kryzar
16.03.06, 07:48
wklejam art. z trybuny Magdaleny Kaszulanis przedstawiający stanowisko PiS-
owskiego ministra edukacji. Zacytuję papieża "tak trzymać"
.
Poglądy ekologiczne, antywojenne i pacyfistyczne niosą „szkodliwe treści
wychowawcze" - uważa PiS-owski wiceminister edukacji Jarosław Zieliński.
Wysłał oficjalny list do kuratorów oświaty, w którym ostrzega przed ekologami
i działaczami antywojennymi. Zgodnie z jego wytycznymi, szkoły powinny
zatrzasnąć przed nimi drzwi. To przedsmak tego, czym zajmie sięę PiS-owski
instytut wychowania. W szkole będzie miejsce tylko dla nachalnie wciskanej do
głów ideologii narodowo-katolickiej.
Stanowisko MEiN wiceminister Zieliński wysłał do kuratoriów 9 marca.
Niektórzy kuratorzy oświaty skrupulatnie podeszli do pomysłu Zielińskiego i w
specjalnych listach do dyrektorów szkół zalecili stosowanie się do wytycznych
MEiN. Takie listy wystosowali m.in. kuratorzy w Gdańsku, Poznaniu i
Szczecinie.
List zawiera instrukcję, jak wychowywać dzieci i młodzież w wieku szkolnym,
która najczęściej nie ma „w pełni ukształtowanego systemu wartości". Zdaniem
ministra, by kształtować ich odpowiedni, dojrzały stosunek do współczesnych
wydarzeń politycznych i społecznych, szkoła powinna zamknąć swoje drzwi
na „atrakcyjne hasła pacyfistyczne, ekologiczne, antywojenne".
Zieliński uważa, że bezkrytycznie przyjmowanie ich przez młodzież „niesie w
rzeczywistości szkodliwe treści wychowawcze". MEiN ostrzega, że
takie „niebezpieczne" hasła mogą pojawić się w związku z 3. rocznicą
interwencji w Iraku. Z tej okazji w wielu miastach już w najbliższy weekend
będą organizowane protesty i konferencje antywojenne, np. w Warszawie aż
trzydniowa impreza połączona z demonstracją. Wiadomo, że duża grupa
uczestników takich protestów to młodzież licealna.
Instrukcja Zielińskiego wywołała oburzenie wśród działaczy społecznych,
pedagogów i naukowców. - To próba formatowania umysłów uczniów zgodnie z
narodowo-katolicką ideologią - uważa dr Jacek Kochanowski, socjolog. - Tym
razem PiS mówi o indoktrynacji otwartym tekstem. Przeraża mnie treść tego
listu, który zaleca wprowadzanie edukacji propagującej militaryzm, postawę
wojenną i bez wrażliwości ekologicznej - mówi dr Tomasz Wiśniewski, filozof z
Uniwersytetu Warszawskiego. - Paranoja - ocenia krótko dr Filip Ilkowski,
politolog i działacz Inicjatywy Stop Wojnie. - Jeżeli minister edukacji
uważa, że mówienie o pokoju jest szkodliwe, to pachnie mi światem z książki
Orwella - dodaje.
- Szkodliwe dla młodzieży są przede wszystkim hasła faszystowskie - zauważa
Maciej Wieczorkowski, działacz antywojenny. - Przykro mi, że minister
Zieliński wśród zagrożeń nie dostrzega tych naprawdę autentycznych, jak
ksenofobia czy szowinizm - dodaje Włodzimierz Paszyński, pedagog i były
mazowiecki kurator oświaty. Podkreśla, że w liście minister przestrzega przed
stowarzyszeniami i organizacjami, które „zwracająęsię do dyrektorów szkół z
propozycjami prezentowania w placówkach oświatowo-wychowawczych swoich
poglądów". - Nie ma tam mowy o wchodzeniu do szkół partii politycznych -
mówi. Dodaje, że wokół szkół od jakiegoś czasu krążą, oprócz PiS-u, LPR i
Młodzież Wszechpolska. Ta ostatnia organizowała nawet tzw. lekcje
patriotyzmu.
- Zastanawiam się, jakie szkodliwe treści mogą szerzyć ekolodzy? - ironizuje
Paszyński. - Przedstawianie tych poglądów nikomu nie zagraża, a tylko daje
większą wrażliwość na globalne kwestie - mówi Dariusz Szwed, jeden z liderów
partii Zieloni 2004. Dodaje, że pokój i ochrona środowiska nie znają granic. -
Absurdalne jest nakładanie takiego kagańca, bo on w przeciwieństwie do
kaganka przyniesie wiele szkód -podkreśla. Jego zdaniem, wymienione przez
Zielińskiego nurty powinny być jak najbardziej wspierane przez państwo.
Paszyński wskazuje na braki merytoryczne listu. - Antywojenne hasła mieszczą
się w pojęciu pacyfizm - zauważa. Podkreśla, że gdyby minister chciał walczyć
z pacyfizmem, musiałby wiele wybitnych książek umieścić na liście lektur
zakazanych. - Choćby Juliana Tuwima - mówi nauczyciel. Tuwim jest autorem
m.in. głośnego antywojennego wiersza „Do prostego człowieka", w którym
pisze „Rżnij karabinem w bruk ulicy, bo twoja jest krew, a ich jest nafta".
Stanowisko MEiN przeraziło również posłankę SLD Krystynę Łybacką, byłą
minister edukacji. - Ono narzuca, z jakimi światopoglądami uczeń może mieć do
czynienia, ale uczniowie nie pozwolą się wtłoczyć w jeden tunel, i to w
dodatku zaściankowy - mówi.
- Autorzy tego listu nie dosyć, że są nieodpowiedzialni, to na dodatek
niebezpieczni. Czym zaowocuje wychowywanie uczniów na ludzi pełnych
nienawiści i braku tolerancji? - pyta dr Wiśniewski. - Jeżeli młodzież nie
będzie dyskutować, to jaki będzie świat za kilka lat? Kto będzie nim rządził?
Wyrośnięta Młodzież Wszechpolska? - dodaje Wieczorkowski.