jak zareagowac w sytuacji...

10.11.07, 22:03
dostajecie telefon od znajomej(osoby deprasyjnej-mowiac w skrocie)i
dowiadujecie sie ze Ona jest w dolku ze kupila sznur i chce sie
powiesic lub najesc proszkow..bo nie stac jej na studia corki (o tej
osobie wspominalam w watku ,,czy mozna to zrobic swemu
dziecku'),teraz wymyslila ze dziecko bedzie mialo rente po
niej...nie wiem na ile udalo mi sie wybic te plany,osoba ta mieszka
daleko odemnie,ale tylko mi ufa...czy powiadomic jej corke o
pomyslach matki,Boje sie ze ona naprawde cos wymysli i
wykona..skonczyl sie moj mily dzien znow mam problem nie tyle
swoj,ale co zrobic(podobno ostatnie 3 dni nigdzie nie wychodzi tylko
placze)zawsze udawalo mi sie postawic ja do ,,pionu',a jesli tym
razem ..boje sie myslec..
    • e-baba Re: jak zareagowac w sytuacji... 11.11.07, 00:12
      Nie wiem. W takich sytuacjach nie ma, bo nie może być, jednoznacznej
      rady. To Ty znasz te osobę, Ty - jak wynika z Twojego
      pisania: "zawsze udawalo mi sie postawic ja do ,,pionu' - umiesz z
      nią postępować. Dla mnie to cięzko chory człowiek, co potwierdza tok
      jej myślenia (jak renta po matce może zastąpić dziecku ją samą, jej
      obecność, jej niematerialne wsparcie?), który powinien i to
      natychmiast podjąć leczenie.
      A córka? Tylu młodych zdolnych ludzi studiuje zaocznie i
      jednoczesnie pracuje. Jeżeli jest taka sytuacja z matką - może
      powinna pomyslec o takim rozwiązaniu.
      • inka-1 Re: nie dawalo mi spokoju... 11.11.07, 17:36
        zadzwonilam do corki tej ,,depresyjnej pani'powiedzialam jak wyglada
        sytuacja ze musi podjac jakies kroki co do matki.Okazalo sie ze ktos
        tez dal jej znac esemesem ze matka ma mysli samobojcze i dziwnie sie
        zachowuje..wiec nietylko ja to dostrzeglam..mam nadzieje ze w pore i
        odpowiednio zareaguje corka.
        • natla Też by mi nie dawało..... 11.11.07, 17:40
          .....musi sie jakoś zareagować, bo choć na ogół to rodzaj szantażu,
          ale w opisanej przez Ciebie sytuacji, mogło być źle.
        • fleur1 Re: nie dawalo mi spokoju... 11.11.07, 17:41
          Powazna sprawa, jak ktos chce popelnic samobojstow, to na pewno
          bedzie probowal, a czesto potencjalni samobojcy robia to do skutku.
          To nie jest temat na forum i nie pytaj sie co masz zrobic, z daleka
          nic sie nie zdziala, trzeba pania powaznie sie zajac, jak chce sie
          jej pomoc.
    • skrzydlate Re: jak zareagowac w sytuacji... 11.11.07, 20:56
      makabra, to chora osoba.. myślę że niewiele możesz.. jak wierzysz to się pomódl
      • malwina52 Re: jak zareagowac w sytuacji... 11.11.07, 22:19
        ta "zalatwion" renta na depresje to tej pani sie nalezala,
        to chora kobieta i powinna sie leczyc, jesli nie podejmie
        leczenia niewiele mozesz jej pomoc, bo wymysli inna makabre,
        a kobiety bywaja w trudniejszych sytuacjach i nie maja
        wariackich pomyslow, tylko pracuja i tego ucza dzieci,
        wierze tylko, ze to nie dziedziczne
        i corka okaze sie normalna osoba
        • mania1119 Re: jak zareagowac w sytuacji... 12.11.07, 00:46
          malwina52 napisała:

          > ta "zalatwiona" renta na depresje to tej pani sie nalezala,


          Dziekuję,ze zwróciłas na to uwagę.
          _______________________________________________________
          Owszem,Aleksander Macedoński był wielkim wodzem.Ale po co od razu
          łamać krzesła?
          • inka-1 Re: moja znajoma jest juz pod opieka lekarzy.. 18.12.07, 16:25
            na mnie jest obrazona ze sie wtracilam w jej zycie..coz wole to niz
            swiadomosc ze sobie cos zrobila,a ja niezareagowalam...czasem tak
            sie traci znajomych..
Inne wątki na temat:
Pełna wersja