Dodaj do ulubionych

Skutecznosc/nieskutecznosc leczenia sanatoryjnego

02.09.05, 00:12
www.wprost.pl/ar/?O=79704
Obserwuj wątek
    • malwina52 Re: Skutecznosc/nieskutecznosc leczenia sanatory 02.09.05, 10:20
      nigdy nie bylam, a marze o tym
      zeby pojechac,
      z opowiadan tych co byli
      to wiem, ze jada tam sie rozerwac
      czyli popic i pobawic,
      zeby ktos po tym wyzdrowial nie slyszalam smile)))
      • p.a.d.a.l.c.o.w.a Re: Skutecznosc/nieskutecznosc leczenia sanatory 02.09.05, 11:45
        malwina52 napisała:

        > nigdy nie bylam, a marze o tym
        > zeby pojechac,
        > z opowiadan tych co byli
        > to wiem, ze jada tam sie rozerwac
        > czyli popic i pobawic,
        > zeby ktos po tym wyzdrowial nie slyszalam smile)))

        A ja byłam wielokrotnie.
        Może jestem dziwaczka-kaczka, ale ANI RAZU NIE BYLAM podczas pobytu na leczeniu
        na żadnym "dancingu", fajfie i w ogóle na żadnych "imprezkach".
        Jedynie na koncertach, które podczas moich pobytów miały miejsce - np.
        festiwal operowy im. Krystyny Jamroz.
        Zawsze mam 4-5 zabiegów dziennie- w tym pływanie oraz osobno gimnastyka w
        wodzie, każdy zabieg w innym sanatorium, więc biegam jak z piórkiem od - do.
        Trwa tak do ca 15.30 codziennie. Na godz.18 dokupuję sobie zawsze gimnastykę
        indywidualną na przyrządach ( coś jak siłownia - tyle że bez obciązeń
        wyczynowych, czyli dla osób ze słabymi stawami ) i po takim dniu jedyne o czym
        marzę, to książka i tivi. Innych rozrywek mam dość tu, gdzie mieszkam.
        Może jestem nie tylko dziwaczka ale i jakaś glupia, bo nie czuję potrzeby
        działań przynależnych psu - co się zerwał z postronka.
    • p.a.d.a.l.c.o.w.a Re: Skutecznosc/nieskutecznosc leczenia sanatory 02.09.05, 11:47
      Skuteczność w największej mierze zależy od nas samych, czyli od tego, jak te 3
      tygodnie wykorz( ż ?)ystamy.


      pia.ed napisała:

      > www.wprost.pl/ar/?O=79704
      • regine Re: Skutecznosc/nieskutecznosc leczenia sanatory 02.09.05, 12:06
        Też tak myślę ,że jedni jadą bo wymaga tego zdrowie, inni bo wypada w pewnych
        miejscach bywać a jeszcze inni szukają tylko i wyłącznie wrażeń.
        Minęły te czasy, kiedy to "jechało się do wód" tylko i wyłącznie po zdrowie...
        A skuteczność leczenia, zależy tylko i wyłącznie od nas samych.
        • krista57 Re: Skutecznosc/nieskutecznosc leczenia sanatory 02.09.05, 12:21
          Z artykułu wynika,ze nie jest wcale pewne,ze jakiekolwieg zabiegi są pomocne dla
          naszego zdrowia....ale wiara czyni cuda.
          Wazna jest zmiana klimatu,otoczenia,przebywanie z przyjaznymi ludzmi.
          Poza tym cena takich "wczasow" jest rowniez na kieszeń emeryta.
          A tance są wskazane dla ludzi z problemami krążenia ...ponoc lepsze od zabiegow
          i gimnastyki.
          Moja lekarka nie daje mi skierowania ale w tym roku "się zaprę".Marzy mi sie
          trzy tygodnie w Krynicy ....bo tam są góry....
        • pia.ed Re: Skutecznosc/nieskutecznosc leczenia sanatory 02.09.05, 12:21
          Jedna z moich krewnych, jeszcze za komuny, dzieki znajomosciom zalatwiala
          sobie co roku sanatoriumn. Wracala odmlodzona i wypoczeta.
          Chyba nawet nie bylo wtedy w ramach urlopu... no i bylo bezplatne!
          • leontynia Re: Skutecznosc/nieskutecznosc leczenia sanatory 02.09.05, 16:41
            sanatorium mi nie przysługuje,tak powiedział lekarz,
            do Krynicy pojechałam prywatnie na tydzień,korzystałam z zabiegów,
            ale jest niestety drogo...
            • p.a.d.a.l.c.o.w.a Re: Skutecznosc/nieskutecznosc leczenia sanatory 02.09.05, 18:12
              leontynia napisała:

              > sanatorium mi nie przysługuje,tak powiedział lekarz,
              > do Krynicy pojechałam prywatnie na tydzień,korzystałam z zabiegów,
              > ale jest niestety drogo...
              Ja dotad bylam 5 razy - zawsze prywatnie. Czyli tak zwane sanatorium na
              zasadzie ambulatoryjnej. NFZ przydziela zabiegi i płaci za nie. Samemu płaci
              się za kwaterę i wyżywienie. NFZ nigdy nie odmawia zabiegów na zasadzie
              AMBULATORYJNEJ. Oczywiście jeżeli jest skierowanie od lek I kontaktu + wyniki
              badań. Daje decyzję w terminie 3-7 dni od mom. złożenia kompletu świstków u
              nich. Teraz już 1.7 roku czekam na sanat. bo pierwszy raz chciałam pojechać nie-
              ambulatoryjnie. Płacić wtedy będę - jeżeli mi w ogóle dadzą ca 27 zł/ dobę.
              Niewiele mniej - niż przy ambulat.
    • hania48 Re: Skutecznosc/nieskutecznosc leczenia sanatory 02.09.05, 23:30
      Raz byłam w sanatorium. Pewnie, że nie wyleczyłam się, ale poprawa jest jeszcze (w dwa lata później) odczuwalna! - o to przecież mi chodziło!
      Nadciśnienie - (przed wyjazdem i po powrocie) w domu mam średnio 140/90-95,
      tam, od pierwszego dnia, było 120/80. Używałam i używam tych samych leków,
      w tych samych dawkach. Na moją zdumioną uwagę, lekarz, balnoelog odpowiedział,
      że tak mają wszyscy ich pacjenci. - Więc klimat!?!
      • pia.ed Re: Skutecznosc/nieskutecznosc leczenia sanatory 02.09.05, 23:54
        Podobno w Ciechocinku obniza sie cisnienie...

        Bylam tam dwa razy, prywatnie, na wypoczynku.
        Ale zabiegi sprawily ze czulam sie, szczegolnie na poczatku, zabiegana i
        zmeczona tempem. Ostatnia rzecz ktora lubie to zycie z zegarkiem w reku, a w
        sanatorium nic innego nie robilam tylko patrzylam na zegarek, aby nie opuscic
        zadnego z pieciu zabiegow dziennie i nie zapomniec o sniadaniu, obiedzie i
        kolacji...
        • mala03 Re: Skutecznosc/nieskutecznosc leczenia sanatory 04.09.05, 00:16
          Jestem dowodem na to, że pobyt w sanatorium z dobrze dobranymi zabiegami
          pomaga. jako dziecka i studentka bywałam niemal każdego roku na takim leczeniu
          z powodu dokuczliwego schorzenia - zabiegi działają, po pobycie w tych samych
          miejscach tylko turystycznie, bez zabiegów nie odczuwałam takiej poprawy. Ten
          artykuł pewnie sponsoruje NFZ
          • bryza102 Re: Skutecznosc/nieskutecznosc leczenia sanatory 04.09.05, 00:56
            Dostałam skierowanie do sanatorium-problem z kręgosłupem/m.inn./,nie wiem
            jeszcze dokąd.Byłyście?Podpowiedzcie,gdzie dobrze leczą schorzenia zwyrodnień
            wielostawowych?Pozdr.B.
            • krista57 Re: Skutecznosc/nieskutecznosc leczenia sanatory 04.09.05, 10:05
              Przy skierowaniu .... sanatorium otrzymuje się chyba łącznie z lokalizacją.
              Bryzo,ja teoretycznie jestem przygotowana i chciałabym przy schorzeniach
              reumatycznych pojechać do Kolobrzegu/bo blisko/,
              lub do Krynicy /bo tam są góry/.
              lub do Inowrocławia.
              Chciałabym......ale wyjazd odkładam na następne lato.
          • pia.ed Re: Skutecznosc leczenia sanatoryjnego 04.09.05, 12:33
            Zabiegi dzialaja, choc nie wszystkie i nie na dluzsza mete!

            Po miesiacu w Ciechocinku /osiem lat temu/ MUSIALAM sie poczuc lepiej,
            bo tam robilam to czego normalnie nie robie, a powinnam robic...
            Mianowicie plywanie w cieplej zasolonej wodzie 5 razy w tygodniu.
            To mi szalenie pomoglo; czulam wyraznie jak moje sztywne, zastale, bolace
            miesnie rozluznily sie...
            Do tego przyczynila sie tez placona dodatkowo gimnastyka indywidualna (6 razy w
            tygodniu), podczas ktorej rehabilitant przez godzine wyciagal mi stawy.
            Sama nie moglam tego robic, bo nie moglam robic zadnej gimnastyki
            z powodu bolu miesni.

            Masaz ktory trwal 10 minut, razem z rozebraniem sie i ubieraniem,
            byl calkowicie bezwartosciowy.
            Tak samo inne zabiegi typu "masaz wirowy nog" nic nie dal.
            • august2 Sanatorium - pytanie 04.09.05, 17:44
              Jak to jest w innych krajach z sanatorium?
              Np w Szwecji -czy lekarz daje skierowanie?

              U nas (tzn w USA) nie slyszalem zeby lekarze wysylali ludzi
              do jakis "specjalnych miejsc"- no chyba ze jada
              na swoj koszt w ramach urlopu platnego lub bezplatnego...



              • pia.ed Re: Sanatorium - pytanie 04.09.05, 20:12
                W Szwecji nie istnieja sanatoria!
                W zwiazku z tym nie mam mozliwosci tu sie leczyc.

                Na moja chorobe - fibromyalgia - moge pojsc na 10 zabiegow platnej gimnastyki
                indywidualnej - leczniczej, ma sie do dyspozycji 20 minut.
                Probowalam kilka razy, po paru razach musialam przerwac zabiegi, bo czulam sie
                jeszcze gorzej... Podnoszenie hantli wzmaga tylko bol miesni!

                Przy jedynym tu szpitalu jest niewielki basen z ciepla woda,
                gdzie na skierowanie od lekarza moglabym dostac kilka zabiegow
                gimnastyki wodnej, za ktora tez bym placila.
                • p.a.d.a.l.c.o.w.a Re: Sanatorium - pytanie 04.09.05, 22:29
                  pia.ed napisała:

                  > W Szwecji nie istnieja sanatoria!
                  > W zwiazku z tym nie mam mozliwosci tu sie leczyc.
                  >
                  > Na moja chorobe - fibromyalgia - moge pojsc na 10 zabiegow platnej gimnastyki
                  > indywidualnej - leczniczej, ma sie do dyspozycji 20 minut.
                  > Probowalam kilka razy, po paru razach musialam przerwac zabiegi, bo czulam
                  si
                  > e
                  > jeszcze gorzej... Podnoszenie hantli wzmaga tylko bol miesni!
                  >
                  > Przy jedynym tu szpitalu jest niewielki basen z ciepla woda,
                  > gdzie na skierowanie od lekarza moglabym dostac kilka zabiegow
                  > gimnastyki wodnej, za ktora tez bym placila.
                  To może przyjedź do Polski na leczenie? Teraz moja kol jest prywatnie w
                  Krynicy Morskiej na 3 tyg turnusie rechabilitacyjnym. Za 1-osobowy pokój z
                  łazienką + 3 zabiegi/dzień + 3 razy dziennie wyżywienie ( szw.stół ) płaci
                  1300 pln. A zabiegi sa profesjonalne. Chyba warto?
                  • pia.ed Re: Sanatorium - pytanie 04.09.05, 23:12
                    Wlasnie w listopadzie 2004 pojechalam po raz drugi do Ciechocinka.
                    Bylam 22 dni, placilam 145 zl dziennie.
                    Warunki mieszkaniowe byly swietne, wyzywienie tez,
                    a w cene bylo wliczonych 5 zabiegow.
                    Uwazam ze zabiegow bylo za duzo, bylam nimi zmeczona...ale skoro tyle
                    przyslugiwalo to wzielam.

                    Do Krynicy Morskiej moglabym pojechac, to nie tak strasznie daleko.
                    • p.a.d.a.l.c.o.w.a Re: Sanatorium - pytanie 05.09.05, 00:01
                      pia.ed napisała:

                      > >
                      > Do Krynicy Morskiej moglabym pojechac, to nie tak strasznie daleko.

                      Cieszę sie, że mogłabyś pojechac do Krynicy; 300 km bliżej, niż C. fakt.
                      1300 pln : przez 21 dni = 61.90 pln
                      Dokupić zabiegi można w cenie od 6pln - do 35 pln, jeżeli już trzeba mieć
                      więcej, niż 3 dziennie ( lekarz tam doradza )
                      Mieszkałam w Stockholmie wiele lat ( do śmierci męża ) i zanam tamtejsze
                      realia, także dot. medycyny. Wspaniałym jest to, że przy liczących się,
                      porządnych firmach są na miejscu np. terapeuci d.s ortopedii, sale gimnastyczne
                      itd. Tylko pozazdrościć. Zresztą Szwecja znana jest z troski o ludzi. Wspaniały
                      kraj.Gdyby nie konieczność opieki nad przewlekle chorą mamą, nie wróciła bym
                      tutaj. To jedyny kraj, w którym poza Polska mogła bym żyć. Czułam sie tam
                      BEZPIECZNIE. Mieszkałam w Enebyberg, Belevegen....cudne wspomnienia.
                      • pia.ed Re: Sanatorium - pytanie 05.09.05, 00:48
                        Nie potrzeba mi wiecej zabiegow niz trzy... Wlasciwie to chodzi mi najbardziej
                        o wypoczynek w dobrych warunkach: wygodne lozko, zabiegi na miejscu,
                        telewizor w pokoju, czesta zmiana recznikow.

                        A jaki byl standart pokoju w ktorym mieszkala Twoja kolezanka?



                        • p.a.d.a.l.c.o.w.a Re: Sanatorium - pytanie 05.09.05, 01:16
                          pia.ed napisała:

                          > Nie potrzeba mi wiecej zabiegow niz trzy... Wlasciwie to chodzi mi
                          najbardziej
                          > o wypoczynek w dobrych warunkach: wygodne lozko, zabiegi na miejscu,
                          > telewizor w pokoju, czesta zmiana recznikow.
                          >
                          > A jaki byl standart pokoju w ktorym mieszkala Twoja kolezanka?

                          Dokładnie taki, o jakim myślisz. A do tego prawie na samej plazy, więc i
                          powietrze z jodem
                          • august2 Re: Sanatorium - pytanie 05.09.05, 08:35
                            Pia-dzieki za odpowiedz.

                            Pytanie ogolne. Nigdy nie bylem w sanatorium wiec wybaczcie
                            glupie pytanie.
                            Czy jak lekarz skieruje do sanatorium to trzeba za
                            nie placic? Czy tez jest za darmo?

                            • p.a.d.a.l.c.o.w.a Re: Sanatorium - pytanie 05.09.05, 22:34
                              august2 napisał:

                              > Pia-dzieki za odpowiedz.
                              >
                              > Pytanie ogolne. Nigdy nie bylem w sanatorium wiec wybaczcie
                              > glupie pytanie.
                              > Czy jak lekarz skieruje do sanatorium to trzeba za
                              > nie placic? Czy tez jest za darmo?
                              >
                              Trzeba płacić - ca 27 pln za dzień, czyli razy 21 = około 500-600 pln, no i
                              koszty dojazdu. Tak jest od około 2 lat.
                              • krista57 Re: Sanatorium 07.10.05, 16:10
                                Zdecydowalam się ,otrzymalam od lekarza rodzinnego skierowanie....i czekam.
                                Ale od początku...stwierdzilam,ze chce jechac do sanatorium,przekonalam
                                lekarkę,ze jest mi potrzebne.Zrobilam badanie ogólne krwi,moczu,EKG,poziom
                                cukru/bezpłatnie/oraz odpłatnie RTG klatki piersiowej.Lekarz rodzinny wypisał
                                skierowanie pytając mnie jakie schorzenie chcę leczyć.Chcę jechac do Kołobrzegu
                                i pod kątem profilu leczniczego jakie świadczy to uzdrowisko był sporządzony
                                wniosek.
                                Dzisiaj zanioslam plik dokumentow do NFZ i zobaczyłam jaki piękny budynek ma
                                nasz oddział.
                                Mam czekac 6 tygodni na odpowiedz a 5 /pięć/ miesiecy na termin wyjazdu.W moim
                                przypadku bedzie to marzec/kwieciec 06.
                                Z otrzymanych informacji wynika,ze muszę poniesc częściowe koszty związane z
                                wyżywieniem i zakwaterowaniem za kazdy dzień pobytu.Turnus trwa 21 dni,a cena
                                zalezna od standartu pokoju/i sezonu/.
                                Jezeli będę miała wybór to pokoj 2-osobowy z łazienka to 13,50zl x 21
                                dni=283,-zl.Nie jest to wiele,nawet na kieszen emeryta.
                                Opisuje dokładnie dlatego...bo moze ta informacja będzie komus
                                przydatna.Wybieram sie do sanatorium po raz pierwszy w życiu.
                                Mam nadzieję,że bywalcy podpowiedza mi...co mam zabrac,zeby czuc sie komfortowo.
                                • pia.ed Re: Sanatorium /Krista 07.10.05, 21:54
                                  Komfortowo bedziesz mogla sie czuc, jesli przydziela Ci sanatorium
                                  z KOMFORTOWYMI warunkami zamieszkania ...

                                  W Ciechocinku spotkalam kobiety (na skierowania) ktore mieszkaly
                                  po 3 w jednym pokoju gdzie byla tylko umywalka.
                                  Na wszystkie zabiegi musialy dochodzic do Domu Zdrojowego w ktorym mieszkalam
                                  i w ktorym rzeczywiscie mialam komfortowe warunki (za jedne 145 zl dziennie).

                                  Ci ktorzy byli na miejscu schodzili na gimnastyke wodna w kapciach i dresach
                                  czy w cienkiej sukience.

                                  Panie z innych sanatoriow przychodzily w grubych swetrach, kurtkach i ciezkich
                                  butach. Wyobraz sobie to rozbieranie i ubieranie sie w szatni,
                                  juz nie mowiac o wychodzeniu na zimna ulice po zabiegach,
                                  kiedy my na miejscu moglismy od razu polozyc sie cieplego lozeczka
                                  i relaksowac sie.

                                  Wiem ze jestes szczesciara i na pewno bedziesz miala dobre warunkismile
                                  • muraszka1 Re: Sanatorium /Krista 07.10.05, 22:02
                                    bylam,raz,zimy pokoj,piec dni sanatorium,a potem chorowanko,nigdy wiecej sad
                                    • tofika Re: Sanatorium /Krista 10.10.05, 19:31
                                      Krista,wiec jednak sa oplaty, nie zdawalam sobie sprawy,bylam 1 raz w 91
                                      r ,wtedy tylko malutka oplata byla ok 30 zl ,i oplata za przejazd pkp.
                                      Trzeba bedzie wiec pomyslec o pobraniu biletu emeryta pkp , troszke w ten
                                      sposob zaoszczedze,tez bede chciala wybrac do Kolobrzegu, ale nie koniecznie
                                      jak mi beda proponowac gdzie indziej ,to tez ,chociaz ostatnio po rozmowachz
                                      moimi kolezankami ,wiem ze raczej w obrebie wojewodztwa probuja tylko
                                      proponowac.Okaze sie ,jak juz bedzie blizej,po moim leczeniu nie mozna bylo
                                      wyjezdzac przez 5 l ( lekarze nie pozwalal)i juz od maja bedzie po zakazie.
                                      Teraz zaczynam juz napominac rodzinnego, wiec zanim nadejdzie miejsce i czas to
                                      akurat ,bedzie mozna.
                                      Krista , troszke rzeczy potrzeba,ale popiszemy blizej wyjazdu,ale teraz takie
                                      czasy ze ,wszystko mozna kupic ewentualnie.
                                      Ja bylam w Swinoujsciu ,moj organizm bardzo zle zareagowal na zmiane klimatu
                                      nie dosc ze mialam odrazu wyjazd po leczeniu laryngologicznym ,to cis tak mi
                                      spadlo ,ze lezalam plackiem ,dzieki wspanialym (wspolokatorkom )dziewczynom
                                      mialam przynoszone jedzonko kilka dni ,i odrzucono wszystkie zabiegi ,,
                                      zostaly mi spacery 4-5 km BEZ MOWIENIA--przeciez chcialam odzyskac glos ,zeby
                                      wrocic do pracy i najfajnie ,,schudlam 13 kg w ciagu 2 tyg

                                      Nie moglam spac ,,byly wichury potworne ,tesknilam do dzieci ,
                                      ale nie mam zlego zdania ,ze w sanatorium dzieja sie rzeczy niewlasciwe ,
                                      a jesi nawet ,to kazdy tak organizuje czas jak mu pasuje..

                                      Krista ,dobrze ,ze jedziesz , wypoczniesz ,tyle lat placic na zus...
                                      trzeba jezdzic
                                      • krista57 Re: Sanatorium 10.10.05, 21:45
                                        Pia ...dzięki we wiarę w moje szczęscie i mam nadzieję,ze dostanę pokój
                                        2-osobowy z łazienką.W jedynce jest smutno a ja jestem osobą,która chce być z
                                        ludzmi.
                                        Nawet ewentualne chodzenie na zabiegi do innego budynku nie będzie przykre.

                                        Tofiko...odpowiednia sugestia w skierowaniu spowoduje ,ze dostanę
                                        Kołobrzeg...dlatego,ze blisko i nad morzem.Szum morza i odgłos wiatru b.lubię.
                                        Słyszałam,ze można siedziec przy jednym stole w jadalni,gdzie podawane są posiłki
                                        przygotowywane dla róznych kuracjuszy...bo inna stawka dla tych w sanatorium
                                        inna dla tych na rehabilitacji i inna dla osób pełnopłatnych.
                                        Nie wyobrazam sobie,ze ktos obok je salami a ja martadelę.
                                        • pia.ed Re: Sanatorium 10.10.05, 22:28
                                          My pelnoplatni dostawalismy to samo jedzenie co ci "bezplatni"!

                                          Tylko tyle, ze mielismy jadalnie z bardzo przyjemnym wystrojem w stylu
                                          zakopianskim, kelnerki staly przy drzwiach i byly doslownie na kazde zawolanie...
                                          Podane mielismy elegancko, na tyle osob ile bylo w danej chwili przy stole.
                                          Gdy ktos sie spoznil, to podawano polmisek na jedna osobe(!)z cieplym daniem.
                                          • pia.ed Re: Sanatorium 10.10.05, 22:44
                                            Jadlospis byl identyczny.
                                            Ale podobno na tej duzej sali byl na kolacje tylko jeden plasterek ciemnego
                                            chleba, a u nas bylo bez ograniczenia, a chleb ten byl bardzo smaczny
                                            i znikal szybko z koszyka...
                                            Kawa nesca byla do naszej dyspozycji i mozna bylo pic ile sie chcialo, bo
                                            zawsze stala dodatkowo na polce.

                                            Najwazniejsze, ze u nas nie bylo zapachu "stolowki", a na tej duzej sali byl.
                                            Poza tym moglismy wybrac gdzie chcielismy siedziec, moglismy zmieniac miejsca
                                            jesli kogos nowego poznalismy, czy bez problemu zminiac pory posilkow.
                                            Te wspomnienia to z Ciechocinka, listopad 2004.

                                            Kiedy bylam po raz pierwszy w Ciechocinku 10 lat wczesniej, to przy stolach
                                            tezz nie bylo "mieszaniny", tylko stoly ktore staly pod oknem, to byly miejsca
                                            dla "prywatnych.
                                            Podobno dostawalismy ekstra plasterek wedliny i kawe nesce,
                                            a ci nie-prywatni jakas inna kawe, chyba Inke.
                                            Ale jedzenie bylo tak samo podle dla wszystkich, bo kucharka nie umiala
                                            gotowac, a pomocnice kradly!
                                            Po skargach troche sie poprawilo...

                                            Acha, w Ciechocinku 2004 bylo kilka diet do wyboru, wiec zdarzalo sie ze
                                            siedzialy cztery osoby i kazda jadla cos innego!

                                            W wiekszosci jezdzilam do prywatnych pensjonatow, dwa razy dla pensjonatow
                                            przeznaczonych dla Niemcow, gdzie jedzenie bylo super.
                                            • krista57 Re: Sanatorium 10.10.05, 22:58
                                              w moim przypadku nie widzę sensu jechac na swój koszt.Ostatecznie płaciłam
                                              38 lat na ten cel składkę zdrowotną.Nie mam też specjalnych wymagań jeżeli
                                              chodzi o jedzenie ,ponieważ w domu nie chce mi się super ekstra gotować.Na pewno
                                              jest bardziej urozmaicone /w domu nieraz 2-3 dni jem to samo na obiad/...a nawet
                                              jezeli bedzie mniej to korzyść taka...że schudnę.Jeżeli tylko będzie okazja
                                              wezmę dietę
                                              niskokaloryczną...nie wiem czy mam taki wybór.
                                              Co do zabiegów...czy mam jakis wpływ na to ...czy decyduje wyłącznie lekarz ?
                                              Kto ma wpływ na godziny przydzielonych zabiegów?
                                              Mam mnóstwo pytań...nawet takie szczegółowe...ile ręcznikow zabrać.
                                              Nie na darmo sie mówi,ze najgorszy to ten pierwszy raz.
                                        • roza511 Re: Sanatorium 10.10.05, 23:03
                                          krista,nie lękaj się,mimo wszystko jedż do sanatorium ,na pewno warto!Byłam w
                                          tym roku w Połczynie Zdrój.Mała ale urocza mieścina na pomorzu zach.Sanatorium
                                          o nazwie Gryf,wszystkie zabiegi w tym samym budynku łącznie z basenem
                                          kąpielowym.Pokoje 2 i 3 osobowe z pełnym węzłem sanitarnym i sporo atrakcji dla
                                          kuracjuszy organizowanych przez prężnie działające i wspólpracujące z
                                          sanatorium kołoPTTK.Co do tej salami i martadeli .....to fakt!tak właśnie
                                          jest ,z tym że nie było to przy jednym stole ,ale stołówka podzielona na sale
                                          pełnopłatne i refundowane przez NFZ.Różnica kolosalna,nie tylko w menu,ale
                                          także uprzejmości obsługi,być może jednak dlatego ,że to sanatorium cieszy się
                                          szczególnym powodzeniem wśród kuracjuszy z Niemiec i w 3/4wykorzystywane jest
                                          przez Niemców,a1/4przez kuracjuszy NFZ.Ponoć połczyńska borowina słynie z
                                          cudownych właściwości leczniczych,i jest najlepsza w Europie.Mnie niestety nie
                                          było dane doświadczyć tego,lekarz zabronił smileOgólnie jednak uważam ,że warto
                                          korzystać z możliwości leczenia sanatoryjnego !
                                          • pia.ed Re: Sanatorium 11.10.05, 00:06
                                            Czym wiecej recznikow tym lepiej, jesli nie chcesz ich stale prac w misce...

                                            Ale wszystko zalezy od tego, jakie bedziesz miala zabiegi.
                                            Bo jesli tzw suche, to jeden recznik Ci wystarczy zeby np polozyc go na kozetce
                                            do masazu czy innej kozetce.

                                            Ja mialam 3 zabiegi mokre dziennie i musialam miec za kazdym razem suchy, recznik!
                                            Przy okladach z borowiny reczniki sie bardzo brudza, bo nie wolno sie dokladnie
                                            szorowac po tym zabiegu!

                                            Chyba zalezy od kategorii sanatorium jak czesto zmieniaja reczniki,
                                            bo u mnie zmieniali "sluzbowe" reczniki co dwa dni.
                                            Ale moga tez zmieniac raz na tydzien...
                                            No i nie bedziesz brala recznikow z lazienki na zabiegi.

                                            Zabiegi przepisuje lekarz troche wg uznania, tzn babinie ze wsi wsadzi
                                            to co najtansze. A jak ktos ma "gadane", to moze dostac lepsze zabiegi.
                                            Taki wniosek wyciagnelam z rozmow z kuracjuszkami.

                                            Poza tym zabiegi mozna sobie dokupic, kosztuja srednio 10 zl, najczesciej powyzej.

                                            Nie tak dawno byla w sanatorium Mira54, czy nie rozmawialas z nia
                                            na ten temat???

                                            • maladanka Re: Sanatorium 11.10.05, 01:02
                                              Krysiu, nie wiem jak jest teraz - juz kilka lat temu byłam.Wolałam zawsze pokój
                                              3 osobowy i bez TV.W pojedynkę tez mi było dobrze - moja wspólokatorka musiała
                                              nagle wyjechac i nikogo juz nie dokwaterowali.Dlatego "trójke",żeby nie być
                                              ciągle z tą samą osobą - ja miałam przewaznie inne zainteresowania, nawet
                                              chodzę szybciej i pozostałe panie mogły sobie razem przebywać, a ja sobie
                                              doskonale sama radzę.
                                              Przy okazji pobytu w sanatorium zawsze duzo korzystałam z wycieczek.
                                              Dietę wybierałam tzw.wątrobową - nie groziło mi wtedy nic smazonego,tłustego
                                              itp,a dosolic i dopieprzyć zawsze można.
                                              I najwazniejsze - nie przejmować się drobiazgami - masz odpocząć!

                                              • krista57 Re: Sanatorium 07.11.05, 15:55
                                                No...i dostałam zamiast po 6 to po 4 tygodniach zakwalifikowanie na Uzdrowiskowe
                                                Leczenie Sanatoryjne w opiece całodobowej o okreslonym profilu leczenia.

                                                Moje skierowanie wpisano na listę oczekujących na leczenie.
                                                Przewidywany czas oczekiwania wynosi około 7 miesięcy...czyli byłby to maj 2006.
                                                A już zaczynalam kompletowac ciuchy zimowe na marzec!
                                                Jasne,ze obojętnie gdzie ale wolę miesiąc maj.Teraz ....czekam.
                                                • mira54 Re: Sanatorium pomaga. 07.11.05, 16:30
                                                  Musze Wam powiedzieć, iz moje ostatnie pobyty
                                                  w Sanatoriach przyniosly dobry skutek. Bralam
                                                  przez 4 tygodnie inhalacje solankowe no i naturalne
                                                  mam na mysli klimat w Ciechocinku i Swinoujsciu.
                                                  2 listopada bylam u mojej pani doktor foniatry na badaniu
                                                  strun glosowych i krtani. Rewelacja, tak dobrego stanu mojego
                                                  gardla jeszcze nie widzialam na monitorze komputera.
                                                  Byly zaczerwienienia, obrzeki, a teraz tego juz nie ma.
                                                  Bardzo mnie ten widok ucieszyl.
                                                  • krista57 Re: jade... 11.01.06, 16:46
                                                    Skuteczne czy nieskuteczne ...jadę.
                                                    Po raz pierwszy zyciu dostałam skierowanie do sanatorium...oczywiście...jestem
                                                    niezadowolona! Termin oraz miejscowosci nie taki jak chcialam.
                                                    Chcialam Kolobrzeg a dostałam Międzyzdroje.Chcialam maj a jade w kwietniu.
                                                    Najgorszy chyba fakt,ze termin turnusu obejmuje Swięta Wielkanocne.
                                                    Ciekawa jestem,ze dostane przepustkę do domu na te dwa dni.!
                                                  • regine Re: jade... 11.01.06, 16:50
                                                    Może Ci dadzą, masz niedaleko...
                                                  • pia.ed Re: jade... 11.01.06, 19:09
                                                    A nie mozesz RAZ w zyciu sprobowac
                                                    jak sie spedza Swieta w innym miejscu niz w DOMU???
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka