Portrety kobiet ...

10.07.05, 00:48
Bardzo ciekawa postacia jest Ayn Rand.
Przeczytalem jej 3 powiesci. Naprawde interesujace.
Jedna z nich "Atlas shrugged" jest co jakis czas wznawiana.
Nie wiem czy sa tlumaczenia na polski...
Warto o niej cos wiedziec

Oto fragment:
Czy wiecie, jaka powieść miała największy wpływ na Amerykanów?
Może "Przeminęło z wiatrem", może coś Faulknera lub Steinbecka? Otóż nie -
to "Atlas zbuntowany" Ayn Rand. Eksperci Biblioteki Kongresu uznali, że
jedynie Biblia jest dla Amerykanów ważniejsza. Ale kim była Ayn Rand?

oto link z Gazety

kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy/1,53662,2806632.html
    • maladanka Re: Portrety kobiet ...Monika Żeromska 10.07.05, 00:55
      Auguście - znowu świetny pomysł na wątek!
      Mnie urzekła Monika Żeromska - jej wspomnienia dosłownie pochłonęłam.Marzę by
      je zdobyć na własność.
      To była piękna,pełna poczucia humoru kobieta,malarka,pisarka.Bardzo już późno u
      nas - środek nocy, ale wrócę do wątku.Miłego weekendu...smile
    • natla Re: Portrety kobiet ... 10.07.05, 01:04
      Z jednej strony zaciekawiłeś mnie jej postacia, z drugiej zniechęciłeś do jej
      pisarstwa. Jednak zaintrygowałeś mnie i poszukam jej 2 książek, a potem się
      wypowiem.
      Natomist na pewno jest kobietą ciekawą, bo swoją osobowością osiągneła szczyt.
      Ileż w historii jest takich kobiet.
      Ciekawy wątek założyłeś.
    • malwina52 Re: fascynowalo mnie zycie tancerek 01.09.05, 18:56
      przeczytalam sensacyjne pamietniki
      Isadory Dunkan znakomitej
      i slawnej amerykanskiej tancerki,
      twórczyni i propagatorki nowej,
      rewolucyjnej w owych latach teorii tanca,
      mam ta ksiazke w biblioteczce chyba do niej wroce
      • tofika Re: NADRABIAM zalegl .... 01.09.05, 19:02
        ostatnio dokonczylam biografie Elizy Orzeszkowej,
        o naszych kobietach jeszcze mam duzo do poznawania..
        • malwina52 Re: slusznie przeciez mamy slynne Polki 01.09.05, 19:12
          tez musze nadrobic wiedze,
          ze szkolnej wiedzy wiem
          duzo o Marii Skladowskiej Curie,
          w tamtych czasach wyksztalcona kobieta
          to unikat a jeszcze zdobywczyni Nobla
          • tofika Re: slusznie przeciez mamy slynne Polki 01.09.05, 19:17
            Wlasnie ,kilkanascie lat minelo ,
            juz malo pamietam o odkrywczyni radu ,wiem ,ze byly to obszerne 2
            ksiazki ,wroce ,bo malo pamietam.. o Marii C.Sklodowskiej


    • malwina52 Re: Portrety kobiet ... 03.11.05, 07:23
      homepage.interaccess.com/~netpol/POLISH/GALERIA/porkob.html
      konie i kobiety smile))
      nic nie moze byc piekniejszego
      • natla Re: Portrety kobiet ... 03.11.05, 08:05
        Och Malwinko, zrobiłaś mi wielką przyjemnosć od rana.smile
        • tofika Re: Portrety kobiet ... 03.11.05, 13:10
          Malwinko ,
          alez super sie patrzy na te obrazy,
          az sie rozmarzylam,jak kobiety mialy piekne piekne zycie...
          • natla Re: Portrety kobiet ... 03.11.05, 14:09
            A bo ja wiem czy ich życie było piekne......one i tak nie zdawały sobie z tego
            sprawy, a nieróbstwo i nuda, to ciężka choroba....wink))
            Natomiast my już potrafiłybysmy docenic to lenistwo i beztroskę.
            • maladanka Re: Maria Jasnorzewska-Pawlikowska 05.11.05, 02:47
              ...i jej siostra Magdalena Samozwaniec
              -pierwszą podziwiam za odwagę kochania ,o wierszach nie wspominam, są nie do
              opowiedzenia,chwytają za serce i zawsze coś nowego w nich znajdę-
              -Magdalena - ha! humor,trzeźwe spojrzenie na życie i w ogóle!
              • natla Taki ładny, moze ktoś coś dorzuci? n/t 19.03.06, 09:16
    • dankarol Re: Portrety kobiet ... 19.03.06, 12:45
      Chciałabym dodać moją ulubioną skrzypaczkę Wandę Wiłkomirską, kiedyś chciałam
      grać jak ona, ale moje wrodzone lenistwo temu przeszkodziło.
      www.culture.pl/pl/culture/artykuly/os_wilkomirska_wanda
    • filomena1 Jej Portret... 19.03.06, 16:42
      dobrze, przyznam sie podgladam Was, i podczytuje.
      Wpadlam w ten temat , bo postanowilam sie przyznac do czegos.
      Otoz , wlsnie dlatego troche "latam" po forach, bo...pisze... pisze porterety
      kobiet zwyczajnych... ale nadzwyczajnych. zwyklych lecz niezwyklych...
      Jedna postacia jest moja Babcia , ktorej nigdy nie znalam.
      Sa tez moje kolezanki....
      No tak sobie skrybu , skrybu....
      POzdrawiam Was serdecznie...
      Fil.... i jak mnie dobrze rozszyfrowaliscie z tą Filoludką. Rzeczywiscie
      kocham ludzi, i niemal naiwnie wszystkich widze pozytywnie, chyba , ze ktos
      mnie nie lubi od razu, na pierwszy rzut, odbieramy jakies odpychajace fluidy.
      Zadrzylo mi sie to bardzo rzadko.. ale zdarzylo.
      • natla Re: Jej Portret... 19.03.06, 16:58
        Jak się cieszę Filoludko....Foloforumko50 wink)))
        No, a teraz czekamy na stworzone przez Ciebie portrety. smile
        • natla Re: Jej Portret... 19.03.06, 17:02
          • KOBIETY sławne i te mniej sławne
          kryzar 19.03.06, 11:58

          wrzucam art z wyborczej
          kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy/1,53581,3216092.html
          a tytuł pojemny, więc myślę że nie zginie w archiwum
          • Re: KOBIETY sławne i te mniej sławne
          natla 19.03.06, 14:41

          Krystynko, czy mogę wrzucić ten wątek w "Portrety kobiet"?

          • Re: KOBIETY sławne i te mniej sławne
          kryzar 19.03.06, 16:04

          naturalnie, bo zobaczyłam dopiero po wpisaniu. Nawet chciałam Ci napisać, ale
          ważne kocie sprawy odciągneły mnie od kompa. Musiałam zastosować niezawodną
          metodę wodną i kocio kwik się skończył. A potem jak przystało na 50++
          zapomniałam. Więc (wiem, że tak nie należy) wrzucaj a ja się kajam, żem mało
          spostrzegawcza. Kr

          • Re: KOBIETY sławne i te mniej sławne
          kesaira 19.03.06, 16:07

          Na swoją kotkę tez działa tylko 'kryterium wodne'smile))
          ____________________________________________________________
          Krysiu, nic się nie stało smile
      • banitka51 Re: Jej Portret... 19.03.06, 18:56
        Filomeno - zajrzyj na swoją pocztę, tzw. priva.
        • banitka51 filomeno1!! 19.03.06, 19:25
          > Filomeno - zajrzyj na swoją pocztę, tzw. priva.
          powtarzam, bo może poprzedniego wpisu nie zauważysz
          • regine Re: Pola Negri 19.03.06, 19:54
            Ta gwiazda niemego kina, przyszła na świat w przeddzień nowego wieku.
            Było to 31 grudnia 1899roku w Lipnie niedaleko Warszawy.Imię otrzymała po babci
            ze strony ojca - Apolonia, któr była jej chrzestną matką.
            Była trzecim dzieckiem, Jerzego i Eleonory Mathias - Chałupiec.
            W filmie grała z takimi sławami jak, Rudolf Valentino i Charlie Chaplin.
            Jej popularne filmy : "Hiszpańska tancerka", "Z rozkazu kobiety ", "Księżycowe
            porządki" " Madame du Barry", czy "Zakazany raj".
            Grała w filmach, kobiety demoniczne, tajemnicze i niedostępne.
            Jej popularność spadła, gdy zerwała zaręczyny z Rudolfem Valentino i wyszła za
            mąż za księcia Mdivanii. Nasz Kopciuszek zza Wisły zdobył sławę za oceanem.
            Ma swoją woskową figurę w Muzeum Filmowym, a portret Poli Negri, pędzla
            Tadeusza Styki, znajduje się w Muzeum Teatru Wielkiego w Warszawie.
            Może ktoś coś doda....
          • filomena1 Re: filomeno1!! 19.03.06, 20:53
            Dziekuje, odpowiedz znajdziesz w skrzynce.
            F.
            • malwina52 Re: filomeno1!! 19.03.06, 22:39
              pieknie prosze o portret babci?
              bo wszystkie nasze babcie to
              wspaniale kobietysmile
              takich juz sie nie spotyka
              • regine Re:Masz rację Malwinko 19.03.06, 22:41
                Nasze babci, to jest dopiero temat...smile
                Cudowne nasz Babcie ...
                • filomena1 Babcia 20.03.06, 09:04
                  Tak, nie znalam mojej Babci, a zawsze chcialam byc jak ONa.
                  Nie znalam zadnej z moich Babc, a Obie byly dla mnie mitem, wzorem idealem.
                  Wlasciwie nie potrafie powiedziec kim, bo kim bardzo bliskim. W kazdym razie,
                  od dziecka byly dla mnie ANiolem STrozem. A ja chcialam byc taka jak ONE.
                  Jedna znalam z portretu, ktory wisall nad moja glowa-lozkiem, i opowiadan, a
                  druga tylko z opowiadan i bardzo starycch mlodzienczych zdjec.
                  Obie mialy bardzo rozne losy i rozne zyciorysy. Obie byly wspaniale. Czy je
                  moja wyobraznia wyidealizowala ? nie wiem...byc moze, ale fakty sa faktami.
                  Zawsze bardzo mi bylo smutno, ze wszyscy moi znajomi jada do Babci , maja
                  Babcie, a ja nie.... wiec postanowialam temu zaprzeczyc, ja tez MAM BABCIE,
                  tyle tylko ze w niebie, ale zawsze przy mnie....
                  Pozdrowka Fil.
                  • malwina52 Re: Babcia 20.03.06, 16:13
                    dzieki Filomenosmile
                    ja mialam jedna ze strony mamy,
                    mieszkala w podpoznanskiej wsi,
                    po smierci meza wychowala sama 8 dzieciakow,
                    do konca byla glowa rodziny,
                    madra, uczuciowa i zaradna kobieta
                    wysokiego wzrostu, wyprostowana jak drut
                    z warkoczem zawinetym wokol glowy,
                    w dziecinstwie zjezdaly sie do niej wszystkie wnuki
                    na wakacje, co to byly za szalenstwa, umorusani
                    wychasani spalismy w jednym wyrku,
                    kazde swieta zbierala rodzinke przy wspolnym stole,
                    zjezdzalismy sie z roznych krancow Polski,
                    tak chciala doczekac 2000 roku, przezyla 5 dzieci
                    zmarla smiercia naturalna nie doczekawszy 90 lat,
                    byla rowniez moja matka chrzestna, taka tradycja
                    bylam najstarsza jej wnuczka,
                    nie ma babci, rodzina sie nie odwiedza, kontakty
                    kartkowo- swiateczne, rzadziej telefoniczne
                    pozostalo wspomnienie z dziecinstwa
                    • maladanka Re:Andżelika Borys 21.03.06, 19:57
                      Wspaniała,odważna,miała być nauczycielką - co będzie z nią teraz po wygranej
                      Łukaszenki?
                  • filomena1 Auguscie, mas moja wdziecznosc. 08.04.06, 10:19
                    nie chcialabym sie spoznic, z niczym, a tutaj, zdazyc.... aby podziekowac
                    Augustowi.
                    Natchnales mnie do zadumy i dzialania. Za to pragne podziekowac.
                    To tydzien Wielki pod kazdym wzgledem, oarz czas w kotrym sami malujemy wlasny
                    portret, chcac tego lub nie. Zycze glebokiej zadumy i refleksji,
                    Czas to niezwykly.
                    Fil.
    • filomena1 Portret Wlasny 22.03.06, 13:30
      Mile Panie.
      wilekie dzieki Augustowi za pomysl.
      Szczerze mowiac nie podniecja mnie portrety MariiCurie, czy tez Goldy Mayer,
      itp itd.Poniewaz te portrety stworzyl ktos inny... szczegolnie
      media..uksztaltowaly, wyrzezbil inny artysta namalowal inny pedzel...itd inne
      pioro.

      Mam propozycje , nie odrzucenia rzecz oczywista.
      Napiszcie swoj portret wlasny!
      Stan przed lustrem spojrz na kobiete w lustrze i pomysl : Kto to?
      Albo kogos wam bliskiego. Bedzie to portret prawdziwy, bo namalowany przez nas
      same.
      Dobrej zabywy.
      pozdro.
      Fil.

      • natla Re: Portret Wlasny 22.03.06, 18:47
        Świetny pomysł Filomeno. Ja o portret własny się nie pokuszę, przynajmniej na
        razie. Byłby pełen sprzeczności i pewnie bardzo subiektywny, ale opiszę swoje
        przyjaciółki i zrobię to bardzo chętnie.....w wolnej chwili, bo do tego trzeba
        czasu i spokoju.
    • banitka51 Kobieta - przysłane, znalezione w internecie 23.03.06, 13:37
      Kiedy Pan stworzył kobietę, był to już jego 6-ty dzień pracy i w dodatku po
      godzinach ....
      Pojawił się anioł i spytał:
      - Czemu tyle czasu ci to zajmuje, Panie
      Pan mu odpowiedział:
      - Widziałeś zamówienie?
      Musi być całkowicie zmywalna, ale nie plastikowa;
      ma 200 ruchomych części, wszystkie wymienne, działa na kawie i resztkach jedzenia,
      ma łono, w którym się mieści 2 dzieci naraz,
      ma taki pocałunek, który leczy każdą rzecz:
      od startego kolana do złamanego serca.
      Anioł starał się powstrzymać Pana:
      - To jest za dużo pracy na jeden dzień, lepiej poczekać ze skończeniem do jutra.
      - Nie mogę - powiedział Pan. - Jestem tak blisko skończenia tego dzieła, które
      jest tak bliskie memu sercu.
      Anioł zbliżył się i dotknął kobiety:
      - Ale zrobiłeś ją taką miękką, Panie!
      - Ona jest miękka, ale zrobiłem ją także twardą. Nawet nie wiesz, ile może
      znieść lub osiągnąć.
      - Będzie myśleć? - spytał anioł (szowinistyczna świnia z tego anioła).
      Pan odpowiedział:
      - Nie tylko będzie myśleć, ale rozumować i negocjować.
      Anioł zauważył coś, zbliżył się i dotknął policzka kobiety.
      - Wydaje się, że ten model ma skazę. Powiedziałem Ci, że starałeś się dać za
      wiele rzeczy.

      - To nie jest skaza - sprzeciwił się Pan - to jest łza.
      - A po co są łzy? - zapytał anioł.
      Pan powiedział:
      - Łza to jest forma, którą ona wyraża swoją radość, wstyd, rozczarowanie,
      samotność, ból i dumę.
      Anioł był pod wrażeniem.
      - Jesteś Panie geniuszem, pomyślałeś o wszystkim,
      to prawda, że kobiety są zdumiewające.
      - Kobiety mają siłę, która zdumiewa mężczyzn.
      Mają dzieci, przezwyciężają trudności, dźwigają ciężary, ale obstają przy
      szczęściu, miłości i radości.
      Uśmiechają się, kiedy chcą krzyczeć, śpiewają, kiedy chcą płakać, płaczą, kiedy
      są szczęśliwe i śmieją się, kiedy są zdenerwowane.
      Walczą o to w co wierzą, sprzeciwiają się niesprawiedliwości, nie zgadzają się
      na „nie” jako odpowiedz, kiedy wierzą, że jest lepsze rozwiązanie.
      Nie kupią sobie nowych butów, ale swoim dzieciom tak....
      Idą do lekarza z przestraszonym przyjacielem, kochają bezwarunkowo, płaczą,
      kiedy ich dzieci osiągają sukcesy i cieszą się, kiedy przyjaciele odnoszą sukcesy.
      Łamie się im serce, kiedy umiera przyjaciel,
      cierpią, kiedy tracą członka rodziny,
      ale są silne, kiedy nie ma skąd wziąć Siły.
      Wiedzą, że objęcie i pocałunek może uzdrowić zranione serce.
      Kobiety są różnych wielkości, kolorów i kształtów.
      Prowadzą, latają, chodzą lub wysyłają ci maile, żeby powiedzieć ci, że cię kochają.
      Serce kobiety jest tym, co powoduje, że świat się kręci.
      Przynoszą radość i nadzieję, współczucie i ideały.
      by yvonne
      • del.wa.57 Re: Kobieta - przysłane, znalezione w internecie 23.03.06, 14:31
        Święta prawda Banitko!!!!takie(my są)
        smile)))
        • regine Re: Kobieta - przysłane, znalezione w internecie 23.03.06, 15:36
          Nic dodać, nic ująć. Tu zawarta jest cała prawda o kobietach.
          Dziewczynach, żonach, matkach, babciach.....
          Pan Bóg nie popełnił żadnego błędu.
          • filomena1 Re: Kobieta - przysłane, znalezione w internecie 23.03.06, 18:04
            regine napisała: cała prawda o kobietach.
            > Dziewczynach, żonach, matkach, babciach.....

            a co z kochankami ?
            zadna z Was nie byla nigdy niczyja kochanka? poza swoim mezem?
            no, nie wierze... .. zadna? to skad sie biora te wszystkie kochanki cudzych
            mezow?
            • regine Re: Kobieta - przysłane, znalezione w internecie 23.03.06, 18:33
              A może Ty byłaś ? To coś nowego, np. dla mnie ...
              Dość ciekawy temat, poruszyłaś.
            • maladanka Re: Ewa Wachowicz Miss Polonia 1992 23.03.06, 18:36
              nie przewróciło sie jej w głowie,zawsze sympatyczna,bezpośrednia,pełna
              uroku,zawsze taka sama jak wtedy gdy była uczennicą.
              Szkoda nam jej było gdy pojechała do Warszawy za namową premiera Pawlaka - to
              szczera,bezpośrednia dziewczyna - a tam cwaniactwo itp..
              Załatwiła ostatnio laser do operacji oka do naszego szpitala.
              Jest producentką programów z panem Makłowiczem i Domowej kawiarenki na
              Polsacie.Sama wspaniale piecze.
              Mieszka w Krakowie ale często odwiedza rodzinne strony i swój ogólniak.
              Bardzo ją lubimy
    • filomena1 Maria Maja Marysia ... 23.03.06, 20:34
      Marysia. skonczyla wydzial elektryczny politechniki W. z czerwonym dyplomem
      to znaczy z wynikiem b.dobrym. Meza poznala przy okazji wymiany studenckiej
      Politechniki Warszawskiej z Politechnika w Lozannie. Marysia francuski znala
      biegle. Wzajemna milosc od pierwszego wejrzenia zakonczyla sie wyjazdem do
      Szwajcarii. Mieli wziac slub w grudniu 1981, ale stan wojenny pokrzyzowal im
      plany. W krotce potem zlamala noge, wiec znow slub odlozono. Pobrali sie
      nastepnego dnia po zdjeciu kolejnego gipsu, dopiero w czerwcu . Niestety jej
      rodzina nie mogla jeszcze przyjechac. Poniewaz On, prtestant, a ona katoliczka
      to slub odbyl sie w ceremonii ekumenicznej. Nowe zycie zaczela gdy wyprowadzili
      sie od jego rodzicow. Wynajeli mieszkanko w malenkim miasteczku, pamietajacym
      sredniowiecze . Najpierw nalezalo odnowic i urzadzic pierwsze wspolne gniazdko.
      Marysia z cala werwa, jakby natchniona artystyczna atmosfera miasteczka (
      miasteczko jest ulobiona siedziba malarzy i muzykow) zabrala sie za pedzel i
      farby. W ciagu miesiaca odnowila pieknie cale mieszkanie. Nazwala je Maison
      Bleue -Niebieski Dom. Na drzwiach wejsciowych zawiesila wianek z zasuszonych
      blekitnych kwaitkow. Dlugo bezskutecznie probowala znalezc prace w sowim
      zawodzie , uwienczonym czerwonym dyplomem . Nie pomogly wplywy i znajomosci
      tescia. Dziewczyna , inzynier elektronik?! Bez doswiadczenia. Na dodatek
      mezatka! Marysia chcialaby tez pracowac ....jako inzynier . Niestety dla
      pracodawcow szawjacarskich kobieta - inzynier-elektryk to bardzo dziwny stwor-
      dziwolag, nienadajacy sie do zatrudnienia. Czas plynie szybko a poszukiwania
      pracy sa ciagle bezskuteczne. Natchnieniem byl dla niej widok na jezioro
      Genewskie i zamienila pedzle do scian na pedzle akwarelowe. Tak zaczela sie
      artystyczna przygoda Marysi. Na pierwsza Wielkanoc podarowala swojej , jeszcze
      wowczas przyszlej tesciowej kilka przez siebie namalowanych pisanek. Tesciowa,
      kolekcjonerka , byla zachwycona malenkimi arcydzielami Marysi. Dodala jej
      odwagi i tak powstaja nastepne pisanki. Maz Marysi uwielbia swoja prace,
      ktorej poswieca mase czasu. Przypadkiem trafila do Regionalnej Kobiecej
      Biblioteki. Od tej pory zaglada tam regularnie. Duzo sie nauczyla, nawet
      gotowania i robi to teraz wysmienicie. Miala pierwsza wystawe pisanek. Sukces
      przeszedl najsmielsze marzenia. Pisala o niej prasa. IlustrowanyTygodnik
      zachwycal sie malymi arcydzielami Marysi. Posypaly sie propozycje prowadzenia
      kursow malowania oraz wystaw. Stowarzyszenie Pan Domu , (lub tlumaczac
      dokladniej Matek Rodziny, lub inaczej Matek Ogniska Domowego ) organizuje
      roznego rodzaje kursy szkoleniowe. Przyszedl czas na dzieci. Marysia prowadzi
      dom, urzadza wspaniale przyjecia dla przyjaciol i znajomych meza, segreguje
      smieci i walczy z ich objetoscia, zbiera odpadki na kompost, piecze chleb ze
      zdrowej maki, robi jogurty i konfitury, wychowuje coreczki. Marysia sama
      projektuje stroje swoje i corek. Niektore sama szyje. Jest zawsze znakomicie
      ubrana. Druga coreczke prowadza na balet i muzyke. Pierwsza prowadza na basen i
      fortepian. Sama nadal maluje. Czasem pejzarze, czasem jajka , czasem jedwab, a
      bywa, ze i drzwi altanki, okna. Od czasu do czasu sprzedaje swoje arcydziela.
      Na swoje 40 urodziny zaprosila 60 osob. Wszystkim wyslala przez siebie
      namalowane na jedwabiu zaproszenia. A na wspanialym przyjeciu oswiadczyla, ze
      spodziewa sie trzeciego dziecka. Urodzila synka, i nadal ma czas na wszystko.
      Patrzac na dom, ogrod, trojke dzieci i meza , wszedzie widac jej dusze, reke,
      serce i wlozona staronnosc. Zapomniala juz o politechnice, ambicjach, czerwonym
      dyplomie. Znakomicie realizuje sie w tym co aktualnie robi. Jest uwielbiana i
      doceniania przez otoczenie, podziwiana i bardzo wszystkim potrzebna. Jej praca
      nie ma wymiaru finansowego ale uwazana jest za ogromny, niezastapiony wklad do
      malzenstwa, do rodziny. Tak twierdza nie tylko najblizsi. Tej jesieni Marysie
      wybrano do prezydium Stowarzyszenia Matek w jej malym miasteczku. .
      Maja - Wyszla za maz za Szwajcara, ktory pracowal ponad dwa lata w Polsce .
      Konczyla wlasnie medycyne gdy okazalo sie, ze jest w ciazy. Bylo to w czasach
      gierkowskich i dopiero po pokonanaiu gory formalnosci zdolala wyjechac z
      Polski. Do meza wprowadzila sie na 6 tygodni przed terminem porodu. Miala
      swiezy dyplom AM w kieszeni. W czesniej bywala na Zachodzie w czasie wakacji z
      rodzicami, ale dopiero teraz poznawala system i sposob organizacji zachodniego
      zycia.. Byla rozpieszczona jednyczka, z profesorskiego domu, nagle stala sie
      zupelnie samodzielna. Kazdego dnia uczyla sie zyc w tym znakomicie
      zorganizowanym kraju. Czula sie sama i zagubiona, z wielkim brzuchem i wielka
      niewiadoma wsrod obcych. W poczekalni, podczas pierwszej i ostatniej przed
      porodem wizyty u lekarza poloznika, dowiedziala sie o regularnych spotkaniach
      grupy mlodych matek karmiacych. Poszla tam z nudow i ciekawosci. Tak znalazla
      pierwsza przyja-ciolke,..itd ..cdn Malida, Mania, Maga, Maryla.
      • filomena1 Re: Maria Maja Marysia ... 23.03.06, 20:43
        Maria- po maturze w LO, pracowala w Polsce jako urzedniczka. W Polsce mieszkala
        katem u rodziny . Przypadkiem poznala turyste szwajcarskiego. Jak sie pozniej
        okazalo jego podroz do Polski byla w celu znalezienia sobie zony. Wkrotce
        wyjechala. Kolezanki zazdroscily jej takiej szansy. Po dwoch latach malzenstwo
        rozpadlo sie. Mniejsza o szczegoly. Maria nauczyla sie na tyle jezyka, aby
        pojsc do poradni rodzinnej, wylac swoje zale i lzy oraz poprosic o rade i
        wskazowki co robic dalej. Jak zaczac nowe zycie samotnie. Poradnia rodzinna
        jest przy kazdej gminie, przy kosciele katolickim Stowarzyszenie Matek , a
        protestanckim Stowarzyszenie Kobiet zajmujacych sie domem. Poszla do wszystkich
        trzech po kolei. Tam wyjasniono jej wszystkie ewentualnosci prawne i udzielono
        wskazowek dalszego postepowania. Maria postanowila wytrwac w separacji
        malzenskiej i stanac na wlasne nogi az do czasu rozwodu. Nie bylo to latwe w
        obcym kraju, wsrod obcych ludzi, narazona na trudne do przewidzenie zachowania
        meza. Dodawano jej odwagi, ze ma racje, ze wina jest po stronie meza i dlatego
        moze opuscic go bez ujemnych konsekwencji na przyszly proces separacji oraz
        rozwodowy. Nawiazala znajomosci, dzieki ktorym doskonalila swoja znajomosc
        jezyka. Szwajcarski dialekt jest powszechnie uzywany i bardzo trudny do
        nauczenia sie, co niestety utudnialo jej samodzielne zycie. Bezskutecznie
        probowala znalezc mieszanie, kawalerke i jakakolwiek prace. Dopiero dzieki
        poreczeniu ze Stowarzyszenia Kobiet i Matek udalo sie jej znalezc prace w
        biurze, oraz mieszkanko w miescie obok. Dojazdy codzienne rekompensuje jej
        kawalek malo-wniczego widoku na jezioro i przeplywajace turystyczne statki.
        Mieszkanie jest malenkie i pochlania polowe jej pensji. Mimo roznych trudnosci
        nie zalowala swojego postepowania. Minelo 10 lat, podczas ktorych nastroje
        miewala rozne, od szczytow rozpaczy z powodu samotnosci i teskonoty az po
        radosci i chwile zadowolenia. Nadal pracuje i mieszka w tym samym miejscu, gdy
        rosnie jej pensja to rosnie czynsz za mieszakanie Ale nie narzeka . Od roku
        mieszka z nauczycielem gimnastyki, pochodzenia polskiego . Niemieckim
        posluguje sie dobrze , ale dialektu miejscowego nie udalo sie jej rozgryzc.
        gruddzien 1999
        Pozdrawiam
        Fil.
        • brk Re: Maria Maja Marysia ... 24.03.06, 20:09

          Zdobywam sie na meska odwage i powiem, ze podobaja mi sie 3 porterety 3 Marii.
          Nie nosze kobiet na rekach ,ani nie chwale pod niebiosy. Nic na to nie poradze,
          ze lubie czytac Filomene.
          • maladanka Re: Maria Maja Marysia ... 24.03.06, 21:16
            no to super,ona pisze na tylu forach...
          • natla Re: Maria Maja Marysia ... 25.03.06, 03:52
            Nie rozumiem, po co Ci do tego męska odwaga. To nie front.
            Ja osobiscie dopiero teraz miałam czas poczytać i stwierdzić, że Filomena
            potrafi ładnie i serdecznie pisać.
            Wcześniej musiałam się tłumaczyć wink))
            Poza tym myślę, że Filomena świetnie daje sobie radę bez adwokata, zwłaszcza
            takiego, który jej tylko może zaszkodzic.
    • malwina52 Martyna Wojciechowska zdobyła Mount Everest 18.05.06, 11:26
      31-letnia Martyna Wojciechowska z Warszawy, jako trzecia i najmłodsza Polka
      zdobyła w czwartek, w dniu 86. urodzin Jana Pawła II, szczyt Mount Everestu
      (8848 m). Wraz z dziennikarką TVN weszli: Bogusław Ogrodnik (Wrocław), Dariusz
      Załuski (Warszawa), Janusz Adamski (Szczecin) i Tomasz Kobielski
      (Gliwice).wiadomosci.o2.pl/?s=258&t=223016

      a taka filigranowa dziewczyna a ile w niej odwagi sily i samozaparcia,
      wielkie gratulacje
      • dankarol Re: Martyna Wojciechowska zdobyła Mount Everest 18.05.06, 11:55
        Cały czas słuchałam relacji i trzymałam za ni a kciuki, żeby jej się udało.
        • malwina52 Re: Martyna Wojciechowska zdobyła Mount Everest 18.05.06, 11:59
          i udalo sie, Danusia masz w tym udzialsmile
          • regine Re: Martyna Wojciechowska zdobyła Mount Everest 18.05.06, 12:32
            Słyszałam, też słyszałam. Cieszę się, bo na początku miała kłopoty, zwichnięta
            noga, spadła w przepaść, kupa problemów z pogodą.
            Ale udało się w piękmą rocznicę. Dzielna kobieta z tej Martyny.
            Już ją zaczęłam podziwiać w rajdzie Paryż - Dakarsmile))
    • malwina52 Nagrodzona Polka 26.05.06, 06:55
      24.05.2006

      Prof. fizyki Danuta Kiełczewska otrzymała nagrodę znanej naukowej bazy danych
      Scopus dla najczęściej cytowanego polskiego naukowca.


      Nagroda "Scopus Award for Scientific Achievement" zostanie wręczona 1 czerwca w
      Warszawie podczas konferencji poświęconej informacji naukowej i metodom oceny
      pracy naukowców.

      Prof. Kiełczewska pracuje na Uniwersytecie Warszawskim i w Instytucie Problemów
      Jądrowych. Prace, które doczekały się tak wielu cytowań, dotyczą badań nad
      neutrinami - jednymi z najbardziej elementarnych cząstek we Wszechświecie.



      • natla Re: Nagrodzona Polka 27.05.06, 23:27
        Pięknie się o takich polskich sukcesach czyta. Szkoda, że nie jest to bardziej
        nagłaśniane......moze poprawiłoby się "morale" społeczeństwa i wiara we własne
        siły wink))
        • maladanka Re:Anna Czerwińska - himalaistka,57 lat.. 30.05.06, 18:37
          Zdobyła Koronę Ziemi czyli najwyższe szczyty wszystkich kontynentów - wszystko
          poświęciła dla swej pasji,na Ewerest weszła dopiero za 4-ym razem -nie miała
          nagłośnienia,setek tysięcy dolarów...Coraz starsza i wolniejsza,wysmiewana
          przez młodych "ścigantów" - mówi,że szczęście jest w dążeniu,a nie w posiadaniu.
          Napisałam o Pani Annie poruszona artykułem Moniki Rogozińskiej w Newseeku-u nr
          22 -
          Czytałam też kiedyś,że ma tak słaby wzrok,że okulary ma jak denka
          butelki,bardzo mi imponuje - Życzę Pani wszystkiego najlepszego,pani Anno...
          • dankarol Re:Anna Czerwińska - himalaistka,57 lat.. 30.05.06, 18:50
            Podziwiam ludzi, którzy mimo przeciwności dążą do relizacji swoich marzeń.
            • filomena1 Anna Czerwińska - himalaistka,57 lat.. 06.10.06, 16:24
              Ma swoja wspaniała karte w Szwajcarii . Weszla na Matterhorn zimowa pora od najtrudniejszej strony,
              wraz z nnymi Polkami,
              W historii Matterhornu istnieje też polska karta. Latem 1977 roku Anna Czerwińska wraz z Krystyną
              Palmowską zaliczyły Północny Filar. Było to pierwsze czysto kobiece przejście tak trudnej ściany.
              Kolejnej zimy Polki wywołały jeszcze większą sensację: Wanda Rutkiewicz, Irena Kęsa, Anna Czerwińska
              oraz Krystyna Palmowska dokonały pierwszego kobiecego zimowego przejścia północnej ściany -
              pokonując ją drogą Franza i Toniego Schmidtów. Ceną były ciężkie odmrożenia rąk i nóg Ireny Kęsa.
              Pozdrowka
              Fil
    • malwina52 Sylwia Bukowicka 12.09.06, 08:50
      www.wspinanie.pl/serwis/200608/18pik_korzeniewskiej_bukowicka.php
      Alpinistka Sylwia Bukowicka, mimo
      młodego wieku ma ona już na swoim
      koncie szereg sporych osiągnięć.




    • malwina52 Ewa Curie-Labouisse 06.10.06, 09:33
      Podczas niedawnej wizyty w Nowym Jorku Lech Kaczyński zawiesił na piersi 101-
      letniej Ewy Curie-Labouisse, córki Marii Skłodowskiej-Curie, przyznany rok temu
      przez Aleksandra Kwaśniewskiego Krzyż Komandorski Orderu Zasługi RP. W 1938 r.
      Ignacy Mościcki odznaczył ją Krzyżem Oficerskim Polonia Restituta. Na awans o
      jeden szczebel na drabinie zaszczytu i pamięci narodowej czekała 68 lat. Gdyby
      wymienić listę polonijnych postaci wyróżnionych tym samym stopniem tego orderu,
      czytelnicy w lwiej części nie potrafiliby pojąć, o kogo chodzi i co stoi za
      nominacją. Wybitna córka polskiej noblistki dołącza do tego grona.
      Kim była Maria Skłodowska-Curie , wie każdy. Choćby z tego powodu, że nikt inny
      z Polaków nie został dwukrotnie uhonorowany Nagrodą Nobla. Mało tego, nie
      zdarzyło się żadnemu Polakowi ani Polce, aby Nobla dostali on(a) i jego (jej)
      współmałżonek. Nie przytrafiło się, aby prócz tego Noble trafiły jeszcze do
      córki i zięcia oraz żeby inny zięć odbierał tę nagrodę dla kierowanej przez
      siebie organizacji. To się nie tylko nie zdarzyło nikomu innemu znad Wisły, ale
      w ogóle nikomu na świecie.
      www.przeglad-tygodnik.pl/index.php?site=swiat&name=289
      • e-baba Re: Ewa Curie-Labouisse 06.10.06, 23:30
        Ale, Malwinko, piekną historię nam przyblizyłaś. Bo rzeczywiście, aż się
        wierzyć nie chce. Wspaniała rodzina...
        • maladanka Re: [*] Anna Politkowska - zginęła za prawdę 10.10.06, 13:51
          7 .10.2006. zastrzelono tę dzielną, nieustraszoną dziennikarkę.
          Zabójca czekał na nia na klatce schodowej.
          Warto o Niej pamiętać
          serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34180,3670333.html

    • malwina52 10 kobiet, które poruszyły Polskę 28.12.06, 08:29
      zyciegwiazd.onet.pl/1380723,1,10_kobiet_ktore_poruszyly_polske,artykul.html
      1.Renata Beger
      sklepowa ratuje Polskę
      2.Anna Dymna
      profesjonalistka dobroczynności
      3.Manuela Gretkowska
      feministka w drodze do Sejmu
      4.Krystyna Janda
      gwiazda u siebie
      5.Doda Rabczewska
      Paris Hilton polskich mediów
      6.Kazimiera Szczuka
      solistka w chórze
      7.Martyna Wojciechowska
      kobieta, która przesuwa horyzonty
      8.Katarzyna Figura
      blondynka, która zmądrzała
      9.Maryla Rodowicz
      nierdzewna
      10.Otylia Jędrzejczak
      powrót rekordzistki

      niezła listasmile









      • filomena1 Re: 10 kobiet, które poruszyły Polskę 28.12.06, 08:41
        10, Otylia.
        <czy ktos może wie. pamieta . jak zakonczył sie proces o spowodowanie wypadku i nieumyslne smierci?
        Czy Otylia odsiedziała wyrok? czy mogła trenować w więzieniu?
        Była winna. i co do tego nie było wątpliwosci,
        Potem jakos finał umknął mi z oczu.
        Fil
        • natla Re: 10 kobiet, które poruszyły Polskę 28.12.06, 09:48
          Mnie też umknał. Wiem tylko, ze długo miała zajeciacia z psychologiem. Chyba
          jednak nie siedziała w areszcie, bo byłoby głosniej.
          Pozbierała sie dziewczyna, ale jest zmieniona na zawsze i sądzę , że na dobre,
          tylko jakim kosztem ....
          • maladanka Re: Wisława Szymborska 16.01.07, 01:06
            chyba w sobotę w TV Kultura był film dokumentalny o Pani Wisławie -
            uwielbiam Ją za poczucie humoru, za dostrzeganie smaku życia w okruszkach,za
            dostrzeganie absurdów,za twórczość oczywiście i że zawsze jest sobą
            • filomena1 Re: Wisława Szymborska 17.01.07, 08:41
              Pani Szymborska jest swietna poetka. Cenie jej dziła poetyckie ostatnich 30 lat i lubie je czytac. Ale w
              poczet Porteret Kobiety. jest podtacia mocno kontrowersyjna. chociażby z powodu jej peanow o Stalinie
              i "dziwnej "tforczości" tamtego okresu na temat , ktorej się chyba ciagle nie wypowiedziała i nie zajęła
              stanowiska.
              • maladanka Re: Filomena nigdyniebłądząca 17.01.07, 11:05
                Kto jest bez grzechu niech pierwszy rzuci kamieniem....
                Oczywiście, Ty wiesz kogo do portretów kobiet wolno zakwalifikowac, nie
                wiedziałam,że kandydatka musi przejść przez twoją weryfikację
                I nie masz się co popisywać wiadmościami kto o Stalinie i co napisał, tu są
                ludzie którzy takie rzeczy wiedzą..
                • filomena1 Re: Filomena nigdyniebłądząca 17.01.07, 13:02
                  Wolność słowa. wolność myśli, Nikogo nie obraziłam, wyraziłam pisemnie co mysle i nie sądzę aby to było
                  zabronione ,,a może....ktoś jednak zabroni.....
                  Wiem, ze nie wiem.
                  Wiem, tylko jedno i to napewno, że
                  MaŁąDankę
                • p.a.d.a.l.c.o.w.a Re: Filomena nigdyniebłądząca 19.01.07, 19:13
                  maladanka napisała:

                  > Kto jest bez grzechu niech pierwszy rzuci kamieniem....
                  > Oczywiście, Ty wiesz kogo do portretów kobiet wolno zakwalifikowac, nie
                  > wiedziałam,że kandydatka musi przejść przez twoją weryfikację
                  > I nie masz się co popisywać wiadmościami kto o Stalinie i co napisał, tu są
                  > ludzie którzy takie rzeczy wiedzą..
                  Orany !!! ludzie!!! MałaDanko - przecież Filomena, jak każdy, jak my wszyscy
                  ma prawo powiedzieć, dlaczego wg. niej p. W.Sz. odstaje od portretu. Przecież
                  to nie jest rzucenie kamieniem !!! W ten sposób każdą opinię, inną niż nasza,
                  można by tak kwantyfikować. Zadziwilaś mnie, przecież: ile ludzi - tyle opinii.
                  I każdy ma prawo swą wypowiedzieć.Napisał chyba tylko to, co czuje.
                  Chyba miałaś nastrój zły, czy coś w tym stylu?
                  • takanietaka "polski " charakter? 19.01.07, 19:49
                    Ale to typowo polskie (?) zeby mimochodem zawsze coś opluć ,ubrudzić ..tak
                    sobie ..dla samej przyjemności .mnie tez bardzo razi! No,fuj! Dla tej
                    chwili ,sekundy satysfakcji ,ze sie jest lepszym "nawet" od Szymborskiej, bo
                    sie nie napisało o Stalinie?
                    * nigdy nic nie wiadomosmile **
                    • natla Re: "polski " charakter? 19.01.07, 20:25
                      Kocham Szymborską za jej dowcip i ujecie myśli. Wisi mi czy pisała peany o
                      Stalinie i nie będe dochodzić nawet dlaczego, choć domyslam się.
                      Ale na pewno nie jest to powód do sprzeczki wink)
                      • p.a.d.a.l.c.o.w.a Re: "polski " charakter? 19.01.07, 22:42
                        natla napisała:

                        > Kocham Szymborską za jej dowcip i ujecie myśli. Wisi mi czy pisała peany o
                        > Stalinie i nie będe dochodzić nawet dlaczego, choć domyslam się.
                        > Ale na pewno nie jest to powód do sprzeczki wink)

                        Do sprzeczki, to każdy powód dobrywink - a do POLEMIKI nawet bardziej dobry.smile)
                        Natomiast wypowiedzi zamykające gębę respondentom... bo maja inne zdanie niż
                        przedmówca(cy) - to wg. mnie dostateczny powód, by ująć się za osobą
                        niesłusznie karconą.
                        --------
                        non_komformiści rulezzzzz !

                    • filomena1 Re: "polski " charakter? 19.01.07, 22:36
                      takanietaka napisała:

                      > Ale to typowo polskie (?) zeby mimochodem zawsze coś opluć ,ubrudzić ..tak
                      > sobie ..dla samej przyjemności .mnie tez bardzo razi! No,fuj! Dla tej
                      > chwili ,sekundy satysfakcji ,ze sie jest lepszym "nawet" od Szymborskiej, bo
                      > sie nie napisało o Stalinie?
                      > * nigdy nic nie wiadomosmile **



                      SZkoda, ze nie czytalas uwaznie calej mojej wypowiedzi, bez negatywnego nastawienia do mnie,
                      gdybs choc chwilke pomyslala wowczas nie napisalas bys napewno pod moim adresem takich bredni.
                      Wybacz slowo "bredni", przeczytalam je dokladnie i kazde zdanie zrozumialam,
                      ale niestety nie znajduje zadnego innego okreslenia,
                      Wracajac jednak do Pani W.SZ. , a pomijajac moj charakter, to podkreslam, ze Nobiel i szacunek dla
                      niej to jedno, a sprawa tamta, to drugie, i bylabym jej wdzieczny gdyby jednak zajela stanowisko i
                      ustosunkowala sie do swojej przeszlosci zangazowanej poetyckiej. A portret kobiety to CALA
                      KOBIETA, a nie tylko jej poezja. No, coz, gdyby arcb. Wielgus juz w
                      grudniau od razu wyspowiadal sie papiezowi i swiatu nikt nie moglby mu zarzuc klamstwa i
                      hypokoryzji. Oto wlasnie chodzi by blad wlasny uznac , przyznac. To takie proste....
                      Czy mam tu powtorzyc mu post.....

                      To Ty piszesz, ze wypominajac jej stalina ubrudze Pania W.SZ, a wiec to Ty uwazsz , ze to brud ta
                      poezja. JA TEGO NIE NAPISALAM,
                      Ja nie uwazam tego za brud, lecz...... za blad, .... albo za kpine...bardzo inteligentna kpine.......no,
                      coz... ech nie warto

                      A teraz Droga Takanietaka, spojrz w lustro na swoj "polski charakter"
    • p.a.d.a.l.c.o.w.a plus Cytat 19.01.07, 22:53
      "Nie zgadzam się z Twoimi poglądami, ale po kres moich dni będę bronił Twego
      prawa do ich głoszenia"
      (-)Wolter
      piękne, co? i chciałabym potrafić wprowadzać tę sentencje w czyn.
      Czego wszystkim też życzę, tak na koniec dnia.


      • fleur1 Moja uwaga skromna. 20.01.07, 19:06
        Gdyby Filomena bardziej zadbala o swoja pisana polszczyzne,
        to latwiej by sie ja czytalo i rozumialo.
        Kazdy moze zrobic jakis blad, ale...
        • graga211 Moja takze uwaga skromna... 21.01.07, 02:37
          > to latwiej by sie ja czytalo i rozumialo.
          Sorki, Filomenko, ale moje zdanie jest IDENTYCZNE.
          • p.a.d.a.l.c.o.w.a moje zdanie ( odmienne od przedmówczyń ) 21.01.07, 10:54
            Uważam, że jak na osobę przebywającą od dziesiątek lat poza Polską ( kanton
            językowo francusko_włoski chyba ) całkiem dobrze Filomena posługuje się
            językiem polskim. Nawet ja, średnio rozgarnieta, nie mam kłopotu ze
            zrozumieniem co pisze.
            • natla Re: moje zdanie ( odmienne od przedmówczyń ) 21.01.07, 11:05
              Filomena znów pewnie powie , że nad nią sąd czynimy wink)), ale jest chyba w
              podróży i szybko do nas nie zagladnie , wiec mozemy sobie poużywać wink))))
              Tez uważam, ze Filomena pisze dobrze w ojczystym języku, jednak niedbale, co
              czesto powoduje dwuznacznosć (moze czasem nie zamierzonąwink), a poza tym jest
              prawniczką, co wychodzi z jej pisania ("pokrętne" udowadnianiewink) na każdym
              kroku.
              Po prostu po mistrzowsku wywraca kota do góry ogonem. I jeżeli sie ja taka
              przyjmie, to nieźle ubawić.
            • fleur1 Jeszcze kilka zdan ode mnie... 21.01.07, 14:14
              Mila P.a.d.a.l.c.o.w.o znam wiele osob przebywajacych poza Polska
              dluzej niz Filomena i ich polszczyzna jest inna, pisza po polsku
              i sa z tego dumni, tego sie nie zapomina. To jak piszemy swiadczy
              o nas i o naszym szacunku dla tych, ktorzy beda nas czytali.
              Mozna robic bledy, drobne przejezyczenia, pisanie na komputerze
              sprzyja temu, ale ja pisalam o czyms innym, z pewnoscia wiekszosc
              z Was to zrozumiala. Natlo masz racje, a do Ciebie nalezy ostatnie slowo.
              Graga jestes inteligentna kobieta, wystarczy jedno zdanie.

              OVER
              • mania1119 Re: Jeszcze kilka zdan ode mnie... 21.01.07, 15:30
                Się przyłączam.
                • p.a.d.a.l.c.o.w.a Re: Jeszcze kilka zdan ode mnie... 21.01.07, 20:21
                  mania1119 napisała:

                  > Się przyłączam.

                  Do mojej opinii, czy do opinii Fleur przyłaczasz się ????
                • e-baba Mój głos do Portretów kobiet - Wisława Szymborska 21.01.07, 20:28
                  Widzę, iż głośno tutaj się zrobiło. Ale ja, abstrahując od oceny języka
                  pisanego Filomeny ( choć odnosząc się do innych Jej postów, szczerze
                  przyznaję, iż często mam kłopoty z ich zrozumieniem, aczkolwiek uważam, że te
                  moje trudności wynikają raczej ze zbyt pokrętnego - jak dla mnie - toku jej
                  myślenia i argumentowania – to chciałabym tutaj odnieść się bezpośrednio do
                  zarzutu postawionego Wisławie Szymborskiej przez Filomenę: „Ale w
                  poczet Porteret Kobiety. jest podtacia mocno kontrowersyjna. chociażby z powodu
                  jej peanow o Stalinie i "dziwnej "tforczości" tamtego okresu na temat , ktorej
                  się chyba ciagle nie wypowiedziała i nie zajęła stanowiska.” I jest to takie
                  ogólne stwierdzenie odnoszące się do podobnych sytuacji.

                  Ja po prostu, szczególnie po ostatnich rozliczeniowych historiach w naszym
                  kraju – mam dość wypowiedzi krytykujących znanych i zasłużonych dla historii
                  lub kultury naszego kraju ludzi za to tylko, że tworzyli w czasach, które teraz
                  ocenia się tak negatywnie. Jeżeli jedynym zarzutem do ich ówczesnej postawy
                  jest fakt, że ich twórczość z tamtego okresu była zgodna z ówczesnymi
                  tendencjami – to jak można im to zarzucać? Było, jak było, a dla artystów
                  wszelkiego rodzaju były tylko dwa wyjścia – albo tworzyć tak, jak to było
                  wówczas możliwe, albo wcale.

                  W ciagu ostatnich dni przeczytałam artykuł o Andrzeju Munku, który – zgodnie z
                  duchem ówczesnych czasów rozpoczynając swą filmowa działalność tworzył filmy,
                  które dzisiaj można ocenić jedynie jako propagandowe (GW z 20-21.01.07) , czy
                  drugi artykuł – o Franciszku Starowieyskim, który pochodząc ze starego
                  ziemiaństwa – po maturze, o czym sam mówił, w 1948 r. gdy powstał związek
                  Młodzieży Polskiej – trafił na ochotnika do Brygady Służby Polsce i był
                  przewodniczącym ZMP w brygadzie. Bo jak stwierdza: „Zdawałem sobie sprawę, że
                  obojętnie, czy kocham socjalizm, czy nie, ale Polskę trzeba odbudować”.
                  Oczywiście, może mógł ją odbudować bez tak aktywnego uczestnictwa w strukturach
                  organizacji tak teraz potępianej, ale taka była wówczas jego decyzja (GW Duży
                  Format Nr 1/713). I co, należy go za to potępiać? Ja nie potrafię, bo nie
                  widzę do tego powodu. A efektom takich decyzji nie sposób zaprzeczyć.

                  Po prostu, mam serdecznie dosyć nawiązywania przy każdej okazji do zarzutu
                  tworzenia w nieprawidłowych (choć różnych) czasach. A to były dla wielu ludzi
                  po prostu czasy, w których przyszło im żyć. Jeżeli ktoś nie był przestępcą, nie
                  popełnił żadnej zbrodni, a chciał tworzyć, bo miał talent – dlaczego miał ze
                  swego talentu nie czynić użytku? Musiał przecież żyć – ale dlaczego wymagać od
                  niego, aby zamiast tworzyć – podjął pracę np. w fabryce.

                  Wiele osób, które uznawane są powszechne za wielkie autorytety moralne –
                  studiowało w tamtych czasach. I co z tego, może swoimi studiami, zdając
                  celująco egzaminy z przedmiotów typowo ideologicznych – wspierało ówczesny
                  ustrój. Idąc takim tokiem myślenia – uczyniłabym zarzut wszystkim, którzy np.
                  studiowali w czasach ocenianych dziś tak negatywnie. I taki zarzut odnosiłby
                  się w zasadzie do całego naszego pokolenia – obecnych pięćdziesiololatków i
                  starszych roczników.

                  Przecież większość programowych treści należy ocenić jako bardzo ideologicznie
                  zaangażowane. Co nie przeszkadzało i nie przeszkadza ówczesnym absolwentom
                  (choćby tym z niesłusznego obecnie PRL-u) korzystać ze swoich tytułów
                  naukowych. A jakoś nie obiło mi się o uszy, aby ktoś ze swojego dyplomu
                  zrezygnował.

                  Pomijając już fakt zarzutu pod adresem Szymborskiej (bo za co nasza poetka ma
                  przepraszać - za to, że wspaniała Jej poezja, ceniona na całym świecie – miała
                  swój poczatek w niesłusznych czasach?) – chciałabym odnieść się jeszcze do
                  stwierdzenia Filomeny , iż Szymborska nie powinna się znaleźć w wątku „Portret
                  Kobiety”. Sama nazwa wątku nie świadczy o tym, że mogą się tam znaleźć jedynie
                  słuszne postacie kobiet. Jest tam miejsce dla wszystkich kobiet pod warunkiem,
                  że są interesujące – pod jakimkolwiek względem. Gdyby te zarzuty Filomena
                  uczyniła w wątku, no nie wiem, np. Polskie patriotki lub o podobnie wzniosłym
                  brzmieniu – mogłabym zrozumieć. Choć „mogłabym” to tryb przypuszczający, bo
                  pewności nie posiadam.

                  Nie wiem, czy ten mój glos ma „skład i ład”, ale starałam się wyrazić swój
                  sprzeciw wobec stawianych wokół zarzutów choćby za to tylko, że ktoś starał się
                  jakoś żyć w czasach, w których mu żyć przypadło. Bo jakąż „zbrodnię” Szymborska
                  popełniła? Podobne do niej czyny ma na sumieniu większość z Jej rówieśników.
                  Takie były czasy ich młodości. Co szczególnie własnie starsze pokolenia powinny
                  rozumieć.

                  Mam już po prostu przy wszelkich takich rozrachunkowych tematach (stalinizm,
                  PRL) wielkie mdłości. Za dużo tego, za dużo – jak na jeden kraj i wytrzymałość
                  większości Polaków. Tych, którzy pozostali jeszcze w tym kraju, bo emigracja
                  młodych - moim zdaniem - też z ich frustracji stanem ciągłych rozliczeń,
                  zamiast poprawy sytuacji ekonomicznej w kraju, została spowodowana.
                  • mania1119 Re: Mój głos do Filomeny 21.01.07, 20:55
                    W moim odczuciu ,Filomeno, dobrze władasz jezykiem polskim,i masz wiele
                    przemyślanych uwag( a respektuję fakt,że często nie zgadzają się one z moimi
                    schematami myślowymi),natomiast często nie dbasz o formę swoich postów,przez
                    co stają się niejednokrotnie mało czytelne,a na dodatek-dla mnie taka niedbała
                    forma może być wyrazem lekceważenia rozmówców(czy to nadinterpretacja?).Gdybyś
                    zechciała za kazdym razem przeczytać,to,co napisałaś i wnieść podstawowe
                    poprawki-byłoby to z korzyścia dla obu stron.Nie chodzi mi o znaki
                    diakrytyczne,bo wielu z nas ich nie używa,ale o istotne dla treści przebicia
                    literowe i czasem chaos sformułowań.Być może jest tak,że emocje biorą górę,ale
                    w sytuacji,w której nie widzimy się ani nie słyszymy,i możemy polegac tylko na
                    słowie pisanym,jest to bardzo istotne.
                    Właściwie takie uwagi powinniśmy sobie przekazywać w ogóle-a nie tylko z okazji
                    zadrażnień,natomiast w imię dobra obu stron.

                    _______________________________________________________
                    Owszem,Aleksander Macedoński był wielkim wodzem.Ale po co od razu łamać krzesła?
                    • mania1119 Re: O Wisławie Szymborskiej 21.01.07, 21:01
                      W tej kwestii e-baba ujęła bardzo dobrze wszystkie moje przemyślenia-wiec ja
                      już mogę tylko się pod tym podpisać.
              • p.a.d.a.l.c.o.w.a Re: Jeszcze kilka zdan ode mnie... 21.01.07, 20:13
                fleur1 napisała:

                > Mila P.a.d.a.l.c.o.w.o znam wiele osob przebywajacych poza Polska
                > dluzej niz Filomena i ich polszczyzna jest inna, pisza po polsku
                > i sa z tego dumni, tego sie nie zapomina. To jak piszemy swiadczy
                > o nas i o naszym szacunku dla tych, ktorzy beda nas czytali.
                > Mozna robic bledy, drobne przejezyczenia, pisanie na komputerze
                > sprzyja temu, ale ja pisalam o czyms innym, z pewnoscia wiekszosc
                > z Was to zrozumiala. Natlo masz racje, a do Ciebie nalezy ostatnie slowo.
                > Graga jestes inteligentna kobieta, wystarczy jedno zdanie.
                OVER
                Droga Fleur ! ( przepraszam za protekcjonalny ton wink
                A Ty, jak rozumiem wiesz, ile lat Filomena już jest poza Polską?? Ja wiem
                tylko, że ponad_ileś_dziesiąt lat. To ty wiesz więcej jeżeli możesz porównać
                jej pobyt, z czasokresem pobytu poza Polską osób, które TY znasz osobiście.
                Zważ,że wiele osób nie oznacza osoby konkretnej.
                Każdy jest inny, inną ma percepcję i recepcję. Ma także inną intensywność
                kontaktów z Polonią i ze wszystkim, co polskie. To tak w kwestii ogólnej,
                tytułem wstępu a jednocześnie z odniesiem do początku twego postu.
                To, jak piszemy, nie TYLKO świadczy o NAS (en generalle)
                lecz również jest wypadkową np. dostępności do " żywych " kontaktów z
                polonusami.
                Z tego co się zorientowałam - Filomena mieszka w malutkiej miejscowości, gdzie
                akurat nie ma Polaków, mieszka chyba gdzieś w dolinie Rodanu.
                Nie wstydźmy się tego powiedzieć - mieszka gdzieś w "zadupiu wszechświata" smile)
                Ja np.doceniam u niej to, że przez tyle lat zachowała jednak umiejętność
                pisania po polsku a przede wszystkim cenię w niej to, że nie odcięła sie od
                starego kraju i że internet jest dla niej pretekstem do wymiany myśli w
                ojczystym języku.
                Wszak mogła_by zacumować na jakimś Forum szwajcarskim, lub stricte polonijnym -
                gdzie nikt by jej nie wytykał jej skaz językowych - które i NAM obce nie są.
                Łatwo zobaczyć źdźbło w oku sąsiada a trudniej belkę ( marka ) we własnym.
                Zapewne, cytuję : " pisałaś o czymś innym " i z pewnością, cytuję :
                " wiekszość z Was to zrozumiała " . Mniemam, że i Ty zrozumiałaś sentencję
                Woltera, którą tu przytaczałam na okoliczność istotnego, wg. mnie, fragmentu
                tej polemiki, która nagle zaczęła skręcać ad personam, schodząc z tak zwanego
                TOPICU. Przypominam, że rozmowy w tym wątku tyczyły "Portretu ( polskiej ? )
                Kobiety" i jak zwykle małych dygresji od topicu - ale nie aż tak głębokich
                dygresji. A już napewno nie dotyczyły błedów, niedoskonałości językowych, które
                wszak wszystkie tu popełniamy -... a to z pośpiechu, a to z gonitwy
                myśli...itp.
                Reasumując: może bądźmy ostrożniejsze w tak ostrych i pryncypialnych
                podsumowaniach; przydała by się taka zasada, szczególnie w stosunku do osób
                pozostających już b. długo poza realiami naszego kraju.
    • filomena1 Re: Portrety kobiet ... 04.02.07, 10:21
      A niech to dunder, gdybym byla zarozuzmiala, ( a moze i jestem) to stwierdzilabym , ze wymalowałyście
      mi tutaj niewąski portret, i powinnam byc wprost zaszyczycona , a moze nawet jestem. :°))) hihihi,
      Poprosze o troche cierpliwosci , a wkrotce odniose sie do tego "mojego portertu", i rozpętanej tu
      dyskujsi.
      • mania1119 Re: Portrety kobiet ... 04.02.07, 13:18

        Ja mysle,ze jestes!smilewink
        _______________________________________________________
        Owszem,Aleksander Macedoński był wielkim wodzem.Ale po co od razu łamać krzesła?
        • graga211 Trzymajcie mnie za ręce!!! 04.02.07, 13:44
          (.........)
          • natla Re: Trzymajcie mnie za ręce!!! 04.02.07, 13:50
            A Tobie co się stało....w dygotki wpadłaś? Nie widzę powodu, ale zdejmuję Ci
            kajdanki wink))
            • e-baba Barbara Hoff - wielka dyktatorka mody 04.02.07, 14:49
              Chciałabym Wam przedstawić portret kolejnej polskiej kobiety - Barbary Hoff.
              Znana poszechnie i bardzo ciekawa postać.
              To ona od lat 50. starała się, i to skutecznie, wprowadzić na polskie szare
              ulice modne, wzorowane na zachodnich, ubrania, dostosowane do potrzeb i
              możliwości Polaków. To ona ustanawiała i co najważniejsze, lansowała,
              obowiązujące wszystkie elegantki nowe trendy w modzie, kształtowała gust i styl
              kobiet w całym kraju. To po jej kolekcje tłumy szturmowały DT „Centrum”,
              wybijając przy tej okazji szyby.
              I ciekawostka – czy wiecie, że właśnie B. Hoff zawdzięczamy także używane tak
              powszechnie wyrazy: wdzianko, kufajka, Bardotka, Saganka, Zośka Loren?

              Barbara Hoff – dyktatorka mody. Warto poczytać, a i pooglądać też jest co.
              kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy/1,53581,3872542.html

              A w nawiązaniu do poprzedniej sylwetki z Portretu kobiet, oraz do składanych na
              forum dzisiaj samokrytyk za winy dawne - chciałabym dodać, jeżeli to dla
              niektórych ważne w ocenie ludzi, mimo wielkich ich zasług w innych dziedzinach,
              że Barbara Hoff od lat 50. walczyła z systemem politycznym w naszym kraju. Jak?
              crying... ) W czasach, gdy sprzeciw kończył się więzieniem, bycie modnie, elegancko
              ubranym stawało się formą publicznej walki z systemem.(...)”
              Wielka dyktatorka mody, jaką niewątpliwie była Barbara Hoff miała więc w tej
              walce wielki udział.



              • natla Re: Barbara Hoff - wielka dyktatorka mody 04.02.07, 15:27
                Masz racje. To była osobowosć. Jej strona, a potem 2 w przekroju była
                obowiązkowa. Choć i tak latało sie empiku przelecieć żurnale wink)
                • tofika Re: Barbara Hoff - wielka dyktatorka mody 04.02.07, 15:36
                  brawo!!!Barbara Hoff,
                  dobrze ebabo, tu rozmawiamy o "Portretach Kobiet"
                  juz jestesmy na wlasciwym miejscu,..
                • del.wa.57 Re: Barbara Hoff - wielka dyktatorka mody 04.02.07, 15:44
                  Słusznie,to była wielka osobowosc Małgosiu i kto by nie pamietał ''jej
                  TRUMIANEK'' he..he.. chyba kazda dziewczyna miała takie ''butki''
                  Jej projekty zawsze mnie zachwycały i mogłam tylko pomarzyć o takich ciuchach.
                  • filomena1 Re: Barbara Hoff - wielka dyktatorka mody 04.02.07, 18:09
                    Kopiowałam modele i razem z moja Mama szyłam sobie kreacje Pani Hoff,
                    Ulubiona moja sukienke z aksamitu ciemno-zielonego rzecz jasna., ozdabial kołnierzyk dziergany
                    szydełkiem, To była najpiekniejsza moja sukienka, Pamietam tez . ze w Przekroju bla ta suknienka na
                    Grazynie Hase z ktora pozowal do zdjec Daniel Olbrychski.
                    Bylam kiedys w Warszawie w Hofflandzie- stoisku sklepie firmowym. Niestety doznałam rozczarowania,
                    Moje kopie były o niebo lepsze od fabrycznych. Pani Barbarze kapeluszem do ziemi macham, zdziałała
                    kawał dobrej roboty uwrażliwiając nas na poczucie stylu, samku, gustu i nietuzinkowosci.
                    Filomena Pierwsza
                    • mania1119 Re:O rany!Filomeno!i Graga! 04.02.07, 19:39
                      To "ja mysle,ze jestes" bylo do "zaszczycona" a nie do "zarozumiala".Odnioslam
                      sie do ostatniego okreslenia a wyszlo ze do pierwszego.Dopiero po poście Gragi
                      to do mnie dotarlo.
                      No i to wlasnie jest forma pisana.Dobrze ze popatrzylam i dobrze ze Graga
                      zareagowala.(tu bylaby ikonka z opuszczonymi uszami,gdyby takie byly).
                      • mania1119 Re:Zeby wrocic:Barbara Hoff 04.02.07, 19:44
                        Bardzo dobry artykul,tym bardziej,ze widzialo sie tylko ten wierzcholek góry,a
                        o reszcie-czytaj:o calym cyklu tworzenia i produkcji przecietny czlowiek nie
                        mial pojecia bo i skąd.
                  • fleur1 Delwo butki się nazywały trumniaczki!!! 05.02.07, 00:26

                    • maladanka Re: Anna German 27.08.07, 11:07
                      Ovaka przypomniała o pięknej,wrażliwej i wielkiej artystce - 25
                      sierpnia minęła 25 rocznica jej śmierci.
                      I w mediach cisza....
                      A tyle wzruszeń jej śpiew przyniósł.
                      pl.wikipedia.org/wiki/Anna_German
                      To dziś wydaje się zabawne ale ona wstydziła się swego wysokiego
                      wzrostu..czytałam o tym w jej wspomnieniach.
                      • del.wa.57 Portrety kobiet. 31.08.07, 14:35
                        O ten wątek chodziło Filomeno? Założył go nasz August.Trzeba było
                        się cofnąc o jedna stronę''leniuchu''jedensmile))
                        • natla Re: Portrety kobiet. 31.08.07, 14:39
                          smile)))))))))))))))))))))))))))))))
                          tośmy się zdublowały, przynajmniej w "wyzwisku" wink)
                          • natla Maria Zientarowa...... 01.09.07, 03:20
                            ......czyli Mir Michałowska ( o czym nie wiedziałam), pamiętam ją
                            z "Przkroju"
                            passent.blog.polityka.pl/?p=334
                            Umarła w wieku 93 lat.....dobrze, że Kryzar o tym napisała.
    • filomena1 Re: Portrety kobiet ...Natlo, Del.Wo 01.09.07, 09:19
      Obu Bardzo serdecznie dziekuje za pomoc,
      len ze mnie , to wiem nie od wczoraj, i fakt to niezaprzeczalny.
      Jednak przyznam sie , ze tym razem bylam po prostu dooopa wolowa,
      albowiem wrzucalam w "szukaj", wielokrotnie rozne opcje tytulu,
      nawet napisalam o tym we wstepie, (chyba bo z lenistwa wink)) nie
      sprawdzam)
      dziekuje,
      Wracajac do KONKURSU to , o ile zrozumialam, chodzi o osoby
      "niezwykle" ale osobyy nieznane, przynajmniej nie slawy, znane i
      uznane. Forma jest reportaz dziennikarski,
      Jak sie domyslam kazda z Was nadawalaby sie na taki portret.
      Jak pogodzila w swym zyciu prace, kariere, zycie rodzinne.
      Udane zycie? zmarnowan? przegrane? albo na szczesliwej gwiezdzie ?
      Opisz siebie, albo kogos z bliskiej Twojej odleglosci,
      powodzenia.!!

      Pozdrawiam
      Filomena Pierwsza
      www.wgorach.com/a
      • del.wa.57 Re: Portrety kobiet ...Fil... 02.09.07, 17:06
        Bardzo proszę''leniuchu''Ha!! To nie takie proste opisać swoje
        życie,napewno każda znas mogłaby książkę napisać z własnych
        przezyć,ale....Osobiście mam obawy,że ktos może to wykorzystać a nie
        chciałabym ''popularnosci''żadna gwiazda ze mnie hahaha.To temat dla
        odważnych ludzi aż taka odważna to ja nie jestem.
        smile))
    • malwina52 kobieta forumowa ... 26.10.07, 08:04
      pojawia sie wpis w którym autorka chwali się,
      że jest atrakcyjna albo jakie to ona ma
      powodzenie u mężczyzn, albo, jak to jej sie w zyciu powiodlo
      itd... itp... (często sa to oczywiste prowokacje) smilesmile
      to od razu pojawia się stado kobiet piszących komentarze
      typu:
      "za 20 lat się zestarzejesz i uroda przeminie"(w domyśle 'czyli
      będziesz brzydka jak ja teraz') albo "faceci tylko myślą jak taką
      lalunię wykorzystać haha", albo pijaczka albo seksistak itp... itd...
      skad ta zazdrość i wrogosc u kobiet objawiająca się
      ponizaniem innej kobiety????????????????????????????
      popatrzcie panie na mezczyzn i czerpcie wzor z ich relacji
      kumplowskich i szanujmy sie wzajemnie!!!!!
      nie rywalizujmy w kazdej dziedzinie nie kierujmy sie zawiścią,
      złośliwością, mściwością i nielojalnością....
      Dlaczego kobieta dla drugiej ma byc wrogiem i to wrednym
      wrogiem?????

      z zycia i stad wziete
      psychologia.charaktery.info/a,998,Kobieca,(nie)solidarnosc.asp
      • natla Re: kobieta forumowa ... 26.10.07, 09:40
        Zawisć jest też chorobą i to ciężką wink), a najbardziej cierpi
        osobnik chory. Natomiast ta choroba nie jest tylko domeną kobiet,
        choć chyba faktycznie częściej mutuje z genem xx wink
      • maladanka Wywiad z prof.Jadwigą Staniszkis 09.03.08, 12:10
        Wielbię Panią Profesor - jest mądra i ma zwierzęta smile
        gala.onet.pl/0,1473583,1,1,jadwiga_staniszkis,wywiady.html
        i zawsze jest pięknie umalowana
        • malwina52 Re: Wywiad z prof.Jadwigą Staniszkis 10.03.08, 07:04
          tak madra kobitka i spontanicznasmile
          • natla Re: Wywiad z prof.Jadwigą Staniszkis 10.03.08, 09:15
            Kiedyś jej nie lubiłam, ale przekonałam się sie do jej mądrosci.
            • maladanka Lilian Seymour-Tułasiewicz "Dag córka Kasi" 03.05.08, 16:33
              almanach.limanowa.org.pl/content.php?mp=main.art&l=pl&a=2005_21_10
              Jaka wspaniała postać,a Jej książki czytałam.
    • malwina52 Współczesna Joanna D,Arc !!!! 20.08.08, 10:13
      fakty.interia.pl/prasa/news/chciala-wysadzic-sejm-w-powietrze,1164991

      Niewinnie wyglądająca, doskonale ubrana i starannie umalowana
      blondynka zatrzęsła wczoraj polskim Sejmem. I wcale nie chodzi tu o
      jakąś aferę z seksem w tle. Owa dama usiłowała dostać się na teren
      parlamentu i groziła, że zdetonuje granaty, które przywiozła w swoim
      aucie....

      odwazna czy zdesperowana???
      szkoda, ze tylko postraszyla a nie bylo bum!!!!!
      • del.wa.57 Re: Współczesna Joanna D,Arc !!!! 23.08.08, 21:00
        Oj, szkoda Malwinko szkodawink)))))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja