moj tata

08.04.07, 09:37
przepraszam, to jest mało świąteczne
ale jest mus
własnie sie mojemu tacie pogorszyło
ale nie będę psuc atmosfery swiatecznej opisami jego dolegliwosci, po prostu
starzeje się szubciutko

czy ktos ma namiary na geriatrę z prawdziwego zdarzenia pracujacego w
Warszawie?
jakoś mnie nie przekonuje jego neurolog z "tej tu" przychodni, mam wrażenie
że sie na moim tacie uczy zawodu tongue_out
    • maladanka Re: moj tata 08.04.07, 13:39
      Może na forum Zdrowie pomogą więcej albo napisz do felinecaline - nie mieszka w
      Polsce, ale ma znajomych lekarzy.
      Trzymaj się Ptaszku skrzydlaty i zdrowia tatusiowi życzę.
    • toskania8 Re: moj tata 08.04.07, 16:03
      nie mam żadnych namiarów, ale po prostu chcę powiedzieć, że jestem z Tobą i z
      Twoim Tatą serduszkiem, dbaj o Niego, jak to dobrze, że Go jeszcze masz,
      zapamiętuj te chwile, każda może być ostatnia.
      Ale trzba wierzyć, że będzie ich jeszcze wiele, lata całe
    • skrzydlate Re: moj tata 08.04.07, 17:04
      ano mam liste juz, bo wiadomoze pierwsze co zrobilam to napisalam na
      wyszukiwarce co trzeba, a jednak bazgrolnelam do moich rowiesnikow i tych
      troche starszych zeby sie upewnic czy ktos nie ma namiarow na jakiego
      doswiadczonego czlowieka.. nawet sa takie przychodnie ze specjalistami ktore
      maja umowe w NFZ... po swietach podzwonie ... mam nadzieje ze nie okaze sie ze
      trzeba pół roku czekac... ufff...

      dzieki za wsparcie, z nami nie jest tak źle, od smierci mamy - 3 lata -
      przyzwyczailam sie... tyle ze mam dosc tych lekarzy ktorzy - mam poczucie -
      troche na nim eksperymentuja, bo wiadomo ze choroby dzieci, kobiet, mezczyzn
      starych ludzi troszke sie miedzy soba różnia i nie chce mi sie po raz kolejny
      szprycowac go jakimis durnotami bez sensu po ktorych sie zatacza i tak dalej..
      • natla Re: moj tata 09.04.07, 00:21
        Pomyśl, czy to musi być geriatra. Dobry internista tez Wam może pomoc.
        Dobrze, ze zwracasz uwagę na ilosci leków. Mój ojciec czuł się tak fatalnie, że
        musiałam zawieźć go do kliniki kardiologicznej w Ochojcu. Wlazłam "z ulicy" na
        ostry dyżur. Nie byli zadowoleni. Lekarz okropny gbur, ale to właśnie on złapał
        sie za głowę, kiedy podałam mu liste leków. Natychmiast z kilkunastu, lista
        zmniejszyła się do 3. Od tej pory czyli ok. 9 miesiecy, czuje sie dobrze. Po
        prostu był struty. Każdy kolejny lekarz dopisywał medykamenty.
        Trzymajcie się.....i pamiętaj, to nie musi być geriatra tylko dobry lekarz.
        • skrzydlate Re: moj tata 09.04.07, 08:58
          hmm
          ja w ogole uwazam ze szptal to ostatecznosc, tata na warunki zeby sobie
          chorowac w domu ze swoja kotka ktora go trzyma przy zyciu.. szpital to obe
          miejsce, obcy ludzie, nikt normalny nie zniesie tego bez skutkow uboczych

          to juz wole go wozic na te badania

          trzesa mu sie tak rece ze ledwo lyzke utrzymuje, neurolog dal plame, wiec chce
          sprobowac gdzie indziej
          • tesunia Re: moj tata 09.04.07, 09:09
            Skrzydlate,
            zycze duzo wytrzymalosci,
            czasami starosc jest okrutnasad(
Inne wątki na temat:
Pełna wersja