Dodaj do ulubionych

Balujecie w Ostatki..

05.02.08, 07:44
ja niestety maraton w pracy..wiec tylko zycze Wam udanego
zakonczenia krotkiego Karnawalu...
Obserwuj wątek
      • graga211 Re: Balujecie w Ostatki.. 05.02.08, 11:10
        Moj sledz jest lekko solony, zalany lekko slodkim sosem smietanowo-
        mleczowym z cebulka sparzona (i w ogole specjalnie przygotowana tak,
        ze mozna ja jesc z wielkim smakiem sama), do tego rodzynki, jablka
        utarte na grybym tarle, kawalki pomaranczy. Takze moga byc i
        brzoskwinie.
        Fil, a twoje sledzie jak sa przyrzadzone?
        • emi152 Re: Balujecie w Ostatki.. 05.02.08, 11:15
          O ranyyyyyyy! Po obejrzeniu "Lejdis" zamówię sobie
          śledzika....narobiłyście apetytu. Ja nie robię tej potrawy, bo w
          domu nikt jej nie lubi. Jednak bywam w pewnym domu, gdzie specjalnie
          dla mnie przyrządza się śledzia pod pierzynką...pychota!!!!!!!
    • filomena1 śledz.. --ech..... 05.02.08, 13:38
      niestety w mojej wsi śledzi jak na lekarstwo.
      Rolmopsy ze słoiczka. kwaśne pakudstwo. Wedzony solony.
      Wymoczylam go w śmietanie i znow w śmietane. i w oliwke. No i był
      jako taki. a że sledz z kartopfelkiem w skorpupce lubi pływać, to
      dokonczyłam białe wino. I jest mi teraz bardzo
      dddddoooooooooobbbbbbbrrrzeeeee
      • filomena1 Re: śledz.. --ech..... 05.02.08, 14:33
        To komu przyczepiamy główkę śledzia ?
        a może już ja sama ją mam? idę sie , w takim razie, zdrzemnąć. morzy
        mnie po tym winie. a może ten sledz jakies nasenne świństwo miał w
        sobie?
        • graga211 Cheba za malo wina 05.02.08, 17:16
          a nie cosik w sledziach.
          I to wedzonych.
          smile)
          A probowalas wymoczyc te z octu coby nieco stracily zajzajera i
          potem wlozyc je do oleju badz smietany z cebulka zagotowana w
          poslodzonej wodzie, lekko zakropionej octem (cebulka mieknie i nie
          dokucza zoladkowi ani watrobie) i jeszcze z jabluszkiem? Octowy
          wydaje mi sie smaczniejszy anizeli ten wedzony-moczony.
          No nic, lece, bo goscie stukaja.
          Milego wieczory wszystkim zycze, a jutro glowki posypujcie nie za
          nadto gruba warstwa popiolu!
          smilesmilesmile
    • toskania8 cudowny koncert 06.02.08, 21:57
      a ja spędziłam Ostatki pięknie - w naszej Filharmonii śpiewała
      Małgorzata Walewska.
      To wielka dama, głos - co tu mówić, sami wiecie ! A przy tym
      swobodna, dowcipna i bepośrednia, bez śladu "gwiazdorstwa". Ale to
      chyba właśnie cecha prawdziwych gwiazd.
      Towarzyszył Jej Jacek Wójcicki, którego skądinąd lubię, ale Pani
      Małgosia przyćmiła go jednak całkowicie.
      Jest od niego wyższa o głowę - i dosłownie i w przenośni.
      Ten koncert był prawdziwą ucztą. A po koncercie Pani Małgosia
      podpisywała swoje płyty, gawędząc z fanami. Mam autograf "Od Małgosi
      dla Małgosi" !
      No a dziś główka posypana popiołem i zaczynamy pokutę.
      • natla Re: cudowny koncert 07.02.08, 09:23
        Tego koncertu, to Ci Toskanio naprawdę zazdroszczę. Nigdy jej
        pięknego mezzosopranu nie słuchałam na żywo. To musiała być
        uczta "duchowna" wink) Ciekawe czy śpiewała tylko klasykę, czy też
        weszła w lekki repertuar.
        Swoją drogą zestawienie z Wójcickim musiało być nieudane.
        • toskania8 Re: cudowny koncert 07.02.08, 20:12
          różny, Ona ma głównie operowy głos oczywiście i to potężny, ale
          zaśpiewała też co nieco lżejszego, choć nie takie, jak sama
          określiła "tirli tirli". Oprócz wielkiego głosu to jest także wielka
          dama.
          No a Jacuś - to było odważne z jego strony wystąpić z Nią, ale chyba
          jednak nadmiar był tej odwagi.
          Sam lub z podobnymi sobie ludźmi kabaretu wypada sympatycznie, ale
          tu ginął zupełnie, choć Pani Małgorzata nawet próbowała mu pomagać.
    • skrzydlate Re: Balujecie w Ostatki.. 07.02.08, 07:29
      no i na koniec przypadkiem dotarłam wieczorem do koleżanki która z zaskoczenia
      uraczyła mnie ostatnimi pączkami i ostatnimi butelkami z barku, wróciłam cała
      nawet w pionie... nieco mi świat sie zamglił ale było fajnie

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka