Internet - żródło wiedzy,komunikator,nałóg?

15.12.06, 09:30
Zauważam z niepokojem ,ze pracuję na pół gwizdka,domowe obowiazki
ograniczyłam do minimum. Wchodząc do domu czy pracy najpierw włączam komputer
a potem dopiero się rozbieram.Niewiele "bywam" ,niewiele czytam...To chore...
Jesli jest to żródło wiedzy lub uzasadniony komunikator to ok .Ale jeśli
zaczyna nas pochłaniać bez reszty wirtualna rzeczywistość to chyba chore.Sa
momenty kiedy człowiek chce byc bezimienny i ma potrzebe skonfrontowania
swoich problemów z kims bezstronnym.Czasami jest bardzo samotny...Ale uwaga!
można stac się jeszcze bardziej samotnym ,zaniedbując realne kontakty ze
swiatem.
Jestem podatna na uzależnienia .Długo paliłam papierosy.Był czas kiedy
zmęczenie czy stres odreagowywałam alkoholem/na szczęście w rozsadnych
ilościach ,ale gdyby nie to ,ze mój organizm nie kocha alkoholu ,to mogłoby
byc róznie/.Było tak ,ze nadmiernie uciekałam w pracę /chociaż rozwinełam się
zawodowo/..teraz pojawił się w moim życiu komputer ,w szczególnym momencie
życia i zaczął mnie za bardzo absorbować.Na szczęscie zapala się lampka
kontrolna...Czy tez tak macie ,ze wydaje się Wam ,że coś Wam umyka,że to
półśrodek,erzac,ślizganie się po powierzchni?
    • dankarol Re: Internet - żródło wiedzy,komunikator,nałóg? 15.12.06, 10:12
      Masz rację komputer to nałóg jak każdy inny. Zauważyłam, że poświęcam mu o wiele
      za dużo czasu, ale rozmowy wolę w realu. Jakoś nie potrafie się wdać w dyskuję z
      kimś całkowicie anonimowym
    • malwina52 Re: Internet - żródło wiedzy,komunikator,nałóg? 15.12.06, 11:23
      Wydaje Ci się, że żyjemy w czasach, w których nie ma miejsca na
      romantyczne uczucia? Że komputery pozbawiajš nas ciepła, czułości i
      poetyckiej duszy? Nic podobnego! Oto list, który zakochany moderator pewnego
      forum
      napisał do pani swego serca studentki informatyki.
      > >
      > > Moje Najsłodsze Ciasteczko! smile
      > >
      > > Kocham Cię bardziej niż swój komputer! Uwierz mi, bo to szczera
      prawda. Zainstalowałaś we mnie wszystko co najlepsze. Twoje zdjęcie mam stale
      na tapecie. Moje serce czule dla Ciebie klika. Moje myśli pędzą ku Tobie
      stumegabitowym strumieniem we śnie i na javie. Twoja miłość uruchomiła
      ponownie moją radość życia, a wszystkie zmartwienia poszły do kosza.
      Przywróciłas mi wrażliwość, kiedy już myślałem, że została bezpowrotnie
      usunięta.
      > >
      > > Sprawiasz, że moje serce drży z częstotliwością gigahertza!
      Zhackowałaś mój mózg i wpisałaś w rejestrze swoje imię. Tylko Ty potrafisz
      surfować po moich uczuciach jednocześnie eksplorując moje emocje. Kiedy
      próbuję się z Tobą połšczyć, a Ty nie odpowiadasz, jestem jak plik
      multimedialny bez odtwarzacza.
      > >
      > > Wizualizuję Twoja kompatybilność, gdy zamykam oczy i gdy otwieram
      okna, by wypatrywać Twojego widoku. Tylko Ty możesz zalogować się w moim
      sercu i nigdy się nie wylogowywać. Marzę o tym, by służyć Ci z
      dożywotnią gwarancja. Nie musisz mnie szukać, bo jesteśmy zawsze razem jak dwa
      rdzenie w jednym procesorze. Wszędzie widzę Twój login. Daj tylko hasło, a
      pomknę do Ciebie światłowodem!
      > >
      > > Przeskanowałem swoje życie i jestem zainfekowany wyłącznie Tobą.
      Tego wirusa nigdy nie usunę, bo i nie chcę. Sformatowałaś mi życie i
      wgrałaś szczęście.exe.
      > > Proszę, uwierz w moje słowa. Jesteś mi droższa niż sieć
      bezprzewodowa!
      • tesunia Re: Internet - żródło wiedzy,komunikator,nałóg? 15.12.06, 11:39
        julinko,
        podobny nalog internetowy mialam,
        trwalo to dwa lata,obecnie zinteresowanie netem "opadlo",bywaja dni,ze tylko
        niecale dwie godz.siedze w necie,
        chyba,ze czegos szukam i po znalezieniu zaglebiam sie w czytanie/sprawdzanie.
        mysle,ze i Ty dojdziesz kiedys do tego samego stadium.
        • marijanka Internet - nie dla każdego!!! 15.12.06, 20:43
          ..nie dla wszystkich!!!
          Eh!Tak jak inne "używki"
          sad
      • julinka601 Re:Malwinko... 15.12.06, 22:24
        Malwinko,list super!Serdecznie sie ubawiłam.no cóż?znak czasu...
        • mania1119 Re:internet 16.12.06, 00:15
          Na poczatku ledwie oczy otwieralam rano,juz wlaczalam komputer,zeby
          sprawdzic,czy nie ma poczty.Teraz zdarza mi sie nawet i caly pojedynczy
          dzien,kiedy w ogole nie zajrze.Ale zazwyczaj-dosc regularnie.
          Internet jest dla mnie zrodlem wielkiej przyjemnosci:Forum i
          kontakty;poznania;ale czasem i źródłem furii,jak mi sie cos zawiesza albo nie
          dosc szybko otwiera.
    • malwina52 RMaile z drugiego końca wioski 13.02.07, 09:37
      "Straciłam swoją wiejską znajomą. Nie, nie... Nie przeprowadziła się do miasta.
      Pochłonał ją wirtualny świat, bo założyła sobie Neostradę. Od tej pory już mnie
      nie odwiedza, tylko czasem maila z drugiego końca wioski napisze. Ale jak tu
      maila kawą poczęstować, a choćby i kieliszeczkiem? Jak mailowi w oczy spojrzeć
      i inną sąsiadkę z nim obgadać? Świecący zimnym światłem ekran to tylko świecący
      zimnym światłem ekran.

      - Dlaczego mi to zrobiłaś? - zamailowałam zrozpaczona do znajomej.

      Odpowiedziała dopiero następnego dnia po południu, bo cały czas buszowała po
      internecie. Tłumaczyła, że musiała pójść z duchem czasu. Pocieszyła, że z
      powodu tego ducha, no i mojego marudzenia, założy sobie Gadu-Gadu, żebyśmy
      chociaż tak mogły sobie poplotkować. I założyła.

      - W czasach, kiedy życie polityczne w naszej ojczyźnie tak bardzo
      przyspieszyło, bieganie do ciebie przez całą wioskę jest bardzo niepraktyczne -
      napisała. - Zanim bym do ciebie doszła, moje wiadomości byłyby nieświeże.

      - Przesadzasz - odpisałam.

      - Wyobraź sobie, że rano oglądam telewizję, w której premier mówi, że nie
      będzie w rekonstrukcji rządu większych niespodzianek. Tak uspokojona, ubieram
      się i idę do ciebie. A ty już w progu mnie pytasz, co sądzę o dymisji min.
      Dorna? O jakiej dymisji? - dziwię się i wychodzę przy okazji na
      niedoinformowaną wieśniaczkę. Bo zanim do ciebie bym doszła, zahaczając tylko
      na chwilkę o nasz wiejski sklepik, Dorn zdążyłby podać się do dymisji, a
      premier ją przyjąć.

      - No, ale chociaż trochę ruchu byś zaznała - próbowałam bronić swego.

      - Ruchu to ja będę zażywać dopiero wtedy, jak nam wójt załatwi podgrzewane
      chodniki, takie jak będą robić przed pałacem prezydenckim. Nie chcę, jak
      premier, z ręką złamaną chodzić.- odpisała.

      - Czyli już nigdy mnie nie odwiedzisz? - spytałam, bo w podgrzewane chodniki w
      mojej wiosce jakoś nie mogłam uwierzyć, skoro nawet zwykłych niewiele.

      - Nigdy nie mów nigdy - odpowiedziała, dając mi nadzieję. - Ale może zamiast
      wciąż narzekać, wytłumacz mi, co Dorn miał na myśli, mówiąc na konferencji
      prasowej, że on, jako urzędnik, jest tylko substratem ludzkim i podejmuje
      decyzje atrybucyjne. Czy to ma coś wspólnego z braniem w kamasze?

      - A widzisz! Złapałam cię! Czegoś takiego na Gadu Gadu nie da się wytłumaczyć.
      Trzeba odwiedzić sąsiadkę, pogadać z nią o życiu, a potem wspólnie zastanowić
      się nad atrybucyjnością. Bez pewności na rozwikłanie problemu. To co?
      Przyjdziesz?

      - Tylko ubiorę kamasze."

      sciagnelam z mojej lokalnej gazety,
      autora nie podano

      • maladanka Re: po prostu coś jak telefon itp.. 13.02.07, 10:25
        komputer,internet...przede wszystkim źródło informacji,mozliwość kontaktu z
        bliskimi,często dla mnie księgarnia,album ze zdjęciami, kiosk z gazetami,
        ale też mozliwość nawiązania ciekawych znajomości bardziej lub mniej
        trwałych.Na początku przeżywałam,gdy ktoś zaczynał pisać i nagle
        przestawał,teraz wiem,że to jak w pociągu - czasem sie rozmawia,czasem nie, ale
        zwykle po zakończeniu podróży rozchodzimy się.
        Jest za to coś wyjątkowego - to forum - oczywiście nasze
        Praktycznie nie uzywam żadnych komunikatorów,tylko awaryjnie.
        Już potrafię nie włączyć cały dzień komputera,chyba,że kupuję cos na allegro i
        sprawdzam aukcję.
        • malwina52 Re: po prostu coś jak telefon itp.. 15.02.07, 08:53
          On siedzi przed komputerem w swoim pokoju gdzieś w południowej Polsce. Ma
          włączone GG.
          Ona siedzi przed komputerem w swoim pokoju gdzieś w północnowschodniej Polsce.
          Ma włączone GG.
          ON: "Fajnie mi się z tobą rozmawia"
          ONA: "Mi też się fajnie z tobą rozmawia"
          ON: "Słuchaj rozmawiamy już tak długo przez internet może byśmy w końcu
          spotkali się w realu?"
          ONA: "To przyjedź do mnie. Tylko jest mały problem"
          ON: "Jaki?"
          ONA: "U nas nie ma Reala. Spotkajmy się w Biedronce".
Pełna wersja