inka-1 23.02.08, 10:03 i oczywiscie pogoda pokrzyzowala mi plany...tak sie cieszylam na dwu dniowy wypad w Polske...a tu wieje,leje ,jednym slowem beeeee...co tu robic w taki dzien???? Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
emi152 Re: To mial byc piekny Weekend.. 23.02.08, 11:29 Może zrób tak, jak ja Nie wyjdę z domu chyba.Po zakupy wysłałam plączących się pod nogami mieszkańców i generalne porządki robię. Zaczynam od łazienki.Obiad będzie z dwoma daniami...wymyślny)Na wieczór film wypożyczymy i sobota z głowy)Natomiast niedziela zawsze na lenistwo przeznaczona(obiad częściowo dzisiaj przygotuję). Jak wiatr ustanie, to długi spacer, a potem długie pogaduchy z córkami....takie podsumowanie tygodnia To zabieram się do dzieła...miłego weekendu) Odpowiedz Link
sagittarius954 Re: To mial byc piekny Weekend.. 23.02.08, 11:48 Inko tylko wieje ) Jedź , pogoda nie ma tu nic do rzeczy , widoki są piękne tez w deszczu. A wieczorkiem wpadnij na kieliszek czegoś mocniejszego , tak jak ja zrobię . Zaszyje sie w jakimś lokalu i będę oglądał ludzi i popijał np . piwo ??? )) Odpowiedz Link
zielona56 Re: To mial byc piekny Weekend.. 23.02.08, 12:12 Wieje okrutnie. Ja i tak mam nadzieję miec udany weekend. Dziś wieczorem koncert zespołu syna i oczywiście jedziemy z mężem do Sochaczewa. Ja z aparatem , a mąż z kamerką.Jutro zaś trzeba skoczyc na działkę i zobaczyc czy te silne wiatry szkód nie narobiły. Odpowiedz Link
inka-1 Zielona56..wiem co to za radosc ogladac.. 23.02.08, 13:13 wystepy swego dziecka..nie ma piekniejszego uczucia (sama niedawno ,,podziwialam "swa corke na scenie teatru Buffo).. Zycze udanego wystepu Twemu synowi,a Tobie wielu milych przezyc Odpowiedz Link
mira54 Re: Zielona56..wiem co to za radosc ogladac.. 23.02.08, 13:17 U nas też okrutnie wieje, a nocą była burza z piorunami. Ja także idę na występ mojego syna, tylko jest to mecz siatkarski. Będę trzymać kciuki za drużynę. Odpowiedz Link
wiktoria53 Wieje i burza 23.02.08, 13:49 U nas nocą tak jak u Mirki( witam Mirko )wiało, padał deszcz i na dodatek była burza. Ja miałam na uszach słuchawki ( słucham cichutkiej muzyczki kiedy nie mogę spać) więc nie słyszałam.Dopiero kiedy zdjęłam słuchawki mocna sie wystraszyłam. Odpowiedz Link
del.wa.57 Re: Wieje i burza 23.02.08, 19:14 U mnie dzisiaj dośc pogodnie ,nawet troche słońce przyswieciło,wczoraj wiało straszliwie,wyspałam się do bólu''boków''potem małe zakupy,jutro ma być bardzo ciepło-podobno,ano zobaczymy. Odpowiedz Link
regine Re: Wieje i burza 23.02.08, 19:55 Miał być piękny i był Co tam wiatr, który wcale nie przeszkodził w długim spacerze. Nie padało, słoneczko też czasami przyświecało. Nie nudziłam się, nie zastanawiałam co mam dziś zrobić, bo zawsze mam w co ręce włożyć. Zrobiłam co miałam zrobić, relaks też był na "102" i teraz mam czasu odrobinę na poklikanie... Nigdy się nie zastanawiam co mam robić...Zajęcie, nawet w brzydki dzień sobie znajdę. Inko, zawsze jest jakieś wyjście gdy coś nie wypali. Pamiętaj... Nie wpadaj w "dołki", nie tędy droga...)) Odpowiedz Link
inka-1 Reginko..to nie dolek..to zal 23.02.08, 20:11 mialam dwa dni wolnego od dlugiego czasu..i tak mi pogoda poplatala plany..ja bardzo potrzebowalam ,,odpoczynku,od domu,od bliskich.."coz co sie odwlecze to nie uciecze..tyle ze szkoda...nie cierpie wiatru!!!!!! Odpowiedz Link
dobra-kobieta Re: Reginko..to nie dolek..to zal 23.02.08, 20:19 to z reguły tak jest, ze jak sie coś planuje to nie wychodzi! Dlatego ja wole nagłe decyzje! Odpowiedz Link
regine Re: Reginko..to nie dolek..to zal 23.02.08, 21:01 Inko, tez nie lubię takich wichur, też nie najlepiej znosze te skoki ciśnienia, zmianę i przesuwanie się pogodowych frontów. Nie lubię też żadnych planów, z rzadka je robię, bo mam zawsze tak, że coś w ostatniej chwili nie wypali. Wolę decyzje takie "na gorąco". A od rodziny czasami nie da się odpoczać. Ją się ma i tyle i z tym musisz się pogodzić. Pracujesz, całymi dniami nie ma Cię w domu, może były jakieś zaległe tematy z córką z synem. Może był to jednak udany dzień i nie taki stracony do końca...Pozdrawiam... Odpowiedz Link
inka-1 nie stracony..zjadlam cale opakowanie.. 23.02.08, 21:15 ptasiego mleczka..na oslode,a teraz co ,,ZGAGA"...juz bede grzeczna.. Odpowiedz Link
regine Re: nie stracony..zjadlam cale opakowanie.. 23.02.08, 21:35 Bądz czasami i niegrzeczna... Czasami trzeba i tak. Ale, że całe opakowanie "Ptasiego mleczka" opchnęłaś i nie poczęstowałaś, tego Ci nie daruję, bo też lubię słodkości...))) Jak mogłaś....? ))) Widzisz weekend stracony, nie cały co prawda jeszcze, ale osłodziłaś sobie. I to jest w tym wszystkim pozytywne ) Odpowiedz Link
del.wa.57 Re: nie stracony..zjadlam cale opakowanie.. 23.02.08, 22:00 Tak bywa z planami,ale człowiek zawsze jakies plany układa i chyba to normalne,ze czasem nie wychodzi tak jak zaplanujemy cóż.....bywa i tak. Odpowiedz Link