toskania8
06.06.06, 12:53
Problem, który ma pewnie wileu z Was. jak się z nim uporać.
Przyjaciółka z lat studenckich po wielu latach mieszkania w Holandii, po
smietrci holenderskiego męża przebywa coraz więcej w Polsce, pewnie niedługo
wróci tu na stałe.
Trzeba by jej pomóc w wielu sprawach, między innymi w odbudowaniu lub
zbudowaniu na nowo relacji towarzyskich. Jest mądra i kulturalna, więc nie
byłoby problemu, choć po tylu latch odstała trochę od naszych realiów. Ale
nie to jest problemem.
Ela kopci jak parowóz!
Kiedy odwiedzam ja w Jej domu jakoś to znoszę, dotychczas zapraszałam ja na
wspólne spacery, więc kopciła na powietrzu.
Zaroszenie Jej do mojego domu jest juz jednak pewnym problemem, bo dom trzeba
będzie wietrzyć parę dni. Latem problem jest mniejszy, otworzę szeroko balkon.
Ale co zrobić z reszta towarzystwa. Z moich "przyległości" nikt nie pali.
Zaprosiłyśmy Elę na wspólną kiludniową wycieczkę. Ale co z tymi
papierochami ?? W samochodzie wykluczone. To może jeszcze przyjmie.
Ale nie wyobrażam sobie, żeby miała palić w pokoju, gdzie mamy spać. Ani tez
bym miała zmuszać resztę towarzystwa do wdychania dymu.
Z drugiej strony może się czuć szykanowana, jak ją będziemy wyganiać.
Ja na ogół nie mam problemów z asertywnością, ale tu jest nie tyle problem
asertywności, co wyboru. Chciałabym naprawdę odbudować więzi z tą dziewczyna,
bo bardzo ja lubiłam a teraz ona jest tu zupełnie sama.
No ale co z tymi papierochami ???