Dodaj do ulubionych

Medycyna naturalna, alternatywna, homeopatia? ????

06.02.07, 21:32

Czy macie jakieś doświadczenia?
Coś czytane?
Zasłyszane?

Pomaga? nie szkodzi? Wierzycie?
Czy może to szarlataneria?
Obserwuj wątek
    • filomena1 Re: Medycyna naturalna, alternatywna, homeopatia? 06.02.07, 22:16
      Medycyna niekonwencjonalna zyskuje sobie coraz więcej zwolennikow - albo wyznawcow, jak np
      biopterapia magnetyczna.... itp
      Nie żartuję z niej i nie nabijam się.
      Nie lekceważę także.
      Nie słyszałam by komuś zaszkodziła.
      Natomiast leczenie ziołami może szkodzić , albowiem nie wszystkie zioła działaja na nas jednkowo .
      Preparaty ziołowe mogą na jedno pomagać, a na inne szkodzić,
      Miałam właśnie takie doświadczenie. Zrezygnowałam z preparatu ziołowego krzywdzęcego wątrobę.



      Filomena
      • natla Re: Medycyna naturalna, alternatywna, homeopatia? 06.02.07, 22:41
        Jeżeli nie szkodzi i jest dodatkiem do lecznia konwecjonalnego, nie mam nic
        przeciw.
      • mania1119 Re: Medycyna naturalna, alternatywna, homeopatia? 06.02.07, 22:51
        No wlasnie-trafiłaś w dziesiatke.Akurat jestem na etapie.
        Bo,z jednej strony wiele osob z coraz większym przekonaniem o tym mówi,z
        drugiej jakos zbijają mnie z tropu te towarzyszace zażywaniu leków obrzędy,typu
        koniecznie ileś-tam-krotne potrząsanie roztworem (jak pomylisz liczenie
        potrząśnięć to nie uzyskasz właściwej potencji leku),mieszanie roztworu w tym
        samym kierunku,itd.
        Nie ukrywam,ze tak wrosłam w schemat zażywania" tyle a tyle co tyle a tyle",że
        jakos to uwiarygodnia mi skuteczność leku.A te mniej konwencjonalne sposoby nie
        całkiem przemawiaja mi do przekonania.
        Jakby sie zażywało w tych utartych schematach,to moge przyjąć,ze gotowe ileś
        tam kuleczek zażyte w określonych porach ma dać efekt,ale,qrczę,jak mam
        potrząsać...No i właśnie borykam sie z własnymi myślami,zwłaszcza ,że
        informacje mam od osoby pozostajacej w stałym takim leczeniu.I cała swoją
        rodzinę tak prowadzi.
        Albo dominuje mnie moje własne lenistwo,które sobie racjonalizuję,żeby mi było
        wygodniej.No bo leczenie homeopatyczne wymaga wysiłku.
        _______________________________________________________
        Owszem,Aleksander Macedoński był wielkim wodzem.Ale po co od razu łamać krzesła?
        • natla Re: Medycyna naturalna, alternatywna, homeopatia? 06.02.07, 22:59
          ....a do tego ziółka są beeee wink)
          (pardon "zielarki")
      • goskaa.l Re: Medycyna naturalna, alternatywna, homeopatia? 07.02.07, 07:47
        Zioła przecież zawierają takie same substancje, jakie stosuje się w leczeniu
        konwencjonalnym. I nieprawdą jest, że zioła (szczególnie w nadmiarze i bez
        kontroli lekarza, który się na tym zna) nie szkodzą. Wiele roślin zawiera silne
        trucizny, jest niejedna roślina z zawartością substancji halucynogennych.
        Przecież większość znanych i uznanych leków powstało przez wyizolowanie z
        rośliny substancji "czynnej", po czym uzyskuje się ją na drodze chemicznej.
        Bezpiecznie to sobie mozna pić lipę, napar z malin i jabłkowych skórek. Nawet
        mięta nie jest w nadmiarze obojętna dla organizmu.
        Homeopatię stosuję na sobie z bardzo dobrym skutkiem, szczególnie kiedy mam
        objawy przeziebienia. Z tym, że stosuję wyłacznie lekarstwa dostgępne w aptece,
        nie chodzę do homeopaty. Mam natomiast przykład skutecznego leczenia dziecka z
        silną alergią, uczulonego nawet na konwencjonalne lekrstwa przeciwalergiczne.
        A w dodatku, jak już kilka razy wspominałam, korzystam z "sił magicznych".
        Jeśli ktoś słyszał o Reiki, to ja korzystam z dobrodziejstw tej energii. Poza
        tym stosuję leczenie praniczne, a moje ręce są obdarzone niebieskim światłem,
        które ma działanie podobne do antybiotyku. To ostatnie pojawiło się u mnie
        niedawno (jakieś 3 miesiące temu). Więcej nie napiszę, bo mnie weźmiecie za
        czarownicę...
        • filomena1 Re: Medycyna naturalna, alternatywna, homeopatia? 07.02.07, 07:54
          Gosiu, z radoscia wezme Cie za czarownice, Moja Mama byla czarownica. Miala czarodziejskie rece.
          Serio,
          wrozyla i niesamowicie potrafila =krakac= jak Kasandra,
          • graga211 Czarownica Pierwsza (a co!) 07.02.07, 13:56
            Ja wychodze z zalozenia, ze ludzie zawsze chorowali i niekoniecznie z tego
            powodu umierali. Naturalne srodki oddzialywuja wolniej, ale rownie skutecznie,
            jednak my dzisiaj jestesmy bardzo niecierpliwi, spieszymy się, wszystko musimy
            mieć zrobione na wczoraj, dlatego chemia przekonuje nas bardziej...
            A moje osobiste doswiadczenia?
            1.Przede wszystkim calkowicie bezbolesne, natychmiastowe i TRWALE rzucenie
            papierosow, których wypalana ilosc przekraczala paczke/dzien.
            2. Zanik (potwierdzony USG) cysty wielkosci sliwki (wg lekarza kwalifikowala
            się tylko pod skalpel) pod wplywem seansow bioterapeutycznych.
            3. Dzieki akupunkturze mąż przestal cierpiec na 3-dniowe migreny wylaczajace go
            z zycia.
            4. Scisla glodowka (2 tygodnie picia wylacznie wody + 1 tydzien „uczenia się”
            jedzenia od nowa) idealnie oczyscilam organizm, a przede wszystkim watrabe,
            która definitywnie zbuntowala się i nie moglam już niczego jesc, a mój prawy
            bok bok był caly czas mocno spuchniety.
            5. Gdy zbagatelizuje wykonywanie zaleconych, specjalistycznych cwiczen
            rehabilitacyjnych, które utrzymuja plaszcz miesniowy we wlasciwym napieciu i
            kondycji, jedynym ratunkiem dla mnie jest magnetoterapia. Magnes likwiduje tez
            bole stawow i np. pojawiajace się narosla na torebce stawowej obu paluchow.
            Wtedy nie mogę chodzic, a o towarzyszacym wscieklym bolu nawet nie wspomne.
            6. Na codzien z powodzeniem wykorzystuje wahadelka oraz rezonatory
            radiestezyjne, hehehe!
            7. No i pamietacie mój apel do fizykow w sprawie jonizatora? Jego fotografie
            nawet zamiescilam. Do dzisiaj funkcjonuje i swietnie zdaje egzamin.

            O czosnku, cebyli, czerwonych burakach i kapuscie nie będę już pisac.
            Ale jeszcze przypomnialam sobie, ze siostra zrobila dwa stopnie reiki dla
            ratowania swojego dziecka i jest z tego zadowolona. Nawet proponowala mi pomoc
            przy moich dolegliwosciach twierdzac, ze energia, która wysle o umowionej
            porze, dotrze do mnie i mi pomoze. Ale ja już w to nie wierze, a wiec nie
            wyprobowalam. Pol globu i iles tam Kosmosu ma pokonac bez rozproszenia i trafi
            do mnie?! To bylaby już chyba tylko autosugestia!
            A propos autosugestii - szczerze polecam metody kontroli umyslu opracowane
            przez Jose Silva.
            I jeszcze link dla zainteresowanych czarami: czary.pl/
            smile))))
            • takanietaka no cóz.. 07.02.07, 22:21
              ja jestem sceptyk co do wszelkich praktyk i teori ,które juz w załozeniu nie
              podlegaja ani weryfikacji ,ani falsyfikacji.A zeby to naukowo zbadac nikomu nie
              zalezy aby wyłozyc na to pieniądze,ci co w to wierza nie maja interesu w
              sprawdzaniu ,no bo wierza ,a przeciwnikom szkoda pieniedzy na cos takiego.Ale
              czytałam ostatnio ,ze jakies niezalezne pieniadze znalazly sie na porządne
              badanie homeopatycznego popularnego leku (chyba ossccilium cossini??)..wynik
              jest nastepujacy - zadnej róznicy miedzy tymi którzy przyjmowali ten lek i tymi
              którzy brali placebo......no cóz .ale jak kto wierzący ...wiadomo sugestia i
              autosugestia działa .A co do czarów jestem przeciw, uwazam ze mózg i rozum w
              mózgu dobrze funkcjonujacy ......raczej reaguje usmiechem i to jest zdrowe ,bo
              posmiac sie zawsze warto i to napewno uzdrawia lepiej niz co innego.
            • goskaa.l Do Gragi211 08.02.07, 07:37
              Grażko, nie musisz wierzyć w to, co Ci powiedziała Twoja siostra. Ale cóż Ci
              szkodzi spróbować? To nic nie kosztuje, tylko trzeba się zgodzić na jej
              propozycję.
              Pozwol jej podziałać (z pewnością nie wystarczy jeden seans, to musi być cała
              seria).
              • graga211 Macie racje 08.02.07, 08:21
                ...i Takataka i Gosia. Każdy w coś tam lubi wierzyć - jeden w Boga, drugi w
                czary, trzeci w IT. Wiara życiu przydaje czarownych kolorów.
                A jeśli chodzi o medycynę niekonwencjonalną, to co komu szkodzi, jeśli nie
                szkodzi? I czy to ważne CO pomaga: zioło, chemia czy maleńkie kuleczki
                homeopatyczne? Wiara w lekarza też jest połową jego leczniczego sukcesu. Grunt,
                żeby nie szkodziło!
                A ja już myślałam, że zrobimy sobie maleńki sabacik...
                • takanietaka masz rację! 08.02.07, 08:29
                  Zgadzam sie z toba w zupełnosci,jak cos pomaga ,to wszystko jedno dlaczego-fakt.
                  jedyne co by mi ewentualnie przeszkadzało w sprawach takiego "wierzenia"
                  to ,sytuacja w której ktos odkłada te "rozumne" kuracje na rzecz tych
                  alternatywnych ....wiec wyglada na to ze ta Wiara powinna byc troche
                  ograniczona...-rozsadkiem.A co do głodówek ,sama je praktykuje (około 12-14
                  dni) i jestem entuzjastka ,na mnie działa fantastycznie.Ale głodwki popieraja
                  tez doswiadczenia i obserwacje .
                  * nigdy nic nie wiadomosmile **
                  • goskaa.l Re: masz rację! 08.02.07, 11:30
                    Takanietaka, przepraszam, że tego nie napisałam.
                    Nigdy nie wolno zastępować leczenia tradycyjnego niekonwencjonalnym, jeśli
                    problem jest poważny. Tyle, że to nietypowe leczenie może przyspieszyć proces
                    leczenia, albo sprawić, że będą potrzebne mniejsze dawki lekarstwa...
                    • regine Re: Słowo swoje dorzucę 08.02.07, 11:53
                      Do wszystkiego tego leczenia, jakie by ono nie było, potrzebna jest wiara
                      pacjenta, że mu pomoże. I tu, ten aspekt uważam za najważnejszy.
                      Jeśli ktoś traci wszelaką nadzieję, na wyleczenie, na nic się zda przekonanie
                      do jakiejkolwiek medycyny.
                      Moja najmłodsza siostra ma raka, jest po operacji, po drugiej chemioterapii,
                      czeka ją jeszcze radioterapia. Pije również różne zioła, w uzgodnieniu z
                      onkologiem.
                      Ale ile w tej dziewczynie zapału i wiary w wyleczenie.
                      Dowiedziałam się o tym tuż po operacji, bo spadło to na nią i na wszystkich
                      jak "grom z jasnego nieba".
                      Szkoda, że nie możecie jej zobaczyć, chęć i wiara, że będzie dobrze, innej
                      alternatywy nie dopuszcza do siebie, aż z niej bije smile
                      To uważam za najważniejsze. WIARA i CHĘĆ !
    • hanka93 Re: Medycyna naturalna, alternatywna, homeopatia? 08.02.07, 13:29
      Medycyna naturalna to nic innego jak dobry człowiek emanujący dobrą
      energią.Otwarcie na tą energię czyni cuda.
      Złe emocje i potrzeba ich utrzymania zamykają człowieka na przyjęcie dobrej
      dobrej energii.
      • tofika Re: Medycyna naturalna, alternatywna, homeopatia? 12.02.07, 16:58
        hanka93 napisała:

        > Medycyna naturalna to nic innego jak dobry człowiek emanujący dobrą
        > energią.Otwarcie na tą energię czyni cuda.
        > Złe emocje i potrzeba ich utrzymania zamykają człowieka na przyjęcie
        > dobrej energii.

        Haniu93,
        jest bardzo duzo racji w tym co napisalas,
        nie zycze nikomu na swiecie chorob, nikomu, ale gdy dopada nas, wtedy juz nie
        ma madrzenia ja to ja tamto, szukamy wszelkich srodkow by sobie pomoc, i tak
        samo gdy tyczy znajomych, rodziny.. malo,
        nie zawsze mozna opowiadac innym, sa niedowiarki, krytykujacy,
        tak juz jest w zyciu,
        mowimy pozytywnie mysl,
        ok,, a jesli brak sil nawet na myslenie tak boli..
        a wiara, jest silniejsza od mysli i od pozytywnych rozmyslan,
        to takie male cudka.. nasz organizm zbiera sily dzieki tym cudkom i silnie
        walczy z przeciwnosciami
        , to moje wlasne odczucia, tylko i wylacznie ..
        nic nikomu nie sugeruje
        • hanka93 Re: Medycyna naturalna, alternatywna, homeopatia? 12.02.07, 22:26
          Tofika zgadzam się z tym co napisałaś, w chorobie jak boli to potrzebna dobra
          energia człowieka , który rozumie i nie tylko zachęca do pozytywnego myślenia
          ale wysłucha i przykrych przeżyc chorego albo tylko poprostu jest.
          Trzeba być otwartym na przyjęcie tej dobrej energii. Nikt nie pomoże jeśli
          zamykamy się na przyjęcie dobra.
    • filomena1 Niekokonwencjonalne leczenie 09.02.07, 09:13
      Bardzo Wam dziekuje za opinie i doswiadczenia, sa dla mnie wazne i cenne.
      Tymbardziej, że nikt tutaj nie wyklucza medycyny akademickiej. nie wyłacza leczenia
      farmakologicznego, lecz wspomaga leczeniem alternatywnym - naturalnym.
      Sama jeszcze takowych doswiadczen nie mam. ale wlasnie jestem na etapie.
      W Szwajcarii jest różnie, W jednych kantonach jest dozwolone każdemu prowadzenie gabinetu
      lecznictwa ziolowego. naturalnego . uzdrawiania itp, bez specjalnego zezwolenia,,, jedynie ze
      wzgledow fiskalnych trzeba zglosic dzialanosc. W Innych kantonach , jak np. tym gdzie mieszkam,
      tego typu praktykę może prowadzic tylko i wyłacznie osoba z dyplomem akademii medycznej,
      najczesciej jest to dr. nauk medycznych.
      Uzasadnieniem takich ograniczen jest łatwowoernosc pacjentów, a zagrożenie szarlataneria z
      niebiezpiecznymi skutkami dla zdrowia osoby , ktora odrzuca medycyne akademicka i farmakologiczne
      leczenie. Znam kilka matek, które nie pozwoliły szczepic swoich dzieci na różne choroby.
      Ludzie mają potrzebe wierzyś w cos. COŚ, i często to coś jest szkodliwe.

      Ale jesli wierzą w nieszkoliwe działanie energii, uzdrowiciela, kuleczek itp to prosze. Wiara uzdrwaia, I
      to w szerokim pojęciu. Wiara nadzieja i miłość . maja siłe nieprawdopodobna, nie do opisania.

      Ja sama udałam sie do takowych diagnostykow z biopradow w palcach i dloni, Dokonuje sie
      skanowania całego organizmu i szuka jego schorzen . okresla stan danego organu,
      Jak to ja. hihihi, nie powiedziałam o wszystkim, aczkolwiek nie skłamałam.
      Jakież było moje zaskoczenie, gdy rzeczywiście odczyt komputerowego programu wykazał te i inne
      nieprawidlowości, słabości, które do typowych nie należą.
      Najważniejszym zalecanym mnie środkiem jest kuracja oczyszczajaca. Jest ona bardziej
      skomplikowana niż ta ktora opisuje Graga.
      Otrzymałam także te kuleczki z laktozy z odpowiednim naelektryzopwaniem i namagnesowanie,
      Oczywiscie moi domowi elektrycy wyśmiali to głosno.
      Nie jest to homeopatia sensu strcte, albowiem nie zawiera żadnych skłanikow ziołłowych czy
      chemicznych.
      Jeszcze sie za te kuracje nie zabrałam, póki co robie inna.
      Pożeram ananasy, tak tak, anansy. żyje ananasami. Czyszcza znakomicie, Oczywiście najlepsze sa
      świeże. , ale te z puszki rownież działaja, Mają dużo wlókien i innych enzymów "sprzątających" w
      jelitach i żołądku. Natomiast sok z puszki czasem można odpuścic, jeśli zalatuje metaklem z puszki.
      Postaram sie. o ile to kogos interesuje przepisac co mi zalecono w tej kuracji.
      • natla Re: Niekokonwencjonalne leczenie 09.02.07, 09:37
        Czy możesz mi napisać jak sie "obiera" ananasa? Przestałam je kupować właśnie z
        tego powodu, ze nie potrafię. Ta twrda, niejednorodna skóra, która nie da się
        normalnie usunąć powoduje, że połowę owocu wyrzucam. A często w naszych owocach
        ta druga połowa jest podgniła.
        • filomena1 OK. 09.02.07, 10:27
          Natlo napisze dokladnie. Zapomniałam tez napisac o czarach i nadzwyczajnych mocach i energiach . o "
          czarownicach". Teraz juz biegne do Zermatt. znow zginelo 3 polskich alpinistow. Tydzien temu trzech
          alinistow Bulgarskich. Alez ten Matterhorn ma żniwa . latem i zimą.
          Pewno sie sie znow zdenerwuje i spłaczę.
        • hanka93 Re: Niekokonwencjonalne leczenie 09.02.07, 18:17
          Natla podobno annanas świeży ma leżeć w temperaturze pokojowej nie mniej jak
          tydzień, dopiero wtedy jest soczysty i łatwiej sie obiera .
          • filomena1 Ananas i czarownice 09.02.07, 19:47
            Uffa. jestem, wypompowana, Własnie wcinam ananasa,
            Otoż nieprawda jest aby leżał tydzien w pokojowej tenperaturze, Wysuszy sie, bo musi odżywiac ten
            zielony nagłowek liści i zacznie gnić. Nale[y kipować ananasy lekko zielonkawe. zaczynaja dojrzewac
            od dołu. Zielona glowe liści należy obkrącić , nastepnie opłukać pod ciepła woda cały owoc,
            przekroic go wzdluż. czyli od miejsca zielonych lisci do dołu . gdzie owoc został oddzielony z drzewa.
            Nastepnie znow te dwie polówki przekroic na polowy. czyli bedą to ćwiartki całego owocu, dla wygody
            można jedna świarte znow przepołowić. Przez środek owocu widoczny jest pień. ( w puszkach po
            pniu jest juz dziura w srodku plastra ), czasem pień jest bardzo "drewniany. a czasem nawet soczysty
            i można go wyssać. Teraz taka podlużną osemkę zaczynamy kroicć poziomo cienko przy skorze.
            odkrajać skóre od miąższu, od waskiego szpiczastego konca do drugiego węskiego szpiczastego
            konca, pozostawijac owc na skorze. teraz dopiero krajamy pionowo na łae kawałki. Jemy widelcem, a
            łyżeczką można później zeskrobac resztki miąższu oraz sok z wewnętrznej strony skory.
            Czekanie na dojrzewanie ananasa jest bŁędem, Ananas juz w polowie zołty i w połowie zieolny jest
            słodki soczysty i mniej włokniasty, niż ten przeleżany zbyt dlugo, z ktorego zielone liście wyssały cały
            sok. O procesie gnilnym nawet nie mówie,

            Nie napisałam o zlocie czarownic.
            Mówcie co chcecie, moja miotła czeka na gwizdek,,,,
            a ja czekam kiedy objawią się zdolnosci czarodziejskie dziedziczone po ,°)))
    • sagittarius954 Re: Medycyna naturalna, alternatywna, homeopatia? 09.02.07, 18:40
      Jak Was tak czytam to się uśmiecham , nie żebym śmiał się ironicznie czy z
      niedowierzaniem . Ale tak na zdrowy rozum , jak ktoś chce uwierzyć w jakieś
      nadzwyczajne właściwośći niektórych roślin a wierzy strasznie mocno , to czemu
      mają one mu niepomóc ? Widziałem kiedyś ,jak byłem dzieckiem taki meksykański
      film . O wieśniaku który uzdrawiał ludzi a pozwalała mu na to śmierć . Gdy
      ukazywała się w nogach zabierała chorego , gdy w głowie , zagłówku , pozwalała
      wyleczyć . I ostatnia scena chyba ,gdy wieśniak kręcił łóżkiem na wszystkie
      strony chcąć przekabacić śmierć i nic nie pomogło . Dlaczego wspominam ten film
      . Bo przestaliśmy rozmawiać o smierci a jest taką naturalną sprawą jak
      połknięcie łyżeczki napełnionej lekarstwem lub zachłysnięcie się wodą . Nie ,
      nie każdemu życzę jak najlepiej . Tylko nie da rady po przeszło kilkudziesięciu
      latach błędnego nieraz życia nagle naprawić je , jak za dotknięciem
      czarodziejskiej różczki . I właściwe jest to ,że próbujemy ratować resztki
      czegoś do czego tak mocno przyzwyczailiśmy się . Właśnie , przyzwyczailiśmy się
      . Tak jak słyszałem ,zresztą u mnie w drukarni drukowaliśmy taką książeczkę o
      samoleczeniu , własne ręce leczą , na okładce była aktorka , ech z pamięcią
      teraz u mnie nie tęgo. I czy wierzę ? W te wszystkie cudowne metody ?
      Przynajmniej nie zabraniam wierzyć w nie . Bo jest coś takiego w każdym
      człowieku jak wiara . Ka,żdy ma prawo wierzyć . Tylko nie każdy dostępuje
      zaszczytu ułaskawienia za swoją wiarę . A kosmos niezmierzony czeka , stamtad
      przyszliśmy jako drobina jego i tam podążymy , prędzej czy później połączymy się
      poprzez matkę Ziemię z niezmierzoną dalą jego. Tak więc , nie ma co wsuwajmy
      ananasy i inne frykasy smile) I wierzmy smile)
    • hanka93 Re: Medycyna naturalna, alternatywna, homeopatia? 09.02.07, 20:50
      Ten przepis na dobry ananas dała Beata Pawlikowska.
      Filomena napisałam do Ciebie list.
      Jest w Twojej skrzynce
      • filomena1 Nóż do ananasa i wiara 09.02.07, 21:40
        Za palcówkowe błedy powżej przepraszam. Zmęczona jestem i naprawdę bardzo sie śpieszę.
        Do tego ananasa najlepiej zabierać sie nożem piłującym, lepiej i szybciej tnie.

        Sagi,,,,
        Wiara czyni cuda. Bez wiary życie nie miałoby sensu, albo o jeden sens mniej.
        Wg mnie wiara jest nam koniecznia aby życie przeżyć, przetrwać i przekazać je dalej.
        Bez wiary nie ma nadziei, i nie ma miłości bez wiary i nadziei.
        Myśle , że dotyczy to tak spraw błahych jak i poważnych, tak uczucć jak i walki z chorobą.
        • wacka1 Re: Nóż do ananasa i wiara 09.02.07, 22:08
          Gdy lekarz nie potrafi postawić diagnozy co mi jest albo każdy specjalista
          widzi u mnie chorobę idę do irydiologa.To jedyny facet któremu płacę zeby mi
          spojrzał wo oczy.On na podstawie obrazu oka powie co mi dolega,a zabrązowienia
          tęczówki mówią co mi grozi.Nie poszłam pod nóż wyleczyłam kamienie wnerkach i
          woreczku .Piję napary ziół .Nie wszystkie można pić latem bo uczulają np
          dziurawiec.Organizm oszyszczam pijąc soki,które sama robię.Korzystam z porad
          profesora Tombaka,czytając jego książki.Jestem po pięćdziesiątce i wydaję 2 zł
          miesięcznie na leki.To może wydawać się chore,ale tego wam życzę.
        • mania1119 Re: Kuracja oczyszczajaca 09.02.07, 22:09
          Opisz,na czym polega,prosze.
          • graga211 Re: Kuracja oczyszczajaca 10.02.07, 15:32
            Kto ma napisać? Czy mogę ja?
            Stosowałam dwa rodzaje kuracji, przy czym ostatnią była właśnie owocowo-
            warzywna. Jednak wolę już wypróbowaną – „wodną” czy pełną, jak niektórzy
            nazywają (choć pełna jest nawet bez wody), czyli po prostu prawdziwą głodówkę...
            Warzywno-owocowa jest dobra dla tych, którzy panicznie boją się nic nie jeść.
            Dla pełnego efektu powinna trwać 4-6 tygodni.
            Ja mam grupę krwi O i jestem „myśliwym” czyli mięsożercą, co jest zgodne z
            rzeczywistością, dlatego powyższa kuracja niezbyt mi „leży”. Na tydzień mogę
            zamienić się w królika, lecz na półtora miesiąca byłoby trudno tym bardziej, że
            niektóre owoce i warzywa są wręcz szkodliwe dla ‘zerowców’, co nierzadko
            odczuwam na własnej skórze (a raczej we własnym brzuszku).
            Głodówka trwa bez porównania krócej, bo tylko 10-14 dni, ale wymaga codziennego
            płukania jelita grubego i co 4 dni badanie krwi na ilość ketonów. Ja osobiście
            uważam, że głodówka jest o niebo skuteczniejsza, bowiem spożywane warzywa oraz
            owoce nie są wolne od toksyn, których przecież nie chcemy!

            W obu przypadkach już po 2-3 dniach znika uczucie głodu, przy czym przy
            głodówce znika bezwzględnie i nawet zapach ulubionego jedzonka nie jest w
            stanie go wzbudzić. Przy warzywach można odczuwać oskomę, gdyż warzywa
            (wykluczając ziemniaki, fasolę i in. wysokokaloryczne) można jeść bez
            ograniczenia, szczególnie na surowo. O słodkich owocach należy zapomnieć, jeśli
            chce się schudnąć przy okazji.
            Mechanizm polega na przestawieniu aparatu enzymatycznego i pobudzeniu układu
            immunologicznego. W obu przypadkach zmuszamy organizm do sięgnięcia po własne
            zapasy tłuszczów oraz białka, gdyż ich podaż została wstrzymana, a bez nich
            jednak ani rusz! Tak więc znikają zapasiki przede wszystkim z tej tkanki
            tłuszczowej, która nie ma za zadanie ogrzewać, amortyzować wstrząsów itp.
            Białko również jest konieczne, więc organizm pobiera go z łuszczących się
            nabłonków, zbędnych narośli, wrzodów itd., dlatego znikają znamiona,
            przebarwienia, żołądek i jelita wychodzą „na prostą”, a choroby gastryczne
            znikają. Ale trzeba płukać jelita, gdyż nie wchłonięte składniki kumulują się i
            mogą być pożywką dla bakterii gnilnych, których toksyczne produkty przemiany
            materii przenikają do krwi i zatruwają oczyszczające się przecież tkanki i
            komórki.

            Kto jeszcze dorzuci cos, o czym zapomniałam? Może Takanietaka? Też ma swoje
            doświadczenia.
            • mania1119 Re: Kuracja oczyszczajaca 10.02.07, 18:29
              No.Troche hartu ducha to wymaga.Ale wszystko przed nami...
              • graga211 Re: Kuracja oczyszczajaca 10.02.07, 18:40
                Niewiele, tylko pierwsze 2 dni. Dla "ochorny osobistej" stawiasz po szklance z
                wodą na każdym meblu, koło którego zwykle przechodzisz.
                I łyczek, na zdrowie!
                smile)))
                • del.wa.57 Re: Kuracja oczyszczajaca 10.02.07, 18:53
                  Ło,matko kochana!! tyle bez jedzenia? alez Ty masz silną wolę Graga!
                  Wody to ja wypijam dwa,trzy litry dziennie,niegazowanej oczywiście,nic innego
                  nie piję oprócz kawy,czasem herbatę bez cukru,nie lubie słodzonej kawy czy
                  herbaty,ale na takie oczyszczenie to ja sie chyba nie nadaję,umarłabym z
                  głodusmile)
                  • e-baba Re: Kuracja oczyszczajaca, niekonwencjonalne .. 10.02.07, 19:36
                    Z pewnością, bo potwierdza to wielu mądrych ludzi, takie oczyszczające kuracje
                    bardzo na zdrowie wychodzą, ale ja się nie piszę na nie. Nie jestem typem
                    żarłoka, ale całkiem bez jedzenia? Nie da rady. Podziwiam wytrwałych.

                    A odnośnie medycyny niekonwencjonalnej - nie jestem do nie przekonana. Chyba,
                    że będzie stosowana równolegle z tradycyjną medycyną.
                    Nie wierzę w żadne cudowne sposoby leczenia chorób nieuleczalnych. Ale rozumiem
                    ludzi, którzy w sytuacji beznadziejnej chwytają sie wszystkiego, nawet żyletki.
                    Sama, w podobnych sytuacjach tez z pewnością próbowałabym wszystkiego, gdyby
                    tradycyjna medycyna szans żadnych nie dawała. Jakby nawet trzeba było pluć
                    przez lewe ramię. Gdyby juz nic innego zrobic nie było można... Bo wiara góry
                    przenosi. I moim zdaniem, jest to prawda.
                    Czytałam wprawdzie o przypadkach cudownych wyleczeń, ale osobiście nikogo
                    takiego nie znam.
                    • takanietaka Głodówki 10.02.07, 21:02
                      dodaje do opisu Gragi
                      Robie głodówki raz do roku w ferie -musze miec wolny czas 2 tygodnie na
                      głodówke ,a potem z tydzień aby móc ew.dźwigac walizke w podrózy.Nic nie
                      jem .pije duzo wody przegotowanej ,odrobine zakroplonej cytryna (mozna innym
                      sokiem prawdziwym!)Irygacje w początkowych dniach konieczne bo organizm skupia
                      sie na wykorzystywaniu resztek z zakamarków jelit,a one sa pełne byle czego.A
                      tak przy okazji ,gdy w mojej pierwszej głodówce ujrzałam niestrawione skórki
                      od pomidorów z całego chyba życia (!!!) to natychmiast zaczęłam obierac
                      pomidory.Głód straszliwy trwa ze 2 dni(miałam tez straszliwe bóle głowy z braku
                      glukozy,teraz sobie pomagam w pierwszych dniach odrobina miodu w wodzie)potem
                      lekki stan podgorączkowy 37,2 gdy te toksyny sa przerabiane i czyszczone,po 6-7
                      dniach zaczyna byc nieźle ,dobre samopoczucie ,a nawet przypływ energii (od
                      czasu do czasu organizm zaczyna czyscić jakies miejsce i wtedy sa tam bóle -
                      stawy,jajniki,zatoki..u mnie to jest to)po 10 dniu ma sie ochote na spacery i
                      fizyczna aktywnośc..jest super.Wiecej niz 14 dni nie powinno sie samemu
                      robic.Ja w trakcie głodówek co i rusz siedze w gorącej wannie bo mam obnizona
                      temperature ,jest chłodno no i chce przyspieszyc metabolizm ,bo organizm sam
                      spowalnia i oszczedza kalorie. Zawsze wszystkie objawy i obserwacje notuję.Po
                      14 dniach waże mniej wiecej o 6 kilogramów mniej Gdy zaczynam jeść ,solić
                      potrawy i znów mam dużo wody w organixmie uzupełnia mi sie 4 kg, wiec
                      schudnięce jest tylko o 2 kilogramy- to nie jest dieta odchudzajaca ,a
                      oczyszczająca. Kiedys zrobiłam analize krwi po 14 dniach głodówki -była
                      nadzwyczajna.Gdy byłam młodsza i w środku menopauzy , po głodówce miałam przez
                      2-4 miesiace stan hormonalny z lat wczesniejszych.Oczywiscie nie mozna palic i
                      brac leków żadnych i trzeba miec na to czas (ma sie ochoteczasem na połozenie
                      sie do łóżka ,szczególnie na początku)-więc jednak nie dla wszystkich
                      ale warto,jezeli ktos poczuje ze mogło by mu to odpowiadac .
                      Ludzie z trudnościa wierza ,że ktos po 14 dniach niejedzenia chodzi z
                      wizyta ,dobrze sie czuje i w ogóle żyje.A jednak!
                      * nigdy nic nie wiadomosmile **
                    • wacka1 Re: Kuracja oczyszczajaca, niekonwencjonalne .. 10.02.07, 21:14
                      Piję soki.Marchew/jest taka specjalna na soki ma go dużo/plus sok z jabłek
                      takichnajtańszych.Nie wylewam soku z ogórków kwaszonych dodaje do tego z
                      marchwi i jabłek.Pijąc przez kilka dni soki nie chce się jeść rzeczy słodkich
                      dostarczamy fruktozy.Uwalnia się woda,która zalega.Nie ma zaparć.Czujesz się
                      lekko.Pijemy ok pół godziny przed posi lkami małymi łyczkami.Warzywa i owoce
                      które normalnie po zjedzeniu komuś dokuczają po wypiciu ich soków nie ,bo to co
                      szkodzi zostaje w wysłodkach.Spróbujcie od małych dawek szklanki
                      dziennie.Zasmakuje podam przepis na oczyszczanie wątroby,nerek,jelit.Smacznego.
                      • tofika Re: Kuracja oczyszczajaca, niekonwencjonalne .. 12.02.07, 16:48
                        wacka1 napisała:


                        > "Zasmakuje, podam przepis na oczyszczanie wątroby,
                        nerek,jelit.Smacznego."

                        wacka1.. witaj milutko,

                        znajdz chwilke i podaj wlasnie przepisy o ktorych wspomnialas..
                        bede bardzo Ci wdzieczna, moze byc narazie tylko waytrobowa, bo mi na tej
                        wlasnie najbardziej zalezy..
                        oczywiscie , poczekam ,
                        dziekuje
                        pozdrawiam....
                        • wacka1 Re: Kuracja oczyszczajaca, niekonwencjonalne .. 12.02.07, 22:01
                          tofika spróbuj najpierw pić sok z marchwi i jabłek .Zobacz jak reaguje twój
                          organizm .Wypij np pierwszego dnia szklankę soku pół godziny przed
                          obiadem.Następnego dołóż następną przed kolacją.Pij po pół szklanki świeżego
                          soku z białej kapusty.lyżkę stołową kopru ogrodowego zalać szklanką wrzątku pić
                          2 razy dziennie po pół szklanki/nsiona kopru ogrodowego.Jak zalega ci żółć pij
                          herbatki z dzikiej róży.Stosuj według upodobania ale systematycznie.Poprawa
                          gwarantowana.
                          • tofika Re: Kuracja oczyszczajaca, niekonwencjonalne .. 14.02.07, 17:14
                            wacuniu1...walentykowe cmooooooooooooooksmile
                            i prosze jeszcze ... informacji...
                            koper wloski tak z apteki?taki dzis kupilam..
                            bo przeciez nasiona kopru w ogrodniczym moga byc czyms posypane?
                            a sok z bialej kapusty ? to nie z kwaszonej?

                            prosze Wacuniu podpowiedz..
                            • wacka1 Re: Kuracja oczyszczajaca, niekonwencjonalne .. 14.02.07, 22:10
                              Tofiko dobrze kupiłaś koper.Sok z kwaszonych ogórków i kapusty/tej domowej
                              roboty bez octu/jest bogatym żródłem witaminy c lepiej go pić niż cytrynę .Nie
                              wiem co ci jeszcze dolega,jak to zwykle w tym wieku bywa,dlatego nie polecam
                              żebyś wypiła sok z tych warzyw bo możesz dostać wzdęć lub rozwolnienia,ale
                              próbuj ostrożnie,nie zaszkodzi.Na wątrobę radzę sok z surowej kapusty.Jak
                              robisz surówkę odlej trochę soku.Gorąco polecam systematyczne picie soku z
                              marchwi.Zobaczysz efekty po kilku dniach.Zmieni ci się cera,poczujesz się
                              lepiej.Pij dużo wody niegazowanej przy każdej okazji.Smacznego.
                              • tofika Re: Kuracja oczyszczajaca, niekonwencjonalne .. 14.02.07, 23:11
                                Wacka1smile
                                dziekuje bbb , za rady,
                                tak juz zabieram ,dzis byl juz sok i koperkowy napoj,woda niegazowana
                                ach wiec surowa kapuste .. ok
                                z kiszonej troszke czasem Wacuniu, a jesli zupelnie zolciutka zrobie od
                                marchewki a mam ciemna i tak karnacjesmile
                                o rany jeszcze mnie do kaczoroweego swiata zabiora.. schowam glowe w razie co
                                buch do sniegusmile
                                a przymierzalam na dwa tyg (ostatnio )-wyczytalam nie ryz i jablka, tylko
                                kasza manna z tarkowanymi jablkami,
                                narazie tylko to co radzisz pozniej moze manna .. ale jak wytrzymac na samej
                                mannie?nie bardzo sobie wyobrazam..pewnie pomagac trzeba gotowanymi warzywami?
                                • wacka1 Re: Kuracja oczyszczajaca, niekonwencjonalne .. 15.02.07, 10:31
                                  Nie stosowałam żadnych głodówek.Jem po to by żyć a nie żyję po to by jeść.Jem 5
                                  razy dziennie.Dziś na sniadanie był to jogurt i kawałek upieczonego
                                  własnoręcznie chleba plus herbata.Teraz czas na kawę i maleńkie coś niecoś w
                                  postaci ciasteczka .Pamiętam o jablkach ,można zjeść,gdy chce się jeść.Wypić
                                  wodę czy herbatkę owocową.Obiad zjadam z dwu dań.Jem tyle ,żebym nie czuła się
                                  głodna.Potem podwieczorek ale nie slodki.Kolacje zjadam około 19.Spać idę przed
                                  północą.Dużo czasu spędzam na świeżym powietrzu.
                                  • hanka93 Re: Kuracja oczyszczajaca, niekonwencjonalne .. 17.02.07, 20:11
                                    czy kuracje oczyszczające Dąbrowskiej ktoś zna?
      • filomena1 Hanka i kuleczki? 10.02.07, 21:56
        Hanko, odpowiedz jest w Twojej skrzynce
    • dankarol Re: Medycyna naturalna, alternatywna, homeopatia? 10.02.07, 22:58
      Chyba jednak załapię sie na kuracje sokową, lub ananasową, bo jak robic głodówke
      przez dwa tygodnie i jednocześnie gotować obiad dla mamy.
      • filomena1 jeszcze o anansie 11.02.07, 08:48


        tutaj z Wikipedii

        de.wikipedia.org/wiki/Ananas
        de.wikipedia.org/wiki/Bromelain

        Niestety gdy kliknac po lewej stronie na jezyk polski , to wiadomosci sa skape, a wlasciwie jest ich
        brak.
        Niestety wikipedia po poslka jest uboga.
        Szkoda, ze tak malo osob uzupelnia Wikipedii, a przeciez to swietne zajecie, jakze kreatywne i
        pozyteczne.
    • filomena1 polecam ciekawy link do medycyny bio-naturalnej 14.02.07, 09:30
      vipgroup.pl/
    • filomena1 Glodowka -Dieta? 20.02.07, 09:19
      Niestety z glodowaniem to mi nie wychodzi. Mdleje z glodu, robia mi sie czarne welony przed oczami i
      czarne pajaki i muchy. Natomiast doskonale znosze picie sokow i nieszczesny ananas. Czasem
      sezamek bez tluszczu- "koszerny". gotowane zuccinie i oberzyny.-kabaczki.
      Nie tylko , ze schudlam troche , ale lzej sie czuje. Bialko zastapilam bialym serem. Jednak nie
      wytrzymalam i zjadlam kawalek strusia duszonego.
      Po wczorajszym kontascie , wypilam morze wody mineralnej- niegazowanej , bardzo zasadowej.
      Wody mineralne sa rozne i na rozne sprawy roznie pomgaja, albo nawet szkodza, tak jak i ziola.
      Trzeba czytac co na nich pisze. Gdzies moj PaniWladca ma link, to podam.
      Co do ananasa, to nie wiem jak w PL, ale tutaj kosztuje swiezy ananas, tyle co 4 znaczki na list do PL,
      albo 2 pocztowki ze znaczkiem. Czasem kosztuje 5 znaczkow. Ale to i tak nie jest koszt nawet jednego
      kotleta wolowego. jedynie moze jednego schabowego z koscia.
      pisze o tym dlatego, aby byly pewne rzeczy jasne,np. ze ten ananas to zaden luksus tutaj.
      Niedaawno doczytalam o wspanialym dzialaniu oliwki z drzewa herbacianego australijskiego.
      Czy slyszalyscie cos?
      trzeba uwazac, gdyz wiele oszukiwanych oliwek jest w sprzedazy.
      • mania1119 Re: Sposoby naturalne. 21.02.07, 01:25
        No i od tego wątku sie zaczelo,potem porada jednej z Was,i coz-odkrylam
        zbawienne działanie prostych srodkow,naturalnych-a jakze skutecznych!Bardzo
        mnie ten wątek zmotywował-i całe szczęście!Dzieki!
        • filomena1 Cudowny ananas 21.03.07, 15:49
          Wyobrazcie sobie wlasnie jem anansa w PIGULCE.
          Lek nazywa sie Traumanase i jest wyciagiem z ananasa. Zawiera Bromelain , ktora dziala przeciw zapalnie
          i zwalcza zapalenie , wspomaga gojenie opuchlizn, siniakow, wylewow, zebranej wody po uderzeniach,
          zranieniach i operacjach. Lek jest tylko i wylacznie na recepte lekarza.
          • sagittarius954 Re: Cudowny ananas 21.03.07, 20:45
            Fil jakoś nie chciało mi się wejść na ta stronę ,ale ponieważ jutro udaję się do
            lekarza to przekaże mu tą nazwę zobaczymy co powie . Aż jestem pewny, jak
            usłyszę jego głos- " odkąd to jajko jest mądrzejsze od kury "smile)
            • filomena1 Re: Cudowny ananas 22.03.07, 09:25
              sagittarius954 napisał:

              > usłyszę jego głos- " odkąd to jajko jest mądrzejsze od kury "smile)




              O rany Sagi,
              a moj lekarz domowy, zaczyna ze mna tak:
              Slucham Pania, , po wysluchaniu,
              To co robimy ?
              ja na to: TO nie ja jestem lekarzem.
              dobrze, odp. podaje kilka alternatyw, ktora Pani sobie zyczy?
              a ja:
              To Pan diagnozuje, nie ja.
              ON. : ale Pani wybiera i decyduje.
              a mnie krew nie zalewa, i nie ma mocnych na faceta. Zero inicjatywy i zero wziecia jakiejs decyzji,
              jakby z obawy , z ucieczki od odpowiedzialnosc, Aby zawsze moc powiedziec, : No przeciez Pani sobie
              zyczyla. Oczywiscie nie wszyscy lekarze sa tacy.
              • filomena1 Re: Cudowny ananas 22.03.07, 09:27
                zapomnialam dodac, ze tego ananasa zapisal mi ginekolog,przypadkiem na widok moich potluczen
                narciarskich. Swietny lekarz.
                • del.wa.57 Re Ananas-królewski owoc. 22.03.07, 15:50
                  Ten przedziwnie wyglądający, przypominający powiększoną szyszkę sosnową (stąd
                  angielska nazwa "pineaple") owoc "urodził się" w Brazylii, potem zawędrował do
                  Azji i Afryki, aż w końcu zawojował Hawaje, Florydę i Kubę. W Europie rośnie
                  jedynie w szklarniach. Pierwsze "europejskie egzemplarze" pojawiły się w XV w.
                  w Anglii, w szklarniach księżnej Cleveland, która złożyła wyhodowany przez
                  siebie owoc królowi Karolowi II. We Francji pierwszy nieimportowany, również
                  wyhodowany w szklarni, spożył król Ludwik XIV. Przez długie lata ananasy
                  pojawiały się jedynie na królewskich stołach. Do XIX w. jedli go królowie i
                  bogacze - hodowane pod szkłem były bardzo drogie. Dopiero w XIX w. zaczęto
                  sprowadzać je z gorących krajów. W Polsce popularne są ananasy z puszki, można
                  też kupić świeże. Ich soczysty aromatyczny miąższ zawiera witaminę A, B1, B2 i
                  C, sporo wapnia, potasu, magnezu i fosforu. Ten właśnie zestaw witamin
                  powoduje, że bardzo cenne są maseczki z ananasa, a zwłaszcza przemywanie skóry
                  twarzy jego sokiem, który jednocześnie działa przeciwzapalnie. Sok ananasowy z
                  dodatkiem oliwy leczy pękające wokół paznokci skórki. Do miseczki porcelanowej
                  (nie do metalowej, ponieważ metal reaguje z wit. C), wyciskamy sok z ananasa,
                  lekko podgrzewamy, łączymy go z łyżką stołową oliwy i przez pół godziny moczymy
                  w nim końce palców. Gdy do świeżego soku z ananasów dodamy kilka kropel wit. E
                  (do kupienia w aptece), otrzymujemy świetny tonik na noc.

                  Czyli coś dla zdrowia i urody.No i ten wyborny smak!! bardzo lubie ananasy.
                  • tesunia Re: Re Ananas-królewski owoc. 25.03.07, 10:38
                    czytalam kiedys,
                    ze dobrze skonsumowac ananasa przed posilkami,wtedy zachodzi dobra przemiana
                    zjedzonego posilku i wage ciala utrzymuje sie w ryzach.
                    • filomena1 Re: Re Ananas-królewski owoc. 31.03.07, 14:36
                      Delwa. dzieki za dokładnosc o ananasie, Potwierdzam znakomite dzialanie tego enzymu z ananasa,
                      Rzeczywiscie moje czarne jak smoła udo z wylewu rozlazlo sie na tyle , ze teraz sa tylko smetne
                      resztki granatu, bardzo dobrze sie goi, Jest to niewatpliwie zasluga anansa, miewałam w zyciu rozne
                      siniaki i nigdy w tak szybkim tempie i tak skutecznie sie nie rozeszły jak po teym traumanas forte,

                      Z innej beczki. to nie wiem czy wiecie. mowilo sie kiedys na frasunek dobry trunek,
                      a "dobry" frasunek to 3 kilo w tydzien z głowy. tzn z wagi.
                      :°(((
                      • fleur1 Od pomysłu farmera do przełomowego odkrycia 30.04.07, 18:58
                        Dzisiaj spotkalam moja sasiadke, starsza pania, ktora bardzo zle chodzi
                        i czeka ja operacja biodra i wstawienie endoprotezy. Mowila mi,
                        ze nie chce sie poddac operacji i szuka jakiejsc innej alternatywy dla
                        wymeczonych, bolacych stawow..
                        Syn tej pani przebywa w Australii, jest sama i walczy z choroba.
                        Niedawno syn wyszukal dla niej lek, ktory jest sprzedawany w Polsce.
                        Dla mnie to naprawde ciekawostka.

                        Historia odkrycia dzialania dzikiej rozy rosnacej w Danii i dzialanie
                        leku Litozyn, ktory zawiera galaktolipid - aktywną substancję:

                        litozin.com.pl/wew_historia.html
                        Czy moze ktos juz ten lek uzywa/l?
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka