Gdy w domu nareszcie nastaje cisza ...

08.10.07, 09:25
Juz po moim powrocie z działki zauważyłem pewną prawidłowość .O 8.00 rano
Nikogo nie ma w domu , oprócz oczywiście mnie, was, muzyki z mojego
internetowego radia .
I przez kilka godzin jestem szczęśliwy . To sobie zatańczę, solo, do piosenek
wątku " piosenki mojej młodości" Abba - Dancing Queen smile))
    • tofika Re: Gdy w domu nareszcie nastaje cisza ... 08.10.07, 09:33
      kocham cisze domowa, poprostu,
      uwielbiam ukochana jest taka cisza, niepowtarzalna i superowa,
      bo
      • dankarol Re: Gdy w domu nareszcie nastaje cisza ... 08.10.07, 10:05
        Lubię ciszę, ale bez przesady. Teraz gdy mi komputer ogłuchł i oniemiał jestem
        raczej nieszczęśliwa, bo nie mogę posłuchać piosenek buuu.
        • del.wa.57 Re: Gdy w domu nareszcie nastaje cisza ... 08.10.07, 17:24
          No,widzisz Sagi jak fajnie na emeryturce hihihihi.Klikasz kiedy
          chcesz,robisz co lubisz,liczysz,piszesz itd.itp...
          Jak wszyscy z domu wychodzą masz chatę wolną i czas dla siebiesmile)))))
          • sagittarius954 Re: Gdy w domu nareszcie nastaje cisza ... 08.10.07, 17:38
            Chata wolna ...hmm ...coś z tym trzeba zrobić smile
            • regine Re: Gdy w domu nareszcie nastaje cisza ... 08.10.07, 18:10
              Jestem wtedy najszczęśliwszym człowiekiem pod słońcem smile
              Mogę robić co mi się tylko rzewnie podoba i nikomu nic do tego.
              Właśnie jak dziś, wczoraj i przedwczoraj. Po takich "procesjach"
              jakie przetoczyły się w ciągu tych ostatnich kilku miesięcy przez
              mój dom, ciszy byłam spragniona okrutnie. No i wreszcie wolna
              chata smile))
              • inka-1 cisza mnie przeraza.. 08.10.07, 20:18
                o spokoju i ciszy marze jak kazdy tylko po 2 godzinach takiego
                spokoju nie moge sobie znalezc miejsca mam dosc,Ja wogole naleze do
                ludzi ktorzy w ciszy nie odpoczywaja.Ze mnie nawet sie smieja ze
                urlop powinnam spedzac na srodku Marszalkowskiej.Latem ludzie
                szukaja spokoju,a ja ...musi byc gwar i cos sie dziac..
                • tofika Re: cisza mnie przeraza.. 08.10.07, 20:27
                  ineczko..
                  a gdy dzieci wybywaja pokoleii?
                  gdy nie wracaja juz b maja swoje juz gniazdka uwite?
                  zupelnie ja "kura matka "nie bylam przygotowana do przezyc z tym
                  zwiazanych... za kazdym jednym z czterech tesknilam ,, gdzies
                  w "szufladzie z wierszami" jest wiersz moj .. jak tesknilam..
                  z wszystkim da sie pogodzic, i cisze pokochac , i
                  gwar gdy przyjada z wnuczetami..
                  ale juz mimo ze mnie synowe oszczdzaja, nie te sily i nie ten
                  wigor,,
                  odpoczywam kilka dni gdy odjada..
                  niestety juz nie te sily gdy czwata dziesiatka tu tuzsmile
                  ale grunt na zapas sie nie przejmowac..smile
                  • wiktoria53 Cisza,hm... 08.10.07, 20:43
                    Lubię ciszę,ale nie na długo. Kilka dni, tydzień owszem ale dłuzej
                    nie zniosłabym. Jeśli chodzi o taka ciszę, o której pisze Sagi, taką
                    jednodniową, czy podczas pracy innych domowników to uwielbiam
                    wprost. Porobić szybko co zwykle należy zrobić w domu i mieć czas
                    dla siebie. Robić co sie podoba i nikt nie patrzy przez ramię, nikt
                    niczego nie chce...smileFajny to czas.
                    • tofika Re: Cisza,hm... 09.10.07, 13:01
                      cisza ma tez .. tesknote do mojej piesi, ktora mialam przez 11 lat..
                      ona zawsze gdzie ja tam onasmile
                      pamietam jak robila "BUCH" kladac w poblizu chorego miejsca w
                      kregoslupie.. nawet nieraz swoim cielskiem zdawalo mi sie ze mnie
                      uderzala- a ona poprostu tak troskliwie najblizej kladla miejsca
                      mojego bolu..i .. gdy pojawila choroba inna.. to wciaz starala
                      ulozyc w poblizu chorej piersi,,blisko pachy, takie to madre
                      stworzonka.. wiec dwa tesknoty mnie chwytaja, i do ciszysmile i do
                      piesi..
                      moja najwierniejsza przyjaciolka..
Inne wątki na temat:
Pełna wersja