annal74 12.08.06, 22:42 Osobiste komputery mają już 25lat ,ćwierćwieku , są już dorosłe , pomagają w wielu dziedzinach życia . Świat byłby nudny i inny niż jest, gdyby nie było tych szumiących i czasem denerwujących skrzyneczek . Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
august2 Re: XXV lat komputera osobistego 13.08.06, 01:10 ..czyli czas na wspomnienia, na nasze pierwsze zetkniecie z tym niezwyklym wynalazkiem. Po raz pierwszy widzialem taki "personalny" komputer w Laney College w Oakland, jak zapisywalem sie na kurs w 1983 roku.. Po raz pierwszy mialem "mysze" w reku chyba gdzies w 1987 roku. Byl to Macintosh z czarnobialym malutkim monitorem...nauczylem sie wtedy na nim pisac, rysowac... to byla frajda. Pozwalali mi wtedy zabierac go domu i gralismy wtedy z synami w gry komputerowe. Czyli to juz dla mnie 20 lat... Odpowiedz Link
annal74 Re: XXV lat komputera osobistego 13.08.06, 17:22 Moje pierwsze spotkanie z domowym komputerem zawdzięczam synowi , było to w wakacje 1986 roku . Po wizycie w Szwecji u przyjaciół męża , gdzie syn malował płot i zarobił część pieniędzy na wymarzony komputer . Po powrocie odbierałam go z cargo na lotnisku ; to było wydarzenie . Atari , bo takiej marki był malutki , jeszcze do dziś w rzeczach syna zachowała sie klawiatura beżowo- czekoladowa . W domu ciągle pełno młodzieży , gry i zabawy do późna . Gadająca dziwnym głosem maszyna a nie magnetofon . Wszyscy młodzi szaleli ja podchodziłam z rezerwą aż do ubiegłego roku , kiedy sama popadłam w nałóg jak kupiłam swój sprzęt i podłązcono mnie do sieci . Odpowiedz Link
krista57 Re: XXV lat komputera osobistego 13.08.06, 19:05 Pierwszy komputer/Commodore/ pojawił sie w domu w 1985 roku.Nie wzbudzał we mnie żadnych emocji bo byłam pewna,ze nigdy sie do niego nie zbliże i nie nauczę obsługiwac. Jak pamiętam zawsze oprogramowanie było po angielsku.To spowodowało,ze syn "musiał"opanowac ten język Rok 1994 był przełomowym w moim zyciu zawodowym...zostalam przymuszona do zrobienia prawa jazdy i pracy na komputerze bez zadnego kursu.Komputer służył do sporządzania dokumentow,wyliczania kosztów,wystawiania faktur.Na wszystko był gotowy program a ja wstawialam tylko informacje i cyferki.Gdy cos sie zawiesiło,nie potrafiłam nic sama zrobić.Nigdy nie wchodzilam do internetu (( Dopiero od stycznia 2005 zaczęłam w domu oswajac sie z tym urządzeniem i serfowanie po internecie sprawia mi wiele radosci.Wiem,ze wiele moich kolezanek boi sie komputera... Odpowiedz Link
del.wa.57 Re: XXV lat komputera osobistego 13.08.06, 20:32 Pamiętam pierwsze komputery,ale nie miałam z nimi nigdy do czynienia,nawet nie podchodziłam do tej skrzynki,chyba się bałam jak pisze Krista)) Dopiero dwa lata temu syn z synową zrobili mi cudowny prezent pod choinkę a i tak nie wiedziałam jak się do tego zabrać,rany,myślę sobie co ja będe z laptopem robić? żeby wklikać swoje imię potrzebowałam chyba 10 minut,płakać mi sie chciało,syn zainstalował mi gg i skype i to była wielka radość,że możemy mieć kontakt ze sobą z córką z Polski z pozostałą rodziną,dzisiaj jeszcze się uczę,nie umiem wszystkiego,ale sama nauka to przyjemność i ciężko by mi było obejśc się bez mojej skrzynki. Odpowiedz Link
regine Re: XXV lat komputera osobistego 13.08.06, 20:43 Śmieszny miałam komputer, było to jakieś 10 - 15 lat temu, po raz pierwszy wprowadzono go do aptek. Oj co było zamieszania, dziwny monitor, klawiatura, to pestka, ale z obsługą dugo musiałam się namęczyć. Pamiętam , taki młody człowiek, przyjechał udzielać nam instrukcji,jak pracować. Co się sam bniedak napocił, czytał, zaglądał w notatki, tłumaczył. Ale obsługę komputra szybciej pojęłam ja i koleżanka, ucząc się na własnych błędach. Uczył nas ten młodzieniec, i siebie, aż tydzień, a miałyśmy miesiąc na nauczenie się i do pracy.... Co mi tam instrukcja, sprawy techniczne, to dla mnie "czarna magia", jestem wzrokowcem. Gdy zobaczę, zapamiętuję najszybciej. A teraz to już historia. Ale jak wspominamy tamte czasy, to teraz śmiejemy się, z siebie, bo bałyśmy się tej "nowoczesności" Odpowiedz Link
dankarol Re: XXV lat komputera osobistego 13.08.06, 20:37 Mój pierwszy kontakt z komputerem to koniec lat osiemdziesiątych. Pewnego dnia przyszedł dyrektor i powiedział pani pójdzie na górę i porozmawia z informatykiem, bo od poniedziałku będzie pani pracować na komputerze. Ile można sie nauczyć w ciągu trzech dni. Pokazał gdzie jest wyłącznik pokazał jak wchodzi sie w program i jak wprowadza dane. Bałam sie tego tałatajstwa, żeby sie nie zablokowało. Niestety nie miałam czasu na nic innego niż durne klepanie, więc nie przepadałam, za tym sprzętem. Komputer odkryłam dopiero kilka lat temu, kiedy będąc juz na rencie zaczęłam pomagać siostrze. Odkryłam gry komputerowe i musiałam walczyć o dostęp do komputera, bo ona chciała pracować a ja chętnie bym pograła. Wreszcie dostałam stary, a potem w promocji zainstalowałam sobie internet. No i rok temu tu trafiłam. To byłby przebieg mojego uzależnienia. Odpowiedz Link
annal74 Re: XXV lat komputera osobistego 13.08.06, 22:47 Serce rośnie jak czytam Wasze posty . Każde z Nas trafiło mniej więcej przymusowo lub przez przypadek do komputera i poznawszy przysposobiło wynalazek . Taka skrzyneczka szumiąca a ile radości . Odpowiedz Link
vogino55 Re: XXV lat komputera osobistego 13.08.06, 23:12 Dobry temat. W 1987 roku 'zaadoptowaliśmy' taką sierotę "Comodore 64" i od tego czasu zawsze jakiś jego krewniak pomieszkuje sobie w domu, niech tam sobie mieszka jak najdłużej())lubie Go bo ma dużo znajomych na całym świecie()) Odpowiedz Link
e-baba Re: XXV lat komputera osobistego 14.08.06, 23:32 Dziś już nie możemy sobie wyobrazić, że kiedyś komputera nie było. Jak to nie było? To jak ja bym Was poznała? Odpowiedz Link