UWAGA nie polecam :-)) --> Wątek Obsceniczny ;-)

30.12.07, 21:01
Rodzaje pierdnięć:
Autor: jarsza 20.12.07, 23:27
Rodzaje pierdnięć:


Ambitny: Zawsze jesteś gotowy pierdnąć

Koleżeński: Lubisz wąchać czyjeś pierdnięcia

Niekoleżeński: Przepraszasz, wychodzisz i pierdzisz w samotności

Roztargniony: Nie możesz odróżnić swojego pierdnięcia od czyjegoś

Zaczepny: Pierdzisz zawsze głośniej niż inni

Beztroski: Pierdzisz w kościele

Dziecinny: Pierdzisz a potem się śmiejesz

Sprytny: Pierdzisz i kaszlesz w tym samym czasie

Zarozumiały: Myślisz ze zawsze możesz pierdnąć głośniej

Przyjacielski: Wąchasz czyjeś pierdnięcia i mówisz im co zjedli

Okrutny: Pierdzisz w łóżku i nakrywasz głowę żony kołdra

Nieuczciwy: Pierdzisz i zwalasz na psa

Zawiedziony: Pierdzisz nie smrodliwie

Głupi: Uwielbiasz czyjeś pierdnięcia, i na dodatek myślisz ze to
twoje własne

Nie rozsądny: Wstrzymujesz pierdnięcia godzinami

Malkontent: Narzekasz ze ludzie pierdzą w towarzystwie, ale gdy sam
torobisz dajesz długie i nieciekawe wyjaśnienie używając zawiłej
terminologii medycznej.

Masochista: Pierdzisz w wannie i próbujesz przegryźć bąbelki

Nieszczęśliwy: Nie możesz się spierdzieć

Umuzykalniony: Pierdzisz na każda nutę

Nerwowy: Wstrzymujesz pierdnięcia w połowie

Dumny: Myślisz ze twoje pierdnięcia są wyjątkowo przyjemne dla
otoczenia

Sadysta: Po pierdnięciu w łóżku, poprawiasz sobie kołdrę

Naukowiec: Pierdzisz do butelek i szczelnie je zakorkowujesz

Wrażliwy: Pierdzisz i potem płaczesz

Wstydliwy: Czerwienisz się po każdym pierdnięciu

Niechlujny: Masz ob..rane majtki po każdym pierdnięciu


    • natla Rany, co za smród!!!!!! 31.12.07, 02:38
      Zdecydowanie wolę "puszczanie bąków" smile
      Rzeczywiście, okropny wątek, działający na wszystkie zmysły.
      A fe.
      Dobrze, że uprzedziłaś, ale i tak nie doszłam do końca....wink)
    • sagittarius954 Re: A ten biedaczek po co ma byc ostatni 31.12.07, 18:32
      Po co bąka trzymać w d...e miech polata po chałupie .I tym optymistycznym
      chrząknięciem biorę namiar na stół obficie zastawionysmile)
      • inka-1 Re: to naprawde poswiateczne przesycenie.. 01.01.08, 18:46
        daje sie we znaki..fe..FEEEEEEEEEE
    • p.a.d.a.l.c.o.w.a kto sie zgorszył czynnosciami fizjoligicznymi?.... 02.01.08, 22:21
      ... opisanymi tak - a nie inaczej, przez internenautkę/internenautę
      z Forum " Kobieta "???
      Kto się poczuł PORAŻONY, że śmiałam TO wkleić??
      Ja, czytając to-to mało_a nawet b.mało się "zgorszyłam" - natomiast
      setnie się uśmiałam -uhahałam!!
      I nie wstydzę się tego szczerze TUTAJ wyznać smile))...bowiem
      rozśmieszyły mnie głównie zestawienia ,zawierające opis stanu ducha
      osobnika czynność wiadomą( fizjologiczną ) spełniającego - z
      opisem jej/jego stanu per_re cepcji- podczas spełniania
      wiadomej,lecz jakże wstydliwej w naszej kulturze, czynności.
      Całość jest, w mojej ocenie, PRAWIE na miarę śmieszności i stylów
      własciwych dla klasyki grepsów MONTHY'PYTHON'owskich. No ale to
      tylko moje, padalca, odczucie wink Wyrażam przy tej okazji szacunek
      dla innych poglądów i odczuć.
      To tylko moja percepcYja, abstrachująca od wszelakich odniesień do
      ochów i achów, tak bardzo własciwych przy każdym "dotknęciu"
      tematów związanych z fizjologią organizmu człowieka ( bo wszak nie z
      PATOLOGIĄ ).
      • filomena1 NIE! o to chodzi "kto sie zgorszył 03.01.08, 08:08
        po prostu są to rzeczy tak oczywiste, wiadome od czasów jak długo nasze życie
        trwa, że nie ma się nimi co zajmować szczegółowo. Tak jak mnie nie goraszą , tak
        i nie zachwycają ani rozśmieszają. Poprostu są. jak deszcz i ogień. oczywiście
        moge śpiewać Tombe la neige.
        Padaśnieg wielkimi płatakami. ale nie chce mi sie zastanawiać nad pierdnięciami.
        pozdrowka.
        • natla Re: NIE! o to chodzi "kto sie zgorszył 03.01.08, 09:36
          Szczyra prawda Fil. Ale choć dla mnie to naprawdę wstrętne i
          śmierdzące i zupełnie niepotrzebne, to jednak widzę w tym wiele
          humoru. Nawet mi szkoda, że dotyczy takiej przyziemnosci danej nam
          od Bozi. Próbowałam to przetrnsponować na kichanie np, ale nici
          wyszły. Fizjologia w ogóle jest beeeee i nawet omawiana z humorem,
          trudna do "strawienia" wink)
Pełna wersja