Jak bardzo trzeba popasc w beznadziejnosc czy..

29.01.08, 10:26
depresje by w naszym XXl wieku udac sie po pomoc do egzorcysty..
Czy wiara w to co nadprzyrodzone jest tak wielka i egzorcyzmy i
oczyszczanie wciaz sa na porzadku dziennym...
    • emi152 Re: Jak bardzo trzeba popasc w beznadziejnosc czy 29.01.08, 11:12
      Bywa....tonący brzytwy się chwytasmile Sądzę, ze absolutnie nie
      świadczy to o naszym zacofaniu, czy naiwności. Kiedy profesjonaliści
      zawiodą nie zaszkodzi szukać niekonwencjonalnych rozwiązań. To
      nieszkodliwe, a jest świadomość, że zrobiło się wszystko, co w
      naszej mocy..... działa, jak placebo. Tylko może nie od razu
      egzorcyzmy? Jacyś energoterapeuci, uzdrowiciele bardziejsmile)
      • sagittarius954 Re: Jak bardzo trzeba popasc w beznadziejnosc czy 29.01.08, 12:57
        A czy ktoś zrozumie kogoś, kto nie może uwolnić sie od ducha lub demona ?
        Przecież w dzisiejszych czasach taki ktoś zostanie uznany za wariata . Bo kto
        uwierzy w takie coś ?
        • emi152 Re: Jak bardzo trzeba popasc w beznadziejnosc czy 29.01.08, 13:17
          A wiesz, że kiedyś czytałam ciekawy wywiad z księdzem
          egzorcystą.Mimo, że opętanie trzeba umieć odróżnić od choroby
          psychicznej, to ja podchodzę do tematu sceptycznie. Kościół zna
          wiele przypadków skuteczności przepędzenia szatana z ciała i umysłu
          człowieka i to udowadnia. Według mnie, to taki mały piar tej
          instytucji.Nie jestem ortodoksyjną katoliczką, nie jestem ściśle
          wierna doktrynie, dogmatom kościoła, ale w Boga wierzę. Wiary na
          rozum brać nie należy, ale bez rozumu, ta wiara ślepa byłaby wg mnie
          mniej prawdziwa. Co do szatana, to wystarczy żyć tak, żeby nie miał
          u nas szanssmile)
          • sagittarius954 Re: Jak bardzo trzeba popasc w beznadziejnosc czy 29.01.08, 13:30
            Piękna rada , tylko poproszę o ścisłe wytyczne smile))))
            • emi152 Re: Jak bardzo trzeba popasc w beznadziejnosc czy 29.01.08, 15:59
              A demon Cię opanował?smile)))To masz problemsmile)Święconą wodą mu po
              ogoniesmile) Poważnie....to diabeł jest groźny dla tego, kto się go
              boi, ale bardzo słaby dla tego, kto nim gardzi i nic nie może zrobić
              woli, niewiele inteligencji, a wszystko fantazjismile). A czy ja
              ekspert jakiś, czy co?smile)) Nie wiem nic o demonachsmile))
              • sagittarius954 Re: Jak bardzo trzeba popasc w beznadziejnosc czy 29.01.08, 18:10
                Demon prędkości smile I co mam robić??smile)
                • emi152 Re: Jak bardzo trzeba popasc w beznadziejnosc czy 29.01.08, 21:50
                  A po hamulcach próbowałeś?smile)Na ręcznym też można, jak prędkość masz
                  w krwismile))
                  • sagittarius954 Re: Jak bardzo trzeba popasc w beznadziejnosc czy 30.01.08, 03:58
                    Na razie to szukam hamulca , demon wygrywa , stopa ma ciągle ciśnie pedał (????)
                    przyspieszania , no ... to lecęsmile)))
                    • emi152 Re: Jak bardzo trzeba popasc w beznadziejnosc czy 30.01.08, 13:06
                      No to mój Drogi ratunku nie widzęsmile))Na własne życzenie demona
                      prowokujeszsmile
Pełna wersja