Ale sie ubawiłam....;))))

10.01.06, 10:40
Właśnie wróciłam ze spaceu z Topem. Sptkalismy takiego osiedlowego, dużego
(1,5 Topa) psa. Top na 20-metrowej lince zaczął go prowokować do zabawy,
a tanten nie miał ochoty na rozrabianie. Jest duzo starszy. Zaczał wiec
warczeć i kąsać, a mój pies nic tylko go oblatywał, trącał, skakał, no po
prostu szalał.
Trwała ta przepychanka kilka minut, aż w pewnym momencie ten na ogół groźny
pies połozył się na plecach i leciutko skowyczał. Top stanał jak wryty,
przyleciał do mnie poopowiadać co sie stało i dosłownie pytał co ma zrobic
( od tego opowiadanie bede miała chyba siniaki na całym ciele ).
Wysłałam go z powrotem do owego psa, który w chwili odejścia Topa stanął na 4
łapach, a ten znowu na plecy i skowyt. Znajac te 2 psy, to po prostu
niesamowite. Top nad nim stanął, jeszcze kilkoma gestami go poprowokował do
zabawy, ale w końcu zrezygnował, podszedł, polizał go kilka razy po mordzie
i przyleciał do mnie z takim rozpędem, że oboje wylądowaliśmy w śniegu.
Właścicielka psa była zszokowana zachowaniem swojego psa wink)
Może mój cykor sie trochę dowartosciował dzisiaj, to w końcu było
zwyciestwo wink)
    • takanietaka Re: Ale sie ubawiłam....;)))) 10.01.06, 10:43
      z radościa czytam i całuje w nos..jeden i drugi!
      • natla Re: Ale sie ubawiłam....;)))) 10.01.06, 10:46
        ....odcałowywujemy i odlizowywujemy wink))
      • dankarol Re: Ale sie ubawiłam....;)))) 10.01.06, 10:47
        Brawo Top, będą z niego ludzie.
        • tesunia Re: Ale sie ubawiłam....;)))) 10.01.06, 11:12
          ale dobre natlus....
          top radzi sobie dzielnie,szkoda tamtego psiunia,bo musial w koncu pokazac
          uleglos"niezaczepiaj mnie,niechce"wink

          drapi dla topasmilea dla panci usciskiwink)
          • regine Re: Ale sie ubawiłam....;)))) 10.01.06, 11:30
            Starszy z psów, chciał spokojnie pospacerować, a kładąc się na brzuchu, lub
            plecach, "pies oddaje pole walki". No i musiał ustąpić Twemu Topowi, bo nie
            miał zdrowia, bo ile razy można mówić czyli "warczeć"...A młodzież niestety nie
            rozumie, co to dostojny spacer...No i widzę Ciebie jak lądujesz w śniegu...smile))
            Pies córki, też taki głupi bolek, w święta, chyba po tych wielkich opadach
            śniegu, jak wyszłam z nim na spacer, tak szalał, (a ja nie spuszczam go ze
            smyczy, bo boi się własnego cienia, mógłby mi uciec, córka tak), że omotał mnie
            swoją smyczą i też padłam na śnieg, jak w pierzynę jak długa...smile)
            Ale chyba nikt tego nie widział...smile)Zresztą psina też, po raz pierwszy w życiu
            ujrzał śnieg, a jeszcze aż tyle, że pływał prawie jak po wodzie,(było z pół
            merta).Zabawa była szalona, niesamowita...Wypisz, wymaluj, jakbym widziała
            Twego Topa, tylko, że Top jest większy...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja