Co w święconce?

07.04.07, 16:03
Hej ! Jak tam się święcenie się udało ? W Warszawie zimno ...brrrrr , nawet z
wycieczki na Krakowskie Przedmieście zrezygnowaliśmy , ale ,ale , co
swięciliście w swoich koszyczkach , ta tradycja jest nie jednakowa dla całego
kraju . My tradycyjnie , jajeczka , kiełbaska , chlebek , sól i pieprz . W
dodatku wszystkiego z umiarem ,żeby w niedzielę dla każdego starczyło i nic
nie zostało w koszyku zanim dzień się skończy .
Uch ! jestem już głodny ... a tu jeszcze tyle czasu do sniadanka wielkanocnego
smile)) I to tak zawsze , jutro apetyt minie i pozostana tylko chęci z dnia
poprzedniego . Miłego świętowania . smile
Jednak kiedyś ,gdy jeszcze w sobotę się pracowało było o wiele fajniej sad
    • dankarol Re: Co w święconce? 07.04.07, 16:35
      img176.imageshack.us/img176/7272/koszyczek4mf3.jpg
      U mnie jajka ,chlebek ,kiełbaska, mała szyneczka, sól, masło. chrzan i
      oczywiście mała baba lukrowana
      img176.imageshack.us/img176/7272/koszyczek4mf3.jpg
      Lolek co chwilkę zagląda do koszyka i oblizuje sie
      • dankarol Re: Co w święconce? 07.04.07, 16:38
        img176.imageshack.us/img176/4694/koszyczekilolekie7.jpg
        to miało być jako drugie zdjęcia
        • ania091951 Re: Co w święconce? 07.04.07, 17:02
          U mnie to samo co u Zbyszka chlebek kielbaska jajeczka sol pieprz oczywiscie
          nie moze zabraknac baranka i kurczaczka ale u mnie jeszcze koszyczek nie
          wyswiecony
          • czarny.humor A to nasza święconka. :))) 07.04.07, 20:53
            www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/c850ba570cc97d70.html

            Wy też robicie baranki z masła?


            smile))
            • anka125 Re: A to nasza święconka. :))) 07.04.07, 21:31
              A ja w tym roku nie byłam i nie święciłam.
              Świadomie.
              Mam już dość kościółkowego terroru.
              Chcę się uwolnić od tego katolandu.
              • czarny.humor Re: A to nasza święconka. :))) 07.04.07, 21:49
                Widać, dla Ciebie wiara, katolicyzm, przeżywanie są tożsame z niektórymi przedstawicielami kleru i ich antynaukami.

                Dla mnie to są dwie całkiem różne kwestie i dlatego rozdzielne. I choć nie jestem żadnym ortodoksą, a nawet mogę powiedzieć, że moje wypełnianie obowiązków religijnych jest dość nieregularne, to mądrych księży słucham z uwagą i potem rozmyślam o tym, co mówią.
                Agresję kleru, pustosłowie i zakłamanie odrzucam i wykpiwam.


                smile))
                • graga211 Re: A to nasza święconka. :))) 07.04.07, 22:24
                  Kazdy sobie jak mu łatwiej i jak mu dogodniej.
                  Dla mnie najciekawsze są wspominki tych już odchodzących, a najbardziej tych,
                  którzy odeszli i zdążyli zostawić swoje wspominki.
                  Mój ojciec opowiadał, że Wielkanoc była huczniej obchodzona niźli Boże
                  Narodzenie. W Wielkanoc otwierano drzwi pomiędzy dwoma salonami i ustawiano
                  stół długi na oba pokoje. Zjeżdżała cała rodzina i nie tylko, w każdym razie
                  ludzi byla hurma. Na stole stało wszystko, co człowiek może sobie wyobrazić
                  (wtedy ojciec był kilkuletnim malcem, więc nie bardzo umiał wyobrazić sobie, co
                  człowiek może) i wszyscy, cała rodzina oraz goście siedzieli, jedli i pili.
                  Wieczorem kobiety oraz dzieci szli do swoich łóżek, a mężczyźni twardo
                  siedzieli, jedli, pili, pili i jedli. Nierzadko spali przy stole, by niedługo
                  podnieść powiekę i od nowa jeść i pić. Służba wnosiła coraz to nowe półmiski z
                  wianuszkami pachnących kiełbas, z pieknie przyozdobionymi, cudownie i
                  smakowicie pachnącymi prosiaczkami, z piramidami lodów, egzotycznymi owocami z
                  własnej oranżerii i równie egzotycznymi sałatkami.............
                  W trakcie jednej takiej Wielkanocnej Kolacji seniorka rodu, ukochana prababcia
                  mojego ojca o północy wstała, wzniosła toast żubrówki, złożyła życzenia i
                  poszła do swej alkowy na odpoczynek.
                  Rankiem służba zrobiła larum, że starsza pani nikogo nie pogoniła jak zwykle,
                  wiec cos niezwyczajnego musialo sie z nia stac. Rodzina pobiegla do alkowy
                  prababci i znalazła ją uśmiechniętą, martwą.
                  Liczyła sobie 1002 lata.
                  Wszystkim życzę takiej kondycji i tylu lat!
                  • natla A ja się zabawiłam w kukułkę......dosłownie ;)) 07.04.07, 23:04
                    Graga, gdzie te czasy.....ta tradycja wielopokoleniowych i przeżartych świąt
                    zanika. Ludzie już nawet korzystają z kateringu, albo wyjeżdżają, albo po
                    prostu chcą w tych "zagonionych" czasach odpocząć. No i seniorki rodów, od
                    których święta w dużej mierze zależą, zbuntowały się, bo przecież na nich
                    głównie spoczywała organizacja, a i często samo wykonanie. Cudownie było być ze
                    wszystkimi na zasadzie gościa.
                    Jednak szkoda......
                    • dankarol inne zwyczaje związane z Wielkanocą 08.04.07, 12:24
                      Krakowski maraton świąteczny
                      W Krakowie z okresem świątecznym związane są różne zwyczaje jak Emaus, Rękawka
                      czy maraton świąteczny, który chcę opisać.
                      Starym zwyczajem krakowskim jest nawiedzanie grobów, czyli spacer po krakowskich
                      kościołach i oglądanie grobów . Kiedyś takie nawiedzanie wiązało się z modlitwą
                      i dłuższą chwilą, aby wszystko dobrze oglądnąć i móc potem porównać, gdzie
                      najpiękniej , a gdzie najciekawiej udekorowany grób Pana. Oczywiście im więcej
                      grobów się oglądnie tym więcej
                      dobrych rzeczy nas spotka.
                      Ostatnio ten zwyczaj przerodził się w sport. Tłum szybkim krokiem podąża od
                      kościoła do kościoła, przed grobem błysk fleszy i dalej do następnego kościoła.
                      Nie trzeba wiedzieć, gdzie jest najbliższy kościół, bo tłum sam zaniesie.
                      Ponieważ w okolicach Rynku kościołów bez liku, więc każdy może bić rekordy. Nie
                      dotyczy to tylko młodzieży, lecz i ludzi w statecznym wieku.
                      Wczoraj też tradycyjnie przyłączyłam się do tego maratonu i po drodze mijałam
                      dwie panie podpierające się laseczkami, tak na oko w wieku mojej mamy. Zawzięcie
                      się kłóciły czy zaliczyły 11 czy 12 grobów. Zwolniłam i przez chwilę szłam za
                      nimi , podsłuchując tej kłótni. Szybko jednak się pogodziły i zaczęły planować
                      ile dzisiaj uda im się odwiedzić.
                      Kawałek dalej podsłuchałam młodzież, która miała już około dwudziestu paru, a
                      jeszcze umawiali się na dziś i jutro.
                      Mnie powinno spotkać dużo dobrych rzeczy bo oglądnęłam aż 15 w trzy godzinny.
                      Jutro jeszcze Emaus i świąteczne tradycje będą wypełnione.
                      • tesunia Re: inne zwyczaje związane z Wielkanocą 08.04.07, 16:55
                        dankarolku,
                        swietna tradycja,sam bym sie na taki "maraton "wybrala,
                        niestety,tu (opisalam w kawiarence)maranto sztuk pieknych sie odbywa i jarmak
                        zalicza.

                        wesolych swiat.
              • p.a.d.a.l.c.o.w.a Re: A to nasza święconka. :))) 22.03.08, 16:36
                popieram !!!
    • malwina52 Re: Co w święconce? 22.03.08, 13:36
      zycze smacznego świeconegosmile
      • sagittarius954 Re: Co w święconce? 22.03.08, 14:01
        I nawzajemsmile))
        Niech Wam się święci co dzień przez cały roksmile
Pełna wersja