Komputery, uzależnienia, nałogi, choroby....

14.01.06, 20:18
Wieszające się komputery powodem alkoholizmu.

Zgodnie z przeprowadzonymi w Wielkiej Brytanii i cytowanymi przez BBC
badaniami, wieszające się komputery wpędzają ludzi w alkoholizm i
uzależnienie od nikotyny. Awaria systemu sprawia, że z badanej grupy aż 27
procent mężczyzn i 23 procent kobiet sięga po papierosa, by się uspokoić.

Aż jedna trzecia z badanych użytkowników odrzekła, że główną przyczyną ich
stresów są awarie komputerów, sieci i inne, powiązane ogólnie z branżą IT.
Problemy finansowe i uszczerbek na zdrowiu znalazł się na drugim, uciążliwe
dojazdy - na trzecim miejscu. Co ciekawe, aż 64 procent badanych uważało, że
doznawany przez nich stres jest chorobą.

Alarmujący jest fakt, że prawie 4/5 wszystkich biorących udział w sondzie
uznało, iż w minionym roku było "raczej zestresowanych", co prowadziło ich do
sięgania po używki: alkohol, papierosy itd. Szacuje się nawet, że jedna
czwarta dorosłych mieszkańców Wielkiej Brytanii (ponad 8 milionów osób!) może
mieć problemy z alkoholem!
-A JAK JEST Z NAMI ????
    • regine Re: Skazane za Internet. 14.01.06, 20:42
      W grudniu zeszłego roku sąd w Jeleniej Górze nakazał psychoterapię uzależnionej
      od internetu i gier komputerowych kobiecie i trójce jej dzieci. Dzieci spędzały
      przed monitorem tyle czasu, że przestały chodzić do szkoły, powtarzały rok. W
      rodzinie obowiązywał grafik korzystania z komputera. Kiedy mąż uzależnionej
      internautki próbował uniemożliwić kobiecie dostęp do komputera, ta złożyła
      pozew o rozwód. Sąd pozew oddalił i nakazał leczenie.

      Psychoterapia została też nakazana 33-letniej mieszkance Krakowa, matce czwórki
      dzieci. Kurator sądowy, który opiekował się tą rodziną (kobieta już miała
      ograniczone prawa rodzicielskie), zauważył, że mieszkanie było zaniedbane i
      zadłużone - internautka opłacała jedynie rachunek za stałe łącze, lodówka była
      pusta, dzieci głodne. Sąd uznał, że to z powodu uzależnienia od internetu.
      Nakazał kobiecie leczenie, a dzieci trafiły do placówki opiekuńczej.

      A tutaj uzależnienia od komputera :
      kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy/1,53664,2690666.html
      • regine Re: Wirtualne romanse.... 14.01.06, 20:45
        kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy/1,53664,3024552.html
        Romanse wirtualne stają się nałogiem. Także dlatego, że są łatwo dostępne.
        Trudno nawet wyobrazić sobie ludzi, którzy w świecie realnym flirtują z
        kilkoma, a nawet kilkunastoma osobami, i to w tym samym czasie. Nawet fizycznie
        nie daliby rady. W sieci wszystko jest możliwe
        • natla Re: Wirtualne romanse.... 14.01.06, 21:48
          Nie jestem uzależniona od internetu, moze trochę od forum czyli od Was wink))
          Nie pale i nie pije więcej niz dawniej wink)
          Jak każdy nałóg i ten musi trafić na podatny grunt.....niemniej dobrze sobie
          z tego zdawać sprawę i korzystać z internetu w ograniczeniu od początku.
          • annal74 Re: Wirtualne romanse.... 14.01.06, 21:59
            Kłopoty wzrokowe ograniczają moje korzystanie z komputera . Na wirtualne
            romanse jakoś się nie załapałam , wydają się przyjemniejsze te realne .
            • natla Re: Wirtualne romanse.... 14.01.06, 22:07
              A juz wirtualny romans nie przygwoździł by mnie na pewno do kompa.....przecież
              to nie realne.....choć może jak ktoś bardzo potrzebuje miłości......ale to
              tylko surogat. Wirtualny romans moze sie zacząć w internecie, ale ciagniecie
              tego na dłużsża metę wydaje mi się dziwne.
              • regine Re: Wirtualne romanse.... 14.01.06, 23:16
                Też co romansów, jakoś sceptycznie do tego podchodzę...
                Na dłuższą metę, nie uwierzę, że są do końca trwałe i uczciwe.
                Nigdy nie wiadomo na kogo się trafi, wolę takie reale, jakby co do czego...
                Może, kiedyś... ???
                Co do szperania, po Internecie, też nie lubię, rzadko to robię.
                Ale od forum, jestem z lekka uzależniona.
                Nie mogę jak nie zjrzę, nawet tylko czytając, polepsza mi się humor.
                To, tak już prawie uzależnienie...smile)
                • del.wa.57 Re: Skazane na internet.. 14.01.06, 23:44
                  Moze ja tez jestem juz uzalezniona!?!??a tak powaznie,to dla mnie okno na
                  świat,kontakt z moimi dziećmi,znajomymi i z Wami oczywisciesmile)
                  Romans przez internet-odpada..właśnie nigdy nie wiadomo,kto jest z drugiej
                  strony,ale przyznaję,ze było by trudno dzisiaj bez kompa...UZALEŻNIENIE????
                  • margo.pf Re: Skazane na internet.. 15.01.06, 00:14
                    Internet jest dla mnie przede wszystkim zrodlem informacji oraz sposobem
                    kontaktowania sie ze swiatem (Skype), ale nie zaprzeczam, ze w chwili obecnej
                    bardzo doceniam jego aspekt towarzyski. Coz bowiem robic, gdy noc zapada o 18 -
                    19 a do najblizszego kina jest 70 km i program w tv raczej marnawy? Zostaje
                    czytanie i net. Nawet plazowanie jest ograniczone do 3-4 godzin przed zachodem
                    slonca. Juz dzisiaj wiem, ze od 1 czerwca nie bede miala bezposredniego
                    dostepu do sieci i wcale mnie to nie przeraza, bo dzis na calym swiecie sa
                    cyber-café z ktorych co jakis czas postaram sie podrzucic w gore moj osobisty
                    watek przekazujac wam pozdrowienia smile)
                  • yoanna Re: Skazane na internet.. 15.01.06, 00:15
                    Uzaleznienie...?
                    Chyba odrobinę...
                    Odczuwam potrzebę odpalenia maszynerii..i choćby zaglądnięcia na forum.
                    Pewnie ta "potrzeba" ... to eufemizm uzaleznieniawink)))
                    • jana2706 Re: Skazane na internet.. 15.01.06, 00:27
                      Yoasiu lulu juz,dzieci dawno spia wink
                      • yoanna Re: Skazane na internet.. 15.01.06, 00:29
                        Tak...dzieci śpią...
                        A MY?
                        Sądząc po objawach...Niewink
                        • regine Re: Z piersiówką w torebce od Prady...:( 03.02.06, 12:31
                          wiadomosci.onet.pl/1310095,2677,kioskart.html
                          Trzy kobiety sukcesu: gwiazda telewizji, prawniczka i szefowa firmy. Odbiły się
                          od dna...
                          Odniosły zawodowy sukces. Mają domy i markowe ciuchy. Jednocześnie do
                          mistrzostwa opanowały sztukę kamuflażu. Butelki chowają przed najbliższymi w
                          koszach na brudną bieliznę, pojemnikach z kaszą, w poduszkach psów. Na
                          oficjalnych spotkaniach sączą jednego drinka. Naprawdę piją w samotności.
                          -------------------------------
                          Dlaczego ? Odpowiedź w artykule....

                          ======================================================
                          ~~Gdy nie masz nic do ofiarowania, ofiaruj uśmiech ~~
                          forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=23923
                          • del.wa.57 Re: Z piersiówką w torebce od Prady...:( 03.02.06, 14:00
                            To straszne uzaleznienie-fakt,mieszkałam kiedys w Berlinie miałam tak
                            kolezankę,która sobie popijała,tylko wytrawne białe wino,na poczatku nie
                            widziałam w tym nic złego,ale jak zobaczylam,ze wypija dwie butelki wina prawie
                            co drugi dzień!!!
                            Nie pomogły rózne moje tlumaczenia,a Ona twierdziła,ze nie jest alkoholiczką i
                            w kazdej chwili moze przestać,ha!!
                            I nie mogła,wystarczło,ze wypiła lampkę wina gdzies z koleżanką w lokalu,biegla
                            zaraz szybko do domu,zeby(dopić)miała okresy,ze wcale nie piła parę dni,potem
                            TO było silniejsze.Wyjechałam kontakt nam się urwał,dzwoniłam do niej nie
                            raz,nie chciała ze mna rozmawiać,za dużo trułam....
                            Nie wiem,czy dzisiaj pije,czy ułozyła sobie życie(miała z tym problemy)ze
                            względu na swoję uzaleznienie,nie wiem czy wogule żyjesad
                            • wiktoria53 W tym temacie jestem silna............. 03.02.06, 16:14
                              Alkohol mnie nie rajcuje wink Lubię od czasu do czasu kieliszeczek dobrego napoju
                              alkoholowego i to wszystko. Naleweczkę mam jeszcze z 2004 roku z wisienek (pół
                              buteleczki - będzie okazja wypije się wink )
                              • regine Re: Ja też............. 03.02.06, 16:32
                                Nie wiem co ludzi, zwłaszcza kobiety, popycha do takiego "upadku moralnego",
                                żeby zatracać się w pijaństwie...Jakoś pijany mężczyzna tak nie razi.
                                Są różne sposoby, na różne problemy, ale nie alkohol.
                                Sprawa druga, alkoholik nigdy nie przyzna się do tego, że jest alkoholikiem,
                                nie dociera to do niego zupełnie.
                                Stacza się na dno na własne życzenie.
                                Nie ma dla mnie żadnego tłumaczenia. To jest bardzo ciężka choroba, alkoholicy
                                nie zdają sobie sprawy,że zaczynają tracić znajomych, pracę, dom i rodzinę.
                                Gdy tracą wszystko, wtedy jest już za późno...Alkoholik do końca życia
                                pozostanie alkoholikiem, nawet gdy przestanie pić.
                                Smutne ale prawdziwe sad
                                Lubię od "wielkiego dzwonu", kieliszek wina lub kilka łyków piwa.
                                Żadnych wódek nie toleruję, ich zapachy działają na mnie jak "płachta na byka",
                                Zapachu piwa też nie lubię, ale czasmi z sokiem malinowym, lub schłodzone gdy
                                jest bardzo gorąco.
                                • del.wa.57 Re: Ja też............. 03.02.06, 20:49
                                  Dlatego,szczerze mówiąc nie zal mi alkoholików,jak slysze ,ze tam ktoś sie
                                  zapił na smierc,czy zginął przez wódę,to zawsze mówię o jednego nałoga mniej na
                                  naszej ziemi,mam w rodzinie takiego co to ma tylko jeden problem,gdzie by tu
                                  dorwać parę groszy i napić się,diabli go nie biorą,nie choruje,mieszka z mamą,a
                                  mama to toleruje,ja bym go dawno z domu pogoniła na zbitą mordę-kropka!!!
    • malwina52 Re: Komputery, uzależnienia, nałogi, choroby.... 15.05.06, 08:01
      Rewelacje polskich neurobiologów

      Jakie mechanizmy neurochemiczne i molekularne leżą u podłoża uzależnień? Które
      geny odpowiadają za uzależnienia? Wszystko wskazuje na to, że uczonym z PAN
      udało się odpowiedzieć na te pytania. Opisali reakcje zachodzące w mózgu osoby
      uzależnionej od narkotyku, wyselekcjonowali geny, które mogą być odpowiedzialne
      za podatność na uzależnienia od nikotyny, substancji narkotycznych czy
      alkoholu. Określili dokładnie miejsca w mózgu odpowiedzialne za zachowanie i
      emocje, które uaktywniały się w czasie głodu narkotykowego. Projekt
      neurobiologiczny, który powstał z inspiracji Komitetu Neurobiologii PAN,
      realizowany był w latach 2002-2005. Badania prowadziło pięć zespołów
      kierowanych przez profesorów: Leszka Kaczmarka, Wojciecha Kostowskiego,
      Ryszarda Przewłockiego, Pawła Szulczyka i Jerzego Vetulaniego, z różnych
      instytucji naukowych.

      www.przeglad-tygodnik.pl/index.php?site=eureka
      moze pozbedziemy sie nalogow smile))))


      • graga21 Re: Komputery, uzależnienia, nałogi, choroby.... 15.05.06, 09:51
        > moze pozbedziemy sie nalogow smile))))
        Nie sądzę, zresztą zrobiłoby się nudno, a my stalibyśmy się podobni do
        bezdusznych maszyn. Uzależnienia pozwalają widzieć świat w całkiem innym
        wymiarze i jeśli dotykają ludzi uzdolnionych artystycznie, potrafiących ukazać
        to swoje widzenie, wówczas wpadamy w zachwyt nad ich dziełami plastycznymi,
        muzycznymi, teatralnymi, filmowymi etc., itp. I jakoś wtedy nie myślimy, że
        twórcę dotknęła choroba, że w końcu ląduje na odwyku, a po powrocie od nowa
        walczy z nałogiem.
        Nie pochwalam, lecz widzę w tym również pewne plusy…
        smile)))
Pełna wersja