dziecko gapiła się z otwartymi ustami, chłonęła cała sobą nowe dla Niej
      wrażenia. Jeśli tylko ktoś z Was będzie w Szczecinie i nie boi się nowości,
      zapraszam do mnie i pokażę to, co piękne od mało znanej szczecinianom strony.
      • natla Re: Podróże, wycieczki, długie spacery. .. 2 ...( 04.10.05, 08:43
        Gosieńko, tak to ładnie opisałs, że jak skończyłam, to się zdziwiłam, że jestem
        w pokoju smile) Mam podobne wspaniałe doswiadczenia, pływałam w okolicach Krzyża,
        a jako bardzo młoda istota, po zatoce koło Juraty. Pływanie po wąskich odnogach
        i kanałach, z porośnietymi brzegami, pułapkami, mrocznymi przewęzeniami , to
        cudo. I ta cisza.....
        Niestety nie dane mi było wiele pływać..
        • maladanka Re: Podróże, wycieczki- ja tez chcę płynąć! 04.10.05, 09:51
          Ależ Krista ma dobrze,że ma Was blisko! taką wspaniałą podróż odbyła.
          Ja chęć mam ogromną na pływanie ale się boję wywrotki!Nie bardzo sobie radzę w
          wodzie - trochę żabką na basenie i tyle.
          Czy jest sznasa na zdjęcia z wycieczki?
          No i znajomość roślin! Uprzejmie proszę o wpisanie mnie na listę uczestników
          spływu w przyszłym roku.
          • maladanka Re: Podróże, wycieczki- Tunezja-plenery 04.10.05, 10:08
            Auguście - masz racje co do plenerów filmowych.Tam kręcono"Gwiezdne
            Wojny".Pozostały smętne resztki dekoracji, które już sie rozsypują,jest tez
            kilka pokoi - taki mini hotel dla turystów - niestety wszystko powoli znika.
            Natomiast trochę dalej jest podobna miejscowość,do ktorej prawie nie można
            dojechać tylko takim "czołgiem" jak na zdjęciu.Tam są jeszcze gliniane,ogromne
            dzbany,kadzie itp.Jeszcze ok.15 lat temu ludzie z tego korzystali.To były jakby
            ich magazyny na trasie wędrówek.
            Samochody to landrovery - corka z zięciem spłacają swoj już 4 lata,ciągle też
            go ulepszają.Drugim podrózowała para on Duńczyk, a ona Włoszka, a rozmawiaja ze
            sobą po francusku i angielsku.
            Ludzie podróżujący w taki sposób to zapaleńcy,wymieniają sie
            doświadczeniami,mają strony internetowe,kluby i łączy ich wspólna cecha - "Im
            trudniej tym lepiej!"
            Czasem odbywają się zloty samochodowe i tam można obejrzeć niesamowite pomysły
            w wyposażeniu samochodów - są też mechanicy samochodowi,którzy tych zapaleńców
            rozumieją i wykonają to co oni wymyślą.
            To fajni ludzie,ciekawi świata,bardzo żałuję,że już raczej nie dla mnie te
            podróże.
          • krista57 Re: Podróże, wycieczki- ja tez chcę płynąć! 04.10.05, 10:11
            No i niech ktos mi powie....że życie nie jest cudowne i ze w naszym wieku nie
            można doświadczać "nowego" ?
            Poznalam wspaniałych ludzi zafascynowanych tym co robią...pelna nadziei,że ten
            "bzik" i mnie się udzieli.Już zaczynam szukac odpowiedniego ekwipunku na takie
            wojaże.
            Gosia faktycznie wie wszystko o przyrodzie !!!
            Danusiu ,równiez boję się wody bo nie pływam...byłam bezpieczna w kapoku i Gosi
            obok.Fizia nie mogła sie zdecydowac czy ma pilnowac mnie czy swojej Pani.Ponoc
            bez Fizi nie ma prawa nigdzie wypłynąć bo okrutnie drze sie na brzegu.
            Zdjęć nie robiliśmy.Czy nie dostałas "obrazowej"opowiesci ?
                • wiktoria53 Gosia na spływach kajakowych. 06.10.05, 12:49
                  Ponieważ nie każdy czyta wątek o zwierzakach, więc pozwoliłam sobie tu wkleić
                  stronę ze zdjęciami ze spływów kajakowych, których zapaloną uczestniczką jest
                  Gosia.

                  www.kamils.lap.pl/galeria.php?id=80&page=1&rok=2005&sort=0&zdj=1967#zdj
                    • maladanka Re: Łopuszna - uśmiech ks.Tischnera i wzruszenie 12.10.05, 12:33
                      W sobotę 8.10.br. w trakcie wycieczki zawitalismy do Łopusznej - wsi księdza
                      Tischnera.Pogoda tak piękna jak tylko w jesieni potrafi być.
                      Najpierw mijamy dwór,do którego nie weszlismy gdyż akurat coś tam
                      przeszkodziło, a z zewnątrz dworek wygląda tak:
                      img364.imageshack.us/my.php?image=08102005obj136321opusznadwr0tj.jpg
                      img372.imageshack.us/my.php?image=08102005obj098321opusznaganek3.jpg
                      img291.imageshack.us/my.php?image=08102005obj093321opusznawinor7.jpg
                      spacerkiem,rozglądając się dokoła i słuchając szmeru potoku docieramy do
                      drewnianego kościółka,który cudem uniknął zniszczenia przez wielką
                      powódź,przetaczającą się kilka lat temu przez całą Polskę.
                      Zniszczone zostało ogrodzenie,woda podchodziła pod próg - ks.Tischner wraz z
                      mieszkańcami czuwał i pracował nad zabezpieczeniami -
                      img381.imageshack.us/my.php?image=08102005obj108321opusznako347c.jpg
                      przy wejściu tablica
                      img386.imageshack.us/my.php?image=08102005obj102321opusznatabl7g.jpg
                      wewnątrz bajkowa polichromia i anioły w ... turystycznych sandałach,czy nie mam
                      racji?
                      img299.imageshack.us/my.php?image=08102005obj104321opusznaanio32.jpg
                      Kierujemy się do Tischnerówki - czyli miejsca,gdzie można obejrzeć pamiątki po
                      mądrym człowieku.
                      Nie jest to typowa izba pamięci,tu można na komputerze odszukać wiadomości o
                      Księdzu,pogrzebać w książkach,wysłuchać i obejrzeć fragmenty jego wypowiedzi.
                      Są oczywiście takie pamiątki jak biurko,maszyna do pisania,zdjęcia - jednak
                      najwieksze wzruszenie chwyta za gardło,gdy czyta się karteluszki z
                      zapiskami,gdy Ksiądz nie mógł już mówić.
                      Najpierw wyraźne i czasem nawet żartobliwe,aż do tego ostatniego, niemal
                      zupełnie nieczytelnego: - "Boli głowa"
                      Jest wpis usprawiedliwiający nieobecnośc na spotkaniu w bacówce ks.Wojtyłę -
                      "nieobecność usprawiedliwiona - został wybrany na papieża"
                      Tischnerówka przylega do Domu Kultury,przez ściany słychać muzyke
                      góralską,ćwiczą zespoły itp..A przez okna widać Tatry
                      img300.imageshack.us/my.php?image=08102005obj134tischnerwka3gm.jpg
                      img301.imageshack.us/my.php?image=08102005obj119widztischn5vo.jpg
                      img414.imageshack.us/my.php?image=08102005obj110gorset9si3222ln.jpg
                      img413.imageshack.us/my.php?image=08102005obj113gorsety9yt.jpg
                      img435.imageshack.us/my.php?image=08102005obj111prbagral2ju.jpg
                      Odprowadzani góralską muzyką idziemy na pobliski cmentarz na grób księdza,a tu
                      niespodzianka - przy grobie spotykamy najmłodszego brata ks.Józefa - bardzo
                      podobny do swojego sławnego brata,rozpoczyna się rozmowa..Czy mieliście kiedys
                      uczucie widząc kogos pierwszy raz,że znacie go od zawsze? No to my takie
                      uczucie mielismy - humor,ciepło w oczach,pogoda ducha - zeszło nam prawie
                      godzinę.
                      Wymiana anegdot o Zmarłym,miało się wrażenie,że ks.Józef zaraz sie wtrąci do
                      naszej - wcale nie smutnej - rozmowy,choć dotyczyła czasem rzeczy trudnych .
                      Dowiedzielismy się też dlaczego tak,a nie inaczej wygląda nagrobek.Otóż były
                      różne projekty - jeden z nich został zaakceptowany i przystąpiono do obróbki
                      ogromnego,tatrzańskiego głazu.W pewnym głaz pękł niemal idealnie równo.I ta
                      odpęknięta część to własnie płyta nagrobna - czy widzicie zarys gór?
                      img422.imageshack.us/my.php?image=08102005obj141nagrobek7rw.jpg
                      Brat księdza stwierdził,"że po prostu Józek znowu zrobił po swojemu"
                      No i pora wracać, po drodze jeszcze widok na Tatry
                      img424.imageshack.us/my.php?image=08102005obj152tatry3wm.jpg
                      W ramach wycieczki bylismy też w innych miejscach, ale o tym potem..