przepraszam...

05.08.06, 17:53
dzis narodowy dzien przeprosin.Czy zawszae i w kazdej sytuacji slowo
przepraszam jest wystarczajacym zadoscuczynieniem za wyrzadzona krzywde?Czy
przepraszam za przypadkowe popchniecie kogos w autobusie jest rownoznaczne ze
słowem przepraszam za swiadome skrzywdzenie moralne, psychiczne drugiej
osoby? A co z kradziezami, morderstwami,gwaltami.Czy za wszystko mozna po
prostu przeprosic??
    • p.a.d.a.l.c.o.w.a Re: przepraszam... 05.08.06, 18:16
      basiader napisała:

      >
      A co z kradziezami, morderstwami,gwaltami.Czy za wszystko mozna po
      > prostu przeprosic??

      Raczej nie - bo wtedy sądów by nie było.
      Może nie wiesz, bo nie wiem, czy wiesz smile) że za morderstwa, gwalty ,
      kradzieże itp. to sądy czasem zasądzają odsiadkę.
      Tak słyszałam kiedyś gdzieś winkchoć to nic pewnego.
      • basiader Re: przepraszam... 05.08.06, 18:57
        Nie chodzi mi o odpowiedzialnosc karna ,ktora jest oczywista konsekwencja
        popelnionego czynu(i tym wlasnie zajmuja sie sady-slyszalam o tym)A jaka jest
        moralna odpowiedzialnosc osoby krzywdzacej( dlaczego tak bardzo przywiazuje sie
        wage do slowa przepraszam z ust krzywdzacego na sali sadowej??}.A co z
        krzywdami wyrzadzonymi bliznim(czasem nawet bliskim ludziom)ktore nie podlegaja
        karze ustalonej prawem??Czy w kazdej sytuacji slowo przoraszam jest
        wystarczajacym zadoscuczynieniem?
      • del.wa.57 Re: przepraszam... 05.08.06, 18:58
        Słowo przepraszam,za jakieś drobne uchybienia,nietakty czy gafy,owszem
        przyjmuje i sama tez przepraszam ale gdy ktoś mnie zkrzywdzi zbyt mocno( a
        miałam tak w zyciu) słowo przepraszam nie załtwi sprawy,owszem przyjełam
        przeprosiny,ale żal i zadra w sercu zostaje i tego chyba nie da się
        wymazać,wybaczyć można z czasem ale zapomnieć-nigdy.
        Kradzieże,morderstwa,gwałty nie wiem czy można to jedym słowem PRZEPRASZAM
        naprawic,nie sądzę i nie chciałabym znaleśc się w takiej sytuacji.
        • basiader Re: przepraszam... 05.08.06, 19:02
          Dzieki. Mam podobne odczucia.
          • natla Re: przepraszam... 05.08.06, 20:04
            Przez chwilę sie zastanawiałam i doszłam do wniosku, że gdyby mój były sef,
            który mnie baaardzo skrzywdził powiedział mi dziś przepraszam, to bardzo bym
            sie ucieszyła. Uwazam, ze to przepraszam świadczyłoby o jego zrozumieniu, jak
            bardzo mnie krzywdził i niejako przyznaniu sie do winy.
            Mysle, ze właśnie od sposobu powiedzenia słowa "przepraszam", okolicznosci
            i dopowiedzeń, zależy wiele.
            • basiader Re: przepraszam... 05.08.06, 20:39
              Moja szefowa (serdeczna wowczas przyjaciolka)namowila mnie goraco do odejscia
              na emeryture, mimo ze moglam nadal przcowac.Okazalo sie pozniej ,ze potrzebne
              Jej bylo miejsce dle meza , ktory po roku i tak zostal zwolniony(nie mial
              kwalifikacji) .Czy w tej sytuacji slowo przepraszam ma jakis sens. Rozmawiamy
              ze soba ,ale z przyjazni nici.
    • toskania8 ...jako i my odpuszczamy naszym winowajcom... 05.08.06, 21:23
      może nie zawsze i nie za wszystko...
      Ale bardzo zgadzam się z natlą, że to słowo przepraszam znaczy jednak bardzo
      wiele. Nawet jeśli nie może wymazać świadomie uczynionej krzywdy, to jednak
      wypowiedziane szczerze i z przekonaniem dla mnie znaczyło bardzo wiele.
      Jeśli te słowa z modlitwy mają naprawdę cos znaczyć to i słowo przepraszam tym
      bardziej znaczyć musi.
    • filomena1 Re: przepraszam... 06.08.06, 09:37
      kiedy ten dzien przeprosin ?
      gdzie i kiedy został ogloszony i przez kogo?
      to bardzo ciekawe. przez Koscioł?
      kregi kulturalne? dziennikarskie?
      panstwo?

      przeprosiny to czynny zal. Zadosc uczynienie. proba naprawienia czegos co sie " napsocilo"
      Nie, nie zawsze ten czynny zal rekompensuje szkody . rany . na duszy i ciele . Byc moze daje ulge
      sprawcy a ofierze satysfakcje . ze to sie nie powotrzy,
      To ciekawy problem, przeprszenie i wybaczenie. czy potafimy i jedno i drugie w zyciu stosowac, Gdy
      nadejdzie twarda kofrontacja ?

      • filomena1 za... 06.08.06, 14:27
        za Hiroszime nikt nikgdy nikogo nie przeprosil, jak do tej pory.

        • natla Re: za... 06.08.06, 15:08
          No i w tym jest właśnie "problem" Basider. Czy za Hiroszime mozna w ogóle
          przeprosić? Całe pokolenia? Kazde zadane zło ma jakieś granice czasowe,
          a Hiroszima? Ciagle trwa i bedzie jeszcze długo trwać. Czy słowo przepraszam
          cokolwiek mogłoby zdziałać. Nawet "przepraszam" z uzasadnieniem, z przyznaniem
          sie do okrutnego błędu, moze tylko dla opini publicznej wypowiedziane, moze
          chociaż złagodzic następstwa?
          Nie wiem, czy Amerykanie przepraszali, czy nie. Moze przegapiłysmy to.
          Dla mnie nie ma to wiekszego sensu.
          Nie potrzeba byłoby przeprosin, gdyby "ta lekcja historii" kogoś nauczyła, że
          nie droga do pokoju przez masowe mordy. Nauczyła?
          Za wojnami stoi pazernosć, walka o wpływy, kasa. Wśród żywych istot walka o byt
          jest naturalna, więc dla nas też. Tyle, że my walczymy o zbytek , a nie o byt.
          • kryzar Re: za... 06.08.06, 15:29
            Ładnie to ujęłaś, że walczymy o zbytek a nie o byt.
            Ale jest druga strona wojny. Dzięki wojnom następuje postęp cywilizacyjny. Człowiek wymyśli wszystko, aby przywalić bliższemu lub dalszemu sąsiadowi. Właśnie,żeby zdobyć ziemię, rózne dobra zamienialiśmy na przestrzeni wieków maczugi na coraz to bardziej wyrafinowaną broń. I tak jest do dziś.
            Teraz walczymy/ my w Iraku/ o środki energetyczne, a przyjdzie i czas walki o wodę. I to będzie najbardziej okrutna walka, bo woda to życie.
            Właściwie wszystkie zdobycze techniki zawsze były przetestowane w wojnach lub walkach. Może kiedyś będzie inaczej i tego bym życzyła następnym pokoleniom
            • kryzar przeprosiny i zdośćuczynienie 06.08.06, 15:36
              a czy można przeprosić ofiary bomby wodorowej czy napalmu?
              Czy te skrzywdzone osoby są w stanie wybaczyć. Widziałam kiedyś zdjęcia
              z Wietnamu, gdzie amerykanie użyli napalmu. To było coś okropnego, tego nie można ani wybaczyć ani wynagrodzić. To jest po prostu nie możliwe.
              • filomena1 Re: przeprosiny i zdośćuczynienie 06.08.06, 16:53
                Nie jest mozliwe, tak jak gwalciciel, czy morderca dziecka, pedofil nie jest w stanie ani przeprosic ani w
                jakis sposob naprawic . Mimo to , czynny zal daje nadzieje, daje wspolczucie, i chyba o to chodzi aby
                sprawca i ofiara wspolczuly razem nieszczescie.
                To daje jakas mala ulge.
                Nie wybaczylabym nigdy krzywdy mojego dziecka, ale byloby moim ukojeniem bolu gdyby sprawca
                wspolczul ze mna moj bol.
                By cierpial choc przez chwilke jak ja. Nie z zemsty ani odwetu, lecz aby sobie uswiadomil swoj czyn.
        • basiader Re: za... 06.08.06, 15:19
          Wczoraj uslyszalam w radiu ze szefowa UNICEF Ann M. Veneman wystapila z
          pomyslem ustanowienia 5 sierpnia Dniem Przeprosin(czy przejdzie takie swieto??)-
          stad moje refleksje.Nadal uawazam ,ze choc wiele bardzo wiele sytuacji mozna i
          trzeba naprawic slowem, czy chocby przepraszajacym gestem, to jednak krzywdy
          wyrzadzonej drugiemu czlowiekowi(ktora niejednokrotnie zmienia cale jego zycie,
          tworzy sie sytuacja nieodwracalna)nie mozna zalatwic slowem przepraszam.Bardzo
          cenie ludzi ,ktorzy potrafia przyznac sie do bledu ,przeprosic(pod warunkiem ze
          skrucha jest szczera i jest efektem zrozumienia bledu), ale jeszcze wieksze mam
          uznanie dla ludzi,ktorzy potrafia szczerze wielka krzywde wybaczyc nie chowajac
          w sobie urazy i zalu. Nie spotakala mnie nigdy tak wielka krzywda, ktorej nie
          potrafilabym wybaczyc ,ale nie jestem pewna swojego zachowania gdyby taka
          sytuacja zdarzyla sie w moim zyciu.A czy ktos moze byc pewien swojego
          zachowania w takiej sytuacji????
    • basiader Re: przepraszam... 06.08.06, 15:36
      Mysle, ze aby posiasc umiejetnosc wybaczania wielkich krzywd trzeba najpierw
      nauczyc sie szczerze wybaczac te drobne (nawet jesli nie bedzie to rownoznaczne
      z zapomnieniem o nich). Nie mozna zapomniec o Hiroszimie, Nagasaki, o obozach
      koncentracyjnych.Bez wzgledu na to czy ktos przeprosil czy nie.Mozna jednak po
      slowach skruchy i zrozumienia wyrzadzonej krzywdy zlagodzic bol, nie palac
      nienawiscia ,checia zemsty .
Inne wątki na temat:
Pełna wersja