Jakie mamy recepty na życie?

25.02.08, 10:00

Mamy swoje słabości, przywary, ale też ciepło, dobroć, empatię. Czy
wraz z wiekiem potrafimy lepiej "przyrządzić" każdy dzień? Na co
kładliśmy nacisk, czego unikaliśmy. Myślę, że każdy ma jakieś
przemyślenia i tak zwaną mądrość życiową.
Poniżej coś żartobliwego wink)

Recepta na cały rok

Bierzemy 12 miesięcy,
oczyszczamy je dokładnie
z goryczy, chciwości, małostkowości i lęku,
po czym rozkrajamy każdy miesiąc
na 30 lub 31 części tak, aby zapasu
wystarczyło dokładnie na cały rok.

Każdy dzień przyrządzamy osobno
z jednego kawałka pracy
i dwóch kawałków pogody i humoru.

Do tego dodajemy trzy duże łyżki
nagromadzonego optymizmu,
łyżeczkę tolerancji,
ziarenko ironii i odrobinę taktu.

Następnie całą masę polewamy dokładnie
dużą ilością miłości. Gotową potrawę
przyozdabiamy bukietem uprzejmości
i podajemy codziennie z radością
i filiżanką dobrej, orzeźwiającej herbatki.

Ketherina Elizabeth Gorthe

    • sagittarius954 Re: Jakie mamy recepty na życie? 25.02.08, 10:17
      Receptę na życie przyrządzają tylko uporządkowani ludzie , a ja znany
      bałaganiarz znajdujący wszystko na podłodze smile) przyznam sie bez bicia, że nigdy
      nad tym się nie zatrzymywałem, ani nie myślałem. Podoba mi sie brania życia z
      marszu a rozpatrywanie aspektów życia pozostawiam filozofom lub ludziom
      rozkładającym go na czynniki pierwsze . Ja raczej wolę, aby życie pozostało dla
      mnie kotarą zawieszoną za którą zobaczę całkiem ciekawy spektakl oczywiście ze
      mną w roli głównej. Ha , ja i aktorstwo ?? No może .... ależ tak , jestem
      najlepszym aktorem swojej sceny smile)))
      • milata2 Re: Jakie mamy recepty na życie? 25.02.08, 10:45
        To właśnie jest Twoja recepta: brać życie takim jakie jest i czuć
        dreszczyk niewiadomej smile
        Ciekawe jak odbiera takie podejście ta druga osoba, partner życiowy,
        szczególnie gdy jego recepta jest trochę inaczej sformułowana i woli
        przewidywać co jest za "kotarą" wink)
        • sagittarius954 Re: Jakie mamy recepty na życie? 25.02.08, 10:54
          Milato - kobieta Lwica - z mężczyzną Strzelcem - to konglomerat .smile)
          On -partner życiowy cudny ,ale która kobieta nie jest cudna smile))
          • milata2 Re: Jakie mamy recepty na życie? 25.02.08, 12:58
            Aż zachciało mi się zabawy w astrolożkę wink chciałam sprawdzić w
            gwiazdach prognozy na ten Wasz "konglomerat" smile))..
            Pomyślałam sobie, że to trochę wybuchowy układ, a tu proszę -
            nic bardziej mylnego, Lwicy jest przychylny Strzelec , Strzelcowi
            jest przychylna Lwica.
            Dewiza życiowa Lwicy : "Chcę i mogę", dewiza Strzelca to: "Widzę i
            chcę wiedzieć". Tylko Twoja dewiza trochę się kłóci z tym co
            wcześniej napisałeś, Sagi wink)
            Jeszcze jedno, gwiazdy odkryły straszną rzecz o Tobie smile, Twoim
            żywiołem jest ogień: "jak wybuchnie, potrafi zużyć powietrze,
            zagotować wodę i przypalić ziemię".
            Toż z Tobą trzeba się obchodzić jak z jajkiem wink)))
            I to chyba Twoja Lwica jest tym lepikiem w związku.
            No, koniec z dygresjami, bo zrobił się inny wątek smile))
            • milata2 Re: Jakie mamy recepty na życie? 25.02.08, 19:59
              Krzątając się po domu i przygotowując obiad myślałam o tym, że
              najpierw, znowu impulsywnie, kliknęłam, zaczęłam nowy wątek, a
              dopiero teraz zastanawiam się nad sensem swojego wpisu. Jak to ująć
              mądrze, czy w ogóle są jakieś uniwersalne recepty na życie? I czy
              trzeba ujmować temat tak jakoś ... górnolotnie?...
              I przypomniał mi się wywiad z prof.zw.dr hab. Wacławą Szelińską,
              historykiem nauki, kultury i książki. Odnalazłam go i zaraz zacytuję
              w skrócie. Uderzyła mnie prostota, a przez to genialność tych prawd
              i zaraz przypomniałam sobie Reginkę, jak mówi o potrzebie dużego
              stołu w każdym domu, żeby przy nim skupiać rodzinę, i że jej córki
              to samo stosują u siebie w domach. I to jest to. Rodzina jest
              najważniejsza i umiejętność cieszenia się małymi sprawami.

              Cytuję:
              "Myślę, że każdy ma własną receptę na życie, choć nie każdy zdaje
              sobie z tego sprawę. Nie będę oryginalna, jeśli powiem, że podst
              awową receptą na życie jest zgoda na to, co nam życie niesie, przy
              odrobinie wysiłku, aby zmieniać to, co nas uwiera i doprowadza do
              szału. Dobrze jest, gdy umiemy się cieszyć z małych rzeczy, ze
              spaceru w pogodny dzień po chrupiącym śniegu, ze spotkania "przy
              kawie" wśród przyjaciół. W każdy czas dobrze jest zasiąść do
              rodzinnego obiadu i usłyszeć od ukochanych nad wszystko
              wnuków: "Babciu, tak jak ty gotujesz, to nikt na ś wiecie". Przecież
              to przebija nawet dorobek życia naukowego i jest nobilitacją równą
              tytułowi profesora belwederskiego. Obie te nominacje wysoko cenię."
              • ovaka Ale swiat do przodu , 25.02.08, 20:13
                pchaja Ci co nie traca czasu na siedzenie przy stole rodzinnym.To
                ci nieszczęśliwi?Poszukuja , wymyslaja , poświecaja zycie dla
                wielkich idei...i dlatych co spokojnie rozmawiaja przy herbacie .A
                wyglada na to ze jakos nie mozna mieć wszystkiego , i Wielkich
                Spraw i stołu rodzinnego co niedzielę.
                • milata2 Re: Ale swiat do przodu , 25.02.08, 20:21
                  No, chyba nie do końca tak jest Ovaka. Z takim dorobkiem naukowym i
                  życiowym doświadczeniem, Pani Profesor wie co mówi. I "świat pchała"
                  do przodu i siedziała przy dużym stole z rodziną smile))
                  • ovaka Re: Ale swiat do przodu , 25.02.08, 20:26
                    praca naukowa to akurat nie jest taki wielki problem zyciowy,
                    siedzi sie przy biurku, i mozna do stołu zdążyc .Ale juz jezeli
                    naukowiec jest kobietą , to samy wiemy ,ze wystarczy mąż który nie
                    bedzie jej pomagał i rozumiał , a juz nic z rodziny, stołu i
                    nauki.A wyjatki bywaja ..sama znam kilka.
                    • milata2 Re: Ale swiat do przodu , 25.02.08, 20:32
                      A więc zdradź swoją receptę i dewizę życiową, jeśli mogę o to
                      prosić? smile))
                      • ovaka Aha, 25.02.08, 21:49
                        zrobie to, ale nie w tej chwili- maluje szafe ,zaplątana w to
                        wszystko co z szafy zostało wyjete!
                      • graga211 Guru... 25.02.08, 22:02
                        W mojej rodzinie jest osoba nadzwyczajnie interesująca: zaczęła
                        pracować w teatrze, jednak zawsze marzyła o polonistyce i o uczeniu
                        w szkole. To pierwsze może i OK, lecz to drugie wybiliśmy jej z
                        głowy jako pracę ponad siły (patrz "Siłaczka"). Ona jednak została
                        nauczycielką, ale ze specjalnością....pedagoga. Ta dziedzina
                        wyjątkowo przyjazna była dla niej, gdyż jako najlepsza studentka 2-
                        go roku zaocznych studiów została skierowana na indywidualny tok, a
                        po magisterium w krotkim czasie zrobiła doktorat. Teraz szlifuje
                        profesurę. W dziedzinie pedagogiki jest faktycznie rewelacyjna,
                        jednak tylko teoretycznie, bowiem praktycznie nikt jeszcze nie
                        widział tak zmarnowanych dzieci jak jej.......
                        Mój wniosek: autorytetom może i wierzmy, ale nie ufajmy, a już na
                        pewno - sprawdzajmy!
                        • inka-1 Przyjac do wiadomosci z pokora ze... 25.02.08, 22:51
                          nie ma sie monopolu na madrosc wszelaka..zachowac tolerancje wobec
                          innych ,dac zyc wlasnym zyciem...niesc pomoc i zachowac w tym
                          takt...nie pouczac gdy nas o to nie poprosi nikt...
                          • milata2 Re: Przyjac do wiadomosci z pokora ze... 28.02.08, 22:06
                            Inko, bardzo lapidarnie ujęłaś temat, podpisuję się pod każdym Twoim
                            słowem. Uczymy się przez całe życie. Do niektórych prawd dojrzewamy
                            powoli. Złapałam się na tym, że za bardzo ingerowałam w urządzanie
                            mieszkania swojego dziecka, narzucałam pomoc swoją i męża, aż
                            odczułam, że zięć chyba woli (i lepiej się z tym czuje) sam zrobić
                            pewne rzeczy, chociaż mąż by to zrobił szybciej. Zdążyłam się
                            wycofać (mam nadzieję że w porę), i niczego nie narzucać.
                  • vogino55 Re: Ale swiat do przodu , 29.02.08, 23:05
                    Milato2 znasz przysłowie """jedna profesor wiosny nie czyni""",,,,
                    powiedz mi ile osób poczytalo p.profesor???
                    Dedykuję Tobie moją sygnaturkę
                    Wojciech który czasem tylko czyta ,a czasem jeszcze myśli(wink))))
    • szyszkasosny Re: Jakie mamy recepty na życie? 01.03.08, 08:46
      Dla mnie receptą na życie jest cieszyć się nawet drobnymi sprawami: miłym
      spotkaniem, kwitnącym drzewem, słońcem... Ciekawość życia - chęć poznawania:
      nowych ludzi, nowych umiejętności, nowych miejsc. Ważny jest w zw. z tym ruch.
      Nie dosłownie - fizyczny, choć też, ale brak zastojów, stagnacji, jakieś
      działania - dla siebie, dla innych. Stagnacja to coś, co mnie gnębi i męczy.
      Widzę to i umiem sobie wyobrazić obrazowo: z jednej strony zastane, ciężkie
      powietrze pełne kurzu, z drugiej - leciutki przeciąg z różnymi woniami z
      zewnątrz, z ogrodu.
    • esz47 Re: Jakie mamy recepty na życie? 01.03.08, 21:44
      recepta na zycie? hmm..... no nie wiem czy jest cos
      takiego........przeciez kazda wystawiona recepta ma jakis okres
      waznosci.....a zycie trwa i trwa i< nikt nie zna dnia ani
      godziny>, i nie wiesz co przyniesie jutro,zyjemy w tak ciekawych i
      nieprzewidywalnych czasach,zyjemy tak szybko,wiec trzeba zycie
      chwytac na goraco ,pochlaniac go <cala geba>,a przy tym byc soba i
      byc optymista a za siebie raczej sie nie
      ogladac ///// to wszystko pachnie gleboka
      filozofia ,a przeciez mamy sobote wieczor,wiecej luzu ,
      caly tydzien ciezko myslalam , a na dodatek ta okropna
      pogoda.............
      • malwina52 Re: Jakie mamy recepty na życie? 01.03.08, 22:20
        recepty nie ma? ale kazdy z nas ma jakis swoj styl zycia
        jak sie zachowa właściwe proporcje dla:
        rodziny, czasu pracy i wypoczynku
        zycie powinno sie dobrze ulozycsmile
        a najwazniejsze to kochać ludzi i częściej się uśmiechać
        mile panie nie bojmy sie zmarszczeksmile

Inne wątki na temat:
Pełna wersja