malwina52 11.01.08, 09:40 www.gazetawyborcza.pl/1,82709,4803100.html poczytajcie, mi sie to podoba Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
filomena1 Re: ślub humanistyczny... 11.01.08, 09:53 Wpadam na forum i na ogoą czytam pierwszy wątek. Komenatrz byłyby zbyt długi. zacytuję ostatnie zdanie. "W celu prawnej formalizacji związku Monika i Miłosz muszą wziąć ślub cywilny. Zamierzają to zrobić." To chyba kwintensencja. Wiadomo, że ludzie przysięgają, przed BOgiem. a i tak się rozwodzą. Zatem czy przysigają przed Racjonalistami czy innymi , to i tak nie jest GWARANCJĄ trwałości zwązku. NIC tego nie gwarantuje. Ergo. wszystkie przysięgi są G. warte! Tylko cywilny prawnie zawarty zwiazek ma skutki prawne i konsekwencje. REszta to Balon. Odpowiedz Link
sagittarius954 Re: ślub humanistyczny... 11.01.08, 10:01 Wszystkie przysięgi może i są tyle warte , ale przecież przysięga przysiędze nie jest równa , a tak w ogóle to powinna obowiązywać tylko na pewien okres czasu , po czym powinna być odnawiana , z korzyścia dla obu stron . Odpowiedz Link
malwina52 Re: ślub humanistyczny... 11.01.08, 10:23 "Miłosz Kuligowski przyrzekł Monice Szmidt, że będzie go mogła całować i przytulać zawsze, kiedy przyjdzie jej na to ochota. Ona mu obiecywała, że będzie jej mógł codziennie przynosić kawę do łóżka." "wyrazili samych siebie" tą przysiegą, nie powtorzali za prowadzacym ceremonie słow z liturgii czy paragrafów z kodeksu rodzinnego. A ja uwazam, ze czlowiek swiadomy, godny i honorowy bedzie pzrysiegi przestrzegal, a zlekcewazy ja ten dla ktorego "gęba jest tylko cholewa". Gdzies w literaturze byla taka sentencja: „Bo kto przysięgę naruszy,. Ach, biada jemu, za życia biada! I biada jego złej duszy!" . Odpowiedz Link
natla Re: ślub humanistyczny... 11.01.08, 10:44 Przysięga z założenia musi być dotrzymana i znam kilka takich osób, głównie o dziwo facetów, którzy mimo niezbyt udanych związków "meczą" sie w nich całe życie (może też kwestia wygody). Ale cóż, kiedy partner okazuje się draniem (mówiac ogólnie)? W zwiazkach konkubinackich nie ma przysiegi, a jednak trwają na ogół i czesto przysięgę składają po latach. A ileż ludzi składa przysiegi zupełnie bezmyślnie, bo tak nakazuje tradycja? Omawaina para na pewno tak nie zrobiła Ich przysięga jest przemyślana. I oby jej dotrzymali. Odpowiedz Link
baremi Re: ślub humanistyczny... 11.01.08, 17:53 Życie wspólne trwa dużo dłużej niż ślub i przynosi wiele zmian, ale taka ceremonia jak ta, w której padły słowa wybrane przez uczestników, a nie utarte powtarzane, jest piękna i prawdziwa. To samo dotyczy zresztą cywilnych pogrzebów - tam słowa wypowiadane przez mistrza ceremonii dotyczą zmarłego i jego najbliższych, są ciepłymi wspomnieniami, a nie niezrozumiałą często (jak dla mnie) i obojętną mową księdza zakończoną zbieraniem na kościół. Odpowiedz Link
filomena1 na kościół... 11.01.08, 19:22 Nie tutaj nikt na kościół nie zbiera, Gdyż na kościoł płacimy podatek kościelny. zatem po uroczystościach lub mszy ksiądz mówi na co jest kwesta. zbieranie do koszyczka. Zawsze jest to jakiś cel charytatywny. koszyczki zbiera kościelny i zakonnica i oni je zliczaja i spiują i przesyłają przekazem, Ksiądz w ogąle i w szczególe nic do tego zbierania nie ma. Tak jest mniej więcej w całej europie zachodniej. Odpowiedz Link
skrzydlate Re: na kościół... 11.01.08, 19:41 i to jest okej, kto to myslal zeby placic za pogrzeb!!! albo slub!! Odpowiedz Link
filomena1 Re: na kościół... 11.01.08, 21:03 krzydlate napisała: > i to jest okej, kto to myslal zeby placic za pogrzeb!!! albo slub!! de facto kiedyś tam płacisz za cudzy, jak i za swój. wszystko w tym podatku , niczym składka ubezpieczeniowa. Odpowiedz Link
skrzydlate Re: na kościół... 11.01.08, 22:46 niedobrze jest kiedy nagle sie okazuje ze masz jakieś taryfy i np zmarłego, który za życia wyssał na leczenie resztę oszczędności... w katolickim u nas jest tak - płacisz i to ciężkie pieniądze za wszystkie usługi.. i właśnie mi sie to nie podoba.. bardziej odpowiada mi sytuacja procentu odprowadzanego po kropelce co miesiąc i darmowych usług, typu chrzest, ślub, czy pogrzeb Odpowiedz Link
natla Re: na kościół... 12.01.08, 00:54 A jak ktoś chodzi 2 razy w roku do koscioła? Tez ma wszystko za darmo? Odpowiedz Link
filomena1 Re: na kościół... 12.01.08, 08:28 Natlo, Nie ważne czy do kościoła chodzisz, Ksiadz nie KGB, Ważne byą była w zarejstrowana do jakiegoś wyznania i płaciła podatek. Odpowiedz Link
e-baba Re: na kościół... 12.01.08, 18:02 Pomysł ślubu, o którym na wstępie - bardzo i sie podoba. A co do przysiag, to masz rację, Filomeno, ich wartość jest niezależna od rodzaju związku. Natomiast, nawiązując do róznego rodzaju opłat kościelnych - jestem oburzona tym, z czym się ostatnio zetknęłam. O co chodzi? Pogrzeb - zapłakani najbliżsi, pozostali w skupieniu żegnaja zmarłego, a z bocznych drzwi wyłania się "kościelny" z tacą. Skrupulatnie obchodzi żałobników, podstawiając każdemu tacę na datki. Meżczyźni grzebią w zimowych okryciach, kobiety w torebkach, przekladając trzymane kwiaty z ręki do ręki. Zamiast odpowiedniego dla momentu ostatniego pożegnania zmarłego - zamieszanie, brzęk monet. I po co? Po co? Pogrzeb byl przeciez opłacony przez najbliższa rodzinę. Może to dlatego kościelny z tacą ominął stojącą przy trumnie wdowę i dzieci zmarłego? Odpowiedz Link
regine Re: na kościół... 12.01.08, 18:19 Jestem zawsze oburzona, tymi tacami. Zwłaszcza gdy dzieje się to na pogrzebie. Wdowa i rodzina pominięta, bo za pogrzeb słono już zapłacili e-babo, reszta pogrzebników musi zapłacić za obecność na tej smutnej "ceremonii". Jak ogłasza ksiądz taca zbierana jest na odprawienie mszy w 30-ty dzień po śmierci. Nie wiem na jaką chwałę, bo nigdy tematu nie zgłębiałam. Co do przysięgi jestem za taką formą, jaką obierają sobie młodzi. To oni sobie przyrzekają, a nikomu innemu i popieram w całej rozciągłości taką formę przysięgi, czy przyrzeczenia. A zresztą ich dalsze życie jest bardziej ważne, wzajemnie poszanowanie i układ niż wypowiadane słowa, czy ceremoniał Odpowiedz Link
filomena1 Re: na kościół... 12.01.08, 19:10 wprawdzie nie bywam czesto na pogrzebach w Polsce, ale na tych 3 na ktorych bylam nie zauwazylam by na pogrzebie krazyla taca, Owszem na mszy pogrzebowej, lub mszy w intencji to tak, tzn. tace krazaca widzialam li tylko i wylacznie w swiatynie - kosciele, ale nigdy poza . Taka przysiega czy inna, przed ludzmi i przed Bogiem. Czy taki Bog, czy tacy ludzie, i tak ludzie sie rozchodza, bo cos tam , cos tam. Moja Swietej Pamieci Mama twierdzila , ze to cyrk i Komedia przed ciekawskimi ludzmi i przed Bogiem, gdyz i tak nie ON, najprawdopodobniej, rozdzieli pare, lecz sami sie rozejda a sedzia rozwiaze zwiazek.. Slub zawiera sie by mial moc prawna do tego trzeba dwoch swiadkow i badz urzednika, badz ksiedza z moca urzednika. Dlatego ten caly slub humanistyczny uwazam za takie samo widowisko cyrkowe jak sluby na Mt Everescie, czy pod woda w morzu czerwonym, albo pod kra lodowa. Kpina i tyle. Odpowiedz Link