Wyciagamy do kogos pomocna dlon..i zostajemy..

20.12.07, 08:02
najgorszymi wrogami (choc pomoc przyjeto),to dziala jak ,,pozycz
pieniadze przyjacielowi..a stanie sie twym wrogiem..)
Jak czesto jest sie w takiej sytuacji.
wiem pomaganie to sztuka,trzeba to zrobic tak aby osoba oczekujaca
pomocy nie czula sie upokorzona ...a jednak czesto tracimy w ten
sposob znajomych...czy sie z tym zgadzacie..?????
    • sagittarius954 Re: Wyciagamy do kogos pomocna dlon..i zostajemy. 20.12.07, 08:42
      Jesli pomagający zostaje wrogiem udzielając pomocy, to jest to tylko i wyłącznie
      wyrachowanie potrzebującego . Ja osobiście miałem taki przypadek , rozżalony
      powiedziałem kilka smutnych słów koledze z pracy , mianowicie że nie mam zamiaru
      oglądac się na ten zakład ani na ludzi w nim pracujących , tu spojrzałem sie na
      niego i zobaczyłem tą pomoc jakiej on mi udzielił , przeprosiłem go . Wiem inko
      , twój przypadek jest zupełnie inny ,ale rozżalenie tej osoby może być podobne
      nawet większe . Trzeba na ten fakt brać poprawkę . Ten człowiek to nie chodząca
      doskonałość , z biegiem czasu i jemu zacznie sie normować sytuacja , może i on
      zrozumie swój błąd .
    • filomena1 Re: Wyciagamy do kogos pomocna dlon..i zostajemy. 20.12.07, 09:17
      inka-1 napisała:

      > najgorszymi wrogami (choc pomoc przyjeto),to dziala jak ,,pozycz
      > pieniadze przyjacielowi..a stanie sie twym wrogiem..)
      > Jak czesto jest sie w takiej sytuacji.
      -------------

      tak. ale gdy nie pożyczysz też jesteś wrogiem. Większym lub mniejszym. Ale też.
      Zatem chyba gdzieś indziej leży problem. Nie wiem niestety gdzie. Chyba w
      indywidualności.

      Owszem . zdarzyło mi się wielokrotnie . gdzie za moja życzliwość i pomoc
      otrzymałam "oplucie". ale to byli hucpiarze. Powinnam była przewidzieć.
      Dobrymi chęciami to ppiekło wybrukowano i to się bardzo zdarza często.
    • natla Re: Wyciagamy do kogos pomocna dlon..i zostajemy. 20.12.07, 14:26
      To stara prawda z tym robieniem dobra bliźnim, coś w tym jest
      niestety. Nawet czasem i tu się o tym przekonuję wink
      Tylko jak się ustrzec takiego niestosownego zachowania? wink
      • baremi Re: Wyciagamy do kogos pomocna dlon..i zostajemy. 20.12.07, 14:59
        Nie da się ustrzec, bo to nie zależy od nas, czyli tych pomagających. Nie tak dawno też miałam taką sytuację - akurat mogłam pożyczyć znaczną kwotę koleżance, która jej bardzo potrzebowała. Ustaliłyśmy bardzo dogodne dla niej warunki spłaty i ... I tak musiałam się upomnieć. Kwota została wprawdzie spłacona, ale z wielką obrazą i po wielkiej zwłoce. No cóż? To przecież nie o mnie świadczy źle.
        Robiąc coś dla kogoś raczej nie liczę na dozgonną wdzięczność. Egoistycznie cieszę się, że akurat mogę i poprawia mi to samopoczucie.
        • natla Re: Wyciagamy do kogos pomocna dlon..i zostajemy. 20.12.07, 22:06
          Przepraszam Baremi, świadczy to o Tobie. Podobnie jak świadczyło o
          mnie, kiedy traciłam tysiace zł, których mi nie oddano. Nie dość, że
          staraciłam pieniadze, to jeszcze stałam się wrogiem nr 1. I czy to
          nie nasza głupota? Pożyczysz, będziesz wrogiem, nie pożyczysz, to
          samo. Teraz mogę pożyczyć tylko wrogowi i to malutką sumkę. smile
          Natomniast pomoc niefinansowa bywa doceniana i pamietana. Nawet
          przez lata i ciągle przypominana. Mało tego, może wrócić w razie
          potrzeby.
          Jednak ogólnie ludzie nie lubią być dłużnikami innych....to też
          umiejętnosć.
          • baremi Re: Wyciagamy do kogos pomocna dlon..i zostajemy. 21.12.07, 07:04
            Masz rację Natlo, tyle, że ja bym to nazwała naiwnością, albo 'sądzeniem kogoś własnymi kategoriami' - tak trochę łagodniej smile. Jasne, że dłużnikiem też trzeba umieć być, to żadna ujma nim być. Podobnie jak bycie wierzycielem nie jest powodem do dumy. Tak to jest w życiu raz na wozie, raz pod...
            • natla Re: Wyciagamy do kogos pomocna dlon..i zostajemy. 21.12.07, 10:32
              Masz rację....naiwnosć, lepiej brzmi smile, choć niedaleko stoi od
              głupoty wink))
        • p.a.d.a.l.c.o.w.a Re: Wyciagamy do kogos pomocna dlon..i zostajemy. 21.12.07, 22:25
          baremi napisał(a):

          > Nie da się ustrzec, bo to nie zależy od nas, czyli tych
          pomagających. Nie tak d
          > awno też miałam taką sytuację - akurat mogłam pożyczyć znaczną
          kwotę koleżance,
          > która jej bardzo potrzebowała. Ustaliłyśmy bardzo dogodne dla
          niej warunki spł
          > aty i ... I tak musiałam się upomnieć. Kwota została wprawdzie
          spłacona, ale z
          > wielką obrazą i po wielkiej zwłoce. No cóż? To przecież nie o mnie
          świadczy źle
          > .
          > Robiąc coś dla kogoś raczej nie liczę na dozgonną wdzięczność.
          Egoistycznie cie
          > szę się, że akurat mogę i poprawia mi to samopoczucie.
          Podpisuję sie obiema łapami pod tym postem BAREMI. Bo gdybym miala
          sama odpisać - to tak samo i to samo.
          • p.a.d.a.l.c.o.w.a doprecyzowując - to pod tym co cytuję poniżej 21.12.07, 22:26
            > Robiąc coś dla kogoś raczej nie liczę na dozgonną wdzięczność.
            Egoistycznie cieszę się, że akurat mogę i poprawia mi to
            samopoczucie.

    • skrzydlate Re: Wyciagamy do kogos pomocna dlon..i zostajemy. 21.12.07, 08:47
      ostatnio komuś pożyczalam ale sie nacierpialam, nawet nie wiedzialam ze mam
      takiego węża w kieszeni, kiedy komuś pożyczam kasę - mam na uwadze to, że mogę
      jej nigdy nie odzyskać i narażam te znajomość na nie byle jakie komplikacje...
      czasami tak wychodzi, pozyjemy, zobaczymy
      • kasia573 Re: No to ja mam szczęście 22.12.07, 16:14
        Widocznie mam szczęście, bo jak pożyczam, zawsze dostaję zwrot bez
        problemu. Mam pewną osobę, która pożycza drobne sumy, oddaje z
        ociąganiem. Ostatnio pożyczyła 2 lata temu, nie oddała, nie zwraca
        się więcej
        i mam spokój. Nie żałuję jednak, bo jeśli to są kwoty 20-30zł, to
        uważam, że czasem mogę sie podzielić...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja