wiktoria53
22.02.07, 17:49
Krótki artykuł wiec wkleję w całosci. Ja w ZUS-ie byłam chyba ze 3 razy. Raz
w zwiazku z przejściem na emeryturę, drugi raz po legitymację dla członków
rodziny, a 3 raz po zaświadczenie. Każda moja wizyta w ZUS-ie nie była
stresująca dla pracownika tej instytucji. To raczej ja musiałam stać w
długich kolejkach, co nie było przyjemne delikatnie mówiąc. Teraz nie mam
potrzeby tam chodzić z czego sie bardzo cieszę

)
"W ZUS-ie kpią z emerytów
"Fakt": to są kpiny z polskich emerytów. Żeby ukoić skołatane nerwy
urzędników, zmuszonych do obsługiwania emerytów i rencistów, Zakład
Ubezpieczeń Społecznych zafundował swoim pracownikom szkolenie jak walczyć ze
stresem.
Do końca tego roku za nasze pieniądze zrelaksuje się ponad 300 pracowników
ZUS. - Szkolimy naszych pracowników, żeby jak najlepiej obsługiwali naszych
klientów. A że sytuacje stresowe są nieprzyjemne dla obu stron, więc robimy
wszystko, żeby ich unikać - tłumaczy Gazecie rzecznik prasowy ZUS Przemysław
Przybylski.
Jak sprawdził "Fakt", dwu-, trzydniowe szkolenie z walki ze stresem kosztuje
ok. 500 zł na jedną osobę. Na fanaberie ZUS-u wydamy więc nawet ponad 150
tys. złotych - wylicza gazeta."
wiadomosci.onet.pl/1491047,11,item.html