Na wrocławskim Rynku

11.08.06, 22:16
życie wre, chociaż już po 22. A w Waszych miastach/miasteczkach/wsiach?
pozdrowienia dla wszystkich spod Ratusza!
    • dankarol Re: Na wrocławskim Rynku 11.08.06, 22:24
      W Krakowie i na Rynku i na Kazimierzu też wre
      • regine Re: Nie mam rynku, ani ratusza:( 11.08.06, 22:40
        Ale z balkonu, widzę codziennie wieczorem( gdy nie ma mgły), oświetlony Pałac
        Kultury. Nie wiem co tam się dzieje, bo wieczorami nie bywam w stolicy.
        • annal74 Re: Nie mam rynku, ani ratusza:( 11.08.06, 23:15
          Daleko mam do Rynku na Starówce , bo z Ursynowa .
    • kryzar przy plaży lub na skwerku 12.08.06, 08:52
      a u mnie życia na rynku brak, bo nie ma rynku w centralnym punkcie miasta. Moje miasto jest młode wybudowane dopiero 80 lat temu. Początkowo planowano tradycyjny rynek, ale położenie miasta nie sprzyjało. Gdynia ciągnie się wzdłuż morza i wszystkie ciekawe imprezy odbywają się na Skwerze Kościuszki, na plaży lub bulwarze nadmorskim. Wczoraj było hucznie lecz pogoda nie była zbyt sprzyjająca. po prostu co chwilę lało. Osobiście nie lubię taki licznych i głośnych spędów, wolę spotkania kameralne.
      • dankarol impreza dla łakomczuchów 12.08.06, 13:54
        w Krakowie przez dwa dni festiwal pierogów, kto chętny zapraszam
        • kryzar Re: impreza dla łakomczuchów 12.08.06, 15:23
          szkoda, że u nas nie ma takiego festiwalu. My mamy tylko filmowy i śledziowy
          • graga211 Re: impreza dla łakomczuchów 13.08.06, 10:07
            Lubie sledzie, mniam, jedzone wlasnie w Gdyni - mniam, mniam! Chyba nigdzie
            indziej tak nie smakuja, jak wlasnie w Twoim miescie. Szczesciara!smile
            • kryzar śledzie to były dobre kiedyś 13.08.06, 12:00
              bo teraz zawierają całą tablice mendelejewa z przewagą metali ciężkich, a te duże bałtyckie i z morza północnego mają robale. Takie cieniutkie zwoiki.
              Nasz region pod względem zanieczyszczenia zakasował nawet Śląsk, można poczytać w ostatnim w art. Waldemara Kuchanego. Szkoda, ale to prawda. W naszym województwie mamy najwyższy w Polsce wskaźnik zachorowań na raka i przyczynia się do tego stan środowiska. Inne ryby też chorują, np dorsze lub flądry bardzo często maja takie czerwone/krwawe/ plamy, których po oskórowaniu i wyfiletowaniu nie widać. To tyle o nadmorskich smakołykach
    • filomena1 Re: Na Rynku 13.08.06, 12:01
      A u mnie w miasteczku rynek mały, tylko raz w tygodniu w piątek popłudniu ustawiane sa drewniane
      stragany i miejscowi producenci sprzedaj swoje produkty. Wszystko jest droższe niż w sklepie, ale
      ludzie kupują. Spotykaja sie znajomi i sąsiedzi przy takim straganie no i ucinają pogawędke. Mozna
      obok napic kielszek białego wina i nawet zjesc kawałek- plaste topionego sera z kartoflem,
      Rynek ożywia sie też czasem gdy jest ku temu szczegolna okazja. Ustawija wowczas toły i ławy a nawet
      namiot, oraz małą scene. Sporo turystow włóczy sie po miasteczku . szczególnie w dni pochmurne i
      deszczowe.
      Dzis obk rynku na placu szkolnym odbywa sie turniej piłki plażwej. czyli na piasku, ktory specjanie
      usypano.
      W gorach spadl śnieg. i szczyty od 2000tys są juz białe, Zimno trochę jak na plaożwy turniej. bo tylko
      10 stopni,,,,,,brrrrrrrrr.
      pozdrawiam
      Fil
Inne wątki na temat:
Pełna wersja