WASZE NAJLEPSZE LATA ŻYCIA

10.09.06, 16:41
Jestem jeszcze młody, mam 22 lata(niedługo już 23). Zwracam się do was 50 -
latków dlatego że jesteście w sile wieku ale macie już ogrom doświadczenia
życiowego i możecie już spojrzeć na przeszłość z dystansem. Interesuje mnie
to jaki okres waszego życia to wasze najlepsze lata??? Czy jest to może
młodość??? Jeśli tak to do którego wieku ta młodość była??? Czy można
powiedzieć że wiek w którym ja jestem zalicza się jeszcze do tej młodości i
czy do 25 lat mogę się śmiało czuć naprawdę młody? Mówiąc inaczej, czy teraz
są najlepsze lata mojego życia czy może już minęły, a może są jeszcze
przedemną?
    • sagittarius954 Re: WASZE NAJLEPSZE LATA ŻYCIA 10.09.06, 16:50
      A nie czujesz się młody ? Brak ci sił ? Nie obracasz się w towarzystwie
      równolatków ? Poglądy polityczne przeszkadzają ci w odwiedzinach dyskotek,
      pubów(?), nie zaglądasz w oczy dziewczynie? Zyj i nie martw się uciekającym
      czasem . Im dłużej jednak będziesz zastanawiał się nad swoją młodością tym
      szybciej zestarzejasz się . Pozwól jej unieść ciebie i nie martw się na zapas .
      ?Młodym można być nawet mając siedemdziesiąt lat.Pozdrawiam.
      • kryzar moje najlepsze lata jeszcze przede mną 10.09.06, 17:12
        a ty podwójny Jacku już jesteteś mentalnym starcem. Zmień się, bo warto Kr
        • takanietaka Re: moje najlepsze lata jeszcze przede mną 10.09.06, 17:57

          • takanietaka najlepsze według mnie to miedzy 40 a 55. 10.09.06, 18:08
            oczywiście o ile człek sobie tego zycia nie spieprzy w młodości złymi decyzjami
            zyciowymi.Jeszcze sie jest w pełni sił fizycznych i psychicznych ,(uroda jest
            tez!)troche sie traci głupich złudzeń co do siebie,nabywa mądrosci
            zyciowej ,juz sie wie czego sie nie lubi i nie traci sie na to czasu ,zaczyna
            sie zbierac conieco owoców z dobrych decyzji zyciowych.....no i co wazne jeszce
            sie ma w sobie ogień i podniecenie w sprawie "co bedzie dalej?" .Potem jest
            coraz wiecej przyjemności z rzeczy małych(w młodosci człek sobie tym w ogóle
            nie zawraca głowy!),ale zaczyna brakować rzeczy wielkich !coraz mniej slubów
            własnych ,rozwodów ,zmian miejsca pracy ,przygód zyciowych,(Ja nie mam wnuków i
            dzieci,wic to odpadło)ale jak ktos to wszystko obficie zrobił wcześniej to nie
            czuje sie rozczarowany.W sumie coraz lepiej .........na razie....A młodośc jest
            niezwykła i niezapomniana ale baaaaardzo boli!Wszystko sie robi po raz
            pierwszy !Ilez to nas kosztuje ,ile leku i niepewności i głupot..na szczęscie
            nerwy sie jeszcze ma i siły ....musi ich wystarczyc .......a bycie
            zakochanym !!jakiez to wyczerpujace!A te rozstania ....no nie ! Nie dałabym
            rady po raz drugi !Wolę juz byc "stara" i stara.
            • skrzydlate Re: najlepsze według mnie to miedzy 40 a 55. 10.09.06, 18:59
              "oczywiście o ile człek sobie tego zycia nie spieprzy w młodości złymi
              decyzjami" takanietaka - trzeba pieprzyc, psuc i eksperymentowac bo tylko wtedy
              jest co naprawiac, a z ta milościa.. o rany, ja to przerabialam przezd rokiem,
              jednakowo intensywnie jak 30 lat temu, naprawde, tyle ze krocej, bo nie wkrecam
              sie tak idiotycznie jak kiedys wink))))))

    • zosl Re: WASZE NAJLEPSZE LATA ŻYCIA 10.09.06, 18:05
      och.. nie chce się wierzyć, że takie pytanie padnie ze strony
      młodzieńca.Inaczej brzmiałoby , gdyby je zadał czterdziestoparolatek.. W wieku
      tak cudownym , wszystko jest nadzieją , oczekiwaniem.. Jestem pełnoprawną
      tutaj ,forumowiczką, a i tak wiem , że najlepsze lata sa przede mną .
    • filomena1 Re: WASZE NAJLEPSZE LATA ŻYCIA 10.09.06, 18:14
      ). Zwracam się do was 50 -
      > latków dlatego że jesteście w sile wieku ale


      W SILE WIEKU????::...

      szok..... ide przezywac.....nie wiem, jak ja to przezyje do jutra wink))
      • sagittarius954 Re: WASZE NAJLEPSZE LATA ŻYCIA 10.09.06, 18:22
        Fil , Ty się nie szokuj bo jacek mógł napisac : szacowni starcysmile))))))
        • sioma1 Re: WASZE NAJLEPSZE LATA ŻYCIA 10.09.06, 18:46
          Widzisz Jacku jakie te nasze Panie są filuterne. Ty Ich pytasz o najlepszy
          okres w życiu a One już czują jakiś podstęp w Twoim pytaniu. Nie załamuj się.
          Siła wieku to też dobry wiek / o ile coś nie dokucza /.Ale Ty masz ledwo
          dwadzieścia lat i ciesz się tym. To czas największych przeżyć miłosnych o
          których pamięta się , chyba do końca życia.To też czas podejmowania trudnych
          życiowych wyzwań. A pięćdziesięciolatkami zajmij się jak sam będziesz w tej
          strefie.Żyj i nie łam się, my też mamy niezłą rozrywkę do której sam się
          wprosisz za jakieś 30 lat.
    • skrzydlate Re: WASZE NAJLEPSZE LATA ŻYCIA 10.09.06, 18:57
      TY gufniasz jestes okropny wink najfajniejsze lata zycie mam teraz smile))))(1957)
      • skrzydlate Re: WASZE NAJLEPSZE LATA ŻYCIA 10.09.06, 19:02

        30 lat temu czulam sie mloda i generalnie bylo strasznie dziwnie, teraz sie
        czuje mloda i jest bardzo fajnie, bo ja sie juz plywac nauczylam!!! smile
      • del.wa.57 Re: WASZE NAJLEPSZE LATA ŻYCIA 10.09.06, 19:02
        Ech,podwójny Jacek,chyba sobie z nas podśmiech....robisz,coś mi to
        przypomina,kurcze,gdyby nie skleroza,pamiętała bymsmile))))
      • regine Re: WASZE NAJLEPSZE LATA ŻYCIA 10.09.06, 19:09
        Są teraz !!! Najlepsze, najpiękniejsze, najspokojniejsze !!!
        Za nic bym Tych lat zamieniła. Uwierz, babcią jestem już 5 rok, do lat, które
        Ty teraz masz nigdy już, nawet pamięcią nie staram się wracać.
        Moje są teraz naj..., naj...Oby trwały jak najdłużej.
        Ale tak jak napisała Sioma, gdy coś nie dokucza (zdrowie). Reszta jest bez
        znaczenia . Pozdrawiam smile
    • kasia573 Re: WASZE NAJLEPSZE LATA ŻYCIA 10.09.06, 20:01
      Jacku- moje najpiękniejsze lata to dzieciństwo, okres studiów i trochę po oraz
      ostatnich pięć lat. Granicę tej młodości, o której piszesz przesuwałam -
      najpierw do 25 lat, potem do 30 itd. Teraz jakoś do pięćdziesiątki "średniość"
      ( tylko się nie obraźcie ci, którzy ten próg przekroczyli, bo chyba dalej będę
      przesuwać). Wydaje mi się, że z wiekiem czujemy się młodsi, a jeżeli nie, to
      nie odczuwamy metryk.
      • regine Re: WASZE NAJLEPSZE LATA ŻYCIA 10.09.06, 20:08
        Po prostu, metryka się nie liczy. Liczy się to jak się czujemy, w danym wieku.
        Miałam kilka razy rozmowy z 25-30 latkami, którzy czuli się bardzo staro, ale
        to już nie kwestia metryki.
        • dankarol Re: WASZE NAJLEPSZE LATA ŻYCIA 10.09.06, 20:35
          Reniu masz rację, to nie metryka jest ważna, ale jak sobie potrafimy
          zorganizować życie. Jeśli robimy coś co lubimy, to w każdym wieku możemy
          powiedzieć, że to nasze najlepsze lata. Acha mimo metryki (wiadomej)nie jestem w
          szacownym wieku. Może będę koło 90
          • skrzydlate Re: WASZE NAJLEPSZE LATA ŻYCIA 10.09.06, 21:45
            a ja jestem na coraz wiekszym luzie, coraz bardziej oddalam sie od przesądów
            ktorymi byla nasączona moja mozgownica cwierc wieku temu i coraz bardziej
            klaruje mi sie moja wizja na moje zycie smile))
            • ira.mak Re: WASZE NAJLEPSZE LATA ŻYCIA 10.09.06, 22:35
              A TY TO NAPRAWDE INNYCH ZMARTWIEŃ NIE MASZ?Jak ci sie młodość będzie konczyć to
              poczujesz,nie martw sie.W dużej mierze od ciebie zależy jak długo ona potrwa.Jak
              będziesz tak truł to ci szybko minie,więc żyj pełną piersią -bo tu nie ma
              od-do,życie to nie rubryczki.
    • toskania8 trudne pytanie 10.09.06, 22:29
      Chyba trudne. Bo na takie pytanie nie tylko każda odoba odpowie inaczj, na to
      pytanie inaczej odpowie każde pokolenie.
      Moi rodzice, którym wojna przerwała wychodzące zapowiedzi, a potem był oflag,
      powojenna bieda itd. na pewno nie powiedzieliby, że lata dwudzieste, lata
      trzydzieste ich życia to były te najpiękniejsze.
      Nam przyszło przeżyć dziejowy przełom, który wiele rzeczy przewartościował,
      wywrócił do góry nogami. I dla jednych ten przełom okazał się dramatem, bo
      stracili poczucie bezpieczeństwa i pewność jutra, marnego dość ale jednak
      pewność. Inni złapali wiatr w żagle i osiągnęli rzeczy, o których im się
      wcześniej nawet nie śniło.
      Jednym się te warunki zewnętrzne bardziej przełożyły na sprawy osobiste, innym
      mniej.
      A dla mnie - wszystko co w moim życiu ważne tak naprawdę zaczęło się na
      przełomie moich lat trzydziestych i czterdziestych.
      I nie sprzedałabym duszy diabłu za powrót do młodości.
      Bo teraz wiele rzeczy wreszcie rozumiem, do wielu mam właściwy dystans.
      Dojrzałość jest wielką wartością, ale nie dostaje sie jej za darmo. Trzeba parę
      razy dostać takiego kopa, że się w oczach ciemno robi. I wtedy wie się, co jest
      ważne naprawdę a co się tylko takim wydaje.
      Co nie znaczy, że na pewno już nigdy nie zrobię nic głupiego. na to patentu nie
      ma.
      Ale najważniejsze jest przeświadzenie, że ciągle jeszcze mi się czegoś chce,
      coś mnie bawi, interesuje, wciąga. że mam masę planów.
      Ile się uda zrealizować ? Que sera, sera...
      • jacek-yacek Re: jacek 10.09.06, 23:21
        Dziękuję wszystkim za odpowiedzi. Niektórzy tutaj dziwią się jak mogę zadawac
        takie pytania będąc w takim wieku(22). To nie jest tak że ja czuję się stary,
        wiem że jestem młody. Zadałem to pytanie celowo Wam bo tylko ludzie którzy
        przeżyli te lata mogą na to obiektywnie odpowiedzieć. Zdaję sobie sprawę że
        każdy wiek jest piękny i że Wy nie oddalibyście swej 50 nawet za 20, jak to
        napisal ktoś wcześniej. Wiem jednak że również nieoddalibyście tej 50 za 60,
        tak samo ja nie zaminiłbym 22 lat za powiedzmy 14 ale do 30-stki także mi nie
        śpieszno. Chciałem abyście spojrzeli na to z punktu widzenia 22 latka. Całkiem
        niedawno zdałem maturę. Przez cały okres szkoły średniej czułem sie naprawdę
        młodo, tak mnie traktowano i byłem młody. Bawiłem sie ile mogłem. A teraz
        zaczęłem studia, trochę pracowałem i ochotę na zabawę mam jeszcze większą!
        Jednak że jak wynika z moich doświadczeń powinienem skończyć ten okres zabaw i
        rozglądać się za żoną, myśleć o rodzinie. Jestem przerażony! Chciałem porostu
        wiedzieć czy mój wiek jest jak najbardziej odpowiedni do zabawy, czy z waszego
        punktu widzenia jest on podobnie młodzieńczy i niedoświadczony jak wiek szkoły
        średniej? Bo jeśli tak to mnie to pociesza. Niestety, ale jakoś mi tak żal
        upływających lat... Wiem że to może być głupie ale nie potrafię sam ocenić czy
        jestem jeszcze w wieku młodości - tej z której ponoć zostają wspomnienia do
        końca życia???
        • skrzydlate Re: jacek 11.09.06, 08:14
          kazdy czlowiek jest inny i inaczej mu tyka a jednoczesnie kazdy przezywa to
          jakos podobnie smile paradoks, hulaj dusza .. wszystko i tak przemija bezpowrotnie,
          cale szczescie pustka nie znosi prozni
          • skrzydlate zycie nie znosi prozni..oj...te mgliste poranki ;) 11.09.06, 08:16
            .

        • kryzar oj podwójny Jacku 11.09.06, 08:30
          rozglądać to się możesz za osobą do pomocy , do mycia okien lub do pracy a nie za żoną.
          Na żonę trafisz i bez rozglądania się.
          Człowieku odrobina romantyzmu by ci się przydała, ale do tego też trzeba dorosnąc.
        • sagittarius954 Re: jacek 11.09.06, 08:44
          Słuchaj, nie bądź podatny na żadne podszepty. Czujesz wewnętrzną potrzebę
          ustabilizowania życia , pragniesz drugiej osoby i bycia z nią w każdy poranek ,
          poświęcisz kolegów ,znajomych dla tej którą wybierzesz?Czy potrafisz od niej
          uczyć się i przejmować wszystkie naleciałości jakie zdążyły ją obrosnąć w życiu
          rodzinnym ? Na te wszystkie pytania nie musisz odpowiedzieć twierdząco,żeby
          zmienić stan cywilny.A i tak przed tobą egzaminy, które będziesz zdawać ciągle
          już do końca życia. Powiem Ci tak, nie pragnąłem żony tylko osoby z którą
          mogłbym dzielić częśc niezagospodarowanego życia . W trakcie "chodzenia" okazało
          się że pragnę jej na stałe . Mając trzydzieści kilka lat obejrzałem się za
          siebie i stwierdziłem , że nie żałuję żadnej decyzji. Myślę że zastanawiając się
          nad swoją młodością jesteś już dojrzałym facetem . Osobiście nie zastanawiałem
          się co ze mną będzie w wieku 22 lat. Pierwsze przemyslenia napłynęły gdy miałem
          zostać ojcem . Nie potrafiłem sobie wytłumaczyć czemu nie czuję nic do dziecka
          do momentu urodzin . Zachowywałem sie jak niewierny Tomasz i potrzeba było
          namacalnego dowodu miłości żebym poczuł i uwierzył.
          • natla Re: jacek 11.09.06, 10:19
            Podpisuję sie po Takąnietaką. Chłopie baw sie jak masz na to ochotę, żeń sie
            jak spotkasz tę jedyną, ale nic na siłę. A właściwie nie żeń się jeszcze.
            Skończ studia, przygotuj gniazdko i czekaj smile) A w międzyczasie używaj życia,
            bo potem ....potem szlaban wink)
            • maladanka Re: w sumie fajne te lata :) 26.01.07, 19:25
              podbijam wątek - ale jak tak sobie myślę,to jesli się uda wyjazd na narty jutro
              i herbatka z prądem z widokiem na góry i perspektywą,że nie muszę w
              poniedziałek iśc do pracy to nie jest źle smile
              • natla Re: w sumie fajne te lata :) 26.01.07, 19:32
                Danuska i super jest....jeszcze ciut, ciut więcej kasy, zdrowie jako takie
                i....kichać na młode ciało, problemy z życiem, egzaminami, nerwami....to jest
                to! smile
                A a propos...jak tam Twoje kolana?
                • maladanka Re: w sumie fajne te lata :) 26.01.07, 19:34
                  udaje,że ich nie znam, a jak dają w kość to im nie pozwalam wyjść z domu !
    • kasia573 Re:Starzy czy młodzi? 10.09.06, 22:49
      Pamiętam, w którejś części "Ani z Zielonego Wzgórza" było takie zdanie o Ani,
      że czuła się staro, co świadczyło, że jest jeszcze osobą bardzo młodą. Może coś
      w tym jest?
      • takanietaka PODOBNO. 10.09.06, 22:56
        PROBLEM STARYCH ,to nie jest to ze są starzy ,ale to ze są jeszcze wciąz
        młodzi ,ale juz nikt o tym nie wie!!!Ale my około 50 przynajmniej miedzy soba
        to wiemy.jest sie młodym i młodym ...tylko coraz mniej ludzi...........to
        zauwaza
        * nigdy nic nie wiadomosmile **
        • natla Re: PODOBNO. 10.09.06, 23:05
          Eeeee, Owaka, my jesteśmy przecież duchem młodzi, to już zostało ustalone.
          Tylko malkontenci są starzy wink
      • natla Re:Starzy czy młodzi? 10.09.06, 23:03
        Nie mam siły na czytanie wszystkich odp, więc nie wiem, czy się nie powtórzę.
        Napiszę Ci tylko, ze juz nie chcaiłabym mieć 23 lat. Ja chcę mieć 35 - 45, bo
        jeszcze kobieta jest atrakcyjna, a juz mądra życiowo i całkiem zdrowa. Na
        ogół. wink.
        A u Was facetów? Myślę, ze pod wieloma względami Wam się to układa między 40 a
        55.
        Ale nie wiem, tu się chyba panowie wypowiadali.
        W każdym razie najpiękniejsze lata masz przed sobą, a kiedy one wypadna, to juz
        zależy od wielu rzeczy....wykształcenia, pieniędzy, dobrej partnerki i Twojego
        charakteru. A optymizm życiowy pozwoli Ci widzieć ciągle szczęśliwe życie przed
        sobą.
        • annal74 Re:Starzy czy młodzi? 10.09.06, 23:23
          Szczęście mniej przed sobą , dlaczego tak smęcisz trochę wigoru ! W wieku\
          23lat należy być szczęśliwym non-stop i trzymać tak do końca albo i dłużej .
          • mania1119 Re:Jacek 10.09.06, 23:54
            A ja nie moge oprzec sie wrazeniu,ze w Twoim ostatnim poscie jest sporo
            kokieterii...
            • takanietaka Re:Jacek 11.09.06, 00:38
              a jeżeli chodzi o zabawy i brak powagi w stosunku do zycia,to zalezy od
              człowieka ,nie ma obowiązku zakładania rodziny i posiadania dzieci i
              rezygnowania z lekkomyslnosci....ale jezeli człowiek sie zmienia to zaczynaja
              go bawic inne sprawy,i ty dzisiaj czyms innym sie bawisz niż gdy miałęś lat
              14.A zmienia sie każdy,na rózne sposoby ..jeżeli przeżyłeś hulanek 10 to kazda
              była inna,jezeli 100 zaczynasz widziec ,ze warianty sie powtarzaja,jezeli 1000
              podejrzewasz ze moze nie warto wychodzic z domu aby przezywac cos co znasz na
              pamięc i zaczyna to być nudne.A zabawy starczy na całe zycie ,moze uznasz ze
              zabawa z dzieckiem w chowanego jest super ........no i bez kaca!
    • julinka601 Re: WASZE NAJLEPSZE LATA ŻYCIA 26.01.07, 20:37
      Kiedy skonczyłam 60 lat,Dostałam takie oto życzenia
      konie w rączym biegu,
      turnie w białym sniegu,
      kwitnące kwiaty na łące,
      nic nie jest tak piękne
      jak kobitka po sześcdziesiatce...

      Na urodzinach powiedziałam moim gosciom ,że najpiekniejsze,najbardziej
      twócze,świadomie przeżyte lata mojego życia to ostatnie dziesięciolecie,między
      50 a 60 .Dzieci odchowane ,ja pełna sił i apetytu na zycie.Ciagle doskonaląca
      i spełniajaca sie zawodowo.Kreatywna i świadoma swoich walorów.Pogodzona ze
      soba i światem.Bezpieczeństwo finansowe pozwoliło mi realizować, nierealne
      wczesniej marzenia.Żyć nie umierać...Napełnilo to optymizmem moich młodych
      przyjaciół...
      Choć szalone, młodzieńcze/ale takie do trzydzieski przynajmniej/ lata tez miały
      swój urok i póżniejsze ,kiedy spełniałam sie jako matka,zona i kochanka też
      były cudowne.Ale te po piędziesiatce to tak jak dojrzale , dobre wino....

      A moze te najlepsze jeszcze przede mną?Zostawił mnie ,właśnie mąż i choć
      najpierw byłam w otchłani rozpaczy to teraz zaczynam dostrzegać jasne strony
      życia w pojedynkę.Muszę sie zmobilizować i nie popadac w stagnację... No cóż
      Jacku ,jesli to jeszcze przeczytasz,to wiedz ,ze kazdy wiek ma swoje
      uroki.Naprawdę!
      • anka125 Re: WASZE NAJLEPSZE LATA ŻYCIA 27.01.07, 22:54
        A moje najlepsze lata życia to okres między 33 - 40.
        Byłam,żyłam,kwitłam i tylko wtedy miałam w życiu zwoje "5 minut".Miałam dobrą
        pracę,dobrą płacę,dobrych przyjaciół i nade wszystko - dobrą figurę.
        A teraz...Tylko wspomnienia i czekanie na koniec.Niestety...
        Już bliżej niż dalej...
        • natla Re: WASZE NAJLEPSZE LATA ŻYCIA 27.01.07, 23:02
          Anka, no coś Ty....poczytaj Małądanke i zobacz ile jeszcze przed nami......
          A figurę? Kichaj! Swoje sie ludziska juz naogladały, nie należy ich rozpuszczać.
          Ale masz rację.....35 lat na całe życie smile
          • natla Re: WASZE NAJLEPSZE LATA ŻYCIA..... 08.11.07, 08:56
            Fajny temat, może ktoś jeszcze coś dopisze wink)
            • waleria-1 Re: WASZE NAJLEPSZE LATA ŻYCIA..... 08.11.07, 13:48
              no, fajny tenat, Natlu, to i ja sie dopisuje, choc nic odkrywczego
              nie powiem.
              Bo to TERAZ!, teraz mam najfajniejsze lata zycia.
              Bo tak:
              - dzieci ochowane, co prawda jeszcze na naszymm utrzymaniu, ale już
              się nad nimi tak trząść nie muszę- fundament jest, nie moja sprawa,
              co na nim zbudują,
              - mąż sie przyzwyczaił i rozleniwił, ani mu się nie chce spod
              pantofla czmychać,
              - czasu jakoś też tak więcej, wiec swoim ukochanym hobby zając sie
              bardziej intensywnie mogę,
              - no, pamieć i wzrok jakby troche szwankują, ale nareszcie mogę
              powiedzieć- "zapomniałam, wybaczcie- w moim wieku to normalne" (a
              wcale nie zapomniałam, tylko mi się np. nie chciało smile,
              - pozycja w pracy ustalona, doswiadczenie zdobyte- niech no mi ktoś
              podskoczy wink,
              - no i jeszcze..ten, no...sami wiecie...zupenie fajnie wychodzi...

              Tylko nie wiadomo dlaczego nasza córka czasem załamuje ręce i się
              skarży :" no, rodzice to nam się teraz tak rozbrykali, że z oka ich
              spuścić nie można!"
              • zielona56 Re: WASZE NAJLEPSZE LATA ŻYCIA..... 08.11.07, 14:28
                No nareszcie dorwałam sie do kompa , a temat świetny.
                Podzielam zdanie moich poprzedników. To jest moja młodośc dopiero
                teraz. Wszystko moge (jeszcze) , nie martwie się tym czy mi wypada.
                Mając 20 pare lat czułam się starzej niż teraz .Male dzieci , praca
                obowiązki domowe ,a teraz luziksmile Ponieważ mam syna rokowca to
                jeżdze na koncerty , bawie sie świetnie .
                Ta nasza młodość niech trwa jak naj dłużej.
                Pozdrawiam "małolaty"cieszmy się z naszej młodości smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja