szyszkasosny
26.02.08, 20:31
O matko! Muszę to napisać! Byłam dziś w księgach wieczystych złożyć wniosek o
wpis na podstawie uznania spadku.
Poszłam z nadzieją na załatwienie ostateczne sprawy, która wlecze mi się już
prawie 4 (słownie cztery) miesiące. Wlecze się, bo odkryłam pomyłkę w
numeracji działki i trzeba było wynająć geodetę, aby tę pomyłkę wyprostował,
no i skompletować całe mnóstwo dokumentów potrzebnych różnym instytucjom,
załatwiającym tę sprawę po drodze. Dziś zadowolona z siebie, że jestem już
prawie na finiszu, wypełniłam dość zawiły formularz, uiściłam 210 złotych i
wyszłam nawet dość uprzejmie obsłużona, ale mocno osłupiała.
Dlaczego? Bo dowiedziałam się, że trwa ogólnopolska inwentaryzacja i
komputeryzacja ksiąg wieczystych, w związku z tym czas oczekiwania na wpis
może wynosić od 2-6 miesięcy. Za taką ciężką kasę - drobna usługa i taki okres
oczekiwania na jej wykonanie? Poczułam się jak chłop pańszczyźniany, którego
łupiono na każdym kroku. A ja sobie zaplanowałam inwestycje na nieruchomości,
której dotyczy cała sprawa...Przydałoby się dać komuś łapówkę, czy co?
Wszystko się zmieniło w tym kraju, tylko nie urzędy.
Poproszę o wyrazy współczucia!