Nie zapominajmy o naszych korzeniach..o bliskich..

17.12.07, 18:54
czy gonitwa za pieniedzmi,za sukcesem przeslania nam to co
najwazniejsze...rodzine,wiezi rodzinne...
Mam 7 podopiecznych ciezko chorych ludzi z tego 5-ciu ma bardzo
dobrze sytulowanych bliskich,a na Swieta sa sami..(zreszta nie tylko
na swieta)
Dla tych osob ja jestem jedynym kontaktem ze swiatem..bo nie moga
juz wychodzic.....czekaja na telefony i tlumacza ze dzieci takie
zapracowane...w Wigilie bede u Wszystkich z oplatkiem..a potem co
zostaja sami..
Smutne to.Ja tego nie potrafie pojac..
    • natla Re: Nie zapominajmy o naszych korzeniach..o blisk 17.12.07, 19:28
      Tak to Inko jest, kiedyś te dzieci może też się znajdą w takiej
      samej sytuacji i *może* sobie przypomną siebie sprzed lat......
    • kryzar Re: Nie zapominajmy o naszych korzeniach..o blisk 17.12.07, 20:09
      ale ktoś tych bliskich, dobrze sytuowanych akurat w taki a nie inny sposób
      wychował.
      • ovaka Re: Nie zapominajmy o naszych korzeniach..o blisk 17.12.07, 20:47
        ale czy napewno jak ktos jest "z rodziny" to tak napewno "bliski"?
        Przeciez bywaja osoby które same zasłuzyły na to że nikt do nich
        nie przychodzi.Ja tam znam takich do których bym nie przyszła , i
        wiedzieliby dlaczego!
        • natla Re: Nie zapominajmy o naszych korzeniach..o blisk 18.12.07, 00:05
          O tak Ovaka, też znam ludzi, którzy wpleliby spedzić święta z
          obcymi, niż z rodziną. Jednak uważam, że stary człowiek jest pod
          ochroną i nawet jeżeli krzywdził innych, to jednak nie potrafiłabym
          przejść obok bez dobrego słowa. On już płaci za swoje
          grzechy......starością.
    • skrzydlate Re: Nie zapominajmy o naszych korzeniach..o blisk 17.12.07, 22:46
      do mnie nikt nie przyjdzie z oplatkiem, odwiedze tate dwa razy a potem bede
      sobie siedziec w domu sama i odpoczywac, i wiesz? .... jestem szczesliwa
Pełna wersja