Dodaj do ulubionych

Otwieram dziś gazetę ......... 4 .........933 +

03.11.06, 14:21
Krysiu, popatrz jak tu ślicznie, tylko Ciebie brak w kąciku, pochylonej nad
gazetami...
Link do 3 cześci: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23923&w=46351644
--
_____________________________________________________________
Myślisz, że możesz wszystko? Trzaśnij obrotowymi drzwiami!!wink
Obserwuj wątek
    • kryzar wzrost przyrostu naturalnego 10.11.06, 17:18
      No i mamy wzrost urodzeń, a wszystko przez becikowe. Raport dziennikarki Polityki/Edyta Gietka/ jest porażający. Wklejam link, lecz tam jest tylko fragment. Warto też posłuchać BECIKOWE DZIECI Mp3
      www.polityka.pl/polityka/index.jsp?place=Lead10&news_cat_id=7&news_id=196897&layout=1&forum_id=6823&fpage=Threads&page=text
      Wprost nie mogę uwierzyć w głupotę Polaków
    • czarny.humor Fikm o "Splidarności" 11.11.06, 16:05
      www.gazetawyborcza.pl/1,75480,3718110.html

      "- To będzie ten film czy nie?"

      Słodkowski:
      "- Będzie, będzie... Jeszcze tym filmem uratujemy Wytwórnię i dopiero wtedy będzie im głupio."



      A figa panie Andrzeju!!
      Nie bedzie im głupio, tylko podepną się pod sukces, ogłoszą swoje zasługi, wypłacą sobie wysokie nagrody, pana zmarginalizują i wymażą z czołowki, a potem o panu zapomną!

      I będą bardzo dumni ze "swego" dzieła.

      Oj dłuuugo pana nie było w kraju.


      sad((
      --
      I mimo wszystko lubię Cię.
      --
      Qrczę!! Ale mam głupią sygnaturkę!!
      • kryzar za to będą wiadomości wojenne 15.11.06, 19:42
        prosto z Afganistanu. Zamiast potyczek miedzy politykami i dziennikarzami będziemy się ekscytować wojną na żywo.
        Politycy zafascynowani wojną powinni posyłać swoje dzieci razem z wojskiem wprowadzającym demokracje w Iranie i w Afganistanie
        www.zw.com.pl/zw2/index.jsp?place=Lead04&news_cat_id=16&news_id=121687&layout=1&forum_id=13412&page=text
        www.przeglad-tygodnik.pl/index.php?site=kraj&name=2880
    • kryzar wychowywanie dzieci i młodzieży 18.11.06, 12:37
      miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,3740715.html
      Tym razem oprócz nauczycieli wychowaniem mają zająć się woźni i sprzątaczki.
      A gdzie rodzice, którzy powołali do życia swoje dzieci? Czy do rodziców już nie należy wychowanie swoich pociech? Do szkoły trafia człowiek już ukształtowany przez swoich najbliższych i zachowuje się dokładnie tak, jaki miał przykład w domu.
      • tofika Re: wychowywanie dzieci i młodzieży 18.11.06, 13:44
        a w Brwinowie pod Warszawa , takie sa dylemacikisad
        """Bez komentarza
        ceny wnuczków nie są dla oczu i uszu dziadków oraz babć - twierdzi szkoła w
        Brwinowie. Prawo oświatowe nie pozwala seniorom chodzić na wywiadówki
        Zobacz powiekszenie
        FOT. AKPA
        Witold Pyrkosz: - Gdyby wyrzucili mnie z wywiadówki, mogłaby się polać krew
        więcej zdjęć
        Emerytowany dziadek (imię i nazwisko do wiadomości redakcji) na zebraniu w
        podstawówce nr 2 w Brwinowie dowiedział się, że nie powinien przychodzić na
        wywiadówki. Nauczyciele będą o ocenach rozmawiać tylko z rodzicami.

        - Nie rozumiem tej decyzji. Odprowadzam wnuczka do szkoły. Odbieram go.
        Odrabiam z nim lekcje. Więcej wiem o jego szkolnym życiu niż mama. Nawet teraz
        dzwonię z komórki, siedząc w samochodzie przed szkołą, bo czekam na wnuczka -
        oburza się dyskryminowany dziadek.

        Szkoła zasłania się przyjętym przez nauczycieli regulaminem, że informacji o
        ocenach i postępach w nauce udziela się rodzicom bądź prawnym opiekunom dziecka.

        Dziadka z Brwinowa popierają znani dziadkowie. Aktor Marian Opania, czworo
        wnucząt: - To jakaś bzdura! We współczesnym świecie, gdy rodzice są zabiegani,
        dziadek jest czasem ostatnią deską ratunku! Biorę czynny udział w wychowywaniu
        swoich wnucząt. Parę razy byłem na wywiadówkach u najstarszego wnuka. To
        prawda, że babcie są od rozpieszczania, ale dziadek ma autorytet. I potrafi
        jeszcze pomóc w lekcjach. Sam pomagam w historii, matematyce, nie mówiąc już o
        polskim.

        Aktor Witold Pyrkosz, troje wnucząt: - Ten dziwny przepis śmieszy mnie
        bardziej niż afera z "Czterema pancernymi". Czy chodzi o to, że dziadek
        naruszy przepisy o ochronie danych osobowych siedmioletniego wnuka? Gdyby moja
        córka poprosiła mnie, żebym poszedł do wnucząt na wywiadówkę i usłyszałbym, że
        mam wyjść z klasy, to chyba krew by się polała, bo pękłbym ze śmiechu.

        W innych szkołach dziadkowie też są na cenzurowanym. W stołecznej podstawówce
        nr 10 przy ul. Jasielskiej mogą przychodzić na zebrania, pod warunkiem że
        zostaną zidentyfikowani. - Rodzice muszą podać telefon i nazwisko dziadków,
        żeby było wiadomo, że występują w roli opiekunów - dowiadujemy się.

        Jadwiga Goralska, dyrektorka szkoły nr 120 przy Międzyborskiej, nie wyprasza
        dziadków z klasy (podobnie jak starszych sióstr), ale woli rozmawiać z
        rodzicami. I nie chodzi o to, że dziadkowie mogą czegoś nie dosłyszeć albo o
        czymś zapomnieć. Winny jest stereotyp babci i dziadka. - Mogą być bardziej
        wyrozumiali dla dziecka niż rodzice i przez to trudniej szkole rozwiązywać
        problemy wychowawcze - zauważa Jadwiga Goralska.

        - Takie postępowanie jest zgodne z prawem oświatowym. Nie możemy o dziecku
        rozmawiać z osobami, które za nie prawnie nie odpowiadają - stwierdza Zofia
        Kowalczyk, wicedyrektor Zespołu Szkół nr 2 w Brwinowie. Kuratorium popiera
        szkoły. - Z całym szacunkiem dla babci czy dziadka, ale informacja o ocenach,
        postępach i niepowodzeniach jest przeznaczona dla rodziców lub prawnych
        opiekunów. Dziadkowie mogą ją uzyskać, jeśli są rodziną zastępczą. W
        wyjątkowych wypadkach, gdy rodzice uzgodnią to z wychowawcą - potwierdza Anna
        Milewska, dyrektor wydziału kształcenia podstawowego i gimnazjalnego kuratorium.

        AZ NIE DO POMYSLENIA>>POPROSTU >>
    • sagittarius954 Naprawdę CHCECIE likwidacji św 1 maja? 18.11.06, 13:09
      Nie ja juz nie mogę, ale czego mogłem się spodziewać po PiSie , no czego ,
      poludziach , którzy dostaja gęsiej skórki na samą myśl o latach przeszłych .
      Głupota Pisu , nie to już debilizm . JA JESTEM ZA SWIĘTEM PIERWSZOMAJOWYM , NIE
      ODDAM GO ZA NIC, NIECH SPIETRZAJĄ WSZYSCY DO REPUBLIKI KAPITALISTYCZNEJ , mam
      tego serdecznie dość.
        • kryzar tak, tak, tak!!! 18.11.06, 13:47
          zdecydowanie jestem za wplnym dniem. To jest święto już długoletnią tradycją również w Polsce
          a tu mały cytat
          >"Doniosłość Pierwszego Maja polega nie na petycjach składanych "władzom"(!!), nie na odświętnych spacerach w odświętnej odzieży, z muzyczką, sztandarami złotem haftowanemi, przypominającemi raczej procesję Bożego Ciała, nie na "uroczystych akademjach" ze śpiewami i deklamacją, słowem nie na figlach, kołysankach i igraszkach, co więcej - nawet nie na doraźnych ustępstwach, lecz manifestacja majowa przedewszystkiem i nadewszystko wyraża zapowiedź zdecydowanej, niezłomnej, nieprzepartej woli do lepszego ustroju społecznego. Taki jest sens, taki duch i taka myśl przewodnia Pierwszego Maja."
          (Z broszury politycznej wydanej z okazji 1 Maja 1929 r.)<
          • kryzar Re: tak, tak, tak!!! 18.11.06, 13:50
            W naszym kraju przy znacznie wydłużonym czasie pracy z często kiepską zapłatą święto 1-maja zyska na popularności. A poniżej przypomnienie jak do święta pracy doszło i mylą się nasi politycy nazywając je świętem stalinowskim
            Geneza Święta Pracy pozostaje w ścisłym związku z robotniczymi ruchami społecznymi. Pojawiły się one w odpowiedzi na rewolucję przemysłową i wywołane przez nią zmiany w XIX wieku. Od jego połowy na całym świecie nasiliły się procesy formowania partii i stowarzyszeń pracowniczych, związków zawodowych oraz organizacji o podobnym do nich charakterze. Wszystkie one stały w opozycji do przedmiotowego traktowania zatrudnianych przez wielkokapitałowy przemysł. Dążyły do ucywilizowania ówczesnych stosunków przemysłowych. Zjawisko powstawania organizacji robotniczych i socjalistycznych rozprzestrzeniało się w dynamicznym tempie i dotarło także na kontynent amerykański. Stało się tak głównie za sprawą napływających emigrantów z Europy.
            Robotnicy w Stanach Zjednoczonych podjęli zdecydowaną akcję na rzecz wprowadzenia 8 - godzinnego dnia pracy. Warto wspomnieć, że długość dnia pracy na świecie, w tamtym czasie wahała się od 11 do 16 godzin. Amerykańska Federacja Pracy na zjeździe w Chicago uchwaliła przeprowadzenie w dniu 1 maja 1886 roku masowych akcji strajkowych. Tego dnia fala strajków i demonstracji objęła wszystkie większe ośrodki przemysłowe w USA. Ponad 500 tysięcy pracowników z Chicago, Detroit, Cincinnati, Balitimore, Washingtonu, Philadelphii, Pittsburga, San Francisco i wielu innych zastrajkowało. Najpotężniejsza akcja protestacyjna miała miejsce w Chicago. Tamtejszy strajk trwał kilka dni. W dniach 3 i 4 maja doszło do krwawych starć z policją. Mimo wielu protestów zorganizowanych w Stanach Zjednoczonych i Europie czterech przywódców strajku skazano na śmierć. Do historii przeszły słowa wypowiedziane przed śmiercią przez skazanego Fischera: "Przekonany jestem, że nasza egzekucja przyczyni się do triumfu naszej sprawy".
            • kryzar Re: tak, tak, tak!!! i jeszcze ciekawostka 1-majow 18.11.06, 13:52
              Ciekawy przypadek z pierwszych lat obchodów Pierwszego Maja opisywała śląska prasa. Górnicy w jednej z kopalń postanowili uroczyście święcić 1 maja 1890 roku. Zebrawszy między sobą 85 zł reńskich (170 koron), kwotę na owe czasy bardzo znaczną, zanieśli je proboszczowi swojej parafii. Poprosili, aby 1 maja odprawił uroczystą mszę polową "za pomyślność uzyskania ośmiogodzinnej szychty". Jednak proboszcz, zamiast spełnić prośbę górników zaniósł pieniądze do wójta i zadenuncjował owych pobożnych parafian u dyrektora kopalni. Skutkiem tego, aresztowano inicjatorów pomysłu, a wszystkich, którzy zebrali składkę wyrzucono z pracy.
                • kryzar a tu Brzechwa o 1-maja 18.11.06, 13:57
                  "Pierwszy maja" - Brzechwa Jan
                  Temat? - jak rzeka. Miejsce? - świat.
                  Cel? - szczęście. Wróg? - kapitalizm.
                  Myśmy widzieli świat spoza krat,
                  kraty pękły od młota ze stali.

                  My pójdziemy Pierwszego Maja
                  ulicami stolic tego świata,
                  my za ręce się będziemy trzymali,
                  my każdego przyjmiemy jak brata...

                  Każdego? - nie!
                  Bo jest gniew,
                  bo są banki, kajdany i trony...
                  Nasz sztandar? ... Jego kolor czerwony,
                  "bo na nim robotników krew".

                  Myśmy szli, raczej nasi ojcowie
                  (ileż to lat?...),
                  w Warszawie, w Łodzi i w Żyrardowie
                  myśmy szli na Pierwszego Maja

                  jak na bój!
                  Trony, banki się jeszcze trzymają.
                  Trzymaj sztandar,
                  bo twój.

                  Był rok Piąty, był Siedemnasty,
                  błysnął Petersburg: natchnienie-miasto,
                  była dokoła wroga banda,
                  błyszczał Październik: sztandar!

                  Ten sam sztandar szumiał nad Madrytem,
                  pieśń szumiała tym samym rytmem,
                  na placu Grzybowskim, jak dziś pod Grammos,
                  w sercach i w pieśni było to samo.

                  Nie będzie tronów, nie będzie banków,
                  złamiemy fronty Kuomintangu,
                  nie będzie City i Wall Street,
                  błyśnie wolności świt!

                  Pokój, pokój, pokój narodom,
                  braterstwo dla wszystkich ras,
                  w przyszłość - pierwszomajowym pochodem,
                  wyżej sztandarów las!

                  Młot, kielnia, młotek, kilof i pióro,
                  pług za traktorem, mosty w dal.
                  I ty tam pójdziesz, literaturo:
                  słowo - stal.

                  (Kilkadziesiąt) lat
                  liczy Pierwszy Maj.
                  Towarzyszu, masz zdobyć świat.
                  W trudzie trwaj.
                • e-baba Chińska pruderia w dziedzinie seksu... 19.11.06, 14:21
                  Warto przeczytać - o pierwszym i jedynym w Chinach Muzeum Seksu, o chińskiej
                  pruderii w dziedzinie seksu i masowych swatach miejskim parku w Szanghaju,o
                  cenie dziewictwa w Chinach, a nawet o striptizie na ... pogrzebach:
                  kobieta.gazeta.pl/poradnik-domowy/1,57324,3637749.html?as=1&ias=5&startsz=x

                  Zachęcam poniższymi fragmentami:
                  "Za Mao seks zredukowano do prokreacji. Rzeczą normalną było, że małżonkowie
                  nie mieszkają ze sobą. Zakazane zostały najzwyklejsze oznaki czułości.
                  Całującej się parze groził donos i konieczność samokrytyki na wiecu. (...) Na
                  stu kanałach chińskiej telewizji cenzor każe zakrywać wszystko od szyi po
                  kolana, a sceny miłosne kończą się na pocałunku.(...)
                  Na wielkie swatanie do parku przychodzą przede wszystkim zdesperowani rodzice
                  córek, które ukończyły 28 lat. Dla Chinki to ostatni dzwonek.Rodzice synów
                  wyciągają czerwone karteczki, córek niebieskie. Kiedy w parku pojawia się dobra
                  partia, mamy córek na wydaniu biegną w jego stronę.(...)
                  Migają numerowane oferty, zdjęcia i towarzyszące im informacje o wzroście,
                  wykształceniu, dochodach, sytuacji rodzinnej i mieszkaniowej kandydata. Gdy
                  światło się zapala, rodzice zaczynają się nawzajem wywoływać przez głośnik i w
                  piekielnym harmidrze próbują zaaranżować randkę dla jedynaka.(...)
                  Wsie konkurowały ze sobą, zapraszając nie jedną striptizerkę, ale cały zespół,
                  i nie jeden, lecz od razu dwa. Cel był zbożny: chodziło o ściągnięcie jak
                  największej liczby ludzi, bo to zaszczyt dla rodziny zmarłego. Sam pogrzeb nie
                  jest dostateczną atrakcją."

                  No, cóż, chińska egzotyka...
                  • kryzar Re: Chińska pruderia w dziedzinie seksu... 19.11.06, 16:17
                    ale nasi "ligusi" i nie tylko też chętnie wszystko by pozakrywali i paniom i panom.
                    A teraz pytanie : a co będzie jak ponad miliard chińczyków zacznie płodzić więcej niż jedno dziecko? Strach pomyśleć.
                    To w 2-ej połowie XX wieku postanowiono iż można mieć tylko jedno dziecko, choć wielu chińczykom udawało się oszukać władzę.
                    • e-baba Re: Chińska pruderia w dziedzinie seksu... 19.11.06, 19:29
                      Ale my, w przeciwieństwie do Chińczyków, przynajmniej sami sie w pary
                      dobieramy - lepiej lub gorzej na tym wychodzimy, ale przynajmniej do rodziców w
                      tej kwestii żalu nie mamy.

                      A odnośnie nadmiernego przyrostu naturalnego - i u nas, gdyby to w
                      możliwościach niektorych partii leżało - też by nas powinno dużo, dużo być.
                      Bo wszelkie przecież środki antykoncepcyjne - to nie tylko grzech śmiertelny
                      ale i szkoda na zdrowiu wielka. Tak mówią przecież ci, co nami, maluczkimi,
                      rządzą. A jak rządzą - to przecież mądrzy chyba są? Ja nawet boję się mysleć,
                      że może z ich mądrością jest inaczej.
        • tofika Re: Naprawdę CHCECIE likwidacji św 1 maja? 18.11.06, 13:47
          POProstu nie maja czym sie zajac, nie maja pojecia... co z tym fantem zrobic,
          slizgaja, cuduja...
          a ja ich jeszcze nie moge zrozumiec gdy MOWIA... logopeda starym kaczorom sie
          kl;ania,,ale im juz swety Boze nie pomoze... sad,, a oni mysla o sobie i tak ,ze
          sa najmadrzejsi..eh ...
      • kryzar tanie państwo 22.11.06, 16:43
        www.se.com.pl/se/index.jsp?place=subLead&news_cat_id=1586&news_id=128856&scroll_article_id=128856&scroll_gallery_aid=128856&layout=1&page=text&list_position=1
        • kryzar co z górnictwem? 23.11.06, 08:53
          wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3750916.html
          a we wczorajszej wyborczej wyczytałam, że pośrednicy mogą azrobić nawet 250% prowizji i mam nadzieje, że jest to błąd drukarski.
          Doczekaliśmy się kapitalizmu, gdzie liczy się tylko forsa nawet kosztem życia i zdrowia wyrobników. A gdzie jest PIP mający zadbać o warunki pracy obowiązujące w cywilizowanym świecie? I najśmieszniejsze jest to, że przed laty wywalczyli sobie taką sytuację sami robotnicy
          • kryzar piekło kobiet? 23.11.06, 09:12
            można powiedzieć BOY wiecznie żywy
            Wiem, że temat może nie na czasie, gdyż żałoba narodowa trwa. Jednak wklejam bo chodzi o los naszych córek. Nie chciałabym aby lekarz mojej córce kiedyś powiedział jak ten w Pile, że " za bardzo zajmuje się pani swoją chorą d... a za mało ciążą" Przypominam, że młoda, ciężarna kobieta zmarła po kilku dniach w wielkich bólach, gdyż nawet nie podano jej środków przeciw bólowch aby nie zaszkodzić "nienarodzonemu dziecku". "Nienarodzone dziecko" też zmarło.
            W końcu nic się /wg prawicowców/ nie stało, bo pójdą do nieba
            www.gazetawyborcza.pl/1,75515,3747848.html
      • kryzar sąd= sprawiedliwość, 27.11.06, 16:10
        w naszych sądach nie ma co liczyć na sprawiedliwość, jak się czyta to włos się jeży
        newsweek.redakcja.pl/wydania/artykul.asp?Artykul=16944
        artykuł jest z przed kilku tygodni
        • tofika Re: sąd= sprawiedliwość, 28.11.06, 12:55
          Szkoda ze nie moge przeczytac w caloscisad
          zeby chociaz ktos wiecej skomentowal....jesli juz czytal w calosci...
          a moze poszukam w arciwum, chociaz watpie czy .. dostep jest..male szanse
          --
          Szczęście to nie tylko to, co los daje, ale i to, czego nie zabiera..."
      • kryzar Re: promocja kalendarzyka małżeńskiego 28.11.06, 23:16
        O środkach antykoncepcyjnych wypowiadał się dziś minister Piecha. Mówił o prezerwatywach, tabletkach i wkładkach jakie są szkodliwe i poinformował , że można to poczytać w załączonych ulotkach. Wszystko jest napisane PIPETEM.
        Wyjaśniam, pan minister miał na myśli taki drobny druk.
        A poniżej wklejem parę zdań o naszym ministrze

        >Bolesław Piecha - ur. 19 września 1954 r. w Rybniku.

        W 1983 r. ukończył studia na wydziale lekarskim Śląskiej Akademii Medycznej. Od 1983 roku pracował jako lekarz w rybnickim szpitalu zdobywając II stopień specjalizacji z zakresu położnictwa i ginekologii.
    • kryzar luksusowe osiedle i niepożądani goście 12.12.06, 10:49
      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3785877.html
      a ja myślałam, że szczury lubią tylko stare miasta. Kiedyś przed wielu laty w starych dzielnicach Gdańska to był dosyć często spotykany nieproszony gość. Teraz już się nie słyszy o takich przypadkach. Może budując osiedle coś zaniedbano?
                  • kryzar urodzeni w zimie 13.12.06, 11:09
                    skopiowane ze strony www.twojapogoda.pl/

                    Urodzeni w środku zimy pożyją dłużej

                    Według badań naukowców dzieci urodzone w zimie są zdrowsze od
                    tych urodzonych latem, w dodatku żyją dłużej. Poniżej pełny raport...

                    PEŁNY ARTYKUŁ

                    Najnowsze badania naukowców nie pozostawiają wątpliwości, że dzieci urodzone w zimie są znacznie zdrowsze od tych urodzonych latem, w dodatku żyją dłużej. Badania przeprowadził prestiżowy Uniwersytet Harvarda, który przebadał ponad 20 tysięcy dzieci w wielu krajach świata. Okazało się, że dzieci urodzone w środku zimy są zdecydowanie dłuższe od tych urodzonych latem, są również cięższe, wyższe i mają większy obwód głowy. Lepiej wypadają także w seriach testów na inteligencję. Naukowcy przetrząsnęli także archiwa spisów ludności. W Austrii badania wykazały, że urodzeni pomiędzy październikiem a grudniem żyli około 7 miesięcy dłużej niż urodzeni między kwietniem a czerwcem. Zaskoczeniem było jednak spojrzenie na świat ludzi urodzonych w okresie chłodnym a tym jak postrzegają rzeczywistość urodzeni w porze ciepłej. Zimą rodzi się więcej osób będących pesymistami, natomiast latem więcej optymistów, którzy pogodniej patrzą na otaczający ich świat. Ostateczna zależność znajduje się w takich składnikach pogody jak temperatura, opady czy promieniowanie ultrafioletowe. To one głównie decydują jaka będzie nasza przyszłość. Źródło: Twoja Pogoda. (Dodane: 13.12 / 01:58)
                    • regine Re: następna obiecanka rządu 14.12.06, 02:10
                      A co nie wierzysz ? Zobaczysz jak ruszą inwestycje po Nowym Roku. Zdziwimy się
                      wszyscy...Gdy się ma takie plany...To wszystko moze się zdarzyć smile)
                      Niewierny Tomaszu. Więcej wiary. Plany piękne zwłaszcza ten, że Wojtek kupi
                      sobie samolot, w to uwierzę smile))
                      --
                      -----------------------------------------------------
                      ~~Gdy nie masz nic do ofiarowania, ofiaruj uśmiech ~~
                      • kryzar Re: następna obiecanka rządu 14.12.06, 15:29
                        nasz rząd przede wszystkim dba o własne apanaże ale jest też nadzwyczaj hojny dla nauczycieli. Wiedzą, że trzeba dbać o tych co uczą i wychowują.
                        Zobaczymy co skapnie emerytom- 0,05
                        wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3792842.html
                • sagittarius954 Re: wywiad z super nianią 14.12.06, 02:07
                  Powiem tyle - kiedyś , za mojej znaczy młodości nie trzeba było czytać książek
                  ,żeby wychować dziecko . Dziś jak rodzice mają kłopot z dwu - trzylatkiem , to
                  ja się pytam kogo zawołaja gdy pociecha osiągnie wiek kilkunastu lat. Super menia !
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka