Dodaj do ulubionych

Po niedzieli

21.05.07, 09:16
Nareszcie . Temperatura rankiem przypominała nie maj, ale upalny lipiec .
Słońce kochane ogrzewało moją twarz ,a ja podążałem wolniutko w kierunku
zaparkowanego auteczka . Jazda w kierunku Śródmieśćia nie należy do
przyjemności w poniedziałkowy ranek, a jakież zdziwienie mnie opanowało, gdy
na całej trasie nie napotkałem za dużo samochodów . Nawet pomyslałem ,że w
trosce o rodzinę panujący rząd przeniósł cichaczem stolicę do Krakowa .
- U-uuu- pomyślałem sobie - Dankarol teraz się nawdycha podążając do sklepiku
z samego rana . Zapachniały mi świeże bułeczki , które musiały poczekać do
momentu mojego powrotu .
Skupiałem się na jeździe, i dopiero sznur różnie zaparkowanych samochodów
policyjnych, wyrwał mnie z kierunkowego myślenia .
Akcja, jakaś akcja się szykuje , i znów moje mysli poszybowały w inną stronę .
Nic mi nie dolega ? Zdrowy jestem ? Żadnych lekarstw nie potrzebuję ?
Zadawalem sobie te pytania wiedząc ,że dziś lekarze starjkują . Mają swoisty
dar strajkowania nawet ,gdy nie strajkują, wystarczy usłyszeć taką frazę ,
którą usłyszałem od niby swojej lekarki :- O, znów W. na mnie czatuje . Jej
mina z usmiechniętej stała się w jednej chwili ponura.
W ten sposób lekarka uwolniła sie od pacjenta , zostając w swoim czystym
gabinecie sama i sadowiąc się na swoim fotelu typu "prezydent"
Wiadomo jakie to są fotele , miękkie , wygodne i chciałoby się w takim
posiedzieć zanim lekarz podejdzie do Ciebie i zimną ręką spowoduje wykwit
dreszczy rozchodzących się dosyć szybko po skórze .
Po załatwieniu sprawy, wracałem szczęśliwy jeszcze w miarę pustymi drogami
, trasą którą obrali sobie "tolerancyjni " do zaakcentowania swojej bytności
a także rodziny . Ciagle zastanawia mnie ,że ktoś chce swoją obecność
zaznaczać lub akcentować , jakby rządzący i całe społeczeństwo o tym nie
wiedziało . O rodzinie wiem cokolwiek dużo , bo sam takową zakładałem , a
tolerancyjny też jestem i żadne tam kolorowo ubrane kobitki czy przebrani za
nie faceci mnie nie uwiodą.
A jesli między tymi dwoma społecznościami powstają rozbieżności to osobiście
nie spodziewam się ,że Jarosław K zajmie się tą sprawą ,ale już Lech K
oczywiście tak . A jeśli żaden z nich nie przejawia chęci to wiadomo ,że
społeczeństwo musi się pokłócić - a jakże. Może i napiorą się po pysku , za to
później atmosfera wygładza się , jak te krosty które wylażły od zimnej ręki
lekarza . I tylko odpryskiem tego prania się po pysku zawsze zostaje osoba
obok . Jak moja sąsiadka. Wezwała karetkę pogotowia do faceta ,któy dostał
ataku padaczki , lekarze strajkowali , ale nie pogotowie . Przyjechało
oczywiście . Tylko po ocknięciu się faceta . Gdy zobaczył i skojarzył sytuację
wyrwał ze swoim wózeczkiem niczym Kubica w pierwszym okrążeniu wyścigu
formuły. A sąsiadka została z rachunkiem za bezpodstawne wezwanie KP. Minę
miała też ponurą , ale ponieważ jestem tolerancyjny dołoże jej się do rachunku
, mam mało to i mogę mieć jeszcze mniej . A co ? Stać mnie na taki gest .
Dofinansowuję strajkujących lekarzy .
Obserwuj wątek
    • natla Re: Po niedzieli 21.05.07, 10:05
      U mnie jak co dzień od ponad pół roku....zamiast śpiewu ptaków, budzi mnie
      trajkot wiertarek i młotów pneumatycznych. Za to blok pięknieje.
      Po lekarzach na szczęście nie muszę dziś latać i mam mieszane uczucia. Lekarz i
      nauczyciel nie powinien strajkować. Jeden odpowiedzialny za życie, drugi za
      opiekę nad dziećmi, nie wspomnę o nauczaniu. I właściwie te 2 grupy zawodowe
      tak podchodziły do swojej walki. Jeżeli strajki, to krótkie bardziej na
      papierze niż w rzeczywistości. No i przy kolejnych rządach nic nie wywalczyli.
      Więc nie dziwię się determinacji lekarzy, zwłaszcza tych uczciwych, żyjących z
      pensji i kwiatów od pacjentów. Czy naprawdę musi dojść do tragedii aby rządzący
      znaleźli forsę? Czy naprawdę ważniejsza jest Świątynia Opatrzności i nabijanie
      oraz wyrzucanie na zbytki kasy przez władze? Nóż się w kieszeni od rana otwiera.
      A pan Religa bedzie grzmiał o odpowiedzialności......
      Dlaczego niewykształciuch z samoobrony zarabia wielokrotnie więcej od lekarza?
      Bo co?, bo to władza i z zasady musi więcej mieć? Dlaczego nikt z panujących
      nie zajmie się reformą finansów, tylko lustracją i paleniem homoczarownic na
      sstosie?
      A tak poza tym poniedziałek ciepły i słoneczny i bardzo bym chciała zająć się
      problemami życia codziennego, zamiast znów rozdrapywać rany w poczuciiu
      bezsilności...
      • gerda11 Re: Po niedzieli 21.05.07, 17:53
        Po niedzieli ? jak po każdym innym dniu ...przynajmniej teraz !
        Kiedyś bywało inaczej ale od kiedy nie pracuje to czas licze inaczej .
        Dla mnie niedziela jest takim samym dniem jak każdy inny .
        Najważniejsze że jest piękna pogoda .
    • sagittarius954 Druga niedziela. 28.05.07, 14:08
      Upalny poniedziałek . Może nie tyle upalny ile rozpoczynający okres napięć w tym
      tygodniu .
      Żona zapragnęła mieć psa .
      Nic nadzwyczajnego takie zwierzę . Ja rozróżniam dwa typy psów . Do połowy łydki
      i powyżej . O ile te do połowy mojej łydki, kopię w zadek, o tyle te powżej
      łydki, mogłyby mnie . Ponieważ pies z reguły gryzie, to mój zadek staje się
      potencjalnym pogryzionym zadkiem . I dlatego nie chcę mieć psa . Nie chcę
      wychodzić o 2.30 w nocy na siusiu lub kupkę , nie chcę wychodzić w deszczu, ani
      w sniegu, ani w mrozie trzaskającym, ani w upale skwierczącym , wogóle nie chcę
      wychodzić z psem na spacer i już . Kropka . a jak będzie ta Kropka to się
      jeszcze zobaczy . Na razie jeszcze kotek się nie przekręcił z boku na bok i nie
      mam zamiaru mysleć o żadnych Kropkach .
      A jeśli napięcia zostawimy sobie w spokoju, zawsze możemy nostalgicznie powrócić
      do ropamiętywania czegóż to nie widzieliśmy na łonie . Nie ... nie łonom też
      dajmy spokój , toż to forum kobiet a nie napalonych mężczyzn.
      Cóż , pozostaje jedynie przejrzeć wszystkie rachunki bo końcówka miesiąca już za
      pasem . A więc piwrwsza rata , druga , trzecia , czwarta , piąta , szósta,
      siódma ... O matko i córko a ileż ich się namnozyło, czy to aby wszystkie moje ,
      naprawdęęę ?!!!
      A to dopiero po niedzieli ... Dobrze ,że już mam siwe włosy .
      • grazyna10 Re: Druga niedziela. 28.05.07, 15:42
        Sagi a ty szewcem przypadkiem nie jestes? Tak cie jakos te poniedzialki
        nastrajaja... A u mnie po niedzieli swieto, drugi dzien zielonych swiatek. Jak
        zwykle w holenderskie wolne dni deszczyk pada i za oknem popnuro. Optymistyczni
        holendrzy majac trzy dni wolne pognali na kempingi i siedza sobie teraz w
        luksusowych przyczepach czy domkach patrzac na strugi wody lejace sie z nieba.

        ********
        Z trzech wiecznych rzeczy jakie znam: wieczne pioro, wieczna milosc i wieczna
        ondulacja, najtrwalsze jest to pierwsze
        ********

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka