julinka601
15.12.06, 09:30
Zauważam z niepokojem ,ze pracuję na pół gwizdka,domowe obowiazki
ograniczyłam do minimum. Wchodząc do domu czy pracy najpierw włączam komputer
a potem dopiero się rozbieram.Niewiele "bywam" ,niewiele czytam...To chore...
Jesli jest to żródło wiedzy lub uzasadniony komunikator to ok .Ale jeśli
zaczyna nas pochłaniać bez reszty wirtualna rzeczywistość to chyba chore.Sa
momenty kiedy człowiek chce byc bezimienny i ma potrzebe skonfrontowania
swoich problemów z kims bezstronnym.Czasami jest bardzo samotny...Ale uwaga!
można stac się jeszcze bardziej samotnym ,zaniedbując realne kontakty ze
swiatem.
Jestem podatna na uzależnienia .Długo paliłam papierosy.Był czas kiedy
zmęczenie czy stres odreagowywałam alkoholem/na szczęście w rozsadnych
ilościach ,ale gdyby nie to ,ze mój organizm nie kocha alkoholu ,to mogłoby
byc róznie/.Było tak ,ze nadmiernie uciekałam w pracę /chociaż rozwinełam się
zawodowo/..teraz pojawił się w moim życiu komputer ,w szczególnym momencie
życia i zaczął mnie za bardzo absorbować.Na szczęscie zapala się lampka
kontrolna...Czy tez tak macie ,ze wydaje się Wam ,że coś Wam umyka,że to
półśrodek,erzac,ślizganie się po powierzchni?