Wiersze z szuflady.......

  • august2 Re: Wiersze z szuflady....... 25.11.05, 21:14
    Tofiko
    ladnie przelewasz te swe uczucia na papier
    Zeby tak pisac to trzeba juz patrzec inaczej.
    A ty widzisz wszystko w innych wymiarach..


  • tofika Re: Wiersze z szuflady....... 25.11.05, 21:31
    Augustsmile? prosze troszke o wymiarach ..
    napisz ,co to znaczy?
    ,napisz tak ,jak pomyslales ,
    --ja nie wiem sama,dlaczego tak?
    Tytul calosci brzmi ;
    Moje odczucia" tak to nazwalam..
    nie wiem co jest ze ja tak wlasnie nanosze moje mysli na papier,
    pewnie tak powinnam,jesli inaczej ,nie potrafie,
    proza tez pisze..
    dziekuje , za pare slowek..
  • august2 Re: Wiersze z szuflady....... 25.11.05, 21:47
    moze niezbyt jasno sie wyrazilem.
    (po wyslaniu zauwazylem ze jedno zdanie gdzies ucieklo)
    Piszac o wymiarach mialem to na mysli:
    duzo ludzi widzi swiat dosyc plytko,
    moze nawet plasko
    Ty zaliczasz sie do osob ktore widza trojwymiarowo
    a nawet dodaja "czwarty wymiar" - glebie uczuc
  • krista57 Re: Wiersze z szuflady.....Tofiko.. 25.11.05, 22:01
    Pięknie piszesz i dobrze Ciebie poczytac.
    Musisz i musialas mieć dobre życie,że potrafisz tak interesująco ująć w słowa
    uczucia,przeżycia i przemyslenia...a może to tylko talent ?
    Doskonale rozumiem,że trudno przed większym audytorium przeczytac takie
    osobiste teksty...my mamy szczęście,ze sie z nami dzielisz.
    Sięgnij jeszcze do szuflady...masz swoich wiernych "czytaczy".
  • mira54 Re: Wiersze z szuflady.....Tofiko.. 25.11.05, 22:16
    Tofiko, wyciagaj wiersze z szuflady. Zbieraj je
    w jedna calosc, mozesz ewentualnie poprosic kogos
    o pomoc i ruszaj z nimi na szerokie wody.
    Sa naprawde piekne. Warto wiec zapoznac ze swoja
    tworczoscia innych ludzi. A takie spotkania w DK
    sprawia Ci wiele radosci i satysfakcji.
  • tofika Re: Wiersze z szuflady.....Tofiko.. 26.11.05, 00:39
    Kristasmile,
    dziekuje,obiecuje ze bede pisac ,
    jesli sprawiam troszke refleksji,
    Tym bardziej czuje sie potrzebna,
    ot tak dla odskoczni ,,codziennoscismile)pozdrawiam --Maria
  • august2 Re: Wiersze z szuflady... 26.11.05, 00:52
    jeszcze przed chwila smutkiem
    bylem ogarniety

    drzwi do ogrodka otworzylem
    slonce spojrzalo mi w oczy
    i stalem tak dziwnie przejety
    ta dopoludniowa cisza

    na plocie jaszczurka pozowala
    wygieta w palak
    begonie i pelargonia czerwienily
    sie w zieleni na schodkach

    i mysli juz inne podbiegly
    te ktore lubie
    a zapach swiezego jablecznika dopelnil reszty

    juz jest lepiej

    (napisane dzisiaj przed poludniem)
    August
  • mira54 Re: Wiersze z szuflady... 26.11.05, 08:16
    Pisz Auguscie, Twoje opowiadania i wiersze
    rowniez czytam z przyjemnoscia.
  • regine Re: Wiersze z szuflady... 27.11.05, 15:09
    Takie realne, na wyciągnięcie ręki, jakbym widziała to co i Ty, Auguście....
    Wzruszające....
    Ile nieodkrytych skarbów, tu jeszcze mamy,
    Na tym forum...
    Poezja lubiana, poezja własnoręcznie pisana...
    Poezja i muzyka słuchana....
    Forum samych artystów smile))
    Miło,że odsłaniają się te nasze, utajnione, nigdzie nie publikowane strony,
    naszego życia...
    Ciekawi mnie kto jeszcze, dołączy.... ?????
  • tofika Re: Wiersze z szuflady... 27.11.05, 15:51
    REginko,
    wiesz kto obiecal???
    TESUNIA....
    poczekamy.. H
    umorek utajnia. Wojciech,a Natla ma tyle w zanadrzu....
    tylko szuflady nie moze otworzyc.... moze Top jej pomoze ,jak umiesci
    smycz,jak wyrwie to pojemnosc szuflady wysypie sie ,i Natla NAM cos wpisze>smile)))
  • natla Re: Wiersze z szuflady... 27.11.05, 15:58
    Ja Wam już tle "poezji" napłodziłam, że wystarczy. Jest ona na właściwym
    wątku smile), tu są perełki ludzi uzdolnionych, tam rymowane okolicznościowe
    laurki smile)
  • tofika Auguscie ... Pisz na momencik ..Cie chwyci Vena 27.11.05, 16:06
    Twoje dwa wiersze,
    sa poprostu niezmiernie wymowne,
    Twoja utajniona vena,
    ma zapasy porownan,przenosni,
    sa to wersy pelne znaczenia...
    pisz.jak uchwycisz czas ,notuj,jesli gdzies bedziesz i cos do pisania pod reka..
    My czekamy....cierpliwie...
  • tofika Re: Wiersze z szuflady... 27.11.05, 16:26
    Natlus,
    koniecznie trzeba wrocic do tego watku,
    rymowanego...
    ile tam jest do czytania...
    tam dopiero mamy uzdolnionych...pobiegam poszukam... czy znajde?
  • malwina52 Re: Wiersze z szuflady....... 02.12.05, 08:19
    czytam na raty bo sporo tego,
    Tofiko masz pomocnikow smile
    jeszcze tesunie trzeba namowic ona
    mowi wierszem wiec napewno
    napisac wiersz to dla nie zaden problem
  • maladanka Re: Wiersze z szuflady.......mojego męża 02.12.05, 10:29
    Tak ponuro za oknem,że pomyślałam o rozjasnieniu nastroju kolorowym wierszem
    mojego ślubnego - to wspomnienie lata,może sie cieplej i weselej zrobi?
    "CZERWONA MIEDNICA"

    Czerwona miednica, a obok kot żółty
    Otwarta okiennica i stoją prymulki
    I stoją krakowiaki,
    Które o zachodzie i wschodzie słońca
    Zamieniają barwy
    To świecą amarantem , to lśnią się szkarłatem

    Kot podniósł główkę i oczy przysłonił szparkami
    A słońce gorące , wszak lato, grzeje futro kocie
    I wszystko tonie w zieleni czerwieni i złocie
    A pszczoły za nektarem tańczą nad kwiatami.

    LACH Maj 2004
  • maladanka Re: Wiersze z szuflady.......mojego męża dla Tofik 02.12.05, 10:52
    O jesieni tym razem - Tofiko,odszukałam - wklejam - wiesz,czasem zazdroszczę
    mojemu męzowi takiej młodości w patrzeniu na świat...a wiersze,to własciwie
    wierszyki takie prosto z serca
    "PRZEDTEM BYŁO BANALNIE "

    Wreszcie się pozłociło to, co zielone było
    I fajnie,bo przedtem było banalnie
    Jakby innych kolorów nie było

    W powietrzu czuje się jesień
    Chociaż dopiero październik
    Dopiero, co minął wrzesień
    Kiedy żak szedł do szkoły
    Wesoły, że już minęły wakacje
    W klasie będą nowe dziewczyny
    I fajnie, bo przedtem było banalnie

    Ciągle ta sama zieleń, ciągle to samo słońce
    Gorące, jak to słońce.

    A szkoła? A szkoła jest wesoła
    I teraz na jesieni, co kolorami się mieni
    Można iść na wagary z dziewczynami
    Ubranymi tak trochę jesiennie ,
    Odmiennie.
    I wiatr będzie im burzył włosy
    A liście będą szeleścić pod butami
    I usta będą miały inny smak i fajnie
    Bo przedtem było banalnie

    Ciągle te same spodnie
    Ciągle takie same sukienki
    Mini i odkryte pępki
    I trudna jest dola młodzieńca
    Gdy widzi takie wdzięki

    A teraz, co najwyżej
    Gdy się płaszczyk na wietrze rozchyli
    Lub kolorowa kurtka
    Błyśnie urocze kolanko pod sukienką
    I fajnie, bo przedtem było banalnie.
  • czarny.humor Re: Wiersze z szuflady.......mojego męża dla Tofi 02.12.05, 12:47
    Danuśko.
    Pięknie Twój pisze! Super!!

    A daj Ty tu parę jego wierszy, które pisał specjalnie dla Ciebie i do Ciebie co??!

    Jeśli nie są dla Ciebie zbyt intymne oczywiście!

    smile))
  • leontynia Re: Wiersze z szuflady.......mojego męża dla Tofi 02.12.05, 12:51
    Czytam wszystkie wiersze i podziwiam,
    dzięki za nie...wszystkim piszącym,
    pozdrawiam
    G.
  • tofika Re: Wiersze z szuflady.......mojego męża dla Tofi 02.12.05, 15:07
    Dziekuje Maladaneczkosmile)))) czekalam... chyba z dwa mies. i doczekalam....

    ja ten wiersz wielokrotnie juz czytalam,od kiedy znalazlamsmile))))
    i wreszcie Maz POzwolil a Danus Nam GO wkleila...dziekujemy za wiersz
    AUTOROWI>>>>>>>>>cryingmocno)
  • axsa Wiersze z szuflady....... 04.12.05, 07:39
    Dorzucę też kilka. Niektóre z nich nie są dziewicze pod względem ujawnienia,
    bo gdzieś się już przewinęły, ale jak jest taki watek to wszystko do wora.

    Ze specjalną dedykacją dla palaczy fajki.





    O paleniu fajki

    Fajka to niewielka
    kusicielka
    Często wpada Ci w oko
    głęboko
    Z nadzieją na twą ochotę
    i pieszczotę
    Zaczynasz objęciem cybucha
    - słucha
    I już na czarną machorkę czeka
    od człowieka
    Jeszcze tylko iskierka ognia gorąca
    parząca
    Z niecierpliwością pręży lufkę wygiętą
    dymem nadętą
    ty w podnieceniu tej fifki ustami dotykasz
    fajkę pykasz.

    14.11.2001
  • axsa Wiersze z szuflady....... 04.12.05, 07:44
    Ku przestrodze dla palaczy.

    Dymek z papierosa.

    Czoło zmaltretowane
    połamane brwi
    wybałuszone załzawione oczy
    w kaszlu rozdęte policzki
    nozdrza rozwarte na oścież
    usta wygięte w grymasie
    język się z gardła wyrywa
    na brodę rozdygotaną
    wyszczerzone rzędy zębów
    uszy jak burak ćwikłowy
    ręce walczą z powietrzem
    nogi rozłupują podłogę
    mózg się głowi jak poskromić
    bałagan w krtani i w płucach
    powstały po nieopatrznym
    zaciągnięciu się dymem z papierosa.

    !6. 11. 2001
  • axsa Wiersze z szuflady....... 04.12.05, 07:46
    O kibicach można mówić bez przerwy i zawsze jeszcze pozostanie cos do
    opowiedzenia.

    Kibic

    Prawdziwy kibic zrobi wszystko,
    żeby być obserwatorem rozgrywek
    jego ukochanej drużyny -
    chocby tylko w telewizorze
    Aby móc należeć do tej gromady,
    stać się członkiem stadionowej publiczności
    trzeba spełnić mnóstwo warunków,
    poza wiedzą:
    kto?
    z kim?
    w której grupie?
    czy to dobrze?
    czy źle?
    przeciwko komu?
    w jakim składzie?
    komu ma „dokopać”?
    komu się podłożyć
    dlaczego?
    po co?
    o co?
    za co”
    co znaczy grać o pietruszkę?
    jaki musi być wynik, żeby...?
    a jak wygrają?
    a jeśli przegrają?
    co, jeśli będzie remis?
    co daje taki czy inny wynik? itp. itd.

    A jak taki przygotowuje się do oglądania widowiska?
    Jakież to interesujące zajęcie.
    Wszystko „przeliczone”,
    wynik ustalony,
    wszystko wie najlepiej,
    nawet pytać nie wypada,
    żeby nie okazać się niezorientowanym matołkiem.

    Gołym okiem widać jak taki nadyma się,
    pęcznieje, bo w jego wyobraźni
    jego ukochana druzyna, ten pępek swiata dokopie tym …
    zrobi z nich miazgę,
    przemiele z trawą,
    wdepcze w boisko,
    pośle do pegeeru na wykopki….

    Zaczyna się mecz.
    I wtedy dokonuje się „właściwa” przemiana.

    Spadają wszystkie pęta stateczności,
    a normy dobrego zachowania…
    jakie normy? …co to jest dobre zachowanie?... kogo to obchodzi?

    Zaczyna się spektakl podwójny.
    Jeden na ekranie… ale co tam, przecież wynik jest oczywisty.
    I drugi, dużo ważniejszy, przed telewizorem, w domu kibica.

    Cóż takiego można zaobserwować oglądając to „domowe” przedstawienie.
    Zaczyna się od trzęsienia ziemi, a potem napięcie już tylko narasta.
    Toż to jak lokomotywa co pędu nabiera.
    Jest to mieszanina wszelakich reakcji
    – od najwyższego stopnia uniesienia poczynając,
    a na najczarniejszej rozpaczy kończąc, albo odwrotnie.
    Zastanawiasz się tylko czy zawału dostanie z bezmiaru szczęścia,
    czy też u progu rozpaczy bezdennej.
    Jednak najważniejsze są te zachowania, które w międzyczasie…

    Najpierw siedzi taki z mina natchnioną,
    cały uśmiechnięty i zachwycony,
    a potem już tylko…
    krzyczy,
    popiskuje,
    klaszcze,
    tupie
    i chichocze,
    wrzeszczy,
    wali w fotel,
    klnie,
    wyzywa,
    pohukuje,
    skacze,
    załamuje ręce,
    śmiechem parska,
    promienieje,
    chodzi po pokoju,
    drze się,
    uruchamia palec do podkreślania „inteligencji”,
    pęka ze smiechu,
    ryczy,
    klepie się po częściach ciała,
    bluzga,
    biega,
    podnosi głos,
    nadaje mu specjalny ton,
    „trąbi” na cały swiat,
    klnie w żywy kamień i na czym świat stoi,
    hyca,
    kica,
    złorzeczy,
    gromy ciska,
    smieje się całą gębą,
    ubliża,
    całuje swój kułak,
    lży,
    łaja,
    cieszy się,
    beszta,
    obrzuca wyzwiskami,
    pręży się
    i jeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeszcze………

    Stałe fragmenty „kibicowej” gry,
    … a jak „nasi” wygrywają –
    cudne miny,
    tańce jakieś nowoczesne,
    stare konie się ściskają
    i całują,
    każdy taki leciusieńki,
    klata w przodzie,
    zdrowy,
    silny,
    góry mógłby w inne miejsce…

    … a jak „nasi” przegrywają –
    nos na kwintę, wręcz łzy w oczach.
    Sędziego odsadza od czci i wiary.
    Posadza, że kalosz,
    „łyknął” od tamtych, to teraz ślepy,
    „drukuje”,
    albo widzi tylko w jedna stronę,
    baran jeden,
    głupek,
    popieprzona ciemna masa.

    A komentator –
    jeden, pojechał tam za jego /kibica/ pieniądze,
    a zachowuje się jakby był na wczasach,
    siedzi tam prawie na boisku,
    a głowa w chmurach,
    nic nie widzi,
    choć tu,
    w telewizorze,
    gołym okiem widać,
    że był faul, karny, spalony, aut.

    I tak do następnego razu.

  • axsa Wiersze z szuflady....... 04.12.05, 07:50
    Jest kilka miłości
    wzbudzających zachwyt
    nawet w mej duszy.
    Ale najtrwalsza jest ta
    pierwsza, z lat dziecinnych.
    Jest biała,
    pulchna
    i gorąca, choć lodowata.
    Padający śnieg
    zawsze wzbudzał
    dziwne drgnienia
    strun serdecznych.

  • axsa Wiersze z szuflady....... 04.12.05, 07:51

    Na „pobielonej” równinie
    stoi kilka sosnowych drzew.
    Szkliste sople
    ciągną w dół ich gałęzie
    przygniatane z góry
    „ciężarem” białego puchu.

  • axsa Wiersze z szuflady....... 04.12.05, 07:53
    Z nosem przylepionym do szyby
    kocham śniegowe gwiazdeczki
    tworzące puch.
    A potem zachwycone oczy
    utkwione w biel
    na czerni rękawa.

    Płatki śniegu
    na twarzy i włosach,
    na dłoniach i odzieży,
    wszędzie ....
    Ukochane istoty,
    których nie wolno dotykać.
    Dotyk je unicestwia.
    Na szczęście miłość pozostaje
    i trwa
    od zimy,
    do zimy...

Pełna wersja