znani i lubiani odchodzą

16.06.06, 21:50
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3422156.html
teraz w zmianka o Igorze Śmiałowskim
    • dankarol Re: znani i lubiani odchodzą 16.06.06, 21:55
      O jak przykro, tak bardzo lubiłam Igora Śmiałowskiego. sad((((
      • wiktoria53 Igor Śmiałowski [ * ] [ * ] [ * ] 16.06.06, 22:03
        Też go lubiłam. Cóż szkoda, ale czas płynie dla każdego.
        • del.wa.57 Re: Igor Śmiałowski [ * ] [ * ] [ * ] 16.06.06, 23:06
          Szkoda,też go lubiłam słuchać,oglądać,cóż wszyscy TAM pójdziemy a Pan
          Śmiałowski pieknego wieku dożył.
    • banitka51 Re: znani i lubiani odchodzą 16.06.06, 23:24
      dożył pieknego wieku. Mam nadzieję, że ogólnie w dobrej kondycji. Chociaż już od
      wielu lat się nie pokazywał.
      Kolejny kawałeczek naszego życia odleciał.
      • natla Re: znani i lubiani odchodzą 17.06.06, 00:38
        oj tak, kolejny kawałek......też go bardzo lubiłam....(*)
    • kesaira Re: znani i lubiani odchodzą 17.06.06, 01:00
      No, szkoda... ale dożył pięknego wieku.
      Rzadko kto dożywa 100., niestety...

      Czytałyscie na Onecie wzmiankę o dalszych zmaganiach Krzysia Kolbergera z
      chorobą?
      film.onet.pl/0,0,1340798,wiadomosci.html
      • malwina52 Re: znani i lubiani odchodzą 17.06.06, 09:55
        lubilam go jako aktora i czlowieka,
        niestety kazdego czas sie konczy,
        a jego czas byl dlugi,
        sad(((((
    • banitka51 Krzysztof Kolberger 17.06.06, 14:02
      po kolejnej operacji lezy w szpitalu. Od 10 lat walczy z rakiem. Tym razem -
      wątroba. Już była nerka, trzustka... Tyle dziewczyn się w nim przed laty
      podkochiwało i ta zbiorcza sympatia chroniła go chyba przez tyle lat. Skoro
      walczy tak długo - mam nadzieję, że "odchodzenie" jeszcze potrwa, ale smutno mi,
      bo powoli (jak my wszyscy, jednak w inny, cierpiący sposób) odchodzi...
      • krise1 Re: Krzysztof Kolberger 17.06.06, 14:15
        Szkoda go że się tak męczy, to wspaniały aktor, może jeszcze z tego wyjdzie?
        Bardzo go lubię zwłaszcza w serialach.
        • del.wa.57 Re: Krzysztof Kolberger 17.06.06, 14:45
          Przecież Kolberger nie jest starym człowiekiem,bardzo mi go żal,miejmy
          nadzieję,że wyjdzie z tego,lubiałam słuchać P.Krzysztofa ma taki
          spokojny,aksamitny głos.
          • mania1119 Re: Krzysztof Kolberger 17.06.06, 16:39
            Ja mam absolutne przekonanie,ze rodzimy sie z wyznaczona godzina smierci.I od
            tego sie ani nie umknie ani tego nie przyspieszy.Natomiast od nas zalezy,jaką
            droga do tej chwili dojdziemy,ale ten dzien jest wyznaczony w dniu naszych
            urodzin.Ze wzgledu na te droge warto walczyc,bo to dotyczy komfortu zycia.Nawet
            jesli okres samej walki jest trudny do prztrwania,to z kolei przyniesie
            nastepny etap naszego zycia.Gdyby Kolberger tak uporczywie nie walczyl,byc moze
            ostatnie lata bylyby w znacznie gorszym stanie,a tak-cieszyl sie i miejmy
            nadzieje,bedzie cieszyl sie-zyciem.Moje myslenie nie jest fatalistyczne,wrecz
            przeciwnie.Trzeba do wielu spraw podchodzic aktywnie,wlasnie dlatego,ze chodzi
            o jakosc zycia,nawet jesli nie my decydujemy o jego kresie.Zacytuje Wam to,co
            powiedzial kiedys Eichelberger:mozna przywolac metafore zycia jako plonacej
            swiecy.Sa ludzie,ktorzy bojac sie,ze swieca sie wypali staraja sie caly czas
            utrzymac jak najmniejszy plomien.A sa tacy,ktorzy zyja "pelnym plomieniem".Nie
            cytuje go dokladnie,bo nie o caly jego cytat mi chodzi,tylko o
            wyeksponowanie,ze mozemy zyc na rozny sposob i nigdy nie nalezy tracic wiary w
            sens walki-bo choc trudna,to moze dac nam piekne dni w czasie,ktory jest nam
            przydzielony.Nie mamy wplywu na jego dlugosc ale na pewno mamy wplyw na jego
            jakosc.
            • mania1119 Re: Krzysztof Kolberger 17.06.06, 16:49
              Wyslalam, zanim zdazylam dokonczyc mysl."Zyj chwila-ta chwila to Twoje zycie."
              Jestem dzis,dzis zyje,dzis spotykam sie z Wami-i to jest najwazniejsze.Na pewno
              sa sprawy w ktorych warto wybiegac mysla naprzod-wszystko to,co dotyczy naszego
              bytu wymaga bardziej dlugofalowej organizacji.To jest ten aspekt,w ktorym
              nalezy,przynajmniej do pewnych granic,planowac.Ale to,co dotyczy naszych
              emocji,naszego poczucia niekoniecznie az szczescia,ale przyjemnosci zycia-to w
              grucie rzeczy chwila.jesli jednak uda nam sie tak wlasnie zaistniec-tu i teraz
              (i to wcale nie slogan),nie poddajac sie lękowi,obojetne czy jest on racjonalny
              czy irracjonalny-to nasza wygrana.Bo tej chwili nikt nam nie odbierze.
              Ja mam niestety sklonnosc do" rozwijania sie".Jesli nadmierna-wystarczy mi
              powiedziec.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja