Przyjaźń internetowa...

27.09.07, 14:23
jest czy nie jest prawdziwa przyjaznia?

gospodarka.gazeta.pl/technologie/1,82008,4506159.html
mam kilku internetowych przyjaciół i choc niektorych
nie widzialam w naturze tylko na zdjeciu
to twierdze, ze moze byc to najprawdziwsza przyjazn
z zaufaniem , poswieceniem i duza pomoca w razie potrzeby
    • dankarol Re: Przyjaźń internetowa... 27.09.07, 16:32
      oczywiście, że jest prawdziwą przyjaźnią. Można pogadać, poradzić się, wyżalić
      gdy trzeba. Przecież przyjaźni nie mierzy się tym ile czasu wysiaduję u kogoś na
      kanapie.
      • inka-1 Re: Przyjaźń internetowa... 27.09.07, 17:07
        cos mi sie wydaje ze moze byc i jest jedyna prawdziwa i
        bezinteresowna-wyzalic sie -mozna,pogadac o wszystkim i
        niczym ,poradzic,milo gdy wraz z Toba ktos sie cieszy i smuci-dla
        mnie to chyba najwieksze szczescie ze tu trafilam...
        • regine Re: Przyjaźń internetowa... 27.09.07, 19:36
          Mogę potwierdzić w 100%, że jest możliwa i jest niesamowita smile
          Poznałam dzięki temu forum wiele osób, tu "przyszłam" szukać
          przyjacół, kiedy tych realnych musiałam zostawić hen daleko...
          Tu mogłam wyżalić się, "skakać" z radości.
          Tu naprawdę są sami przyjaciele, choćby się zdawało, że to tylko
          wirtualny świat. Poznałam wiele osób w realu i nie zawiodłam się na
          nikim i nigdy. Oby tak dalej i oby wszystkim tak się udało jak i
          mi smile
          • natla Re: Przyjaźń internetowa... 27.09.07, 20:24
            Ci się udało i mi też wink))
            Absolutnie istnieje przyjaźń internetowa. I co dziwne, przyjaciela
            sie wyczuwa, więc nie każdy moze nim być. Jednak *tu* zostają na
            stałe przyjaciele, prawdziwi. Nawet jeżeli sobierobią jakąś
            odskocznie, to wracają. Mozna dalej na nich polegać.....jak na
            Zawiszy.....nie! nie! nie tym ....Czarnym!.....i Humorze też wink))
            Najbardziej mnie dziwi, że żadna z poznanych stąd dziewczyn, nie
            rozczarowała mnie, bo powinno być jak w realu, czyli jakiś %
            rozczarowuje.
    • graga211 Re: Przyjaźń internetowa... 28.09.07, 08:24
      Ciekawe (niektore smutne) wypowiedzi tu:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=30&w=69529549&a=69555228
      • tofika Re: Przyjaźń internetowa... 28.09.07, 08:53
        ~~taka sobie~~ podaje o przyjazni w relacjii z najblizszymi:
        "Sama złapałam się w pułapkę netowych przyjazni.Mało tego dla kobiet
        chorych na raka piersi!Ależ byłam głupia.Cały świat netowych
        przyjazni to stek zakompleksionych samotnych ludzi,czesto dajacych
        upust słabosciom.Np gdy pisałam prawdę o sobie o swoich przyjazniach
        z nigeryjczykami,czy przyjaciolka która mieszka w Sofii wysmiewano
        mnie ze kłamię.Ludzie tworza wizerunki takie jakimi chcieli by być w
        realu.Nie mówię ze wszyscy ale 80% to porabańcy!nawet kobiety chore
        na raka to jedze,dominujace.Tworzą sie w jakims sensie piramidy
        waznosci netowej.Przyjacielem moze byc matka ,brat siostra ,babcia i
        mąz .Koniec kropka...............i"

        ... nic nie wspomina o przyjazni w realu,-osob zupelnie obcych, wiec
        raczej nie potrafi okreslic znaczenia przyjazni tez wirtualnej..

        -ale sa "gusta" w tej kwestii ..
        a tu -wlasnie tu, nie siedze przy lozku osoby chorej, klikam -do
        niej slowa ..i te slowa daja mi "obraz" z kim porozumiewam
        --nie uda sie "kumflowac" pod slowami, wczesniej czy pozniej wyda
        sie prawdziwa osobowosc,
        Malwinko Twoje okreslenie przyjazni ..to jest to!
        "tego sie nie zapomina , to juz pozostaje w Nas"
        • del.wa.57 Re: Przyjaźń internetowa... 28.09.07, 18:01
          Zgadzam się z założycielką tego wątku Malwinką,poznałam tutaj sporo
          osób,miłych osób i bardzo cenię sobie Ich''znajomosc''chociaz znamy
          się tylko z fotogafii,Wszystko jeszcze przedemna,napewno spotkam się
          kiedyś z ''wybranymi'' osobami i myslę,że nie zawiedziemy się
          wzajemnie.
          • tofika Re: Przyjaźń internetowa... 29.09.07, 21:52
            Bliscy i oddaleni...smile

            gerwazy.lo3.wroc.pl/~aborkow/t/text0012.html
            • mania1119 Re: Przyjaźń internetowa... 29.09.07, 22:21
              W moim sercu macie dużą "połać" przestrzeni.Ale faktem jest ze moje
              pierwsze spotkanie z internetowymi znajomymi było dośc ekstremalnym
              kopniakiem(dla naszych Nowych wyjasniam:na innym Forum).Mimo to
              zaryzykowałam tu-i udało sie.
              Czyli-jak w życiu.
              • marinka52 Re: Przyjaźń internetowa... 30.09.07, 01:42
                "Przyjaźń nie jest czymś spontanicznym, automatycznym, jest
                natomiast owocem obopólnej zgody, decyzji, życiowej postawy,
                otwartości. Nie staje się, ani nie pozostaje przyjaciółmi przez
                przypadek. Prawdziwa harmonia jest najpiękniejszym darem wierności
                prawdzie, uczciwości, sprawiedliwości; jest zawsze zaskoczeniem i
                zadziwieniem. Tak jak światło gwiazd nie pojawia się jedynie wtedy,
                kiedy się je dostrzega, i nie znika, gdy zostało dostrzeżone."

                [ Dalmazio Mangillo

    • baremi Re: Przyjaźń internetowa... 30.09.07, 08:54
      Moim zdaniem przyjaźń internetowa nie jest prawdziwą przyjaźnią. Natomiast może być dobrym wstępem dla takowej jeśli przeniesie się do realu. Prawdziwa przyjaźń to przecież więcej niż tylko miłe słowa czy dobre rady, choć to jest bardzo czasem potrzebne. Ta prawdziwa, to bycie przy kimś (może być na odległość).... mimo wszystko (Czarny Humorku!).I lubienie go mimo wszystko, tzn. wszystko co nam się w tym kimś nie podoba: wady inne niż nasze, inne zdanie, postępowanie dla nas nie zawsze zrozumiałe. Ale jest coś co nas w tym kimś fascynuje, co w nim cenimy, co sprawia, że jest nam bliski. Że chcemy mu pomagać jeśli będzie tego potrzebował, że możemy liczyć na jego pomoc. Że chcemy żeby było mu dobrze w życiu, bo i ten ktoś tego chce. Jedna dusza w dwóch ciałach? To rzadkość, ale się zdarza ... mimo wszystko.
      Ale się nagadałam aż bolą mnie palce i bateria się kończy. Miłej niedzieli poza tym.
      • wiktoria53 Zajrzałam na forum wskazane przez Grage 30.09.07, 19:09
        i muszę przyznać, ze z pewnymi wypowiedziami się zgadzam. Poczytałam
        również atrykuł, który spowodował komentarze. Oto fragment

        "Naukowcy poprosili ponad 200 osób o wypełnienie kwestionariusza
        dotyczącego ich stosunku do stron społecznościowych, pytając, na
        przykład, ilu mają internetowych znajomych, ilu spośród nich to
        bliscy przyjaciele i z iloma widzieli się twarzą w twarz. Zespół
        stwierdził, że choć serwisy umożliwiają kontakt z setkami osób, to
        podobnie jak w przypadku konwencjonalnych grup znajomych, ludzie
        mają zazwyczaj około pięciorga bliskich przyjaciół.

        90 proc. spośród osób uważanych przez badanych za bliskich
        przyjaciół stanowili ci, z którymi respondenci spotykali się w
        świecie rzeczywistym.

        - Ludzie uważają kontakt twarzą w twarz za absolutnie konieczny do
        zawarcia bliskiej przyjaźni - dodaje dr Reader. Podczas Festiwalu
        Nauki zorganizowanego w Yorku przez Brytyjskie Towarzystwo Rozwoju
        Nauki (British Association Festival of Science) powiedział, że
        strony sieci społecznościowych pomagają użytkownikom poszerzać krąg
        dalszych znajomych, ponieważ utrzymywanie kontaktu za pośrednictwem
        internetu jest łatwe. - Strony internetowe pozwalają obniżyć koszty
        tworzenia i utrzymywania tych sieci, ponieważ możemy na nich
        umieszczać informacje przeznaczone dla wielu osób - mówił.

        Jednak aby rozwinęła się prawdziwa przyjaźń, musimy widzieć, że
        druga osoba jest godna naszego zaufania, uważa dr Reader. -
        Potrzebujemy absolutnej pewności, że ta osoba naprawdę zechce w nas
        zainwestować, że możemy na nią liczyć w każdej sytuacji... W
        internecie bardzo łatwo jest oszukiwać."


        Źródło: The Guardian

        Cały artykuł:

        gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,4506159.html
Pełna wersja