Lubicie zmiany we wlasnym otoczeniu...

07.12.07, 11:42
naprzyklad ;meblujecie urzadzacie mieszkanie to juz na zycie cale,na
dlugie lata..czy tez bardzo czesto biegacie z meblami po mieszkaniu
i doprowadzacie tym swych bliskich do ,,szalu".Ja tak mam kocham
zmiany...wciaz cos przestawiam,przerabiam ,zmieniam....niespokojny
ze mnie duch.Wlasnie chce sie zabrac za przemeblowanie
pokoju...tylko jakies krasnale do pomocy by sie przydaly...
    • natla Re: Lubicie zmiany we wlasnym otoczeniu... 07.12.07, 11:55
      O tak, lubię ciągle zmiany i tylko rozsądek mnie powstrzymuje. Bywa
      tak, że zmienię, a po jakimś czasie wracam do starego, bo było
      lepszejsze wink)
      • mania1119 Re: Lubicie zmiany we wlasnym otoczeniu... 07.12.07, 18:20
        A u mnie-jak cos postawie,to stoi latami.Mam to po matce-jak babcia
        po wojnie postawila szafke na naczynia (tak sie ją okreslalo) w
        jednym miejscu,to stała tak do 2004 roku!W ogole nie mam potrzeby
        zmian w otoczeniu.Dotyczy to zrowno ogółu (meble)jak i szczegółu
        (kurz).
        • baremi Re: Lubicie zmiany we wlasnym otoczeniu... 07.12.07, 18:35
          Nie lubię przestawiać mebli i przedmiotów na nich leżących, bo potem się gubię we własnym mieszkaniu. To już zamiast przedmiotów w otoczniu, wolę zmienić całe otoczenie smile Naprawdę, przychodzi taki czas, że czuję potrzebę zmian i to znacznych. Przychodzą mi one bez trudu. Ale to chyba nie jest dobre. Czy jest?
          Ale nie lubię zmian personalnych tzn. nie zmieniam przyjaciół na innych tak łatwo jak otoczenia. To chyba lepiej?
          • dankarol Re: Lubicie zmiany we wlasnym otoczeniu... 07.12.07, 20:18
            Teoretycznie lubię zmiany. Wymyślam jakby przestawić meble, zmienić inne detale
            w pokoju i ... najczęściej na tym się kończy.
            Po pierwsze mam mało ustawne mieszkanie więc mam ograniczone możliwości
            przestawiania mebli, no chyba że wygram w totolotka wyrzucę obecne i kupie sobie
            jakieś nowe cuda.
            Po drugie gdy pomyślę ile mnie czeka roboty z przeglądaniem i wyrzucaniem
            upchanych rzeczy, to moje lenistwo zwycięża.
    • skrzydlate Re: Lubicie zmiany we wlasnym otoczeniu... 09.12.07, 17:38
      jaj robie demolki bardzo często, własnie zmieniłam sobie salonik w pracownię,
      noooo ... musze teraz poszukac gdzies miejsca do zycia wink
      • ovaka Re: Lubicie zmiany we wlasnym otoczeniu... 09.12.07, 17:49
        Lubie zmiany poza własnym otoczeniem,Swiat odczuwam jako absurdalny
        i nieprzewidywalny (niezaleznie od praw fizycznych i społecznych..)
        wiec tam sa zmany zawsze, i własnie dlatego koło mnie jest ten
        jeden jedyny kawałeczek który jest urzadzony przeze mnnie, wiec
        niech tak bedzie .Tym bardziej ze w moim wieku mam juz wszystko co
        powinno byc w otoczeniu, jest wazon duzy i wazon mały ,dokładnie
        takie jak lubie ,i nie ma szansy abym je zamieniła na inne.Lampa z
        prawej, tV na przeciw , ciepły szal z lewej....szklanka z wodą (nie
        do trzymania zębów!smile))...półki z ksiązkami na ścianie....i co tu
        zmieniac To fajne-własna norka we wszechswiecie, zawsze taka
        sama,.., a wokół zawierucha!
        • dobra-kobieta Re: Lubicie zmiany we wlasnym otoczeniu... 10.12.07, 13:57
          ja też lubie zmiany w teorii, ale jakos z praktyką gorzej. Ostatnio
          przeprowadzka zmusiła mnie do radykalnych zmian, zarowno w
          umeblowaniu jak i ułozeniu rzeczy w szafach. Przy oakzji szafy
          znacznie sie oprózniły, wiec na razie mogę z czystym sumieniem coś
          dokupić....
          • inka-1 Re:lubilam zmiany do wczoraj... 11.12.07, 06:57
            dzis juz nieeeeeeeee stara jestem...zaczyna meczyc
            • regine Re:Lubię zmiany... 11.12.07, 19:26
              Ale poza "terenem" mojego mieszkania. Tu bardzo rzadko cokolwiek
              przestawiam i zmieniam. Nawet kwiaty nie lubią takich zmian. Lubię
              wiedzieć co i gdzie leży. Muszę mieć pewność, że nawet w ciemności
              trafię na to, czego w danej chwili szukam. Nie znoszę przestawiania
              i zmieniania. Taka już ze mnie tradycjonalistkasmile Kuchnia, pokoje,
              książki czy półki w szafach i szafkach, wszystko musi leżeć na swoim
              miejscu i mieć swoje miejsce.
              Ale np. przeprowadzając się gdziekolwiek, a takie zmiany miałam
              kilka razy w życiu, ostatnią 4 lata temu, nie robią na mnie i dla
              mnie żadnego wrażenia. Za to nie znoszę remontów, takich większych,
              bo trudno mi potem wszystko poukładać na swoje miejsce. Natomiast
              zmiany poza "moim terenem", akceptuję i cieszę się, że coś się
              zmienia.
              Ale tego nie robię ja, tylko inni...smileMoże dlatego mnie cieszą ?smile
              • inka-1 Re;Nie zyje ..chyba..boli mnie wszystko... 11.12.07, 20:45
                to jednak oznaka ze zyje...ale zmiany czuje w kazdym miesniu i
                kosteczce....padam..nie dam sie namowic drugi raz...polamalam
                paznokcie..juz nie mebluje skonczylam..
              • fleur1 Mogę napisac, l że ubię zmiany, 11.12.07, 22:13
                lubię przestawiać meble i lubię meblować na nowo.
                Przestawiałam kilka dni temu meble w sypialni,
                szukam miejsca, w którym najlepiej mi się śpi,
                zostało mi jeszcze kilka możliwości, już kombinuję
                nowe ustawienie. Tydzień temu kupiłam nowe rolety,
                chcę zaciemnić pokój jeszcze bardziej, bo przed
                moimi oknami jest duży teren szkoły, bogato oświetlony.
                Przestawiłam tez sprzęty w drugim pokoju, teraz wydaje
                mi się, że jest lepiej, ale jako długo tak zostanie
                to nie wiem.
                Jeżeli chodzi o pracę, to pracowałam w życiu tylko w jednej
                firmie, mimo ciekawych propozycji pracy w moim mieście,
                w kilku miastach Polski i za granicami kraju nie odeszłam.
                przepracowałam 3o lat w jednej firmie i odeszłam w tym
                roku na wcześniejszą emeryturę.
                Tak na co dzień nudzi mnie przebywanie długo w jednym
                miejscu, chciałabym aby coś się działo, zaczynam się
                kręcić i zastanawiać co mogę zmienić, gdzie pojechać,
                gdzie pójść.
                • del.wa.57 Re: Mogę napisac, l że ubię zmiany, 12.12.07, 17:25
                  Kiedyś bardzo często ''jezdziłam''z meblami,przestawiałam,dzisiaj juz tego nie
                  robie,podoba mi się ustawienie mebli,jedynie to zmienam wystrój okien co jakis czas.
                  Mogę zmieniać miejsca zamieszkania,szybko się''adoptuje'' i nie ma dla mnie
                  znaczenia gdzie mieszkam.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja